If you're feeling down, here's the remedy
W najnowszym ogłoszeniu przeczytacie o zmianach w administracji oraz rankingu za maj!
Zestaw nowych zadań miesiąca możecie znaleźć pod tym linkiem.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
malarka i właścicielka, pebble beach psychic
Awatar użytkownika
about me
wariatka i malarka, która wróciła do monterey bo zmaga się z nieuleczalną chorobą i demonami przeszłości, a przy tym jest mocno autodestrukcyjna
173 cm
33 y/o
stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Nie lubiła tutaj wracać; nigdy nie przepadała za tym miasteczkiem, czując się w nim jak w jakieś okropnie nudnej bajce do której nie pasowała. Daleko było Norzę do zakładania rodzin, pracowania od poniedziałku do piątku i spotkań grillowych z sąsiadami. Ogólnie daleko było jej do wszystkiego czego ludzie pozornie pragnęli. Ona zawsze chciała więcej, mocniej, zabawniej i odważniej, a na to wszystko Monterey było zbyt nudne i małe.
Nazywając samą siebie mieszkanką całego świata ograniczała swoje najbliższe relacje do wielkiego minimum. Znajomych miała wielu, ale materiałów na najlepszych przyjaciół raczej mniej. Trudno było zaakceptować jej dzikość i swego rodzaju egoizm skoro dobijając się dzwonkiem do bram willi najlepszego przyjaciela nie była nawet pewna czy już mu się dziecko zdążyło urodzić. Barty pewnie wysłał jej jakieś zdjęcie, ale zniknęło pod kolejna toną wiadomości o to gdzie jest i czy w ogóle żyła. Żyła, chociaż w życiu nie wyglądała i nie czuła się tak źle jak teraz.
- Barty, wpuść mnie! Przepraszam, że się nie odzywałam! - krzyczała do małej kamerki na jasnym murze, wiedząc że na bank tam siedział i pewnie śmiał się z jej aktu desperacji. Wcale nie było jej wstyd. - Przywiozłam ci kołyskę. Prawdziwą kurwa kołyskę okadzoną przez afrykańskie szamanki, żeby twoje dziecko było piękne i zdrowe. Obiecuję, że nie będę w jego towarzystwie przeklinać. Kurwa, wpuść mnie, bo zimno w tym pierdolonym Monterey,. - krzyczała trochę ciszej, a nawet starała się brzmieć w miarę przyjaźnie. Naciągnęła na siebie mocniej jeansową kurtkę, która wydawała się jej być niebywale cienka jak na te marne osiemnaście stopni, które było w miasteczku, ale co się dziwić skoro dopiero co wróciła z Afryki. Musiała przecież odpocząć po odwyku, a gdzie lepiej odpoczywać jak nie w Tanzanii, paląc czarodziejskie szamańskie ziółka. - A dla Frances mam wazon! SAMA RZEŹBIŁAM! - miała tylko nadzieję, że się nie pomyliła i dobrze zapamiętała imię baby Bartyego, bo naprawdę liczyła na to, że nie będzie musiała skakać przez płot czy coś.

Barty Eldridge

właściciel stoczni, Moss Landing Boat Works
Awatar użytkownika
about me
razem z frances wychowują bąbelka i są happier than ever
186 cm
35 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! 6 month feast - you're my only one bobby - the goof dipsy - the relationship guru lilo - the helping hand drunken sailor friendly chats the force is strong with this one pet me bingewatch all night black like my soul tea is love, tea is life heart to heart majowe zadanie - zawody wędkarskie majowe zadanie - wilk costumery - i'll get that arm fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna spooky scary skeletons - halloween 2021
Cytuj

Post ()

Starał się odpokutować Frances swoje ostatnie wylądowanie w areszcie i w ogóle zniknięcie na całą noc. Było mu niesamowicie wstyd, nie mógł tego jakoś spokojnie przeżyć, dlatego też kiedy już odchorował kaca przeszedł w stu procentach na tryb zajmowania się małą Maeve, dając tym samym Frances czas dla siebie. Wiedział, że nie chciała za bardzo zostawiać małej, dlatego trochę na siłę wysłał ją do SPA i na parę dni do siostry, świadom, że przyda jej się odetchnięcie od tego wszystkiego, co ostatnio się działo. Potrzebowała odpoczynku, on mógł sobie pospać w areszcie. I tak, był typem osoby, która dochodziła do wniosku, że musi odpokutować za wszelkie czasy i jeszcze trochę.
Tego dnia, drugiego pod nieobecność Frances, siedział z Maeve w salonie i głaskał ją nieprzerwanie po plecach, bo mała miała jakiś kryzys i dzień smutku, i kiedy tylko próbował ją odłożyć, to płakała na nowo. Leżąc tak na nim zaczęła nawet trochę przysypiać, jednak nagłe dobijanie się sprawiło, że nie dość, że dziecko zaczęło płakać, to jeszcze Barty mruknął pod nosem soczyste kurwa, zastanawiając się, kogo właściwie niosło o tej porze.
Widząc przez kamerkę Norę lekko się uśmiechnął, nawet jeśli wciąż miał jej za złe budzenie dziecka, po czym kliknął na guzik i wpuścił ją przez bramkę, samemu otwierając drzwi z zapłakanym berbeciem na rękach. – Właśnie zasypiała, dziękuję ci bardzo – mruknął z ironią, a kiedy Nora podeszła, to jednak złożył na jej czole szybki pocałunek. Zaraz jednak wszedł do środka i zabrał się ponownie za uspokajanie dziewczynki, kołysał ją, głaskał, całował małą główkę i na całe szczęście w końcu zaczęło to działać, łzy przestały lecieć z jej oczu i tylko skrzypiała trochę żałośnie co jakiś czas, ale wierzył, że to tylko pozostałości po przestraszeniu się tak nagłym i długim dźwiękiem. – Dobrze wiedzieć, że żyjesz – zażartował, nawiązując do jej braku jakiegokolwiek kontaktu przez ten cały czas. Sam, kiedy jeszcze grał zawodowo w snookera potrafił się nie odzywać, jednak o nim przyjemniej pojawiały się informacje prasowe co jakiś czas i można było sprawdzić, jak mu idzie granie w obecnym turnieju.

Noreen Houghton
clumsy llama
brak multikont

ODPOWIEDZ