If you're feeling down, here's the remedy
W najnowszym ogłoszeniu przeczytacie o zmianach w administracji oraz rankingu za maj!
Zestaw nowych zadań miesiąca możecie znaleźć pod tym linkiem.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
florystka, Fleurs Du Soleil
Awatar użytkownika
about me
florystka, ślubna instagramerka, początkująca organizatorka ślubów, psia mama, która straciła głowę dla jericho, mimo że ma męża
170 cm
26 y/o
wydra za napisanie karty stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Wtedy by chyba żadnych oporów nie miała. Tak samo jakby się dowiedziała, że potencjalnie jakąś inną kobietę zaciążył. To też by jej mocno pomogło walizki mu spakować i za drzwi wystawić. Głupie to może było, Meera do końca nie wiedziała z tego wynikało, ale no obawiała się, bo też nie chciała być winna rozpadu ich małżeństwa. A przecież tak by to wyglądało, ona zdradziła, więc jej wina. Nie robiło to dobrze ani jej biznesowi, ani relacjom z matką, która pewnie by była pierwsza żeby jej powiedzieć jaka jest beznadziejna i ile straciła.
Jak tylko jego słowa do niej dotarły to zaczęła kręcić głową przecząco, bo to przecież nie o to chodziło. Zupełnie nie, a fakt że tak pomyślał w ogóle ją przeraził trochę. Przecież to ostatnie czego chciała - To nie tak - rzuciła lekko spanikowana nadal, w sumie to już bardziej niż lekko, próbując sobie w głowie poukładać to co chce mu powiedzieć i jak. Ważne to było w tym momencie, bo nie chciała powiedzieć czegoś złego albo w zły sposób - Nie czuje się źle i to część problemu - wyznała. Druga część to to, że nie chciała z niego robić kochanka, bo to jednak zła etykieta trochę, szczególnie że aktualnie jej uczucia w stosunku do niego były silniejsze, niż do męża, wiec nie pasowało zupełnie - A zmuszać to ja Cię co najwyżej zmuszam - rzuciła - Do bycia kochankiem - dodała jeszcze, żeby wiedział o co jej chodzi. Co prawda ostatecznie nie ujęła tego najlepiej, ale w ogóle nie była do tej rozmowy przygotowana. Nie żeby o tym nie myślała non stop, bo myślała. Tylko bardziej panikowała, a nie szukała sensownego rozwiązania.
Ciężko jej było się nie uśmiechnąć lekko jak usłyszała jego słowa, na których się w pełni skupiła przez moment zostawiając całą tą panikę gdzieś z boku - Nie chcę żebyś trzymał dystans - przyznała zgodnie z prawdą i wracając niestety na ziemię po tych słowach - Ale nie chce Cię też stawiać w sytuacji, gdzie się musisz ukrywać po kątach, bo zależy Ci na mężatce, która Ci nigdy wprost nie powiedziała, że ma męża ani nie powiedziała stop jak to się zaczynało - dodała wpadając w lekki słowotok dochodząc do tego o co sie rozchodziło tu. Bo o Austena nie za bardzo, jak tylko do Meery dotarło że go nie kocha już od jakiegoś czasu.

Jericho Hemingway

lokalny doctor dolittle, Lil Paws Clinic
Awatar użytkownika
about me
kopiuj wklej Jonah ze zwiększoną saturacją + chciałby Meerę dla siebie + koci tata + jogin amator + kochaś na chwilę + slow but ambitious + mentally a cowboy
182 cm
34 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - high hopes 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - hemingway george - the mad writer stevo - the multiholic marty - the originator skittles - the rainbow freak friendly chats let's get it on we're yelling timber it's leviOsa not levioSA pet me marcowe zadanie - zbiórka charytatywna pumpkin crate - the scary one listopadowe kto zagra - sunset cultural center christmas reveal - last christmas pumpkinhead - halloween 2021 secret santa - man with the bag santa's little helper
Cytuj

Post ()

Nie przypuszczał, że zrobi się aż tak gęsto i poważnie. Nawet nie zdążyli jeszcze porządnie wejść w dzicz, a już stawali przed takimi dylematami. Strach pomyśleć co czekało na nich dalej.
Mimowolnie się uśmiechnął na to przedziwne słowo jakim było kochanek. Wcale się nim nie poczuwał tak w stu procentach, ale to głównie dlatego, że trochę wymazywał ze świadomości istnienie Austena. Niestety w tej chwili nie było to możliwe i zaczął trochę bardziej analizować co do niego mówiła i jaką rolę pełnił. Do wniosków doszedł dość szybko.
- Do niczego mnie nie zmuszasz i.... mogę być czymkolwiek, jeśli oznacza to, że mogę być z Tobą - wzruszył ramionami. Trochę cliche to brzmiało, ale czuł to całym sobą. - Mamy się ukrywać po kątach jak gówniarze? Nie ma sprawy, nawet to całkiem ekscytujące - znów wzruszył ramionami. Wcale nie marzył o tym, aby się chować przed wszystkimi, ale starał się znaleźć w tym jakiekolwiek pozytywy, aby skupić się na tych dobrych rzeczach.
- Nie zamierzam... wywierać na Tobie presji albo cokolwiek Ci narzucać, Meera. Możesz kierować swoim życiem tak jak uważasz, ale błagam, chcę w nim być - chwycił ją za rękę i cmoknął jej wierzch. - Dawno już nie czułem się taki... taki szczęśliwy i jeśli choć trochę udaje mi się uszczęśliwić Ciebie... to to musi być dobre, po prostu musi - mówił to z przeogromnym przekonaniem. Jego oczy wręcz iskrzyły uwielbieniem do niej i mało brakowało, a wyznałby jej swoje najnowsze odkrycie - chyba byli pokrewnymi duszami.

meera fitzgerald

florystka, Fleurs Du Soleil
Awatar użytkownika
about me
florystka, ślubna instagramerka, początkująca organizatorka ślubów, psia mama, która straciła głowę dla jericho, mimo że ma męża
170 cm
26 y/o
wydra za napisanie karty stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Pewnie gdyby nie jego upadek i pocałunek nie odważyłaby się tego tematu poruszyć. Czekałaby do momentu, aż by było trzeba, ale w tych okolicznościach słowa same jej z ust wychodziły. Ale jak sie okazało to chyba dobrze, bo wnioski do jakich doszli i to co mówili było bardzo na plus przecież.
Brzmiało, natomiast brzmiało tez romantycznie i wzruszająco bardzo, a każdy kto Meere zna, wie że działa na nią takie romantyczne gadanie i to bardzo. Nawet się trochę wzruszyła, ale przed płaczem powstrzymała, bo nie było co go straszyć a jak jednak zły tak właśnie działały na większość mężczyzn - Ale zasługujesz na więcej - powiedziała. Nie chciała go wcale przekonywać, że bycie z nią to głupi pomysł. Po prostu musiał wiedzieć, że jej zależało na nim mocno i nie chciała żeby się z nią męczył ani żeby szedł na kompromis jeśli mu nie odpowiadała sytuacja w jakiej byli - Jesteś pewien, że nie masz nic przeciwko, żebyś przez chwilę poukrywali sie jak gówniarze? - zapytała z lekkim uśmiechem. Tak żeby mieć pewność. Bo nie cały czas oczywiście. To nie tak, że nie chciała zostawić Austena. Po prostu potrzebowała czasu.
To było jeszcze bardziej romantyczne. Dotarło do niej też jaka głupia była biorąc pierwsza miłość jaką ktoś jej dał, która nawet w najlepszym momencie nie sięgała do pięt temu co oni mieli. Przy Austenie nigdy się taka wyjątkowa i szczęśliwa nie czuła - Trochę? Nie wiem czy kiedykolwiek byłam szczęśliwsza niż przy Tobie - wyznała. Czuła dokładnie to co on, patrzyła na niego z tymi samymi iskierkami. Musieli być bratnimi duszami, ale ona też tego nie powiedziała. Zamiast tego go pocałowała. Czule bardzo, bez pośpiechu jakby całą wieczność całowania mieli przed sobą.

Jericho Hemingway

lokalny doctor dolittle, Lil Paws Clinic
Awatar użytkownika
about me
kopiuj wklej Jonah ze zwiększoną saturacją + chciałby Meerę dla siebie + koci tata + jogin amator + kochaś na chwilę + slow but ambitious + mentally a cowboy
182 cm
34 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - high hopes 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - hemingway george - the mad writer stevo - the multiholic marty - the originator skittles - the rainbow freak friendly chats let's get it on we're yelling timber it's leviOsa not levioSA pet me marcowe zadanie - zbiórka charytatywna pumpkin crate - the scary one listopadowe kto zagra - sunset cultural center christmas reveal - last christmas pumpkinhead - halloween 2021 secret santa - man with the bag santa's little helper
Cytuj

Post ()

Jeszcze nie wiedział czy to wszystko było dobre. Zależało jaką postawę przyjmie Meera, ale bardzo mocno liczył, że ta rozmowa nie będzie ostatnią, a pierwszą. Co prawda najchętniej skupiałby się na pozytywach, ale jeśli naprawdę myślał o stworzeniu czegoś poważniejszego z Fitzgerald, to musieli też nauczyć się ze sobą rozmawiać w sposób poważny oraz szczery.
- To ciekawe, bo ja cały czas się zastanawiam czy na pewno zasługuję na Ciebie - kolejna klisza, ale równie szczera jak ta poprzednia. Cały czas tkwiła w nim obawa, że być może w końcowym rozrachunku to Austen wygra starcie o serce Meery, choć póki co nie widział w tym sensu. Ludzie byli jednak różni i niezależenie od tego jak bardzo idealizował Mirkę, może tak naprawdę wolała wygodę która nie była spełnieniem jej marzeń niż nieprzewidywalny romans? Może Austen tak naprawdę był o wiele lepszym partnerem, ale po prostu się sobą znudzili? Nie wiedział przecież co tak naprawdę było nie tak w ich związku. Może wszystko było jak powinno, ale ona po prostu chciała kogoś innego? To też coś o czym musieli pogadać, ale nie można mieć wszystkiego naraz.
- Ani trochę. Chyba już mnie nieco znasz i wiesz, że tak naprawdę jestem wyrośniętym szesnastolatkiem - roześmiał się, ale miał rację. Wiele jego zachowań było niepoważnych albo głupkowatych, ale lubił roztaczać wokół siebie aurę spontaniczności i rozbawienia, bo wtedy czuł się najlepiej sam ze sobą.
- Co? - zatkało go i było to wyraźnie widać po jego minie. - Mówisz... mówisz serio? - przygryzł lekko wargę, a jego spojrzenie było jeszcze bardziej ciepłe i kochające niż kiedykolwiek. Zaraz po tym nastąpił ich pocałunek. Przez całe jego ciało rozlało się przyjemne ciepło i musiał przyznać, że dawno już nie odczuwał takiego spokoju ducha. Miał wrażenie, że w tym momencie miał wszystko to czego chciał.
- Też mnie bardzo uszczęśliwiasz. Ciągle myślę o każdym naszym poprzednim spotkaniu - przyznał, gładząc ją leniwie po policzku. Kompletnie zapomniał, że doszło tutaj do jakiegoś wypadku. - Cieszę się, że naplułem w Twoje kwiaty na tamtym weselu - roześmiał się i pocałował ją ponownie, przyciągając ją do siebie tak, że po chwili poleciał w tył na ziemię z Meerą na sobie.

meera fitzgerald

florystka, Fleurs Du Soleil
Awatar użytkownika
about me
florystka, ślubna instagramerka, początkująca organizatorka ślubów, psia mama, która straciła głowę dla jericho, mimo że ma męża
170 cm
26 y/o
wydra za napisanie karty stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Z tym nie powinno być problemu, bo Meera lubiła wylewać z siebie słowa, które jej ciężyły a te trudniejsze tematy, jak już mu pokazała, poruszała w najmniej spodziewanym momencie. Jakiekolwiek dziwactwa mieli, nie miało to znaczenia, o ile się dopasują pod tym względem i będą potrafili to zaakceptować. Ona te, które poznała szybko zdążyła polubić. W końcu były częścią jego, a jego lubiła bardzo.
I równie wielkie na niej wrażenie zrobiła, jak nie większe, bo aż zaniemówiła na chwilę. Nie pamiętała kiedy coś takiego od swojego męża słyszała. Jakby się tak zastanowiła to chyba nigdy. Jericho odkrył drogę do jej serca, której nikomu się wcześniej nie udało - Zasługujesz na wszystko co najlepsze, na bycie szczęśliwym, na wszystko czego pragniesz - zaczęła wymieniać. Tak uważała. Ani trochę kłamstwa w tym nie było. Nie umiałaby, ani nie chciałaby go okłamywać. Natomiast jeśli chodzi o Austena to nie miał on ani grama szansy, jeśli chodzi o serce Meery. Trochę jej rozum i wiele obaw, które w sobie miała aktualnie, przeważały na stronę pozostania w tej relacji, która może kiedyś małżeństwem była, ale teraz to niekoniecznie. Dlatego nie była gotowa teraz od męża odejść i jednak od Jerry'ego trochę czasu potrzebowała.
- Trochę przesadziłeś - zaczęła tak trochę poważnie - Dałabym Ci z osiemnaście - dokończyła z uśmiechem. Był dziecinny, ale w bardzo pozytywny sposób, przynajmniej jej zdaniem. Jakby musiała sie nim zajmować jak mamusia to byłby duży minus zdecydowanie, jednak bycie wesołym, spontanicznym sobą...no halo, wiadomo że taką wersję jego Meera najbardziej lubiła.
Pokiwała twierdząco głową. Jeszcze nie zdarzyło jej się go okłamać, miała nadzieję, że tak zostanie do końca ich wspólnego życia, więc totalnie była to prawda, Zajęli sie jednak czymś innym, więc nie zapewniła go o tym słowami, a czynami. Pocałunek czasem więcej może powiedzieć, niż jakiekolwiek słowa i ten właśnie taki był.
- Powinno być ich więcej - stwierdziła trochę leniwie, jakby jeszcze zaczarowana tym pocałunkiem. Spotkań zdecydowanie mieli za mało na koncie, co troche było jej winą. Nie da sie ukryć. Więcej nie zdążyła powiedzieć, bo się roześmiała na jego słowa, a potem polecieli do tyłu na co też śmiechem zareagowała - Musisz przestać to robić - stwierdziła, ale bez żadnego wyrzutu - Jesteś cały? - dopytała jeszcze, bo w sumie to całym ciężarem ciała na nim wylądowała.

Jericho Hemingway

lokalny doctor dolittle, Lil Paws Clinic
Awatar użytkownika
about me
kopiuj wklej Jonah ze zwiększoną saturacją + chciałby Meerę dla siebie + koci tata + jogin amator + kochaś na chwilę + slow but ambitious + mentally a cowboy
182 cm
34 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - high hopes 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - hemingway george - the mad writer stevo - the multiholic marty - the originator skittles - the rainbow freak friendly chats let's get it on we're yelling timber it's leviOsa not levioSA pet me marcowe zadanie - zbiórka charytatywna pumpkin crate - the scary one listopadowe kto zagra - sunset cultural center christmas reveal - last christmas pumpkinhead - halloween 2021 secret santa - man with the bag santa's little helper
Cytuj

Post ()

Uśmiechnął się szeroko i szczerze, jednocześnie spuszczając na moment wzrok w akcie zwątpienia. Nie był to pierwszy raz kiedy słyszał coś podobnego. Jego wszelakie relacje miały to do siebie, że były intensywne, nie tylko seksualnie, ale też i pod kątem romantycznym. Z jego strony kompletnie nie psuło to magii każdego kolejnego podobnego wyznania, ale wiedział też, że ludzie z natury woleli być pierwszymi albo najważniejszymi, bo tylko wtedy miało to maksymalną wartość.
- Też uważam, że zasługujesz na wszystko - dopowiedział jeszcze, ale nawet nie czuł, że musiał. Chyba wynikało to już wystarczająco z wszystkiego co dotychczas przeżyli/przegadali.
- Jestem dojrzalszy niż inni w moim wieku - roześmiał się. Zawsze bawiło go kiedy ktoś tak opisywał nastolatków, bo kompletnie nie rozumiał co to miało w zasadzie znaczyć i po co w ogóle takie coś mówić. On co prawda nigdy tego nie usłyszał (ciekawe dlaczego), ale Jonah to już inna sprawa. Czy jego bycie dojrzalszym było w tym przypadku synonimem do nudny i spięty? Jeśli tak, to nawet się cieszył, że nikt mu tak nie powiedział.
- Zgadzam się w tysiącu procentach - wyszczerzył się. To on wychodził głównie z inicjatywą, ale kompletnie mu to nie przeszkadzało, nie umniejszało i nie sprawiało, że czuł się niechciany. Meera musiała nawigować życie zawodowe, problematyczną matkę oraz męża którego zdradzała, więc wymagał od niej tylko jednego - aby czasem po prostu z nim fizycznie przebywała w tym samym pomieszczeniu. Reszta roboty mogła spoczywać na jego barkach.
Roześmiał się również głośno, trzęsąc się pod kobietą i kręcąc głową. - To prawda, nawet nie zaczęliśmy tej wędrówki na poważnie, a ja już jestem brudny jakbym przekopał się przez ten las - wymamrotał, gładząc ją po głowie i po prostu sobie wygodnie leżąc. Szyszka wbijała mu się w plecy, konar na którym siedział mu przetarł nogę i ogólnie nie było to posłanie jego marzeń, ale tak bardzo to wszystko ignorował dla chwili z nią.
- Tak. Mam lata doświadczeń w byciu atakowanym przez zwierzęta, jestem odporny na takie drobne wypadki - zapewnił i nawet poparł to jakimś dowodem, aby ją zwyczajnie uspokoić, bo nie było mu nic co wymagałoby specjalnej uwagi.
- Czy jesteś teraz moją dziewczyną? - zapytał tak niezręcznie jak tylko był w stanie, nawiązując wciąż do jego nastoletniej beztroski i uśmiechnął się od ucha do ucha. Kto to widział żeby mężatka miała chłopaka! Dla niego było to jednak śmieszne i być może takimi tekstami powinni się byli odstresowywać.

meera fitzgerald

florystka, Fleurs Du Soleil
Awatar użytkownika
about me
florystka, ślubna instagramerka, początkująca organizatorka ślubów, psia mama, która straciła głowę dla jericho, mimo że ma męża
170 cm
26 y/o
wydra za napisanie karty stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak
Cytuj

Post ()

Coś w tym było. Meera akurat była tego świetnym przykładem, bo ona się pierwszy raz zakochała i już na ślubnym kobiercu stanęła, także no należała do tych osób, które doceniały te pierwsze. Przynajmniej tak jej się wydawało do tej pory, bo mimo że Jericho był drugi to jej uczucia do niego były zdecydowanie bardziej intensywne niż do Austena. Nie powiedziałaby, że lepsze bo nie można tak oceniać, ale na pewno nie gorsze, mniej ważne, także tą zasadę można do kosza wyrzucić.
Roześmiała się słysząc jego słowa - Dokładnie tak bym Cię opisała - rzuciła kiwając głową, ale potem znowu się zaczęła śmiać, bo zupełnie nie była to prawda. Jakby tak szczerze rozmawiali to powiedziałaby mu coś przeciwnego, bo jak na swój wiek to wydawał właśnie niepoważny. Co z jej perspektywy były dobrą rzeczą i byłoby komplementem oczywiście.
Czuła to i mocno doceniała, chociaż nie chciała żeby tak zostało. W związku dwie osoby przecież muszą dawać coś od siebie, tylko wtedy to ma sens, Może dlatego jej małżeństwo nie wypaliło, bo oni chyba od jakiegoś czasu przestali to robić i w ogóle mieć ochotę. A z Jericho miała dużo. Chciała mu dać wszystko tak naprawdę, chciała żeby czuł się najwspanialej na świecie dzięki niej, żeby to niej myślał jak zasypia, jak się budzi też i oczywiście żeby to robił obok niej.
- To prawda - przyznała rozbawiona - Może powinniśmy w takim razie sobie odpuścić i jechać do Ciebie, żeby doprowadzić Cię do porządku? - zaproponowała co zabrzmiało miło, ale też dwuznacznie i dobrze, bo Meera nić niewinnego nie miała teraz na myśl. Ona prysznica nie potrzebowała, jednak z chęcią by z nim pod niego wskoczyła i właśnie taką wizję miała w głowie proponując mu zrezygnowanie z wycieczki. Nie zamierzała przecież czekać grzecznie na kanapie bawiąc sie z jego kotką.
Szeroki uśmiech się sam pojawił na jej twarzy jak usłyszała jego pytanie. Nie miała pojęcia jak on to robił, że rzeczy, które z innych ust byłby kiczowate albo jakieś takie nieatrakcyjne u niego brzmiały bardzo romantycznie i gdyby stała teraz to na pewno by jej kolana zmiękły - Nie wiem czy to tak działa - zaczęła zastanawiając się ewidentnie - Powinieneś mnie chyba najbardziej wziąć na randkę - dokończyła, bo o to jej właśnie chodziło, a nie o to że ma męża. Mąż nie ściana, także nie było to żadną przeszkodą w posiadaniu chłopaka. Przynajmniej nie dla niej i nie w tym momencie.

Jericho Hemingway

lokalny doctor dolittle, Lil Paws Clinic
Awatar użytkownika
about me
kopiuj wklej Jonah ze zwiększoną saturacją + chciałby Meerę dla siebie + koci tata + jogin amator + kochaś na chwilę + slow but ambitious + mentally a cowboy
182 cm
34 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - high hopes 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - hemingway george - the mad writer stevo - the multiholic marty - the originator skittles - the rainbow freak friendly chats let's get it on we're yelling timber it's leviOsa not levioSA pet me marcowe zadanie - zbiórka charytatywna pumpkin crate - the scary one listopadowe kto zagra - sunset cultural center christmas reveal - last christmas pumpkinhead - halloween 2021 secret santa - man with the bag santa's little helper
Cytuj

Post ()

- Dobra, dobra, już nie ściemniaj - rzucił jeszcze tylko zaczepnie, zadowolony z tej wymiany zdań. - A jaka była Meera w szkole, hm? Widzę Cię w mojej głowie jako buntowniczkę, ale z książką w ręce - cieszył się, że nie znali się z czasów licealnych, bo realistycznie podchodząc do tematu, raczej by sobie nie przypadli do gustu. Jericho był wtedy jeszcze bardziej roztrzepany i niepoważny, a na dziewczyny działał jak czerwona płachta na byka.
Zmrużył podejrzliwie powieki na jej propozycję, bo brzmiała dla niego bardzo dwuznacznie. - No to ładnie nam wyszła wycieczka, nie ma co - zaczął wpierw, jakby mu się nie podobała wizja powrotu. - ale totalnie powinniśmy jechać do mnie - dodał zaraz, szczerząc się głupkowato. - Czy to ten etap naszej relacji, kiedy nie możemy planować nic poważnego, bo musimy robić regularnie przerwę na... doprowadzanie się do porządku? - zażartował, aczkolwiek wcale by mu to nie przeszkadzało. Mogli się doprowadzać, a doprowadzać. Był gotów zrezygnować z pieszych wędrówek na rzecz pielęgnowania ich namiętności. Brzmi to nieco dennie, ale zawsze lepsze to niż napisanie, że chciał z nią uprawiać seks do upadłego.
- Twoja ostatnia wizyta totalnie była randką! - oburzył się teatralnie, ale spodobało mu się, że odpowiedziała mu w taki sposób. Miał wrażenie, że mieli bardzo podobne poczucie humoru i to mu uzmysławiało jak ważny był dla niego ten element osobowości w jego partnerkach. - Zrobiłaś nam jedzenie, było wino i świeczki, come on - roześmiał się. Dla niego nawet przypadkowe spotkanie na świątecznym evencie było już podpadające pod randkę, ale tego już na głos nie powiedział, bo nie miał do tego żadnego logicznego poparcia. Tak po prostu czuł.
- Jak wrócimy to zrobię Ci randkę i się zgodzisz, okej? - ledwo udawało mu się powstrzymywać śmiech, ale sposób w jaki o tym wszystkim rozmawiali był naprawdę idiotyczny.

meera fitzgerald

ODPOWIEDZ