in that warm california sun
administracja
informacje
W najnowszym ogłoszeniu przeczytacie o odznakach-niespodziankach, które pojawiły się w profilach części z Was, a które od teraz będą przyznawane przez administrację regularnie. Zapraszamy!
Ruszyły zapisy na kolejny forumowy event - grill z okazji Święta Niepodległości!
W najnowszym ogłoszeniu przeczytacie o zmianach w administracji oraz zabawie z horrorami, zapraszamy.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
booker mackenzie
29 lat - 192 cm - bezrobotny ex więzień
Awatar użytkownika
about me
Oh now feel it comin' back again
Like a rollin' thunder chasing the wind
Forces pullin' from the center of the earth again
I can feel it

Post booker mackenzie ()

Chociaż był wdzięczny siostrom za to, że dzielnie starały się sprawić, aby jego powrót do wolności przebiegł możliwie najbardziej bezboleśnie i gładko, to czasem był już zmęczony. Kochał je obie i spędzane z nimi chwile w najróżniejszych częściach Monterey oraz próba wdrożenia go we wszystkie nowości, które ominęły go podczas pięcioletniej odsiadki, uważał za naprawdę kochane i bezcenne, ale przychodziły takie dni jak dziś, kiedy czuł się tym przytłoczony.
Może nie zachował się teraz jak rasowy dżentelmen i jego ruch pozostawił wiele do życzenia, ale po przeproszeniu Lorien i Rowan na moment, pod pretekstem udania się do toalety, po prostu wstał i wyszedł z pubu, w którym aktualnie siedzieli. Potrzebował oczyścić swój umysł, pobyć przez chwilę sam i jakoś poukładać elementy układanki, jakim stało się jego życie. W dodatku bardzo niekompletnej układanki, która nijak nie chciała ułożyć się w spójną całość. Odnosił wręcz wrażenie, że co jeden z elementów wskoczył na swoje miejsce, to kolejne dwa z niego wypadały, powodując jeszcze większe zamieszanie,
Na wychodne kupił sobie kolejną butelkę piwa, którą sączył teraz, przemieszczając się wzdłuż wybrzeża, brodząc w płytkiej wodzie. Była lodowata, jak przystało na tę porę roku, ale średnio mu to przeszkadzało, kiedy w jego żyłach płynęło na tyle dużo alkoholu, że czuł się jak chodząca farelka.
Nie wiedział kiedy dokładnie jego życie zostało przejęte przez tyle kobiet. Z jednej strony były jego siostry, które starały się, jak mogły, żeby zadbać o niego po wyjściu na wolność. Z kolejnej Isla, z którą zgodził się prowadzić na własną rękę śledztwo w swojej własnej sprawie i sam nie wiedział, kiedy stało się to mniej niewinne, niż powinno, budząc w nim pewnego rodzaju wyrzuty sumienia. Nie można zapomnieć o Louie, która kompletnym zrządzeniem losu ponownie pojawiła się w jego życiu w całej swojej uroczej i niewinnej krasie, budząc dawno uśpione uczucia, jakie żywił do niej wiele lat temu.
No i była ona. Alaska. Kobieta, dla której stracił rozum i zdolność logicznego myślenia. Kiedy widzieli się po raz ostatni, a on kazał jej zająć się swoim życiem i o nim zapomnieć, wydawało mu się, że da radę zrobić to samo. Choć w ciągu odsiadki wielokrotnie ją wspominał, to żył w przeświadczeniu, że jest pogodzony z tą stratą i tak będzie dla niej lepiej. Dobro Lanaghan było dla niego priorytetem i dlatego był gotów pogodzić się z tym, że jego życie od tej pory będzie kontynuowane bez niej.
Straciłby naprawdę wiele pieniędzy, gdyby wtedy założył się z kimś o to, że naprawdę o niej zapomniał. Wystarczyło bowiem jedno przypadkowe spotkanie, aby zalała go fala uczuć, które jak się okazało, nie były zakopane tak głęboko, jak mu się to cały czas wydawało. Nie wspominając o pocałunku. Na samą myśl przeszedł go dreszcz. Jeden z tych przyjemniejszych.
Tak, życiem Bookera Mackenzie zdecydowanie kierowało zbyt wiele kobiet, a jedna z nich właśnie pojawiła się tuż przed nim.
Alaska? — zapytał zdziwiony, zatrzymując się w pół kroku. Odruchowo spojrzał w górę, jakby odpowiedzią na jej obecność na plaży było to, że spadła przed nim z nieba, co było tak absurdalne, ze aż się do siebie uśmiechnął.

Alaska Lanaghan
odznaki
wydra za napisanie karty let's get it on highway to hell heart to heart pinky promise wine&dine pet me we're nothing more than friends friendly chats ash - the loveable one drunken sailor after all this time? always better use spf paige - the typewriter marty - the originator dipsy - the relationship guru i forgot that you existed
multikonta
accalia & dawson & claire
candy#3106

Alaska Lanaghan
29 lat - 167 cm - nauczycielka angielskiego
Awatar użytkownika
about me
and I don't wanna say it, 'cause I know it's bad
but I don't want somebody having what we had

Post Alaska Lanaghan ()

30
Alaska Lanaghan była doba w bardzo wielu rzeczach. Świetnie pisała, gotowała, miała rękę do zwierząt i dzieci, była najlepszym słuchaczem i przyjaciółką jakiej ktokolwiek mógł sobie zażyczyć i kimś na rodzaj promyczka, który potrafił rozświetlić każdą najciemniejszą drogę. Ale była też beznadziejną aktorką i jeszcze gorszą kłamczuchą. Ostatnie dni przebiegły jej jak kompletnie wyrwane z kalendarza. Starała się skupić naprawdę na wszystkim, byleby pamięcią nie wracać do ostatniego spotkania z Bookerem. Zaczynając od niekończących się przygotowań do ślubu, kończąc na szukaniu pracy i tresowaniu psa, pieczeniu setki babeczek, a nawet i posadzeniu nowych kwiatów w ogrodzie. Allie robiła naprawdę szybko, by jej mózg nie miał chociaż chwili spokoju, by przywrócić wspomnienie ust Mackenziego, których ostatnio dane było jej posmakować ponownie. A nieważne co robiła, on i tak wracał niczym jakiś bumerang, którego wcale nikt zbyt daleko nie rzucił.
Ten wieczór miał być odskocznią, a przynajmniej w to wierzyła gdy siostry postanowiły wyciągnąć ją na jakąś popijawę na plaży. Wszystko byłoby pewnie super, gdyby każda z Lanaghanek się okropnie nie spiła. Gigi zniknęła jeszcze gdzieś, nim Allie dokończyła trzy pierwsze drinki, Neva chwilę później uciekła wraz ze swoją byłą miłością, a Indiana była tak pijana, że pewnie sama nie zorientowała się kiedy Alaska wpakowała ją w taksówkę i podała adres pod który mają ją zawieźć. Najstarsza z sióstr została sama na polu bitwy z wraz calutką butelką tequilli i dwoma kolorowymi drinkami, które wcześniej zamówiły niż każda z nich się skończyła.
Postanowiła przelać sobie oba drinki w termos, który zawsze nosiła w torebce (pewnie na wszelki wypadek, jakby znowu miała gdzieś się zgubić w środku lasu) i postanowiła wraz z termicznym drinkiem i butelką tequilli oraz paczką wcześniej zakupionych w barze chipsów wrócić do domu na pieszo. Mieszkała przecież niedaleko plaży, była trochę mocno pijana i wmówiła sobie, że spacer dobrze jej zrobi. Szkoda tylko, że wpadła na to że mogłaby zacząć po drodze majaczyć. A przynajmniej tak jej się wydało, gdy podniosła wzrok do góry, bo bardzo uważnie wpatrywała się w swoje stopy, by nie wylądować całkowicie w wodzie.
- Lanaghan. - dokończyła za niego, a na jej twarzy pojawił się głupkowaty uśmiech, który zniknął z jej twarzy w momencie w którym jej mózg połączył głos wraz z twarzą, która do niej mówiła. Zagryzła wargę, chcąc skupić się na czymkolwiek innym niż przyjemnym ciepe, które ogarnęło jej ciało gdy ponownie go zobaczyła. - I pierdolony Booker Mackenzie. - dodała po chwili, dość ironicznie. Allie rzadko przeklinała, tylko gdy była naprawdę mocno zdenerwowana albo okropnie pijana. Tym razem było to właśnie to drugie. - Chcesz chipsika? - wyciągnęła w jego stronę rękę w której trzymała paczkę. - Albo drineczka? Bardzo niesmaczny. - wskazała ruchem głowy na termiczny kubek, który zawierał w sobie jakąś kolorową mieszankę od której jutro będzie tylko bolała ją głowa. - Gdzie idziesz?

booker mackenzie
odznaki
wydra za napisanie karty misha - the aesthetic queen nagroda - you're my lobster nagroda - the first allozzie baby peanut marty - the originator bobby - the goof queenie - the social butterfly stevo - the multiholic george - the mad writer dipsy - the relationship guru cocktail with tom cruise marcowe zadanie - wywóz śmieci get inked kitchen-bound like a superhero pimp my house tea is love, tea is life the great british baking show wine&dine marcowe zadanie - promocje world water day - the finder-sk marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk bingewatch all night world water day - the detective-sk moving day i'm here for the drama pinky promise a hard day's night fairytale reveal - bah-a-la-la-la heart to heart black like my soul pet me bend&snap hey baby, i think i wanna marry you leo - the storyteller all in white skittles - the rainbow freak paige - the typewriter better use spf dress to impress whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats i gotta go my own way tricks and treats i'll be there for you let's get it on scream and shout somebody that i used to know we're yelling timber justice league joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas adopt don't shop tooth and claw i forgot that you existed
multikonta
adora | adria | alamea | anakin | andrew
adunia

booker mackenzie
29 lat - 192 cm - bezrobotny ex więzień
Awatar użytkownika
about me
Oh now feel it comin' back again
Like a rollin' thunder chasing the wind
Forces pullin' from the center of the earth again
I can feel it

Post booker mackenzie ()

Pod tym względem byli do siebie naprawdę bardzo podobni. Nic zresztą dziwnego, kiedyś lata temu, w zupełnie innej rzeczywistości nie bez powodu tak świetnie się dogadywali i w lot łapali to, co drugie miało na myśli, praktycznie nie używając do tego słów. A teraz? Nie dość, że Booker nie miał pojęcia, kim teraz tak naprawdę był, to na domiar wszystkiego nie potrafił jednoznacznie określić relacji z Alaską.
Ich ostatni pocałunek nie dawał mu spokoju i otworzył rany, które wydawały mu się dawno zabliźnione. Prawda była jednak taka, że nigdy nie zapomniał o Lanaghan, nigdy nie wyrzucił jej blond główki ze swojego serca i pamięci, a jedynie usilnie to wszystko ignorował, będąc w więzieniu. Co dobrego przyszłoby mu z rozpamiętywania przeszłości, w chwili, w której był przekonany, że nie czeka go żadna przyszłość?
Przyszłość, która finalnie nadeszła, ale w tak niespodziewanej formie, że Mackenzie kompletnie nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Najwyraźniej przekładał to na czyny, ponieważ nigdy nie powinien był doprowadzać do pocałunku ze swoją byłą narzeczoną, której lata temu kazał mówiąc bardzo kolokwialnie spadać.
W chwili obecnej miał już porządnie w czubie, kiedy tak beztrosko przechadzał się wybrzeżem. Bowiem kluczem do spędzenia miłego czasu w towarzystwie obu swoich ukochanych sióstr jednocześnie, była alkoholizacja. Kochał je nad życie, ale najlepiej sprawdzało się dawkowanie ich w małych ilościach, co trudno było zrobić, kiedy znajdowały się w tym samym miejscu, w tym samym czasie. Nic więc dziwnego, że jego pierwszą reakcją na odpowiedź Alaski był śmiech. Spoważniał, dopiero kiedy do jego imienia i nazwiska dorzuciła ten jeden epitet.
Jaki pierdolony, wypraszam sobie, halo — zawołał więc i zamachał jej ręką przed twarzą, chcąc, aby odwołała to co właśnie powiedziała. Miała szczęście, że zdecydowała się przekupić go czipsikami, ponieważ pijany Booker reagował na tego typu rarytasy jak dziecko: intensywnie i zapominając o bożym świecie — Jasne, że chcę — poczęstował się i smacznie schrupał przekąskę, która w chwili obecnej smakowała lepiej niż najdroższy stek, z najlepszej knajpy. Minęła chwila, zanim dotarło do niego, że przecież to faktycznie Alaska stała przed nim w całej swojej okazałości i rozwianych oceaniczną bryzą włosach — Czy ty mnie śledzisz, kobieto? — zapytał więc bez ogródek i wycelował długim palcem wskazującym gdzieś między jej biust, kompletnie się tym nie przejmując. Wlana w niego tequila zezwalała na takie wyskoki. Tak naprawdę celował w ramię, ale gdzieś po drodze zniosło go z kursu nieco bardziej na południe — I do cholery jasnej, kto nosi drinki w termosie? W dodatku niedobre? — ciekawość wzięła górę i sięgnął po rzeczony termos, z którego pociągnął solidny łyk… i o mały włos, a zwróciłby wszystko, co dzisiaj spożył — Ja pierdolę, co ty pijesz, napalm? — wystawił język, naiwnie myśląc, że to pozwoli mu pozbyć się ohydnego posmaku tego dziwnie wieloalkoholowego i wieloowocowego drinka — A idę przed siebie. Nie interesuj się — wypalił na koniec i czknął.

Alaska Lanaghan
odznaki
wydra za napisanie karty let's get it on highway to hell heart to heart pinky promise wine&dine pet me we're nothing more than friends friendly chats ash - the loveable one drunken sailor after all this time? always better use spf paige - the typewriter marty - the originator dipsy - the relationship guru i forgot that you existed
multikonta
accalia & dawson & claire
candy#3106

Alaska Lanaghan
29 lat - 167 cm - nauczycielka angielskiego
Awatar użytkownika
about me
and I don't wanna say it, 'cause I know it's bad
but I don't want somebody having what we had

Post Alaska Lanaghan ()

Sama Alaska też by się pewnie z chęcią zalkoholizowała z jego siostrami, a przynajmniej jedną bo Rowan nadal zaliczała się do grona osób, które nazywała swoimi ulubionymi. Co prawda, zawsze najpierw był Lestrange, a później długo, długo nic, ale miano najlepszego przyjaciela Alaski było czymś bardzo ważnym i istotnym, więc sama Roo pewnie też to akceptowała. A i dobrze o niej wszystko to świaczyło, bo nie odsunęła się od Allie, kiedy jej brat postanowił ją rzucić zza więziennych krat. Pomagała jej się pewnie też po tym bolesnym rozstaniu, stracie pracy i wszystkich perspektyw i marzeń pozbierać. Bo Allie swoje wcześniejsze życie mocno wiązała przecież z Mackenziem, ale chyba taka była już kolej rzeczy gdy człowiek pierwszy raz w życiu się zakochiwał i miał przed sobą perspektywę pięknego długo i szczęśliwie. Schody zaczynały się, gdy życie zaczynało płatać figle, a długo okazało się być tak naprawdę stanowczo zbyt krótkie.
Nadal kotłowało się w niej wiele sprzecznych uczuć. Z jednej strony, miała ochotę wykrzyczeć Bookerowi prosto w twarz jak mocno wówczas ją zranił i dlaczego powinna go teraz nienawidzić, a wyjście za Ozziego było jedynym odpowiednim posunięciem. Z drugiej zaś najchętniej rzuciłaby mu się na szyję i poprosiła, by już nigdy więcej nie odtrącał jej w ten sposób. Wydawało jej się, że doskonale wiedziała czego chciała, a sprawa jakichkolwiek wątpliwości przed ślubem została już dawno załatwiona, ale ten ostatni pocałunek i jego głupia prośba sprawiły tylko, że w głowie Allie stworzył się bałagan, którego nie zniwelowało nawet wlanie w siebie hektolitrów słodkich drinków.
- No normalnie. Frajer jesteś, sam wiesz. - burknęła, bo wcale nie miała zamiaru go za to przepraszać. Mącił jej w głowie, a potem się głupio szczerzył. Ona sama też raczej tylko do tego drugiego nadal się nadawała, ale pijana miała większe prawo do tego by go besztać i nie ponieść z tego tytuły żadnych konsekwencji. - Ja ciebie? - też chciała wskazać na siebie palcem, ale Boo ją uprzedził i wprawił w niezłe zdziwienie, gdy jego palec znalazł się w miejscu w którym nie powinien się znaleźć. Zmrużyła oczy i chwyciła za niego by zabrać go z miejsca do którego nie powinien się już przecież zbliżać. Chociaż cholera już wiedziała, co ich zaraz spotka na tej pustej i ciemnej plaży więc może powinni się chociaż puknąć na zgodę niż umrą śmiercią tragiczną. - Nawet nie wiesz Booker jakie termosy są przydatny gdy jest tylko wino z kartonu. - nie musiał wiedzieć o co jej chodzi, ale powinien zaufać że właśnie tak było. - I źle to robisz. - wywróciła oczami i odkręciła butelkę tequilli by uzupełnić zawartość kubka do pełna. Zamknęła kubek i szybko nim potrząsnęła, co mogło wyglądać dość dwuznacznie zwłaszcza, że cały czas jak debil wpatrywała się w Bookera. - To czemu idziesz w stronę mojego domu? To ty mnie chyba śledzisz. - rzuciła obrażona, bo pijana kobieta to zawsze trochę też obrażona. Chciała się obrócić na pięcie i iść w zupełnie innym kierunku, ale poślizgnęła się na piasku i dość gwałtownie poleciała na ziemię, mocno obijając sobie przy tym tyłek. - Aua! - jęknęła i siedziała, bo nie miała siły wstawać więc dla poprawy sytuacji otworzyła kubek i upiła spory łyk, nieznacznie się krzywiąc bo chyba przesadziła z tequillą. I sięgnęła sobie na cycki po chipsa, którego zjadła ze smakiem bo się wszystkie na nią rozsypały.

booker mackenzie
odznaki
wydra za napisanie karty misha - the aesthetic queen nagroda - you're my lobster nagroda - the first allozzie baby peanut marty - the originator bobby - the goof queenie - the social butterfly stevo - the multiholic george - the mad writer dipsy - the relationship guru cocktail with tom cruise marcowe zadanie - wywóz śmieci get inked kitchen-bound like a superhero pimp my house tea is love, tea is life the great british baking show wine&dine marcowe zadanie - promocje world water day - the finder-sk marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk bingewatch all night world water day - the detective-sk moving day i'm here for the drama pinky promise a hard day's night fairytale reveal - bah-a-la-la-la heart to heart black like my soul pet me bend&snap hey baby, i think i wanna marry you leo - the storyteller all in white skittles - the rainbow freak paige - the typewriter better use spf dress to impress whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats i gotta go my own way tricks and treats i'll be there for you let's get it on scream and shout somebody that i used to know we're yelling timber justice league joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas adopt don't shop tooth and claw i forgot that you existed
multikonta
adora | adria | alamea | anakin | andrew
adunia

booker mackenzie
29 lat - 192 cm - bezrobotny ex więzień
Awatar użytkownika
about me
Oh now feel it comin' back again
Like a rollin' thunder chasing the wind
Forces pullin' from the center of the earth again
I can feel it

Post booker mackenzie ()

Zawsze uważał to za naprawdę wygodne, że Alaska dobrze dogadywała się z Rowan. Dzięki temu czasem mógł za drobną opłatą (w bardzo zróżnicowanej walucie od prawdziwej po wszelkiego rodzaju przysługi) dowiedzieć się o swojej ówczesnej narzeczonej czegoś, czego potrzebował, aby akurat sprawić jej jakąś niespodziankę lub inną przyjemność. Potem ich relacja stała się dla niego niewygodna, ale koniec końców był wdzięczny za to, że dzięki tej więzi mógł dowiedzieć się o nowym partnerze życiowym Lanaghan z ust Rowan, a nie w bardziej bolesny sposób, na przykład na ulicy, przez kompletny przypadek. Problem polegał głównie na tym, że mimo tej wiedzy Booker tak naprawdę niewiele z tym zrobił i prawdopodobnie z tego powodu znajdowali się teraz w tej cholernie skomplikowanej sytuacji. Gdyby poświęcił więcej czasu na przemyślenie sprawy i odpowiednie zdystansowanie się do Alaski, ich pierwsze spotkanie w cukierni z pewnością przebiegłoby inaczej, mniej intensywnie. Tylko, czy na pewno? Mackenzie zaczynał powątpiewać, czy jakiekolwiek prawa logiki nadawały się do interpretowania ich więzi, która okazała się być cholernie silna. Być może wręcz nierozerwalna.
Przewrócił oczami, kiedy kontynuowała rzucanie w niego obelgami, ale finalnie jej na to przyzwolił. Sam nie wiedział, czy przez wielkoduszność, sentyment, czy po prostu odpowiedni poziom zalkoholizowania, ale pomyślał, że należało mu się. Jego zachowanie nie było w ostatnim czasie szczególnie konsekwentne i miała pełne prawo do tego, żeby być na niego zła.
Już? Trochę ci lepiej, złośnico? — zapytał i uniósł brew, obserwując jej pijane i nieco naburmuszone oblicze. Dla Bookera i tak wyglądała w tym momencie pięknie. Zdziwił się swoimi własnymi myślami, które uderzyły go znienacka jak obuchem. Zamrugał więc w zwolnionym tempie, jak na pijaną osobę przystało, przez co przegapił moment, w którym Alaska podjęła próbę odsunięcia jego palca od swojej piersi. Powiódł wzrokiem za jej ręką i finalnie opuścił rękę wzdłuż ciała i wzruszył ramionami. Skoro była taka nietykalska, to niech będzie, jak chce — Tak, ty mnie — potwierdził i dla zwiększenia siły przekazu, skinął głową. Nie był to szczególnie dobry pomysł, bo mocniej zawirowało mu w głowie, na co się zaśmiał, dopóki nie wpadł dość szybko w poczucie konsternacji po kolejnych słowach blondynki — Zaraz… co? A zresztą, chyba wolę nie wiedzieć — machnął ręką, ponieważ obawiał się, że mogła się za tym kryć historia z Ozzim, a wtedy musiałby po prostu zwymiotować do oceanu. Chociaż nie znał narzeczonego Alaski, to odruchowo pałał do niego mało ciepłymi uczuciami. Tak dla zasady. Tylko, czy na pewno tylko dlatego?
Przyglądał się, jak dolewa tequili do termosu i wstrząsa całą miksturą. Jego żołądek wykonał przy tym dość skomplikowany taniec, ale na szczęście obyło się bez zbędnych ekscesów, a sam Mackenzie wyciągnął rękę i przejął rzeczony termos, upijając z niego łyk. Dalej było paskudne, ale zdecydowanie mniej niż poprzednio.
No, niech będzie — skwitował i mlasnął. Podrapał się w potylicę, kiedy wytknęła mu, że szedł w stronę jej domu. Spojrzał w stronę horyzontu, tak jakby tam czekały wszystkie odpowiedzi na nurtujące ich w tej chwili kwestie i wzruszył ramionami. Miała rację, szedł w stronę jej domu, ale dopiero teraz zdał sobie z tego sprawę. Teraz nie był pewny, czy to przypadek, czy jego autopilot zadziałał w najbardziej zaskakujący sposób. Był oczywiście zbyt pijany, żeby uświadomić sobie, że przecież nawet nie wiedział, gdzie obecnie mieszkała — Żeby cię śledzić, musiałbym iść za tobą — odpowiedział bardzo logicznie i uśmiechnął się zadowolony. Chciał dodać więcej na temat tego, że powinna się doedukować w terminologii śledzenia, ale zdecydowała przenieść imprezę poziom niżej.
Chyba szanownej pani już wystarczy, wstawaj — zawołał rozbawiony i wyciągnął rękę, chcąc pomóc jej wstać. Przeliczył jednak swoją własną trzeźwość i runął na nią, na szczęście w odpowiednim momencie wspierając się na rękach, zanim ją kompletnie zgniótł. Efekt był taki, że wylądował w jej cyckach, także sam chętnie sięgnął po jednego czipsika, którego schrupał, a następnie przeniósł spojrzenie na twarz Alaski, która nie znajdowała się tak blisko niego od… od ich ostatniego pocałunku. Przełknął ślinę i zamarł.

Alaska Lanaghan
odznaki
wydra za napisanie karty let's get it on highway to hell heart to heart pinky promise wine&dine pet me we're nothing more than friends friendly chats ash - the loveable one drunken sailor after all this time? always better use spf paige - the typewriter marty - the originator dipsy - the relationship guru i forgot that you existed
multikonta
accalia & dawson & claire
candy#3106

Alaska Lanaghan
29 lat - 167 cm - nauczycielka angielskiego
Awatar użytkownika
about me
and I don't wanna say it, 'cause I know it's bad
but I don't want somebody having what we had

Post Alaska Lanaghan ()

Ich pierwsze spotkanie bardzo klarownie nakreśliło Alasce jego nastawienie do jej osoby, a ona sama niekoniecznie chciała konfrontować się z myślą, że była dla Bookera osobą już nieważną i najwyraźniej kompletnie dla niego obojętną.
Ok, sama ruszyłą naprzód zaledwie dwa lata temu i żyła w naprawdę dobrym związku, ucząc się przy tym kompletnie nowego rodzaju miłości, ale nadal gdzieś tam z tyłu jej głowy pojawia się pierwszy narzeczony. Wierzyła, że to normalne bo Alaska nawet teraz była przekonana o wielkości miłości, jaka ich wcześniej łączyła, a wizja tego, że Booker tak łatwo wyparł z siebie myśl o dalszym kochaniu Lanaghan naprawdę złamała jej serce. Rozumiała, że ich drogi mogły się rozejść i oboje mieli prawo ułożyć sobie życie na nowo, ale wierzyła także, że to co ich kiedyś łączyło było jak nierozerwalna więź. Czerwona nitka, która miała ciągnąć się za nimi już do końca życia nawet jeśli oboje postanowili pójść w zupełnie innych kierunkach. Naprawdę chciała w to wszystko wierzyć, ale każde gorzkie słowo Bookera tylko utrzymywało ją przy myśli, że ta wielka miłość była tylko jednostronna.
A potem pojawiały się te zbyt długie spojrzenia, zbyt namiętne pocałunki i ciała zbyt mocno pozbawione grawitacji i oporu by trzymać się od siebie z daleka.
Cicho jęknęła, gdy na nią opadł bo nadal był przecież postawnym, o wiele wyższym i cięższym od niej mężczyzną. W dodatku Allie zgubiła teraz kilka kilogramów zapewne w związku ze zbliżającym się ślubem i stresem, który temu towarzyszył.
Przez chwilę chciała zaprotestować i go z siebie zrzucić, ale po raz kolejny gdy Booker Mackenzie znajdował się zbyt blisko - Alaska Lanaghan traciła rozum i jedynym, co przez nią przemawiało było jej serce.
Serce, które teraz wybijało melodię, która przecież była zarezerwowana na zupełnie innego mężczyzny.
Serce, które ponownie rozpalić w sobie uczucie do tego, którego już dawno powinna była przestać kochać.
Serce, które wyrywało się teraz z piersi i mimo wszystkich wcześniejszych zgryźliwości, chciało zostać w tych silnych ramionach na dłużej.
I serce, które stymulowane nie tylko bliskością, ale także wlanymi w niego procentami, chciało robić z tym mężczyzną rzeczy o których sama Alaska nie powinna nawet pomyśleć.
Wydawać się mogło, że byli już dorosłymi ludźmi, a tacy przecież powinni potrafić ze sobą rozmawiać, wyjaśnić sobie różne sprawy, ruszyć na przód. Ta dwójka widziała się właśnie po raz trzeci i jedyne na co było ich stać to słowne przepychanki i wpadania w sidła, w które racjonalnie myślący człowiek omijałby szerokim łukiem. Ale czy oni po wlaniu w siebie tak dużej ilości alkoholu byli jeszcze myślącymi ludźmi?
Bo kiedy znowu znaleźli się siebie tak niebezpiecznie blisko to Alasce tylko odjęło rozum i chyba nie liczyło się dla niej teraz nic więcej oprócz tych delikatnie spierzchniętych ust, które pocałowała stanowczo zbyt szybko i namiętnie, jak na kobietę która za kilkanaście dni miała przysiąść wieczną miłość komuś zupełnie innemu.

booker mackenzie
odznaki
wydra za napisanie karty misha - the aesthetic queen nagroda - you're my lobster nagroda - the first allozzie baby peanut marty - the originator bobby - the goof queenie - the social butterfly stevo - the multiholic george - the mad writer dipsy - the relationship guru cocktail with tom cruise marcowe zadanie - wywóz śmieci get inked kitchen-bound like a superhero pimp my house tea is love, tea is life the great british baking show wine&dine marcowe zadanie - promocje world water day - the finder-sk marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk bingewatch all night world water day - the detective-sk moving day i'm here for the drama pinky promise a hard day's night fairytale reveal - bah-a-la-la-la heart to heart black like my soul pet me bend&snap hey baby, i think i wanna marry you leo - the storyteller all in white skittles - the rainbow freak paige - the typewriter better use spf dress to impress whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats i gotta go my own way tricks and treats i'll be there for you let's get it on scream and shout somebody that i used to know we're yelling timber justice league joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas adopt don't shop tooth and claw i forgot that you existed
multikonta
adora | adria | alamea | anakin | andrew
adunia

booker mackenzie
29 lat - 192 cm - bezrobotny ex więzień
Awatar użytkownika
about me
Oh now feel it comin' back again
Like a rollin' thunder chasing the wind
Forces pullin' from the center of the earth again
I can feel it

Post booker mackenzie ()

Teraz kiedy ich znajomość (najwyraźniej wbrew temu co oboje z początku starali się osiągnąć) wybuchła w najlepsze dawną namiętnością, pluł sobie w brodę, że próbował ją do siebie zniechęcić podczas pierwszego spotkania po wyjściu z więzienia. Prawdopodobnie nie musiałby teraz słuchać wszystkich inwektyw na temat swojej osoby. Nie było jednak sensu płakać nad rozlanym mlekiem, a spróbować skupić się na tym co tu i teraz. Booker miał kompletny mętlik w głowie, kiedy przychodziło do jakichkolwiek rozmyślań na temat byłej narzeczonej. Wystarczyło bowiem jedno spojrzenie jej błękitnych oczu, żeby zapominał o bożym świecie i potrafił myśleć jedynie o tym jak bardzo pragnął, żeby znalazła się w jego ramionach, a on w niej, najbliżej jak to tylko było fizycznie możliwe. Chciał mieć ją tylko dla siebie i nagle, patrząc z perspektywy czasu, wypuszczenie jej z ramion wydawało mu się największą głupotą, jakiej dopuścił się w ciągu swojego prawie trzydziestoletniego życia.
No właśnie, taka liczba lat na karku sugerowałaby, że zachowa się jak dorosły mężczyzna i będziepotrafił utrzymać dystans. Lanaghan należała do kogoś innego i to on powinien mieć wyłączność na skradanie jej pocałunków, zarówno tych bardziej namiętnych, jak i delikatnych. Problemem było w tej chwili to, że na samą myśl o miękkich ustach Alaski, poczuł, jak wzdłuż kręgosłupa przebiega mu przyjemny dreszcz, a jakakolwiek logika, którą ewidentnie powinien się teraz kierować, poszła w odstawkę, pozostawiając Mackenziego kompletnie bezbronnego i pozbawionego zdolności logicznego myślenia.
Nie spuszczał wzroku z jej pięknej twarzy, kiedy na chwilę zamarli w dość skomplikowanej pozie na chłodnym i wilgotnym piasku, znajdując się tak blisko siebie, jak nie przyszło im jeszcze być od momentu, w którym ponownie wpadli w swoje życia. Nie można było bowiem nazwać tego pojawieniem się, to stwierdzenie byłoby zbyt delikatne i nie oddawałoby nawet połowy pasji i chemii, jaka wytwarzała się, kiedy znajdowali się w pobliżu siebie.
Alkohol buzował w żyłach w niebezpiecznej mieszance z nierozwiązanymi uczuciami i kiedy kobieta zdecydowała się podjąć kolejny krok i wpić w usta Bookera, ten nie pozostawał dłużny, kiedy jedyną słuszną reakcją było odwzajemnienie pocałunku, co uczynił z typową dla siebie żarliwością i namiętnością.
Tylko w tych ulotnych chwilach, kiedy kompletnie opuszczali gardę i pozwalali na to, aby emocje wzięły nad nimi górę, było widać gołym okiem, że Booker Mackenzie nawet w najmniejszym stopniu nie uporał się z miłością do Alaski. Oto znajdował się przed nią z sercem na dłoni, spijając kolejne pocałunki z jej ust, błądząc dużymi dłońmi po jej drobnym ciele, które wydawało mu się jeszcze bardziej filigranowe, niż zapamiętał. Chciał ją posiąść tu i teraz i nie obchodziły go żadne konsekwencje. A prawdopodobnie powinny, ponieważ następnego dnia z pewnością obudzi się nie tylko z klasycznym kacem, ale również gratisowym moralniakiem do kompletu. Kto by się tym jednak przejmował, kiedy w głowie szumiało mu z powodu wypitego alkoholu i rosnącego podniecenia. Zgrabnie zamienił się z blondynką miejscami i teraz to on leżał na piasku, a ona siedziała na nim okrakiem, co pozwoliło na sprawne ulokowanie dłoni na jej talii.
Na usta cisnęły mu się słowa, które nie powinny być nigdy wypowiedziane.
Jasny gwint, chyba jeszcze nigdy nie pragnąłem cię tak mocno jak w tej chwili — zamruczał z uwielbieniem — Kocham cię, Allie — dodał i momentalnie otrzeźwiał. Dość niezgrabnie (wciąż wszak znajdował się pod solidnym wpływem alkoholu, choć jego umysł doznał nagle olśnienia trzeźwości) strącił ją z siebie na piach i poderwał się na równe nogi z przerażeniem w oczach.

Alaska Lanaghan
odznaki
wydra za napisanie karty let's get it on highway to hell heart to heart pinky promise wine&dine pet me we're nothing more than friends friendly chats ash - the loveable one drunken sailor after all this time? always better use spf paige - the typewriter marty - the originator dipsy - the relationship guru i forgot that you existed
multikonta
accalia & dawson & claire
candy#3106

Alaska Lanaghan
29 lat - 167 cm - nauczycielka angielskiego
Awatar użytkownika
about me
and I don't wanna say it, 'cause I know it's bad
but I don't want somebody having what we had

Post Alaska Lanaghan ()

Zaczynało wydawać się jej to już nieuniknione. Odkąd zobaczyła go po raz pierwszy w cukierni i próbowała zataić przed samą sobą, że wewnętrzny pociąg już dawno opadł, Alaska wiedziała że to w końcu się tak skończy. Była zbyt słabą aktorką i zbyt mocno nie radziła sobie ze zbyt wieloma uczuciami, by móc skutecznie udawać w jego obecności, że mała furtka w jej sercu, która prowadziła do drzwi z jego imieniem i nazwiskiem, wcale nie została otwarta.
Nadal gotował się w niej żal. Bardzo duży i niebywale gorący, który przelewał się za każdym razem gdy ich spotkanie dobiegło końca. Miała przecież największe prawo do tego, by pałać do niego niechęcią po tym jak pięć lat wstecz postanowił ją od siebie odciąć. Może i w mniemaniu Bookera tamto posunięcie było niebywale błyskotliwe, jednak serce Alaski zostało wówczas naprawdę mocno złamane. Bo nie straciła przecież tylko swojego narzeczona, a przecież także pracę, ale co najważniejsze - straciła całą wizję swojego dalszego życia, plan działania i jakiekolwiek chęci bo w tym wszystkim, co miało ją spotkać on grał główną rolę. Więc jak miało dalej wyglądać jej życie, skoro główny aktor postanowił odejść. Może podjął tę decyzję zbyt szybko, a nie poczekał aż oboje dojrzeją do tego, że życie w związku z mężczyzną skazanym na dożywocie nie ma najmniejszego sensu. Może zabolało ją to, że Boo nie pozwolił jej być współdecydującą w ich relacji. Nie pora była teraz o tym myśleć, bo doskonale wiedziała że te wszystkie uczucia pojawią się u niej o poranku, gdy spojrzy na twarz Ozziego i będzie musiała mu powiedzieć, jak bardzo go za to wszystko przeprasza.
Za te łapczywe pocałunki, które Booker teraz jej ofiarował, a ona nie była dłużna. Wręcz głodna i niebywale spragniona tego, co mógł jej zaraz zaoferować. W dupie miała piasek, wschodzące słońce i chłód bijący od oceanu albo to, że zaraz zacznie roić się na plaży od ludzi, gdy wpijała się w jego usta coraz to namiętniej, a zarazem chaotycznie, bo silne dłonie sunące po jej ciele stanowczo ją rozpraszały. Wypity alkohol tylko potęgował pragnienie tego, co wydawało się być teraz nieuniknione. Nawet zmiana pozycji nie wpłynęła na instynkty Alaski i bardzo proste unikanie myślenia o mężczyźnie, który czekał na nią teraz w miękkim i ciepłym łóżku. Pochyliła się nad nim, ujęła twarz w swoje dłonie i zaczęła skradać mu coraz to kolejne pocałunki, dopóki ich wzrok się nie spotkał, a z ust Bookera nie padły słowa, których kompletnie nie spodziewała się usłyszeć.
Nie wiedziała sama czy czuła się rozczulona czy przerażona, gdy z ust mężczyzny padły słowa, które w głębi duszy pragnęła usłyszeć. Miała wrażenie, że momentalnie otrzeźwiała, alkohol wyparował z jej krwiobiegu, a rozum wrócił na swoje miejscu.
- Booker… - dawno nie wypowiadała tego imienia z taką miękkością, delikatnością i uczuciem. Jakby jej głos sam z siebie chciał dać mu jasne sygnały, że nadal coś do niego czuła, ale nie mogła teraz mu się do niego przyznać. Podniosła się na równe nogi, stanęła naprzeciw niego, ponownie bardzo drastycznie niwelując odległość między nimi. Nie chciała ponownie go stracić, ale nie mogła teraz zrobić ani powiedzieć rzeczy, którymi złamałaby serce Boucharda bo Allie przecież nie należała do grona takich kobiet, a Mackenzie doskonale o tym wiedział i zapewne też kochał za tą jej czystość. Ujęła jego twarz w swoje dłonie, zmuszając go tym samym by spojrzał w granatowej zaszklone oczy, jakby tym wzrokiem miała mu wszystko opowiedzieć. Patrzyła na niego z niebywale wielką czułością i tęsknotą, ale zarazem też smutkiem. Nie wiedziała czy teraz była po prostu tchórzem albo uczucia, które się pojawiły nie były tak silne jak te, które odczuwała w obecności Ozziego. Wiedziała tylko, że chciała wpatrywać się w tę ciemne oczy jeszcze dłużej i chciała ofiarować mu bardzo wiele, ale nie była na to jeszcze gotowa. Jednak w tym spojrzeniu była cała gama miłości, którą jeszcze trzymała do niego w sercu i wiedziała, że on to dostrzegał bo znał ją przecież jak nikt inny i wiedział, że to zbyt długie spojrzeniem jest swego rodzaju wyznaniem, którego nie mogła jeszcze ubrać w słowa. - Jesteśmy pijani, Boo. Nie możemy niczego jutro żałować. Nie możemy niczego popsuć, rozumiesz? Nie możemy podejmować takich decyzji po wypiciu litrów tequili. - brzmiała łagodnie i spokojnie, jakby chciała tymsamym uchronić się przed kolejnym odejściem Mackenziego.

booker mackenzie
odznaki
wydra za napisanie karty misha - the aesthetic queen nagroda - you're my lobster nagroda - the first allozzie baby peanut marty - the originator bobby - the goof queenie - the social butterfly stevo - the multiholic george - the mad writer dipsy - the relationship guru cocktail with tom cruise marcowe zadanie - wywóz śmieci get inked kitchen-bound like a superhero pimp my house tea is love, tea is life the great british baking show wine&dine marcowe zadanie - promocje world water day - the finder-sk marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk bingewatch all night world water day - the detective-sk moving day i'm here for the drama pinky promise a hard day's night fairytale reveal - bah-a-la-la-la heart to heart black like my soul pet me bend&snap hey baby, i think i wanna marry you leo - the storyteller all in white skittles - the rainbow freak paige - the typewriter better use spf dress to impress whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats i gotta go my own way tricks and treats i'll be there for you let's get it on scream and shout somebody that i used to know we're yelling timber justice league joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas adopt don't shop tooth and claw i forgot that you existed
multikonta
adora | adria | alamea | anakin | andrew
adunia

booker mackenzie
29 lat - 192 cm - bezrobotny ex więzień
Awatar użytkownika
about me
Oh now feel it comin' back again
Like a rollin' thunder chasing the wind
Forces pullin' from the center of the earth again
I can feel it

Post booker mackenzie ()

Mógł się spodziewać, że ponowne pojawienie się Alaski w jego życiu nie będzie łatwe i przyjemne, ale z pewnością nigdy nie przypuszczał, że stanie się takim rollercoasterem wrażeń i w kulminacyjnym momencie zacznie spadać na łeb, na szyję na cholernie stromej równi pochyłej. Tak też było w tym momencie, kiedy stał przed kobietą, zażenowany swoim zachowaniem od stóp do głów, a jednocześnie dziwnie zadowolony i lżejszy, teraz kiedy te dwa słowa, ciążące mu odkąd wyszedł na wolność, w końcu opuściły jego pierś i znalazły się na zewnątrz. Przynajmniej na ulotną chwilę, dopóki znajdował się pod wpływem alkoholu. Jutro z pewnością czekał go ciężki poranek. Pod wieloma względami.
Wsunął dłonie do kieszeni luźnych spodni i choć każdy nerw w jego ciele krzyczał, aby odwrócił wzrok, on uparcie patrzył prosto w oczy Alaski.
W oczy, które znał na pamięć i potrafił przywołać ich obraz niezależnie od pory dnia, czy nocy.
W oczy, w których potrafił niegdyś wyczytać wszystkie jej troski i radości, bezbłędnie odgadnąć, jaki powinien być jego kolejny krok, czy słowo.
W oczy, w które nie powinien teraz w ogóle spoglądać, w obawie przed tym, że tak samo jak on, ona również w dalszym ciągu miała zdolność odgadnięcia z jego ciemnych tęczówek wszystkiego, co aktualnie myślał i czuł.
A było tego wiele, w dodatku widoczne jak na dłoni w postaci skrępowania mężczyzny, który ponownie zwiększył dzielący ich dystans w tej samej chwili, w której ona znalazła się bliżej niego. Z oddali mogło to wyglądać jak przedziwny taniec, ale prawda była taka, że Mackenzie nie mógł ufać samemu sobie, kiedy Lanaghan znajdowała się zbyt blisko. Dostatecznie to przed chwilą udowodnił.
Nic nie mów… — odpowiedział prawie szeptem, chcąc, aby przestała. Sam sposób, w jaki wypowiedziała właśnie jego imię, spowodował, że zadrżał i tylko resztkami sił stał wciąż w tym samym miejscu, do którego wycofał się przed chwilą. Każda najmniejsza komórka jego ciała pragnęła być przy Alasce i cieszyć się jej bliskością, ale umysł, na który w końcu spłynęła trzeźwość, kategorycznie się na to nie godził — Ja też nie powinienem niczego mówić — dodał po chwili, dość ponurym tonem i w końcu uciekł spojrzeniem gdzieś w bok, nie mogąc dłużej znosić jej tęsknego spojrzenia, które tylko podsuwało mu głupie pomysły. Już raz się przed nią zbłaźnił i nie było tutaj miejsca na powtórkę z rozrywki.
Wiem, że proszę cię teraz o wiele, ale uznajmy, że nic takiego nie miało miejsca. Przepraszam, nie powinienem był niczego mówić — powtórzył i ukrył twarz w dłoniach i przesunął je aż do brody, dopiero po chwili opuszczając wzdłuż ciała. Miał ochotę krzyczeć ze wstydu, jaki wypalał go teraz do cna od środka. Dopiero po dłuższej chwili, zdobył się na to, aby ponownie spojrzeć blondynce prosto w twarz.
Jego oczy przepełnione były tęsknotą i smutkiem, ale też pewnego rodzaju zdystansowaniem, jakie zaczął w sobie na siłę budować. Odchrząknął, zanim się odezwał.
Odprowadzę cię do domu, nie powinnaś sama się włóczyć o tej porze — odczuwał niemal fizyczny ból po wypowiedzeniu tych słów, szczególnie, że zdawał sobie sprawę z tego, że tym razem doprowadził do tego, że naprawdę powinno to być ich ostatnie spotkanie. Powinno i będzie, musiał tego dopilnować!

Alaska Lanaghan
odznaki
wydra za napisanie karty let's get it on highway to hell heart to heart pinky promise wine&dine pet me we're nothing more than friends friendly chats ash - the loveable one drunken sailor after all this time? always better use spf paige - the typewriter marty - the originator dipsy - the relationship guru i forgot that you existed
multikonta
accalia & dawson & claire
candy#3106

Alaska Lanaghan
29 lat - 167 cm - nauczycielka angielskiego
Awatar użytkownika
about me
and I don't wanna say it, 'cause I know it's bad
but I don't want somebody having what we had

Post Alaska Lanaghan ()

Wyobrażała sobie to wszystko zbyt często; tak bardzo, że powoli zaczynały w jej głowie zmywać się w całość, a Allie przez ostatnie lata nie wiedziała już co jest wspomnieniem, a co naprawdę miało miejsce w ich przeszłości. Pięknej historii, którą oboje tak dokładnie napisali i każdy, ale naprawdę każdy człowiek, którego dane było im spotkać na swojej drodze był święcie przekonany, że ta dwójka będzie ze sobą aż po grób.
Życie wręcz filmowo zaczęło płatać im figle, a oni zapomnieli o tym, że powinni kierować swoim własnym scenariuszem, a nie tak pasywnie pozwolić na wzajemne odejście.
Czy mogła walczyć dłużej i mocniej? Mogła. Czy powinna była obwiniać się teraz o pasywność Bookera? Nie. Ale czy była w stanie zrozumieć, że trwanie przy mężczyźnie skazanym na dożywocie byłoby dla nich obojga niebywałą męką? Tak.
Nie chciała odwracać wzroku; tak naprawdę chciała stać na tej plaży w nieskończoność i wpatrywać się w tęczówki Bookera w nieskończoność, bo wiedziała że jak tylko się od siebie odsuną to ta chwila przestanie istnieć. Bańka w której oboje się znaleźli pęknie i oboje będą musieli skonfrontować z faktem, że przecież Alaska nie była już jego; że oddała serce komuś kompletnie innemu, kto złożył je w całość i nauczył nowego rodzaju miłości.
Nie chciała być kobietą, która ciągnie dwie sroki za ogon i nie chciała też skrzywdzić Ozziego, bo przecież sobie na to nie zasłużył, ale co było jej po tym zdrowym rozsądku, gdy serce podpowiadało coś zupełnie innego.
W oczach stanęły łzy, gdy Booker ponownie przed nią uciekł, a ona dosłownie czuła jak po raz kolejny przelatuje jej przez palce, a ona nie ma teraz wystarczająco dużo kurażu by to zmienić.
- Booker, ja… - też cię kocham? Nie wiem czy cię kocham? Nie wiem czy kocham mocniej Ozziego, a może jednak ciebie? Co miała mu powiedzieć? Co mógłby teraz usłyszeć, by Alaska nie musiała wybierać, którego z nich miała zranić mocniej. Na moment schowała twarz w dłoniach, przetarła załzawione oczy i spuściła głowę, by spróbować uspokoić kotłujące się myśli. Zaczęła boleć ją głowa i nie wiedziała czy to rozpoczynający się kac czy może nerwy związane z całą tą sytuacją. - Ja nie wiem co mogę, a co powinnam ci teraz powiedzieć. To jest za dużo, za szybko. - zagryzła wargę, podnosząc ponownie spojrzenie na jego twarz. Miała ochotę chwycić za te policzki, pogładzić szorstki zarost, wpić się raz jeszcze w te usta i zapomnieć o bożym świecie, ale zamiast tego zrobiła krok w tył. - Nie teraz. Muszę wrócić do domu. - musiała, bo czekał na nią tam Ozzie, który na pewno już się niecierpliwił, że Alaska postanowiła wrócić do domu aż tak późno ze spotkania z siostrami. Przełknęła nerwowo ślinę i przez dłuższą chwilę milczała, wpatrując się w niego, jakby zdając sobie sprawę z tego, że to tutaj było ich prawdziwym pożegnaniem.
Pokręciła przecząco głową i ręką wskazała na znajdujące się niedaleko schody, które był wyjściem z plaży i prowadził prosto na ulice na której mieszkała. - Nie trzeba, ja… To niedaleko. - pochyliła się, by złapać za swoje rzeczy, które razem z nią wylądowały w piasku i bardzo szybko obróciła się na pięcie. Jej chód szybko zamienił się w szybki trucht, bo Alaska Lanagahn marzyła w tej chwili tylko o tym, aby uciec od niego jak najprędzej niż zrobi to na co tak naprawdę miała ochotę, a nie byłoby to w porządku. Nie byłoby w porządku względem Ozziego.

koniec.

booker mackenzie
odznaki
wydra za napisanie karty misha - the aesthetic queen nagroda - you're my lobster nagroda - the first allozzie baby peanut marty - the originator bobby - the goof queenie - the social butterfly stevo - the multiholic george - the mad writer dipsy - the relationship guru cocktail with tom cruise marcowe zadanie - wywóz śmieci get inked kitchen-bound like a superhero pimp my house tea is love, tea is life the great british baking show wine&dine marcowe zadanie - promocje world water day - the finder-sk marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk bingewatch all night world water day - the detective-sk moving day i'm here for the drama pinky promise a hard day's night fairytale reveal - bah-a-la-la-la heart to heart black like my soul pet me bend&snap hey baby, i think i wanna marry you leo - the storyteller all in white skittles - the rainbow freak paige - the typewriter better use spf dress to impress whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats i gotta go my own way tricks and treats i'll be there for you let's get it on scream and shout somebody that i used to know we're yelling timber justice league joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas adopt don't shop tooth and claw i forgot that you existed
multikonta
adora | adria | alamea | anakin | andrew
adunia

ODPOWIEDZ