If you're feeling down, here's the remedy
W najnowszym ogłoszeniu przeczytacie o zmianach w administracji oraz rankingu za maj!
Zestaw nowych zadań miesiąca możecie znaleźć pod tym linkiem.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
sprzedaje pluszowe wydry, monterey bay aquarium
Awatar użytkownika
about me
ma barty'ego, małą maeve i kota i niczego jej do szczęścia już więcej nie potrzeba
175 cm
28 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! bobby - the goof dipsy - the relationship guru queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator lilo - the helping hand leo - the storyteller baby baby baby oh drunken sailor friendly chats scream and shout joey doesn't share food pet me bingewatch all night tea is love, tea is life heart to heart fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna
Cytuj

Post ()

12
Nigdy nie była jakoś specjalnie zafiksowana na punkcie Walentynek, ale doceniała każdą możliwość, dzięki której z Barty'm mogliby spędzić choć trochę czasu tylko we dwoje. Pod nieobecność mężczyzny posprzątała więc w domu, przygotowała kilka przekąsek do szampana i zawiozła Maeve dziadkom, którzy byli tym niesamowicie ucieszeni. Zasłużyli na jeden cichy, romantyczny wieczór i nawet, jeśli Frances nie uznawała święta zakochanych – szczególnie nie przy Barty'm przecież, który każdego dnia utwierdzał ją w przekonaniu, że kochana jest przez cały rok tak samo – nie zamierzała puścić wolno takiej szansy. Założyła nawet coś, co nie było dresem, w którym przeważnie witała go po powrocie z pracy, skoro nie musiała gdzieś między doprowadzaniem czegoś do porządku i przygotowywaniem kolacji pilnować dziecka, które właśnie nauczyło się przewracać z brzuszka na plecki i strasznie uczepiło się, aby robić to pod nieobecność mamy w pokoju.
Na dźwięk wjeżdżającego na podjazd samochodu rozejrzała się jeszcze, czy całość dobrze się prezentuje, ale koniec końców najszczęśliwsza była przecież z samej wizji spędzenia z Barty'm czasu we dwójkę, więc nawet, jeśli coś miało pójść nie po jej myśli, jakoś specjalnie nie zamierzała sobie tym głowy zawracać. Choć wpierw miała wobec tego obiekcje, teraz cieszyła się, że zdecydowali się na zostawienie Maeve dziadkom: nie tylko im pozwalało to spędzić czas z ukochaną wnuczką, ale także dawało Frances nadzieję na miły, wspólny wieczór, nieprzerwany niemowlęcym krzykiem, co rozpatrywała w podobnych kryteriach co cud. Wygładziła materiał spódnicy i poprawiła włosy, a gdy dźwięk przekręcanego w zamku klucza poinformował ją, że Eldridge jest już pod drzwiami wyszła w końcu na przedpokój, nie wiedząc nawet, czemu stresowała się, jakby była to co najmniej ich pierwsza randka. – Cześć – uśmiechnęła się szeroko, gdy w końcu złapali kontakt wzrokowy i niewiele czekała zanim znalazła się obok niego, bez dłuższego zastanowienia nachylając aby złożyć na jego ustach buziaka. – Wesołych walentynek – dodała jeszcze zaraz, dochodząc do wniosku, że spędziwszy cały dzień w stoczni miał prawo zapomnieć o takim błahym święcie, jak to. Nawet nie byłaby na niego zła, w tak dobrym była humorze!

Barty Eldridge
porażka#4540

właściciel stoczni, Moss Landing Boat Works
Awatar użytkownika
about me
razem z frances wychowują bąbelka i są happier than ever
186 cm
35 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! 6 month feast - you're my only one bobby - the goof dipsy - the relationship guru lilo - the helping hand drunken sailor friendly chats the force is strong with this one pet me bingewatch all night black like my soul tea is love, tea is life heart to heart majowe zadanie - zawody wędkarskie majowe zadanie - wilk costumery - i'll get that arm fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna spooky scary skeletons - halloween 2021
Cytuj

Post ()

016
Z jakiegoś powodu dzisiejszego dnia miał naprawdę sporo roboty w pracy. Dużo dziwnych dokumentów do przeanalizowania, rozmowy z osobami, które chciały spotkać się koniecznie z nim, a do tego jeszcze jakieś problemy, których nikt nie przewidywał. Całkiem z głowy mu przez to wszystko wypadły walentynki, choć początkowo miał naprawdę ambitny plan na to, aby wysłać Frances jakieś kwiaty z pracy. Nie wyszło jednak, a zamiast tego wracając do domu, zastanawiał się, co też tyle osób robiło z bukietami w dłoniach. Nie bardzo to rozumiał, ale też nie bardzo miał siłę to analizować. Wiedział przecież, że kiedy wejdzie do domu, to czeka na niego mała Maeve, która prawdopodobnie drugą noc z rządu nie da mu za bardzo pospać, bo będzie uważała, że sen jest dla słabych. Zastanawiał się, skąd w niej tyle energii i jedyne, co przychodziło mu do głowy, to jej bycie wampirem energetycznym. Nie miał jednak okazji podzielić się jeszcze tą teorią z Frances, choć miał plan dziś poruszyć ten temat.
Powoli zajechał najpierw na podjazd, a potem wjechał do garażu, bo jednak prognozy mówiły o deszczu. Sprawdził jeszcze po drodze jedne kwiatki, które ostatnio zasadzili wspólnie, czy aby na pewno się przyjęły, po czym ruszył do środka.
Niczego nieświadomy wszedł do domu, a na widok Frances od razu uśmiechnął się szeroko. Była jego lekarstwem na każdą niedogodność, która mogła go kiedykolwiek dopaść i nie było co do tego żadnych wątpliwości. – Hej, piękna – uśmiechnął się do niej i objął zaraz mocno, kiedy się zbliżyła. Pocałował ją czule, zgarniając przy tym włosy opadające na twarz i kiedy się odsunęła i wypowiedziała te dwa magiczne słowa, trochę zdębiał. – Zapomniałem na śmierć… – szepnął z wyraźnym poczuciem winy, które mogła usłyszeć w jego głosie. Naprawdę było mu za siebie wstyd i był przekonany, że przez najbliższy miesiąc nie wyrobi całej normy, którą ma do wyrobienia, aby jakoś się zrehabilitować pod tym. – Przepraszam, naprawdę, jutro kupię ci największy bukiet kwiatów, jaki będą w stanie zrobić – i wcale nie żartował, byłby gotów nawet teraz pojechać i to zrobić, gdyby nie fakt, że prawdopodobnie kwiaciarnie w tym mieście były już zamknięte.

frances steinhart
clumsy llama
brak multikont

sprzedaje pluszowe wydry, monterey bay aquarium
Awatar użytkownika
about me
ma barty'ego, małą maeve i kota i niczego jej do szczęścia już więcej nie potrzeba
175 cm
28 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! bobby - the goof dipsy - the relationship guru queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator lilo - the helping hand leo - the storyteller baby baby baby oh drunken sailor friendly chats scream and shout joey doesn't share food pet me bingewatch all night tea is love, tea is life heart to heart fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna
Cytuj

Post ()

Po ich ostatnim małym nieporozumieniu doszła do wniosku, że naprawdę nie lubi się z nim kłócić. Nie miała też szesnastu lat, żeby dąsać się w tak błahej sprawie jak zapomnienie o święcie pokroju Walentynek, bo – umówmy się – nie były to niczyje urodziny ani nic, co wcześniej rozpatrywaliby w kategorii ściśle istotnych. Ot, jedynie okazja aby spędzić miło czas bez krzyczącego brzdąca, więc równie dobrze mogli potraktować to właśnie w ten sposób; bez kwiatków czy sztampowych wyznań, za to w towarzystwie ukochanej osoby i ciszy, której oboje tak potrzebowali. Ich szalony wieczór i tak miał najprawdopodobniej skończyć się gdzieś przed jedenastą, gdy oboje spokojnie zasną aby do ostatniej minuty wykorzystać nieprzerwaną płaczem noc, jakiej nie mieli od... dawna, mniej więcej.
To nic – zapewniła go od razu, kładąc dłonie na jego ramionach jakby chciała w ten sposób zarówno poprzeć swoje słowa i dodać Barty'emu otuchy. Uśmiechnęła się nawet, bo choć wizja otrzymania największego w całym mieście bukietu kwiatów rzeczywiście była miła, zupełnie nie potrzebowała ich do pełni szczęścia. – Przestań, to tylko głupie, komercyjne święto. Pomyślałam po prostu, że możemy spędzić miły wieczór we dwójkę – wyjaśniła mu, odsuwając się w końcu o jakieś pół kroku, choć zdecydowanie wolałaby spędzić resztę dnia w objęciach mężczyzny, po prostu niekoniecznie na przedpokoju. Chwyciła jego dłoń i pociągnęła go nieznacznie w stronę salonu, gdzie znalazło się wszystko, co zdążyła zorganizować. – Zawiozłam Maeve do twoich rodziców i przygotowałam nam coś smacznego – wyjawiła w końcu, bo choć mogła potrzymać go jeszcze trochę w niepewności, nie za bardzo jak mogła już cokolwiek zataić, no. Na stole stała ładna deska przekąsek, na temat których spędziła większość popołudnia czytając i butelka szampana. Kiedy ostatni raz pili wspólnie alkohol zmajstrowali wprawdzie Maeve, ale tym razem Frances zamierzała być trochę bardziej ostrożna; choć wizja powiększenia rodziny z Barty'm niewątpliwie brzmiała kusząco, ostatnim, na co miała ochotę w nadchodzących latach było wychowywanie jeszcze jednego brzdąca, szczególnie, że to jedno, które już mieli potrafiło dać im popalić jeszcze za dwa, jak nie trzy inne. – Co myślisz? – zagadnęła, podnosząc na niego swój wzrok. Chociaż nie wątpiła w to, że Eldridge doceni gest, i tak trochę się jeszcze stresowała.

Barty Eldridge
porażka#4540

właściciel stoczni, Moss Landing Boat Works
Awatar użytkownika
about me
razem z frances wychowują bąbelka i są happier than ever
186 cm
35 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! 6 month feast - you're my only one bobby - the goof dipsy - the relationship guru lilo - the helping hand drunken sailor friendly chats the force is strong with this one pet me bingewatch all night black like my soul tea is love, tea is life heart to heart majowe zadanie - zawody wędkarskie majowe zadanie - wilk costumery - i'll get that arm fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna spooky scary skeletons - halloween 2021
Cytuj

Post ()

Cisza była czymś, za czym Barty naprawdę tęsknił. Nie mieli z Frances za bardzo okazji się nią cieszyć od… od początku swojej relacji, tak naprawdę. Całe ich bycie razem naznaczone zostało dzieckiem już od początków, przez co nawet nie mieli tak wiele okazji, aby skupiać się na sobie nawzajem. Straszne to było i bez dwóch zdań należało zacząć wysyłać Maeve do dziadków. Czy to jednych, czy też drugich, bez znaczenia. Najważniejsze było to, aby znajdowali sobie chociaż raz w tygodniu czas wyłącznie dla siebie, bo przecież o absurd zakrawało to, jak bardzo nie mieli chwil tylko dla siebie. Jasne, rodzicielstwo było ważne, ale dbanie o własną relację było równie istotne i nagle to do Barty’ego dotarło. W głowie już mu się tworzył cały plan, ale miał przyjść dopiero czas na to, aby wprowadzać go w życie.
Zdajesz sobie sprawę, że bez względu na twoje to nic i tak dostaniesz te kwiaty? – spytał, tak gwoli ścisłości. Nie żartował przecież i chciał, aby Frances miała najpiękniejsze kwiaty na świecie. Był też w stanie kupić jej jakieś nowe do ogrodu, gdyby tylko powiedziała, że ich pragnie. Nie było to dla niego większym problemem, tym bardziej, że stocznia coraz lepiej sobie radziła, a Barty wraz z nią. Już wiedział, o czym mówi w czasie spotkań i nie plątał się przy podobnych nazwach elementów łodzi. – Mówiąc we dwójkę masz na myśli… że bez dziecka? – dopytał i jak gdyby chcąc się upewnić, rozejrzał się dookoła. Nie widział wózka stojącego przy wejściu ani żadnego siedziska, w którym Maeve mogłaby się znajdować. Dał zaprowadzić się Frances do salonu, lecz gdy dostrzegł, co przygotowała, najpierw zauważył, że tam również nie było ich córki, co jednocześnie go trochę zmartwiło, jak i niesamowicie podekscytowało. Obserwował to, co Frances przygotowała, a uśmiech na jego ustach rósł. W końcu odwrócił się w jej kierunku po raz kolejny i pocałował, trzymając przy tym dłonie na policzkach kobiety. – Wszystko jest cudowne, dziękuję – wyszeptał między pocałunkami, choć w końcu się odsunął od niej i ciągnąc lekko za dłoń, zabrał na kanapę. Usiadł na niej wygodnie i od razu chwycił za butelkę, którą otworzył bez większego problemu. Do kieliszków nalał im szampana, a następnie jeden z nich podał Frances. – Za pierwszą od dawna przespaną noc – nie był to może najbardziej romantyczny toast, na jaki mógł się zdobyć, ale zdecydowanie zawierał to, co oboje mieli w głowie.

frances steinhart
clumsy llama
brak multikont

sprzedaje pluszowe wydry, monterey bay aquarium
Awatar użytkownika
about me
ma barty'ego, małą maeve i kota i niczego jej do szczęścia już więcej nie potrzeba
175 cm
28 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! bobby - the goof dipsy - the relationship guru queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator lilo - the helping hand leo - the storyteller baby baby baby oh drunken sailor friendly chats scream and shout joey doesn't share food pet me bingewatch all night tea is love, tea is life heart to heart fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna
Cytuj

Post ()

Zwariowałeś – podsumowała tylko, kręcąc głową, nawet, jeśli łagodny uśmiech niezmiennie błąkał się na jej ustach. Jeśli chciał jej serio kupić te kwiatki, to przecież ich nie wyrzuci, prawda? Po prostu uznała, że lepiej uciąć temat i dać Barty'emu ten mały spór wygrać, tak w ramach walentynkowego prezentu. – Właśnie to mam na myśli. Słyszysz? – zatrzymała się nawet i zamilkła, machając tylko ręką jakby rzeczywiście wskazywała mężczyźnie źródło jakiegoś dźwięku zanim nie uśmiechnęła się szeroko. – Właśnie. Absolutnie nic nie słychać. To cisza, jakbyś zdążył już zapomnieć – powiedziała zadowolona, choć wiedziała, że będzie to szczęście raczej krótkotrwałe. Chęć odpoczęcia od dziecka – o ile można to było w ogóle w tak niemiły sposób nazwać – była jednym, ale doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że zaraz miała zatęsknić za Maeve, jej gaworzeniem czy pulchnymi nóżkami. Zanim miało do tego jednak dojść, postanowiła korzystać z błogiego spokoju, który został im tymczasowo podarowany. Uważnie obserwowała reakcję mężczyzny na to, co przygotowała, czując rosnące podekscytowanie wraz z poszerzającym się uśmiechem na jego ustach. Niby spodziewała się tego, że przecież nie zacznie jej tutaj wybrzydzać, ale i tak czuła pewnego rodzaju dumę z tego, że udało jej się zrobić prawie wszystko tak, jak sobie zamarzyła. Nie udało jej się nawet zbyć jego podziękowań, bo w międzyczasie została obsypana pocałunkami, ale przecież nie miała z tego powodu zacząć narzekać, umówmy się. Chwyciła od niego wypełniony kieliszek i podniosła go lekko ku górze, uśmiechając się szeroko. – Za pierwszą od dawna przespaną noc – powtórzyła za nim, uważając to za toast idealny i upiła łyk szampana, jednocześnie układając swoje nogi gdzieś na udach bruneta. Chociaż Barty niewątpliwie obdarowywał ją bliskościami i czułościami, i tak miała wrażenie, że ciągle żyje na ich deficycie, więc każda szansa na przytulenie się czy skradnięcie mu buziaka musiała zostać przez nią wykorzystana. – Co nowego w stoczni? Wszystko idzie tak, jak powinno? – zagadnęła go, sięgając po jedną z polanych czekoladą truskawek i oczekując na odpowiedź Eldridge'a wzgryzła się w nią pierwsza, następnie zaś podsunęła mu ją pod usta, bo dzielenie się było niewątpliwie super, a to, że słodyczami postanowiła się z nim podzielić było gestem możliwie równie romantycznym, co zorganizowanie całego tego wieczoru gdyby spojrzeć na jej zamiłowanie do wszystkiego, co słodkie.

Barty Eldridge
porażka#4540

właściciel stoczni, Moss Landing Boat Works
Awatar użytkownika
about me
razem z frances wychowują bąbelka i są happier than ever
186 cm
35 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! 6 month feast - you're my only one bobby - the goof dipsy - the relationship guru lilo - the helping hand drunken sailor friendly chats the force is strong with this one pet me bingewatch all night black like my soul tea is love, tea is life heart to heart majowe zadanie - zawody wędkarskie majowe zadanie - wilk costumery - i'll get that arm fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna spooky scary skeletons - halloween 2021
Cytuj

Post ()

Wsłuchiwał się w ten dźwięk, a w zasadzie w jego brak i był w naprawdę wielkim szoku. Ludzie tak żyli? Zdążył już zapomnieć, jak to jest, kiedy nikt nie płacze co chwilę, nie domaga się uwagi, nie zrzuca rzeczy, do których jest w stanie dosięgnąć. Przecież to brzmiało jak jakiś obłęd. A jednak to miał być dzisiaj ich dzień i naprawdę, naprawdę się cieszył z tego powodu. Nie na co dzień mieli tyle czasu dla siebie. W zasadzie, od kiedy urodziła się Maeve to mieli go naprawdę mało, a teraz nagle o, cały boży dzień tylko we dwoje. – Zdążyłem zapomnieć, że cisza istnieje. Może powinniśmy ją częściej komuś ofiarować? – spytał z zaciekawieniem, bo brzmiało to jak naprawdę kusząca opcja. A przecież nie byli niewolnikami tej małej terrorystki, zasługiwali na odrobinę wolnego czasu tylko dla siebie. No i mieli dookoła siebie ludzi, którzy gotowi byli ją wziąć i się zaopiekować. Przecież to był idealny układ i Barty naprawdę miał nadzieję, że będą to praktykowali częściej. Aż prawie się w tym wszystkim rozmarzył.
Uśmiechnął się, kiedy nogi Frances znalazły się na jego udach. Momentalnie jedna z jego dłoni wylądowała na nodze kobiety i zaczęła ją głaskać, ciesząc się z bliskości i ciepła. W ogóle zawsze się cieszył, kiedy miał Frances blisko, bo i z czego się tutaj nie cieszyć? Była dla niego naprawdę wszystkim i nie, Maeve nie była od niej w hierarchii wyżej. Znajdowały się na tym samym poziomie, a wszystkich rodziców stawiających swoje dzieci ponad swoimi ukochanymi uważał za lekko nierozsądnych. Przecież gdyby nie ta ukochana osoba, to i dziecka na świecie by nie było. No ale nie zamierzał się w to jakoś szczególnie zagłębiać, bo to nie był jego problem i on potrafił prawidłowo to wszystko sobie w głowie poukładać. – Miałem dzisiaj kilka spotkań, jest okres odbierania łodzi i dokańczania ich przed wakacjami, więc jest trochę więcej roboty. No i pojawiają się też tacy, co chcą, żeby im skonstruować łódź w kilka tygodni – prychnął lekko rozbawiony. Co prawda kiedyś sam podobnie myślał o tym procesie i sądził, że uda się to załatwić w chwilę, ale teraz był już pod tym względem mądrzejszy. Wiedział też już, jak rozmawiać z klientami, pracownikami i wszystkimi w zasadzie, co naprawdę mocno go cieszyło, patrząc na to, jak na początku bał się mieć jakąkolwiek uwagę. – A jak tam u ciebie? – nachylił się powoli i złożył na udzie kobiety delikatny pocałunek, nim powrócił do niej spojrzeniem i uśmiechnął się szeroko. Co za idealny dzień, był naprawdę pod jego wrażeniem.

frances steinhart
clumsy llama
brak multikont

sprzedaje pluszowe wydry, monterey bay aquarium
Awatar użytkownika
about me
ma barty'ego, małą maeve i kota i niczego jej do szczęścia już więcej nie potrzeba
175 cm
28 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! bobby - the goof dipsy - the relationship guru queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator lilo - the helping hand leo - the storyteller baby baby baby oh drunken sailor friendly chats scream and shout joey doesn't share food pet me bingewatch all night tea is love, tea is life heart to heart fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna
Cytuj

Post ()

Uważam to za doskonały pomysł – zgodziła się, przytakując nawet głową. Długo przecież starali się być w rodzicielstwie samodzielni i skończyło się to tym, że oboje byli już o jakiś krok od kompletnego zwariowania, więc dlaczego mieliby dalej zabraniać najbliższym spędzania z Maeve czasu dłuższego, niż te kilka godzin, gdy wpadali w odwiedziny i z ogromną ulgą oddawali rozwrzeszczanego brzdąca prosto w ręce dziadków? Do miasta wróciła też Dawn i pewnie też obwieściła już, że chętnie z siostrzenicą czas spędzi, więc naprawdę mieli w czym wybierać. Szkoda tylko, że maleństwo tylko przy rodzicach pokazywało swoją najgorszą stronę, jakby doskonale wiedziało, jaki motyw ma oddawanie go pod opiekę innym. Później odbierała ją z rąk babć, które zachwalały jak to pięknie noc przespała albo nawet raz nie zapłakała i zastanawiała się, czy może Maeve ich po prostu z Barty'm nie lubi. Miała jednocześnie nadzieje, że ów buntowniczy okres ustanie w końcu i wraz z upływem czasu będą mieli choć krztę tego spokoju, który mieli wcześniej. Nie wyobrażała sobie nawet, żeby już do końca życia miała aż tak im dawać popalić. Ba! Nie chciała o tym nawet myśleć.
Bardzo cieszyło ją to, jaką pewność siebie zdobył Barty na przestrzeni ostatnich miesięcy. Pamiętała przecież jak dopiero objął stanowisko w stoczni i to, jaki zagubiony był w całej około-stoczniowej terminologii czy zasadach działania tego wszystkiego. Domyślała się, że kwestią czasu było ogarnięcie się w tym wszystkim, niemniej dużo milej było witać go w domu uśmiechniętego, a nie zmarnowanego i przybitego. Nic dziwnego zatem, że chociaż trzy czwarte czasu nie rozumiała zupełnie o czym do niej mówił (jej wiedza na temat łódek nie zmieniła się z kolei od początku, heh) to uśmiechała się trochę jak głupi do sera, bo i dlaczego by nie miała? Wspierała go przecież w całej tej drodze i bardzo, bardzo cieszyła się widząc zadowalające efekty. – Tak samo, jak zawsze, dziś tylko bez akompaniamentu krzyczącego dziecka – odpowiedziała, upijając łyk szampana. Naprawdę niewiele nowości mogła mu z dnia na dzień zdradzać, chyba, że ktoś zadzwonił jej z jakimiś absolutnie szokującymi wiadomościami. Każdy dzień wyglądał tak samo, może z kilkoma elementami które wyróżniały go od innych. – Mam wrażenie, że jeszcze tydzień i poważnie dostanę na głowę – dodała jeszcze, absolutnie szczerze. Barty musiał pewnie podzielać jej zdanie, bo choć wychodził do pracy to nawet ten okrojony czas który spędzał w domu mógł człowieka okropnie wymęczyć.

Barty Eldridge
porażka#4540

właściciel stoczni, Moss Landing Boat Works
Awatar użytkownika
about me
razem z frances wychowują bąbelka i są happier than ever
186 cm
35 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! 6 month feast - you're my only one bobby - the goof dipsy - the relationship guru lilo - the helping hand drunken sailor friendly chats the force is strong with this one pet me bingewatch all night black like my soul tea is love, tea is life heart to heart majowe zadanie - zawody wędkarskie majowe zadanie - wilk costumery - i'll get that arm fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna spooky scary skeletons - halloween 2021
Cytuj

Post ()

Jasne, chęć samodzielnego radzenia sobie z dzieckiem i wszystkim, co się z nim wiązało, było super opcją i wychodzili na tym w dużej mierze na spory plus, bo nikt im nie próbował mówić, jak mają swoją własną pociechę wychowywać. Była jednak pewna granica między niedawaniem sobie wejść na głowę a całkowitym odcięciem się od rodziny i zaniechaniem proszenia o jakąkolwiek pomoc i co gorsza, doszli do punktu, w którym właśnie w tym miejscu byli. Nie poprosili o pomoc w najgorszych momentach, choć powinni byli to zrobić i dopiero dziś Frances w końcu przemogła się i zrobiła to, o czym marzyli, ale czego się wystrzegali z jakiegoś irracjonalnego powodu. Kto wie jednak, może w tym momencie mieli się zmienić, po odkryciu na nowo ciszy i czasu tylko dla siebie może mieli w końcu zrozumieć, że całkiem niezłym pomysłem było zadbać też o siebie. Bo ile w zasadzie mieli czasu, który poświęcali tylko swojej relacji? Bardzo szybko okazało się, że Frances jest w ciąży i dookoła tego kręciła się każda rzecz, każda ich kolejna decyzja. A potem dziecko się urodziło, więc zrobiło się jeszcze trudniej, a oni powoli zatracali swój byt, określając się nawet wzajemnie „mamą” i „tatą”. Nie było to ani trochę zdrowe i ani trochę logiczne, więc taki wieczór jak ten, gdy byli tylko we dwoje miał być prawdziwym darem od niebios.
Może czas, żebyśmy zaczęli się wymieniać w domu? Wiesz, mogę brać w tygodniu z dwa dni wolnego, żebyś ty mogła iść do pracy – nie wiedział co prawda, czy Frances miała w planach wracać do oceanarium, jednak jeśli nie, to był gotów pomóc jej w znalezieniu czegoś nowego, w czym miałaby okazję się rozwijać i spełniać. Przecież to, że urodziła dziecko, wcale nie oznaczało, że miała siedzieć z Maeve i całkowicie zapomnieć o innych sprawach, które działy się dookoła niej.
Upił swojego szampana i wciąż nie przestając głaskać jej po nogach, sięgnął po truskawkę, którą zjadł szybko. Uśmiech nie schodził mu nawet na moment z ust, ale dlaczego w ogóle miałby? – Dlatego powinnaś coś zacząć robić. Czym chciałabyś się zajmować? – zapytał całkiem poważnie, bo kto wie, może mogła rozkręcić jakiś rękodzielniczy biznes i nim się zająć? Mieli tyle świeczek w domu, że był przekonany, że gdyby Frances robiła je w domu, to nie dość, że wyszłoby taniej, to jeszcze mogłaby je zacząć sprzedawać.

frances steinhart
clumsy llama
brak multikont

sprzedaje pluszowe wydry, monterey bay aquarium
Awatar użytkownika
about me
ma barty'ego, małą maeve i kota i niczego jej do szczęścia już więcej nie potrzeba
175 cm
28 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! bobby - the goof dipsy - the relationship guru queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator lilo - the helping hand leo - the storyteller baby baby baby oh drunken sailor friendly chats scream and shout joey doesn't share food pet me bingewatch all night tea is love, tea is life heart to heart fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna
Cytuj

Post ()

Jeśli ów wieczór rzeczywiście miał odmienić ich zdanie na temat podrzucania Maeve bliskim, to Frances chyba była na to gotowa. Jasne, że już teraz tęskniła; nigdy w końcu nie miała szansy tego zrobić, zawsze będąc maksymalnie kilka kroków od dziecka, którego nie odważyła się spuścić z oka nawet na chwilę. Nie posądzała wprawdzie ani swoich rodziców, ani rodziców Barty'ego ani nikogo, prawdę mówiąc, komu mieliby małą na jakiś czas oddać o złe zamiary, czy coś. W drodze panikowała wprawdzie, irracjonalnie przerażona tym, że coś może się stać, ale powtarzała sobie, że nikt świadomie nie zrobiłby krzywdy maleństwu, które nie tylko Frankie i Barty'ego w sobie rozkochało, ale i wszystkich innych dookoła. Wzięła więc kilka głębokich wdechów, zanim zadzwoniła dzwonkiem do drzwi, ale odjeżdżała już z poczuciem jakiegoś... spokoju, w sumie. Było coś niewyobrażalnie miłego w kompletnej ciszy, tak, jak już to zdążyła Eldridge'owi zaprezentować, szczególnie, gdy niemowlęce gaworzenie zdawało się już stać permanentną ścieżką dźwiękową jej codziennego życia.
Zastanowiła się na moment, przygryzając policzek gdy kręciła pozostałością szampana po ściankach kieliszka. Czy jakoś specjalnie nie pasowało jej życie kury domowej, któremu poświęcała się od ostatnich kilku miesięcy? Nie, szczególnie, gdy Maeve troszkę już podrosła i tylko czasami dawała im jeszcze popalić tak, jak prosto po przyniesieniu ze szpitala. Z drugiej jednak strony, chyba nie było to coś, co chciałaby praktykować przez resztę życia. Pracowała odkąd wyszła ze szkoły średniej, i choć teraz poświęcała się opiece nad dzieckiem, trochę zdążyła zatęsknić. – To nie taki zły pomysł – przyznała po chwili, uzupełniając kieliszki, które w międzyczasie zostały opróżnione. – Nasi rodzice też na pewno mogliby czasem wpaść i rzucić na nią okiem, no i Dawn wróciła do miasta. Możemy coś wymyślić – przytaknęła mu, czując, jak mały uśmiech wkrada się na jej usta. Nie wiedziała wprawdzie, ile ta ekscytacja związana z powrotem do pracy będzie trwać, ale na razie nie zamierzała narzekać. Dopiero jego kolejne pytanie zbiło ją z tropu, gdy zorientowała się, że w ogóle nie miała czasu nad tym pomyśleć. Jasne, uwielbiała pracę w oceanarium, ale przez lata trzymała się jej głównie ze względu na zarobki, które pozwalały jej utrzymać mieszkanie. Teraz nie było to problemem, szczególnie, że w domu Barty'ego mogłaby ze swojej pensji zapłacić co najwyżej za wodę czy prąd, umówmy się. – Nie zdążyłam nad tym jeszcze pomyśleć – przyznała zgodnie z prawdą, nie sądząc, żeby Barty miał jej robić z tego tytułu wyrzuty. Większość czasu i energii poświęcała Maeve i był to powszechnie znany fakt, nic zatem dziwnego, że myśli o sobie odrzuciła trochę na bok. – Chyba wrócę do oceanarium, przynajmniej jeszcze na jakiś czas, przyzwyczaić się z powrotem do pracy, a potem... kto wie – wzdrygnęła ramionami, i choć przyszłość ta była jeszcze niepewna, uśmiechała się nadal. Miała przy sobie Barty'ego, a to wystarczyło jej by wierzyć, że wszystko będzie dobrze.

Barty Eldridge
porażka#4540

właściciel stoczni, Moss Landing Boat Works
Awatar użytkownika
about me
razem z frances wychowują bąbelka i są happier than ever
186 cm
35 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - nothing's gonna stop us now 6 month feast - here's to us! 6 month feast - you're my only one bobby - the goof dipsy - the relationship guru lilo - the helping hand drunken sailor friendly chats the force is strong with this one pet me bingewatch all night black like my soul tea is love, tea is life heart to heart majowe zadanie - zawody wędkarskie majowe zadanie - wilk costumery - i'll get that arm fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna spooky scary skeletons - halloween 2021
Cytuj

Post ()

Cieszył się z tego, że mieli w końcu za sobą pierwszy krok do zostawiania Maeve u kogoś innego. Potrzebowali tego i nie było wątpliwości, że jeśli dłużej by zwlekali, to nie tylko ciężej by im było rozstać się z dzieckiem, ale także mniej by ufali wszystkim dookoła, uważając, że wyłącznie oni sami są w stanie zaopiekować się swoją córką. Dobrze więc było przekroczyć w końcu ten poziom, którego od jakiegoś czasu przekraczać nie chcieli i spędzić wreszcie czas w pojedynkę. Barty wręcz rozpływał się od możliwości głaskania Frances po nogach, od możliwości nachylania się i całowania jej i skupiania się tylko na ukochanej, która przecież zasługiwała na wszystko, co najlepsze i co do tego nie miał żadnych wątpliwości.
Musimy sprawdzić, czy będzie reagowała na Dawn, jak na ciebie. Jeśli tak, to będziemy mogli częściej się wyrywać – stwierdził z trochę podstępnym uśmiechem. Wiedział, że sztuczka z podmienianiem mamy nie miała działać długo, ale wystarczyło choć parę dni w miesiącu, żeby mogli zaznać innego życia niż tego wiążącego się z rodzicielstwem. Przecież nie oczekiwali nie wiadomo jak wiele, prawda?
Jak już coś wymyślisz, to dawaj znać – poprosił. Nie chciał, żeby zasiedziała się w domu, żeby wyskakiwało jej jak w simsach, że jest niepracującą mamusią. Zasługiwała na rozwijanie się i Barty był gotów zrobić wszystko, żeby dać jej ku temu możliwość. Nie wiedział wprawdzie, w jakim stopniu Frances miała tego sama chcieć, ale to wszystko miało potencjał wyjść w praniu. Póki co skupił się jednak na piciu wina, oglądaniu wspólnie filmu, jedzeniu truskawek i całowaniu co chwilę ukochanej, kiedy orientował się nagle, że jednak wciąż miał niedobór czułości z jej strony. Był naprawdę fatalny pod tym względem, ale mając ją obok siebie i nie musząc się dzielić z Maeve, trochę chciał z tego korzystać. Głaskał ją więc, przytulał i całował na zmianę, ciesząc się prawie jak dziecko, że Frances udało się zorganizować im tak przyjemny wieczór. Najprzyjemniejszy, jaki mieli od naprawdę dawna i nie mógł temu w żadnym stopniu zaprzeczyć.

frances steinhart

koniec :lama:
clumsy llama
brak multikont

ODPOWIEDZ