If you're feeling down, here's the remedy
W najnowszym ogłoszeniu przeczytacie o zmianach w administracji oraz rankingu za maj!
Zestaw nowych zadań miesiąca możecie znaleźć pod tym linkiem.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
menadżer, enso
Awatar użytkownika
about me
pływał na statku jako barman, prowadził pub w angli i wrócił do monterey, aby rozkręcać enso, wkurzać freda i podrywać priyankę
190 cm
38 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - second place one year anniversary - till the world ends bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Nie ulegało najmniejszej wątpliwości, że ostatnio sprawy nieco wymknęły się im spod kontroli i dali się ponieść emocjom. Levi doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Jak łatwo się jednak domyślić, nie bardzo się tym wszystkim przejmował, bo nie widział w tym za bardzo nic złego. Tak, obydwoje byli nieco pijani, ale nadal dorośli i absolutnie żadne z nich nie wyrażało jakiegokolwiek sprzeciwu przeciwko temu, co się między nimi w jego biurze na zapleczu Enso działo. Wręcz przeciwnie, obydwoje wykazywali czynny udział i spore zaangażowanie w to wszystko, także raczej nie sądził, aby powinien czuć się z tym jakkolwiek źle, szczególnie że przecież spędzili ze sobą naprawdę przyjemne chwile. Nie uważał więc, że miał za co ją przepraszać, czy na przykład miał powody do tego, aby czuć się głupio. Nic z tych rzeczy. Podejrzewał jednak, że Priyanka po przemyśleniu sprawy mogła mieć zupełnie inne stanowisko w tym wszystkim. Niby nadal w wielu kwestiach trudno było mu ją rozgryźć, ale skoro wcześniej wybitnie mocno czepiała się powiązań zawodowych między nimi, to coś podejrzewał, że jak już się jej o tym przypomni, to znowu będzie kręcić na to nosem i robić z tego niepotrzebny (jego zdaniem) problem. 
Spodziewał się raczej, że czeka ich niezbyt przyjemna konfrontacja w pracy, gdy obydwoje pojawią się tam w drugiej połowie dnia. Nie podejrzewał w sumie, że zawita do jego domu, chociaż w sumie adres znała, a mieszkali całkiem blisko siebie, bo na tym samym osiedlu. On do niej siłą rzeczy się nie wybierał, bo było tak samo duże prawdopodobieństwo, że spotka tam Freda, jak na to, że uda mu się trafić na Pri. Zdziwił się więc nieco gdy po usłyszeniu dzwonka do drzwi zobaczył ją po drugiej stronie. 
Nie sądziłem, że aż tak szybko się za mną stęsknisz — rzucił, unosząc lekko brwi i otwierając drzwi szerzej, aby mogła wejść do środka. — Nie mogłaś wytrzymać do wieczora, więc wpadłaś na wspólne późne śniadanie? — zapytał jeszcze, nieco bezczelnie i doskonale zdając sobie sprawę z faktu, że igra z ogniem i tylko ją denerwuje, skoro jej mina dość jasno wskazywała, że wcale nie przyszła na jakąś romantyczną schadzkę, tylko wygłaszać jakieś poważne monologi na temat życiowych błędów, z którymi on planował się w żadnym stopniu nie zgodzić. Ale oczywiście dopiero po tym, jak już je wygłosi, bo przecież nie zamierzał jej przerywać czy odbierać prawa głosu. Taki z niego pożądny mężczyzna był, prawdziwy anioł. Nic dziwnego, że nie umiała mu się oprzeć.

priyanka arterton
Patka

barmanka, enso
Awatar użytkownika
about me
chciałaby mieć w swoim życiu więcej pieniędzy i mniej levi'ego
159 cm
24 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - never enough bean - the graphic master bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator skittles - the rainbow freak edgar allan poenguin - wyróżnienie aktywności listopad 2021 friendly chats i brought vodka! somebody that i used to know pet me wine&dine i'm friends with mary jane i forgot that you existed abandoned asylum - pick your poison do you want to play a game movies make psychos more creative thanksgiving 2021 wtf: wine, turkey, friends let’s get stuffed secret santa - man with the bag the grinch coming to monterey
Cytuj

Post ()

Gdy odespała i wytrzeźwiała następnego dnia, miała ochotę się palnąć w łeb. Albo przywalić głową w ścianę. O dziwo, nie była zła na Levi’ego, chociaż do tego, co robili trzeba dwojga świadomych ludzi. Nie, cała jej wściekłość była skierowana na samą siebie. Od początku wiedziała, że nie miałby nic przeciwko powtórce (albo powtórkom), a ona z tego skorzystała, wiedziona… Właściwie nie potrafiła określić czym, co powodowało u niej jedynie większą frustrację. Nie miała pojęcia co ją tak do niego ciągnęło i czemu nie była w stanie opanować swoich pragnień. Wiele rzeczy w jej życiu znajdowało się poza jej kontrolą, ale nad pozostałymi panowała żelazną ręką. Musiała być ostrożna i rozsądna, nie tylko ze względu na siebie i swój dobrobyt, ale również dlatego, że bez jej wkładu pieniężnego, matka nie otrzymywałaby opieki, której potrzebowała. Pri nie chciała się samodzielnie podejmować tego zadania z różnych powodów. Dlatego, dotychczas nigdy z premedytacją nie doprowadzała do sytuacji, w której wszystko, na co ciężko pracowała, było potencjalnie zagrożone. Levi stanowił wyjątek, zdawał się być jej guilty pleasure, z naciskiem na gulity. Nie znosiła tego, że zdawał się mieć nad nią taką władzę, a raczej tego, że była taka chętna by dla niego odrzucić na bok wszelkie zasady, jakie sobie stawiała. Musiała w jakiś sposób położyć temu kres.
Może i metoda, którą wybrała nie była najmądrzejsza i nie powinna podejmować decyzji pod wpływem emocji, ale gdy to sobie uświadomiła było już zdecydowanie za późno, bo Alderson otwierał jej właśnie drzwi. Było już za późno, żeby się wycofać.
Jesteś zabawny, powinieneś spróbować swoich sił w stand-upie – stwierdziła zgryźliwie, kiedy wchodziła do środka. Jego widok przywołał wspomnienia poprzedniej nocy, a dwa zadrapania na jej udzie aż zapiekły. Zignorowała to jednak i oparła się o tył kanapy, krzyżując ręce na piersi. Wciąż była wściekła przede wszystkim na siebie, ale on nie pomagał tej sytuacji. – Nie mogłam wytrzymać do wieczora, ale nie z chęci zjedzenia z Tobą posiłku czy powtórki z rozrywki – odpowiedziała mu i przewróciła oczami. Mogła się spodziewać takich odpowiedzi z jego strony, ale chyba łudziła się, że będzie inaczej. – Nie wierzę, że się powtarzam i nie wiem jak do tego doszło, ale to był ostatni raz – wyjaśniła mu krótko powód swojej obecności w jego domu. Ostatnim razem jak tu była miała zupełnie inne zamiary. Nie zdążyła się wówczas przyjrzeć otoczeniu. Teraz jak to robiła, dochodziła do wniosku, że zupełnie nie pasuje do Levi’ego.

Leviticus R. Alderson

menadżer, enso
Awatar użytkownika
about me
pływał na statku jako barman, prowadził pub w angli i wrócił do monterey, aby rozkręcać enso, wkurzać freda i podrywać priyankę
190 cm
38 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - second place one year anniversary - till the world ends bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Jego sytuacja była bardziej komfortowa i zdecydowanie prostsza właściwie w każdym aspekcie. Nie tylko był na wyższej pozycji w pracy, ale też był facetem, co jednak nadal w tych czasach odgrywało cholernie dużą rolę, bo jak coś, to nie on wyjdzie na puszczalską czy cokolwiek w tym stylu. Ponadto nie bardzo miał czym się przejmować — robił to przez cały okres swojego dzieciństwa, lat nastoletnich i wczesnej młodości, więc teraz, gdy rodziców już nie było i nie musiał na każdym kroku im pomagać, a jego rodzeństwo było dorosłe i nie potrzebowało w starszym bracie namiastki ojca, to uważał, że nie miał obowiązku specjalnie się nad tym, jak jego działania się na nich odbiją, zastanawiać. Dawało to o wiele szersze możliwości, nie ma co się oszukiwać. Być może, gdyby wiedział nieco więcej o jej sytuacji, to zastanowiłby się nieco bardziej nad wykorzystaniem, choć odrobiny rozsądku w tym wszystkim, ale jak na razie był stosunkowo daleki od tego. 
Nie bardzo mnie do tego ciągnie jakoś — nie było to kłamstwo nawet, totalnie się do tego nie nadawał. — Jestem raczej z tych nieśmiałych i strasznie peszy mnie bycie w centrum uwagi — dodał, co już zgodne z prawdą nie było oczywiście wcale, tylko zakrawało o dość bezczelne kłamstwo, które całkiem dobrze współgrało z jego nieco bezczelnym uśmiechem wypisanym na twarzy, który mimo tych brzydkich i niepotrzebnych rzeczy, które Priyanka wygadywała, wcale z niej nie schodził. 
Ale taki sam ostatni raz, jak ten wcześniejszy, który miał być ostatni, a nie był? Bo jeśli tak, to możemy się dogadać — zaproponował jej układ taki, który jego zdaniem był wręcz idealny i był przekonany, że obydwoje będą z niego zadowoleni w stu procentach. W końcu jeszcze wcale nie tak dawno, bo zaledwie kilka godzin wcześniej, bardzo im obojgu to wszystko odpowiadało. — I  nawet jeśli tym razem zamierzasz być słowna i podejść poważnie do tej obietnicy, to musisz być świadoma, że nie zamierzam Ci znowu w tym specjalnie pomagać — ostrzegł ją lojalnie i zgodnie z prawdą. Nadal nie rozumiał, po co aż tak to wszystko rozdmuchuje i robi z tego ogromny problem, próbując zaprzeczać temu, że jednak ich do siebie ciągnie. Przecież nie rzucał propozycji ślubu lub wspólnego mieszkania, bo dwa razy się rozebrali, po prostu mogli rozbierać się dalej i sprawdzić, co im z tego docelowo wyjdzie. Zero presji, zero deklaracji.
 — Kawy? — zapytał jeszcze, jakby nigdy nic, odwracając się do niej, gdy ruszył w stronę aneksu kuchennego, aby sobie samemu nalać z ekspresu do kubka. Niby nie wyglądała, jakby potrzebowała pobudzenia, ale kto wie. Może jej głowa jeszcze się nie obudziła i dlatego takie głupoty gadała.

priyanka arterton
Patka

barmanka, enso
Awatar użytkownika
about me
chciałaby mieć w swoim życiu więcej pieniędzy i mniej levi'ego
159 cm
24 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - never enough bean - the graphic master bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator skittles - the rainbow freak edgar allan poenguin - wyróżnienie aktywności listopad 2021 friendly chats i brought vodka! somebody that i used to know pet me wine&dine i'm friends with mary jane i forgot that you existed abandoned asylum - pick your poison do you want to play a game movies make psychos more creative thanksgiving 2021 wtf: wine, turkey, friends let’s get stuffed secret santa - man with the bag the grinch coming to monterey
Cytuj

Post ()

Mimo że świat poszedł dość mocno do przodu w kwestii postrzegania kobiet odkąd przyszła na świat, wciąż jeszcze wiele pozostało do zrobienia. Pri zwykle nie przejmowała się opinią innych na jej temat i po prostu robiła to co musiała, a przynajmniej tak sobie wmawiała, ale to przemyślenia na inny dzień. To była wyjątkowa sytuacja, bo nie chodziło tylko o to jak jej działania mogą wpłynąć na nią samą, ale, że mogą również odbić się na jej matce, a przez to na Tristanie, który miał wystarczająco dużo zmartwień na głowie bez szukania sposobów na opłacanie domu opieki, kiedy Priyanka będzie szukać nowej pracy. Więc za jej głupią, pijacką decyzją kryło się naprawdę dużo potencjalnych, negatywnych konsekwencji. Teraz, po fakcie, próbowała nie dopuścić do tego by którakolwiek z nich się ziściła.
Z każdym kolejnym zdaniem utwierdzasz mnie w przekonaniu, że właśnie tam jest Twoje miejsce — stwierdziła, a raczej prychnęła. Można było odgadnąć, że jej opinia na jego temat jest równie nieprzychylna, co wobec stand-upu, który był dla niej niezrozumiałą formą rozrywki. Ktoś nawija przez godzinę albo i dłużej, wyrzucając z siebie mnóstwo słów, z których niewiele było naprawdę zabawnych, choć “artyści” uważali, że wszystkie takie były. Ta definicja pasowała jej do Levi’ego jak ulał. Wątpiła by jej słowa były w stanie zmyć ten irytujący uśmiech z jego twarzy, ale trochę cieszyła się, że się tam znajdował. Łatwiej było jej pozostać nieugiętą wobec niego.
Mówię poważnie. To wczoraj… To była jedna, gigantyczna pomyłka — powiedziała stanowczo, dumna z siebie, że głos jej przy tym nie zadrżał. Trudne to było, bo to, co wówczas robili ciężko nazwać pomyłką, kiedy miało się takie miłe wspomnienia. Może gdyby on nie był takim wkurzającym człowiekiem i znajdowaliby się w lepszej sytuacji, mógłby im z tego wyjść całkiem przyjemny i satysfakcjonujący układ. — Przyzwyczaiłam się do tego, że rzadko mi w czymkolwiek pomagasz, o ile czegoś z tego nie masz — rzuciła, choć były to mocno niesprawiedliwe słowa, które mijały się z prawdą i mogły jej potencjalnie przynieść więcej szkody niż pożytku. Nie do końca wiedziała czemu je rzuciła, może chciała go do siebie zrazić. Chociaż przecież nie tędy droga, skoro jej celem było zachowanie tej pracy. Szkoda tylko, że nie miała pojęcia którędy droga.
Chcesz, żebym mówiła do Ciebie z większą ilością energii? — zapytała z powątpiewaniem, unosząc brew. Było to silniejsze od niej. Powinna twardo odmówić, a nie wciągać go w dyskusję. Patrzyła za nim jak zmierza do kuchni, a sama pozostała na swoim miejscu ze skrzyżowanymi wojowniczo ramionami.

Leviticus R. Alderson

menadżer, enso
Awatar użytkownika
about me
pływał na statku jako barman, prowadził pub w angli i wrócił do monterey, aby rozkręcać enso, wkurzać freda i podrywać priyankę
190 cm
38 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - second place one year anniversary - till the world ends bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

W jego opinii pomijała sporo różnych dróg i możliwości w tym niedopuszczaniu do tego, aby negatywne konsekwencje ją dopadły. Środowisko, w którym pracowali, mimo wszystko było specyficzne i chyba to sprawiało, że Levi nie bardzo się tym wszystkim przejmował i widział w tym coś złego. Nie pracowali przecież w ratuszu, aby budzić społeczne zgorszenie. A on też nie miał zamiaru oferować jej jakiejś wyższej pozycji czy specjalnego traktowania w kwestiach związanych z pracą. W tych prywatnych już owszem, ale o to przecież między innymi się w tym wszystkim rozchodziło.
Cieszę się, że potrafię Cię rozbawić, to podobno ważne — stwierdził lekko, absolutnie nie przejmując się jej tonem i zachowaniem. Nic nie robił sobie z tego jej naburmuszenia i wcale nie miał zamiaru jej sprawy specjalnie ułatwiać w sprowadzaniu go na ziemię i zmuszaniu do poważnego podejścia do sprawy, bo doskonale wiedział, po co tutaj przyszła i jakie mądrości będzie wygłaszać. Byli całkiem niedawno w podobnym miejscu przecież i spotykali się w nim ponownie, chociaż jego zdaniem okoliczności tym razem były jednak zupełnie inne. Zdawał sobie sprawę z tego, że być może wkurzanie jej jeszcze bardziej wcale nie jest dobrym rozwiązaniem, ale skoro już wszedł na tę ścieżkę, to nie miał najwyraźniej zamiaru zbyt szybko zawracać.
Osobiście tak tego nie postrzegam — stwierdził, mrużąc lekko oczy. Wcale nie dlatego, że jakkolwiek go uraziła, w końcu dokładnie tego się spodziewał po ich najbliższym spotkaniu. Podejrzewał co prawda, że będzie miało ono miejsce w pracy dopiero, ale czas i miejsce nie do końca miały tu znaczenie. — Myślę, że Ty do końca też nie, biorąc pod uwagę, jak chętnie popełniłaś tę gigantyczną pomyłkę wczoraj — dodał, akcentując specjalnie to brzydkie określenie, którego użyła. Pewność siebie mogła go nieco zgubić, ale gdyby był inny, to nie byłby przecież sobą, wiadomo.
Auć — mruknął na jej kolejne słowa, krzywiąc się lekko, jakby rzeczywiście odczuł jakieś fizyczne ukłucie nimi. — Teraz jesteś bardzo niesprawiedliwa, jestem bardzo pomocny — stwierdził z lekkim oburzeniem, przekrzywiając głowę i nie spuszczając z niej wzroku, zanim nie udał się w kierunku kuchni, aby rzeczywiście tę kawę im zrobić.
Coś w tym stylu — nie przeszkadzało mu to. — Jak będziesz miała ostatecznie jej nadmiar, to również mogę pomóc Ci go spożytkować, ale na razie najwyraźniej czeka nas ciekawa rozmowa, w której zajmujemy skrajnie różne stanowiska — podał jej kubek, drugi biorąc dla siebie i upijając łyk. — Przyda Ci się energia, bo nie wiem, które z nas jest bardziej uparte — mieli w tej kwestii mocno wyrównane szanse.

priyanka arterton
Patka

barmanka, enso
Awatar użytkownika
about me
chciałaby mieć w swoim życiu więcej pieniędzy i mniej levi'ego
159 cm
24 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - never enough bean - the graphic master bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator skittles - the rainbow freak edgar allan poenguin - wyróżnienie aktywności listopad 2021 friendly chats i brought vodka! somebody that i used to know pet me wine&dine i'm friends with mary jane i forgot that you existed abandoned asylum - pick your poison do you want to play a game movies make psychos more creative thanksgiving 2021 wtf: wine, turkey, friends let’s get stuffed secret santa - man with the bag the grinch coming to monterey
Cytuj

Post ()

Nie posiadał wszystkich informacji, a Pri nie miała zamiaru się nimi dzielić i tłumaczyć z tego jak wyglądało jej życie, a także dlaczego starała się podejmować tę rozsądną decyzję. Gdyby mu powiedziała, mógłby zacząć ją inaczej postrzegać, a w najgorszym scenariuszu, poczuć wobec niej litość. Poważnie w to wątpiła, ale wolała się nie narażać na takie ryzyko. Wówczas już pal licho co by się działo w pracy, bo nie mogłaby codziennie stawać z nim twarzą w twarz i widzieć choćby jej cień w jego oczach. Nienawidziła litości ani współczucia i często gardziła ludźmi, którzy takie uczucia jej okazywali. Jej sytuacja nie była jakaś zajebista, ale nie uważała, żeby było tak źle by zasługiwała na nie.
Nigdy nie powiedziałam, że śmieję się oglądając standupy — stwierdziła i uniosła wymownie brew. Żadne z nich nie wyglądało jakby miało dać za wygraną. Ona nie przestanie być naburmuszona w najbliższym czasie, a Levi… Pozostanie sobą. Gdyby żyła tak jak on zdawał się żyć – bez zobowiązań i obowiązków to nie robiła by problemów, a zamiast próbować wyperswadować sobie i jemu kontynuowanie tej znajomości w taki sposób, ściągałaby mu pewnie spodnie. Wzruszyła ramionami. Podejrzewała, że nie będzie się z nią zgadzał w wielu kwestiach, więc była na to częściowo przygotowana. Co nie zmieniało faktu, że wciąż ją do szewskiej pasji doprowadzał. — Mogło mi się wtedy podobać, a dziś mogę to nazywać pomyłką — powiedziała twardo, bo to, że wówczas bardzo chętnie w tym uczestniczyła nie oznaczało, iż po fakcie nie mogła zacząć mieć problem z tym, co zrobili. Nie planowała udawać, że jej się seks nie podobał i nie czerpała z niego satysfakcji. I tak by to nie wypaliło, o ile Alderson by nie doznał nagłej amnezji w ciągu ostatnich dwunastu godzin.
Wciąż byś taki był jakbyś nie dostawał niczego w zamian? — zapytała, a jej ton sugerował, że poważnie w to wątpiła, a właściwie zupełnie nie wierzyła. Przełknęła ślinę, gdy się odwrócił i nie pozostało jej nic innego jak skierować się za nim do kuchni, gdzie stanęła oparta o ścianę.
Nie wiem po co w ogóle z Tobą rozmawiam — prychnęła po jego komentarzu. Wiedziała, że tak będzie, ale i tak tu przyszła. Po co? Chuj wie, bo na pewno nie ona. Wzięła od niego ten kubek, bo co innego miała zrobić? Obróciła go kilka razy w rękach i odłożyła na bok. — Ja wiem. Mam łatwiejsze zadanie — zauważyła. Łatwiej się odmawiało niż w drugą stronę. — Z resztą, nie wiem o czym my tu mamy dyskutować. Przyszłam i przekazałam Ci, co miałam do przekazania — oznajmiła, ale jakoś nie kwapiła się do wyjścia.

Leviticus R. Alderson

menadżer, enso
Awatar użytkownika
about me
pływał na statku jako barman, prowadził pub w angli i wrócił do monterey, aby rozkręcać enso, wkurzać freda i podrywać priyankę
190 cm
38 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - second place one year anniversary - till the world ends bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Nie brał raczej pod uwagę, że przyszła mu tu się zwierzać i opowiadać o swoich powodach oraz motywacjach do tego, aby zachowywać się tak, a nie inaczej. Była upartym osłem, to wiedział o niej na pewno, tak samo jak to, że raczej była nastawiona na to, aby wszystko w swoim życiu załatwiać samodzielnie, jakby na nikogo innego nie mogła liczyć. Brak pełnych informacji utrudniał rozgryzienie, skąd to się wszystko brało, więc trudno było mu to wszystko jakkolwiek oceniać. I w sumie nie bardzo miał prawo, skoro sam miał tendencję do brania za dużo na siebie tylko dlatego, aby przypadkiem nie poprosić kogoś otwarcie o pomoc. Albo co gorsza, przyznać się wprost, że sobie z czymś nie radził. To zdecydowanie nie wchodziło w grę i pewnie poziom jego alergii na tego typu zachowanie był podobny do jej względem współczucia i litości wobec jej osoby. 
Mam nadzieję, że nie na wszystkich, musiałbym zacząć mieć o Tobie gorsze zdanie — rzucił, wcale się nie przejmując tym, że odbijała piłeczkę po to, aby się z nim nie zgodzić po prostu. Marne były szanse na to, że któreś odpuści i że dojdą do porozumienia, skoro każde z nich obstawało wytrwale przy swoim. Czyniło to trochę tę sprawę przegraną, ale przecież to nie oznaczało, że Levi planował się poddać. 
Owszem, możesz — przyznał, bo jednak nie było to coś, z czym warto było się kłócić, skoro miała przecież do tego pełne prawo. — Nie rozumiem tylko po co i dlaczego, skoro ewidentnie nikomu się krzywda nie stała, Pri — dodał, bardzo lekko, przyglądając się jej uważnie. — Nie będę przecież Ci wypominał, że nie dotrzymałaś obietnicy, skoro absolutnie nie mam na co narzekać — zapewnił ją, co najmniej, jakby podejrzewał, że chodziło właśnie o to, że uzna ją za osobę niesłowną, czy coś. Obydwoje dobrze wiedzieli, że nie bardzo. 
Myślisz, że jestem pomocny dla Ciebie, bo to moja droga na dobranie się do Twoich majtek? — zapytał, unosząc lekko brew i przyglądając się jej z wyraźnym rozbawieniem, bo nie do końca wiedział, jak ma te słowa interpretować. — To ciekawa teoria, ale dobrze wiesz, że mam na to inne sposoby — dodał jeszcze z przekonaniem i z bezczelnym uśmiechem na ustach. No nie urzekł jej tym, że był miłym chłopcem, szanujmy się. Nie do końca był, więc trudno było na tym polegać.
Może dlatego, że wcale nie chcesz wyjść i wolałabyś okazać się tą mniej upartą stroną? — pytanie to było dość śmiałe i zdecydowanie bezczelne, ale nie przejmował się wcale, że może przesadzać. Zamiast tego podszedł do niej bliżej, zatrzymując się naprzeciwko niej tak, że dzielił ich jakiś metr, może trochę mniej.

priyanka arterton
Patka

barmanka, enso
Awatar użytkownika
about me
chciałaby mieć w swoim życiu więcej pieniędzy i mniej levi'ego
159 cm
24 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - never enough bean - the graphic master bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator skittles - the rainbow freak edgar allan poenguin - wyróżnienie aktywności listopad 2021 friendly chats i brought vodka! somebody that i used to know pet me wine&dine i'm friends with mary jane i forgot that you existed abandoned asylum - pick your poison do you want to play a game movies make psychos more creative thanksgiving 2021 wtf: wine, turkey, friends let’s get stuffed secret santa - man with the bag the grinch coming to monterey
Cytuj

Post ()

Przyznanie się do tego, że z czymś sobie nie radzi nigdy nie wchodziło w grę i robiło jej się niedobrze na samą myśl, że miałaby komuś coś takiego powiedzieć. Robiła wszystko sama i po swojemu, bo od dawna tak musiała i już teraz nie wyobrażała sobie, że mogłaby być od kogoś zależna. Udało jej się od tego parszywego stanu uciec i nie zamierzała znów się pakować w taką sytuację. Nie podejrzewała, żeby Levi chciał od tego układu czegokolwiek więcej niż seksu i gdyby nie był jej szefem to by bez problemu na coś takiego przystała, nawet bardzo chętnie. Jednak ten jeden detal, wcale niemały, wszystko zmieniał, co doprowadziło do tego, że znalazła się w jego mieszkaniu. Szkoda, że bez żadnego większego planu.
Miej jakie tam sobie chcesz — wzruszyła ramionami, bo jego zdanie na jej temat należało tylko i wyłącznie do niego. Nie mogła ani nawet nie próbowała go zmuszać do tego by je zmieniał. Nie była jakkolwiek przywiązana do standupów ani ich nie nienawidziła, więc tym bardziej było jej to obojętne. Patrzyła na niego przez dłuższą chwilę, milcząc. Mówił z sensem, nie mogła mu tego odmówić, ale niewiele to zmieniało, niestety. Nie miała żadnych sensownych argumentów, którymi mogłaby rzucić bez opowiadania mu o sprawach, o których mówić nie zamierzała. Pozostawał jej jedynie ośli upór i wrodzona zdolność bycia naburmuszoną.
Nie musisz rozumieć — stwierdziła więc jedynie, świadoma, że wychodzi przez te swoje słowa i postawę na niedojrzałą i upartą bez powodu. Była to jednak cena, którą musiała zapłacić. Może nawet lepiej by było gdyby straciła w jego oczach. Wówczas dałby jej spokój i problem by się rozwiązał. Ucierpiałaby przede wszystkim jej duma, ale to nie byłby pierwszy ani ostatni raz, więc jakoś by przeżyła. — Mógłbyś ponarzekać i ułatwić nam obojgu życie — zasugerowała mu jakoś tak bez emocji. Przez to nie zabrzmiało to zgryźliwie ani jak kolejny, gówniarski sposób stawiania na swoim. Można było to co najwyżej podciągnąć pod próbę zrzucenia odpowiedzialności za zakończenie ich łóżkowych (i kanapowych) eskapad na niego.
Nie do majtek, tak ogólnie — sprostowała, bo nie o to jej chodziło, a wyszło na jakieś babskie obrażanie się i wyolbrzymianie. Nawet jej upadek by go zniechęcić miał swoje granice. — Wiem, więc nie rozumiem po co mi przypominasz — żachnęła się i wykrzywiła na chwilę usta. Wspomnienia wciąż były żywe w jej umyśle i na ciele, nie było szans, że w najbliższym czasie wyblakną. Nie ruszyła się, gdy się przysunął, ale nie dlatego, że nagle nogi jej zmiękły i nie mogła się ruszyć. Miała mętlik w głowie, ale wiedziała, że musi trwać przy swoim. Zmierzyła go wzrokiem, na chwilę tracąc rezon, ale szybko przywołała się do porządku.
Albo czekam, żeby się upewnić, że dobrze mnie zrozumiałeś — odpowiedziała mu spokojnie, chociaż głos jej się trochę złamał na koniec, zdradzając, że jej postanowienia nie są tak niezłomne jak twierdziła. Liczyła jednak, że umknie mu to, ale na wszelki wypadek szybkim ruchem ręki odrzuciła swoje długie włosy do tyłu, żeby go zdekoncentrować. — Najwyraźniej jeszcze nie do końca — stwierdziła. Jego słowa i przybliżenie się nie mogły oznaczać niczego innego. Chyba że chciał sięgnąć po coś co stało obok niej Jednak fakt, że tego nie zrobił sugerował, iż nie taki był plan. — Mam powtórzyć? — zapytała bardzo miło jakby rzeczywiście chciała mu pomóc.

Leviticus R. Alderson

menadżer, enso
Awatar użytkownika
about me
pływał na statku jako barman, prowadził pub w angli i wrócił do monterey, aby rozkręcać enso, wkurzać freda i podrywać priyankę
190 cm
38 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - second place one year anniversary - till the world ends bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Po co jej większy plan, skoro można było śmiało wyciągnąć wnioski, że planowanie słabo im wychodziło. To, co przyszła zapowiedzieć jako koszmarny błąd i uznać, że nigdy więcej się nie powtórzy, było doskonałym tego przykładem. Nie był w sumie pewien, jakie miała postrzeganie jego w tym wszystkim, ale Levi bynajmniej tego nie ukartował celowo, ani nawet nie próbował jej tamtej nocy jakoś specjalnie sprowokować. Właściwie to sam dał się sprowokować zdecydowanie łatwiej, niż by chciał, gdy wkurzyli go mocno kolesie przy stoliku, którzy nieco przekraczali granice, przez co potem była tylko dodatkowo na siebie zirytowany. Teraz jednak trudno było mu to sobie jakkolwiek wyrzucać, skoro przecież potoczyło się to wszystko w bardzo przyjemnym kierunku. Przynajmniej w jego mniemaniu, bo to, że ona miała inne podejście, było widać jak na dłoni. Trudno mu jednak było uwierzyć, że była to stuprocentowa prawda, skoro jednak tu była.
Ale chcę, więc w sumie byłoby całkiem miło, jakbyś mi wyjaśniła, skoro już tu jesteś, aby sprawę postawić jasno — uniósł lekko brew w pytającym i nieco wyczekującym geście. Marne były szanse, że jej odpuści, bo jak już zostało wspomniane, Levi też był upartym człowiekiem. A tej sytuacji do końca nie potrafił zrozumieć, bo mimo wszystko Pri nie zdawała się być jakąś dramatyczną księżniczką, która lubi robić problem tam, gdzie go nie ma. Oczywiście mógł oceniać ją błędnie, ale to też mogła mu przecież wyjaśnić, jakoś weźmie to na klatę. Będzie mu przykro, że się pomylił i jeszcze bardziej, że Priyanka okazała się mniej wyjątkowa, niż mu się wydawało, no ale trudno. Będzie musiał z tym żyć. Jeśli jednak nie miała zamiaru za bardzo mu sprawy wyjaśniać, to było ryzyko spore, że jednak nie da jej zbyt łatwo spokoju.
Przykro mi, ale w tym zakresie nie mam zamiaru iść Ci na rękę — na narzekanie na to, co się wydarzyło między nimi, nie mogła z jego strony liczyć. Byłoby to brzydkie kłamstwo, a on wcale nie zamierzał jej oszukiwać. Na początku też tego nie chciał, nawet jeśli dość głupio wyszło ostatecznie.
Tak dla pewności. I może trochę po to, aby przetestować Twój upór i cierpliwość — przyznał szczerze, bez zażenowania większego samym sobą. Było w tym sporo prawdy i w sumie raczej trudno było nie zauważyć, że jednak nieco sobie z nią pogrywał w tym momencie. Problemem to dla niego nie było, chociaż fakt, że nie znał żadnych zasad tej gry, był już nieco problematyczny.
Zrozumiałem jak najbardziej — zapewnił ją, wbrew temu, co sama wywnioskowała. — Ale to wcale nie oznacza, że przyjmuje to do wiadomości — dodał, poważnie dość, bo jednak przecież prawda stuprocentowa to była. — Także możesz niby powtórzyć, albo możesz spróbować znaleźć jakieś sensowne argumenty, bo te, które przedstawiłaś do tej pory, nie bardzo na mnie działają — wyjaśnił jej, pochylając się lekko w jej stronę jeszcze bardziej i uśmiechając pięknie i uczynnie przy tym, oczywiście. Tak, jakby wcale nie próbował jej w tym momencie życia utrudniać celowo i nie prowokował jej z premedytacją, specjalnie zmniejszając między nimi dystans. Gdyby nie to, że jednak ją lubił i miał do niej sporo szacunku, to pewnie by już ją pocałował, ale postanowił dać jej jeszcze chwilę na zastanowienie.

priyanka arterton
Patka

barmanka, enso
Awatar użytkownika
about me
chciałaby mieć w swoim życiu więcej pieniędzy i mniej levi'ego
159 cm
24 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - never enough bean - the graphic master bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator skittles - the rainbow freak edgar allan poenguin - wyróżnienie aktywności listopad 2021 friendly chats i brought vodka! somebody that i used to know pet me wine&dine i'm friends with mary jane i forgot that you existed abandoned asylum - pick your poison do you want to play a game movies make psychos more creative thanksgiving 2021 wtf: wine, turkey, friends let’s get stuffed secret santa - man with the bag the grinch coming to monterey
Cytuj

Post ()

Jej planowanie wychodziło zwykle bardzo dobrze. To on sprawiał problemy i krzyżował jej plany. Sprawiał, że była w stanie wyrzucić swoje twarde postanowienia za okno. Uważała to za ogromną słabość, z którą nie do końca potrafiła sobie poradzić. Nie mogła go unikać, skoro pracowali razem. Nie była w stanie zagrać na jego uczuciach ani zniechęcić go do siebie, bo ostatnio wyszło jej to zupełnie odwrotnie niż zamierzała. Nie mogła też najwyraźniej pozostawić go z tymi marnymi wyjaśnieniami. Gdyby sama stała po drugiej stronie, nie byłaby w stanie odpuścić i musiałaby dowiedzieć się o co chodzi. Próbowała tego uniknąć za wszelką cenę, ale wymówki jej się kończyły, a jej wstrzemięźliwość wystawiana była na próbę. Powinna się stąd jak najszybciej ulotnić.
Nie zawsze dostajemy to, co chcemy — zauważyła roztropnie, ale jej mina wskazywała na to, że nie jest do końca zadowolona z tego, że wciąż drążył zamiast dać sobie spokój. Właściwie to wcale nie była zadowolona. Lubiła się czasem dąsać i udawać bardziej naburmuszoną niż w rzeczywistości była, ale w tym momencie nie musiała niczego odgrywać. Jego upór był naprawdę irytujący, ale nie skłaniał jej do składania wyjaśnień. Wręcz przeciwnie, wzmacniało jej własny. Większy problem stanowiło to, że jego bliskość ją rozpraszała i utrudniała zadanie, z którym się tu zjawiła. Gdyby tak na nią nie działał to byłoby to znacznie krótsze spotkanie.
Wykrzywiła usta, ale odpuściła sobie kolejne komentarze. Fakt, że nie chciał jej iść na rękę w tej kwestii był dość oczywisty, nie dało się z tym kłócić.
Możesz je uznać za przetestowane — stwierdziła i wzniosła oczy ku niebu na chwilę. Miała wielką ochotę westchnąć z rezygnacją, ale się powstrzymała, żeby nie dać mu tej satysfakcji. Dostał już wystarczająco. Po jego słowach, całkiem trafnych, choć nie mniej przez to irytujących, milczała przez dłuższą chwilę. Przyglądała mu się, gdy stał tak blisko, że wystarczyłoby się lekko pochylić by mogła go pocałować. Zdecydowanie za blisko jak na jej gust, ale trudno było jej się od niego odsunąć. Jej ciało, jakby niezależnie od jej woli, wygięło się lekko w łuk w jego stronę. To ją otrzeźwiło nieco więc uciekła w bok, a potem zrobiła jeszcze dwa kroki do tyłu. Sięgnęła po swoją wpół wystygniętą kawę, żeby jakoś się od niego odgrodzić i upiła kilka łyków.
Nie mogę być samolubna — powiedziała w końcu, niewiele mu w ten sposób wyjaśniając, ale naprawdę nie chciała mówić nic więcej. Powinna stąd wyjść, jak najszybciej i więcej już się tu nie zjawiać. W pracy unikać sytuacji, w których mogliby się znaleźć sam na sam, dopóki jej słabość nie minie i znaleźć sobie jakichś ludzi, którzy jej w tym pomogą. Ale tu stała i czekała aż on przyjmie to do wiadomości.

Leviticus R. Alderson

menadżer, enso
Awatar użytkownika
about me
pływał na statku jako barman, prowadził pub w angli i wrócił do monterey, aby rozkręcać enso, wkurzać freda i podrywać priyankę
190 cm
38 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - second place one year anniversary - till the world ends bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Nie było mu z tego powodu jakoś specjalnie wstyd, jak pewnie mogła zauważyć. W sumie wręcz przeciwnie, trochę mu to na rękę było i odrobinę pewnie nawet był z tego dumny. Trochę to uczucie oczywiście było zmącone przez to, że niewiele z tego wszystkiego rozumiał i nie do końca wiedział, z czym tak naprawdę ma się mierzyć. Jedyne, co wiedział, to że jednak chciał dalej stawać okoniem nie tylko dlatego, aby zrobić jej na złość. Może uznawał to trochę za jakieś wyzwanie, ale tak naprawdę gdzieś z tyłu głowy wiedział, że nie do końca tylko o to chodzi, bo gdy ostatnim razem przyznał, że jednak ją trochę lubi, to wcale nie kłamał i powoli zdawał sobie sprawę z faktu, że było to głównym czynnikiem, dla którego jednak się obok niej kręcił.
Naprawdę? To nie wystarczy sobie czegoś zwizualizować i poczekać trzy dni, aby się to pojawiło? — zapytał ironicznie, przewracając oczami. Skoro rzucała mu tu takie mądrości życiowe, to nie pozostawało mu jednak nic innego, jak odpowiedź jej czymś podobnie wydumanym i życiowo uniwersalnym. Mniej zgodnym z prawdą niby, ale nie o to przecież się tu rozchodzi.
Zawsze się tak lubiłaś rządzić, czy tylko ze mną? — miał jej dać spokój, miał być złośliwy i marudzić, miał uznać za przetestowane… Dość często próbowała mu mówić, co powinien zrobić w tej sytuacji. — Bo niestety, to nie działa. Raczej jestem z tych, którzy na złość matce odmrożą sobie uszy, byleby nie przyznać, że noszenie czapki jest przydatne — tak, dokładnie tak u niego to działało. Ona mówiła jedno, on i tak obstawał przy swoim i robił drugie. Powinna już zauważyć tę zależność, bystra i mądra przecież była. Inaczej pewnie by mu w głowie nie została na aż tak długo, wbrew pozorom i wbrew temu, co pewnie czasami lubił utrzymywać, Levi wcale nie był aż tak próżnym i pustym człowiekiem.
A co jest w tym wszystkim samolubnego? — zapytał, podążając za nią wzrokiem. Było to jakieś wyjaśnienie, jasne. Ale niestety, miał szczątkowe informacje, z których nie był w stanie ułożyć żadnej logicznej wersji wydarzeń. A najwyraźniej chciał. — Daj sobie trochę luzu w życiu, Pri. Nie zawsze można mieć to, co się chce, ale czasami wystarczy po prostu pozwolić rzeczom iść według własnego rytmu, a nie próbować je kontrolować — dodał, bo jednak tak to trochę działało, a ona chyba odrobinkę miała obsesję na punkcie kontroli. W tym przypadku było to jednak bezpodstawne, bo prawda była taka, że jeśli byłby takim typem, za jakiego go trochę momentami chyba miała, to mógłby ją zwolnić już teraz za to, że mu kosza dała kilka razy, a nie czekać, aż mu się znudzi, czy coś. Najwyraźniej jednak jego urażona męska duma w tej kwestii dała się trochę schować.

priyanka arterton
Patka

ODPOWIEDZ