It was a good day. I'm so glad the sun stayed around
Prośba o wykonanie twardego odświeżenia forum. Dzięki temu zobaczycie, co dla Was przygotowałyśmy (wskazówka: szukajcie na dole).
To już pół roku! <3 Z okazji małych urodzin Monterey przygotowałyśmy dla Was dwie niespodzianki - odznakową ucztę oraz zmianę w regulaminie forum!
Alternatywna rzeczywistość czeka po drugiej stronie portalu.
Na forum pojawiły się nowe zadania miesiąca, których przewodnim tematem jest jesienny Jarmark! Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
California's "First" City, city of monterey
monterey
Awatar użytkownika
about me
Deep sea diving 'round the clock, bikini bottoms, lager tops. I could get used to this.
0 cm
0 lat
Cytuj

Post monterey ()

odznaki
za zadania miesiąca
Poniżej znajduje się lista zadań miesiąca, którą aktualizować będziemy raz na dwa miesiące. Zadania te dotyczyć będą albo konkretnych dzielnic albo całego miasteczka. Odznaka za grę związaną z miejscem zamieszkania przysługuje zarówno graczowi, której bezpośrednio dotyczy, jak i postaci, z którą rozgrywa to zadanie.

MINIREGULAMIN ODZNAK PRZYZNAWANYCH ZA ROZEGRANIE ZADAŃ MIESIĄCA:

— Aby zadanie było zaliczone musi pojawić się przynajmniej 5 postów od każdego z graczy, a gra musi być zakończona.
— Zadania można śmiało łączyć, ale wówczas ilość wymaganych postów rośnie proporcjonalnie, więc 2 odznaki to po 10 postów od gracza.
— Aby otrzymać odznakę za dane zadanie miesiąca, należy:
  • odegrać wątek związany z daną odznaką, nie tylko wspomnieć o tym w rozmowie,
  • odnieść się do niego przynajmniej w dwóch postach
  • opisać to szerzej, niż jednym zdaniem.
— Jeżeli graczom nie udało się zakończyć rozgrywki do końca miesiąca, mogą się oni zgłosić po odznakę do 10 dnia kolejnego miesiąca, pod warunkiem, że w grze pojawiło się przynajmniej 5 postów od każdego z nich.

Kod: Zaznacz cały

[zamowienia][b] Nick postaci:[/b] 
[b]Nazwa odznaki:[/b]
[b]Link do gry:[/b] [url=LINK] klik[/url]
[b]Fragmenty gier:[/b] [spoiler]pole obowiązkowe[/spoiler][/zamowienia]
MONTEREY VISTA
majowe zadanie - festiwal kwiatów
Jak co roku, wraz z początkiem maja, w Monterey Vista rozpoczął się festiwal kwiatów. Lokalni sprzedawcy w tym okresie, bez ponoszenia żadnych opłat, mogą na jednej z ulic rozstawiać swoje stragany i sprzedawać kwiaty w jak najbardziej konkurencyjnych cenach. Inicjatywa ta od wielu lat funkcjonuje dzięki mieszkańcom, którzy tłumnie przybywają na stoiska i wspierają sprzedawców, jednocześnie umilając sobie życie pięknymi, kolorowymi kwiatami.
majowe zadanie - przebudowa drogi
Po kilku miesiącach przygotowań rozpoczęła się przebudowa jednej z głównych dróg Monterey Vista. Korki, niezadowolenie mieszkańców, ciągły hałas będą towarzyszyły przez najbliższy miesiąc wszystkim tym, którzy zdecydowali się na zamieszkanie w tej okolicy. Warto jednak w tym całym szale pamiętać, że efektem przebudowy będzie szersza droga i mniej korków w przyszłości. A póki co? Pozostaje czekać i nie denerwować się na coś, nad czym nie ma się kontroli.
DEL MONTE
majowe zadanie - wyciek z cysterny
Do niecodziennego zdarzenia doszło w Del Monte. Cysterna przewożąca piwo z miejscowego browaru doznała na tyle poważnej usterki, że właściciele zachęcają mieszkańców do przychodzenia z własnymi pojemnikami, aby opróżnić ją przed przetransportowaniem do naprawy. To Wasza niepowtarzalna okazja do darmowego piwa, zapraszamy!
majowe zadanie - pożar w stoczni
Niespodziewany pożar w stoczni, który wybuchł nocą wraz z początkiem maja wciąż nie daje o sobie zapomnieć. Wielotysięczne straty, zatrzymanie produkcji, a także potężne zanieczyszczenie powietrza i rozprzestrzenienie się ognia na pobliską zieleń – to tylko niektóre ze skutków zwarcia instalacji. Wszyscy poszkodowani mogą zgłosić się do władz miasta o odszkodowanie, zarówno ze względu na pogorszenie stanu zdrowia przez gęsty dym, zniszczenie domów bądź terenów przynależnych, a także tymczasową stratę pracy ze względu na zatrzymanie działania stoczni.
FISHERMAN FLATS
majowe zadanie - darmowe konsultacje prawne
W ramach wsparcia lokalnej społeczności Presidio of Monterey Legal Assistance Office zdecydowało się zorganizować darmowe konsultacje dla mieszkańców Fisherman Flats, którzy znaleźli się w ciężkiej sytuacji życiowej. Przez cały miesiąc każdy, kto potrzebuje porady będzie mógł zgłosić się do pracowników kancelarii, którzy pomogą mu znaleźć jak najlepsze rozwiązanie jego problemu.
majowe zadanie - awaria nadajnika
Mieszkańcy Fisherman Flats mogą spotkać się z problemami z zasięgiem w ich okolicy, a także gorszym działaniem internetu. Wszystko ze względu na awarię nadajnika, która okazała się znacznie poważniejsza niż początkowo zakładano. Specjalne służby starają się jak najszybciej uporać z awarią oraz proszą o uzbrojenie się w cierpliwość. Trochę jak powrót do dawnych czasów, co nie?
GLENWOOD
majowe zadanie - zawody wędkarskie
Wszyscy wędkarze – łączcie się. Nad jeziorem w Glenwood zorganizowane zostały zawody wędkarskie, w których wygrać można puchar oraz nagrodę pieniężną w wysokości 500$. Zasady są proste: każdą złowioną rybę należy wypuścić, nie można płoszyć zwierząt, ale przede wszystkim nie zapominajcie zrobić sobie zdjęcia z wyciągniętą z wody sztuką! W końcu przecież na to lecą wszystkie kobiety, prawda?
majowe zadanie - skandal w lokalnej redakcji
Po tym, jak światło dzienne ujrzało nagranie, na którym jeden z dziennikarzy Monterey Herald narzeka na mieszkańców Glenwood wyzywając ich od nierobów i brudasów pod redakcją doszło do zamieszek. Mieszkańcy dzielnicy są rozwścieczeni postawą mężczyzny, domagają się także jego zwolnienia, niektórzy z nich nie szczędzili rzucania gróźb, które policja planuje sprawdzić.
SKYLINE FOREST
majowe kto zagra - cuda podopiecznych domu opieki
Miejscowy dom opieki zaprasza wszystkich chętnych do zakupu wytworów stworzonych przez ich podopiecznych. W asortymencie znaleźć można ręcznie robione chusty, wiszące kwietniki, pięknie wyszyte obrazy oraz wiele, wiele innych. Wszystkie pieniądze zebrane w ten sposób przekazane zostaną na leczenie i rehabilitację podopiecznych, jednak co najważniejsze, w tym trudnym dla nich okresie poczują się docenieni i pamiętani przez mieszkańców miasta. Nie zapomnijcie powiedzieć choć krótkiego "hej" kiedy zajdziecie po swoje ręcznie robione cuda!
majowe zadanie - wilk
Do miejscowych służb zaczęły docierać głosy o pojawieniu się w okolicy wilka szarego. Trwają poszukiwania zwierzęcia, który nietypowo dla tego gatunku przemieszcza się w pojedynkę. Władze miasta ostrzegają i proszą mieszkańców o ostrożność oraz niezbliżanie się do zwierzęcia, które może być chore. Wszelkie spotkania z wilkiem należy niezwłocznie zgłaszać odpowiednim służbom.
monterey

uczy boksu i rządzi w mbc, Monterey Bay Crossfit
gale hobart
Awatar użytkownika
about me
Grunt pali jej się pod nogami w każdym możliwym aspekcie, więc postanowiła dać szansę jedynej osobie, która ją uszczęśliwia.
163 cm
27 lat
Cytuj

Post Gale Hobart ()

Nick postaci: Gale Hobart, Grisham Hogarth
Nazwa odznaki: awaria nadajnika
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
1. Tylko jak niby miała na to uważać, jeśli to milczenie było od niej w pełni niezależne? Próbowała się z nim skontaktować, ale od kilku dni nie dostała żadnej odpowiedzi, co miała prawo zinterpretować tak, jakby nie chciał mieć z nią nic wspólnego.
2. Gdyby dotarła do niego jej wiadomość, a to co miała mu do przekazania spodobałoby mu się, na pewno nie chciałby niczego przekreślać. Czekał przecież na to aż w końcu odezwie się do niego i jeszcze raz porozmawia z nim o tym, co miało miejsce, ale niestety się tego nie doczekał. Los jeszcze raz zrobił im na złość i dopilnował tego, żeby wiadomość nie dotarła do jednego z nich.
3. Gale była przekonana, że kolejne takie nieporozumienie zwyczajnie nie było możliwe, bo w końcu jak wielkie mogło być prawdopodobieństwo tego, że telefony znów płatały im figle? Wydawało jej się, że to nie wchodziło w grę, dlatego nie pomyślała o tym, że jej wiadomość mogłaby do niego nie dotrzeć. A może inaczej, pomyślała o tym przez krótką chwilę, jeszcze tego samego dnia, kiedy napisała do niego, bo gdy przez dłuższy czas nie odpisał jej, zdecydowała się sprawdzić rozmowę i upewnić się, że jej wiadomość została wysłana. Nie miała zatem nawet najmniejszych wątpliwości co do tego, że nie popełniła żadnego błędu, a zatem winy doszukiwała się po jego stronie.
4. Z początku Grishamowi również trudno było uwierzyć w to, że znów za ich problemami mogłaby stać psotliwa technika, a nie wzajemna niechęć lub cokolwiek innego. W końcu jaka była szansa na to, że kolejny raz ich to dosięgnie? Minimalna, jak mu się wydawało, ale miało to coraz więcej sensu, tym bardziej, że w jego okolicy były ostatnimi czasy okropne problemy z zasięgiem. Widział nawet jakieś ogłoszenie na ten temat i sam zauważył, że dopiero w innych częściach miasta docierała do niego większość wiadomości.
5. - Pewnie nie, ale powtórzę się - nie miałem na co odpisać, twoja wiadomość nie dotarła do mnie, Gale - wyjaśnił, a w jego głosie dało się wyłapać minimalną irytację, ale czy można mu się dziwić? Powtarzanie tego samego było denerwujące, szczególnie wtedy, gdy druga strona była tak negatywnie do ciebie nastawiona. - Ostatnio prawie w ogóle nie korzystam ze swojego telefonu, dziś nawet go przy sobie nie mam, bo u mnie w okolicy kiepsko z zasięgiem, więc do niczego się nie przydaje - dodał, gdyby miała jeszcze jakieś wątpliwości, że mówi prawdę.
Odznaka została przyznana.
thayiko#2924
wydra za napisanie karty nagroda - you mean a latte to me! nagroda - you bake me crazy nagroda - all is well in the world dipsy - the relationship guru george - the mad writer queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen leo - the storyteller calvin - the sentimental one paige - the typewriter william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 better use spf tea is love, tea is life bingewatch all night black like my soul cocktail with tom cruise in shape kitchen-bound pimp my house slip and fall the great british baking show copy printer argument these boots are made for walkin' wine&dine moving day pinky promise a hard day's night heart to heart highway to hell bend&snap tooth and claw pontoons and swimmers i'll be there for you sea light whale watchers blow out the candles don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats i gotta go my own way keep this love in the photograph creatures of the night let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas i forgot that you existed marcowe zadanie - brak prądu marcowe zadanie - wywóz śmieci marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zlikwidowany parking majowe zadanie - awaria przekaźnika fairytale reveal - to infinity and beyond! fairytale reveal - nagroda specjalna horror reveal - the shining horror reveal - nagroda specjalna

rezydent chirurgii urazowej, monterey community hospital
eudora stryker
Awatar użytkownika
about me
Secrets I have held in my heart
Are harder to hide than I thought
Maybe I just wanna be yours.
170 cm
31 lat
Cytuj

Post eudora stryker ()

Nick postaci: nevada lanaghan, eudora stryker
Nazwa odznaki: festiwal kwiatów
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
E1 Dowiedziała się od niej, że maj to miesiąc, który w Monterey oznacza Festiwal Kwiatów, a dla niej stanie cały dzień na straganie na ulicy. Dlatego po załatwieniu kilku spraw, między innymi odebraniu stolika kawowego, który kilka dni temu zamówiły, zadzwoniła do wege knajpy i zamówiła im dwa zestawy z falafelami w tortilli na wynos. Kluczyła między zawalonymi kwiatami stoiskami, które zdawały się zapełniać każdy wolny skrawek przestrzeni aż znalazła ten, o który opierała się Lanaghan.
E2 – A o której kończysz? Możemy potem iść na jakiś detoks zapachowy – zaproponowała, bo ilość zapachów, która je otaczała, przytłaczała nozdrza Eudory i sprawiała, że trochę kręciło jej się w głowie.

N1 Dlatego starała się nie marudzić w kwiaciarni, ani podczas festiwalu kwiatów, chociaż siedzenie tam na ulicy męczyło ją bardziej, niż jakakolwiek, inna zmiana. Do czasu, w którym otrzymała wiadomość od Dory, że do niej wpadnie. Wtedy jakoś ciągłe pytania klientów i niewygodne warunki wcale jej nie przeszkadzały.
N2 a sama odłożyła na chwilę jedzenie, bo pojawił się klient, którym musiała się zainteresować. Nie chciał jednak niczego poważnego, więc zniknął chwilę potem, a Neva wróciła, by dokończyć swojego falafela.
Odznaka została przyznana.
pandaa#5430
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - panda 6 month feast - remember the name - panda leo - the storyteller skittles - the rainbow freak bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one cold brewsky cocktail with tom cruise you guys wanna start a fight? old habits die hard i'm friends with mary jane a hard day's night pinky promise pimp my house kitchen-bound heavy scales bones 'n' friends don't go breaking my heart bingewatch all night pet me it's leviOsa not levioSA start of something new somebody that i used to know no hope, no love, no glory let's get it on drunken sailor what's in your basket? majowe zadanie - festiwal kwiatów fairytale reveal - my name, stitch fairytale reveal - nagroda specjalna

doktorantka, pisarka, san jose state university
louie hemingway
Awatar użytkownika
about me
doktorantka literatury francuskiej, a także autorka, przepełnia ją wiara, że kiedyś jej książki będą znane, choć póki co nic tego nie zapowiada, a do tego wpakowała się w znajomość z burmistrzem, o którym mimo kłótni nie potrafi zapomnieć
156 cm
29 lat
Cytuj

Post louie hemingway ()

Nick postaci: loey eldridge, louie hemingway
Nazwa odznaki: majowe zadanie - festiwal kwiatów
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
Loey:
1. Loey wychodziła jednak z założenia, że kwiatów nigdy za dużo, dlatego kiedy tylko usłyszała o organizowanym przez miasto festiwalu kwiatów, od razu zaplanowała sobie, że w któryś dzień się tam wybierze. Dlatego propozycja Louie okazała się być strzałem w dziesiątkę, jako że jedyną rzeczą lepszą od wizyty na festiwalu kwiatów była tylko wizyta na festiwalu kwiatów razem z przyjaciółką.
2.— O, to świetny pomysł, na pewno chętnie bym z tego korzystała — przyznała z uśmiechem na ustach. — Ale wiesz, z drugiej strony nie da się ukryć, że ten festiwal ma swój urok i chyba trochę by mi go brakowało, gdyby z niego zrezygnowano — dodała po chwili. Trochę przyzwyczaiła się do tego, że maj jest miesiącem zaglądania na festiwal kwiatów i cieszenia się jego atmosferą. W związku z tym pewnie trudno byłoby jej się przestawić na inny system.

Louie:
1. Czasem dostawała też wyciszenie za kłótnie z ludźmi o tym, że w liścia nie zawsze wyrastają korzenie, ale to raczej nie jest w tym momencie istotne. W skrócie jednak, kochała kwiaty i nie mogła ominąć festiwalu kwiatowego, skoro nadarzyła się okazja na niego wybrać.
2. — Żałuje, że tylko raz do roku jest ten festiwal, już bym wolała, żeby w każdym tygodniu, może w niedzielę, dawali szansę się rozstawiać z kwiatami sprzedawcom — choć miało swój urok to, że cały miesiąc stał pod znakiem kwiatów, to jednak dostęp do takiej ilości przez cały rok zdecydowanie by był czymś, co Louie bardzo mocno by doceniła.
Odznaka została przyznana.
karo#8737
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - hemingway 6 month feast - remember the name - karo bean - the graphic master dipsy - the relationship guru george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak ernest hemingwhale - wyróżnienie aktywności sierpień 2021 flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 better use spf after all this time? always let's get it on scream and shout greening pains master chef poison ivy tea is love, tea is life the great british baking show heart to heart majowe zadanie - festiwal kwiatów

stolarz, Moss Landing Boat Works
luther fitzgerald
Awatar użytkownika
about me
stolarz w okolicznej stoczni, robi meble na specjalne zamówienie po godzinach i ma ogromnego pecha do kobiet
190 cm
30 lat
Cytuj

Post luther fitzgerald ()

Nick postaci: jamie hatherwood, luther fitzgerald
Nazwa odznaki: majowe zadanie - pożar w stoczni
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
Jamie:
1. Cały ten miesiąc był powalony. Zaczął się pożarem w stoczni i porażającym strachem podczas nocnego dyżuru, gdy nie miała czasu spać i przez wiele godzin zajmowała się poszkodowanymi. Pracowała, równocześnie walcząc z obawą przed zobaczeniem na oddziale kogoś z rodziny. Kogoś jej bliskiego. Bo to, że przewijały się znajome twarze, było nie do uniknięcia. Jej tata wciąż tam pracował. Tak samo jak Ethan i Luther. Bywała tam, odkąd była małą dziewczynką i łączyła ją z tym miejscem szczególna więź. Na przestrzeni lat zdarzały się tam wypadki, ale nigdy nie na taką skalę... Czy mieli ją otworzyć na nowo? Nie wiedziała. Ojciec zapierał się, że wszystko wróci do normy, chociaż pojawiały się głosy przeciwne. Ufała jednak swojemu rodzicowi, bo przecież... Do cholery - musieli ją otworzyć! I chociaż można było wnioskować, że po ugaszeniu płomieni, odratowaniu poszkodowanych, kryzys został zażegnany, pojawił się nowy. Jak ten z wizytą lekarską. Jak ten z pomysłem dodania sobie odwagi kilkoma drinkami. Jak ten z Lutherem. I Joe. I z samą sobą. Nie. Nie uważała się za kogoś, kto wplątał się w plejadę niefortunnych zdarzeń, bo była zwolenniczką teorii o własnych decyzjach. Nie wierzyła w los, dziwną energię rządzącą ludzkością. We wszystkim miała swój udział. W dobrych momentach, jak i tych złych. Tych wymieszanych też.

2. To był dziwny stan. Zdezorientowania, które ogarnęło nagle całe miasto w momencie, w którym coś wydarzyło się z ich stocznią. Tak. Bo o tym, że to była ich stocznia, Jamie nie miała wątpliwości. Znajdowała się tam przed jej urodzeniem i miała się znajdować długo po. I nie chodziło o fakt, że mieszkańcy byli jej właścicielami - nie. To leżało dużo głębiej poza sam fakt materialny. Nieśli w sobie spuściznę, przyzwyczajenia. Wiele z rodzin zbudowało na podwalinach tego terenu swoje rodziny - z jej własną na przedzie. Nie wyobrażała sobie, aby kiedykolwiek miało zabraknąć w stoczni pracy lub miejsca dla tych, którzy ich potrzebowali. Teraz to wszystko stało pod znakiem zapytania, a niewiadome z każdym dniem się piętrzyły, chociaż powinny rozwiewać. Pamiętała, jak dobijała się jak nienormalna do ojca, do Luthera i do Ethana, chcąc dowiedzieć się, że byli cali i zdrowi. Robiła to w przerwach zajmowania się pacjentami - w godzinach nocnych szpital nie był oblegany przez lekarzy, a ona sama miała już iść do domu. Okazało się, że była jedną z niewielu, którzy ogarniali ten chaos. Na szczęście żaden mężczyzna z jej listy nie przebywał w tamtych godzinach na terenie stoczni, jednak nie oznaczało to, że nie czuła palącego uczucia strachu, że coś mogło się wydarzyć jej bliskim.

Luther:
1. Taki zwrot akcji, jaki właśnie miał miejsce w jego życiu okazał się ostatnim, na co mógłby być gotowy. Nie poznawał sam siebie w ciągu ostatnich kilku dni; wszystko od protestu, ucieczki przed policją, aż do finału alkoholowej eskapady z Jamie było kompletnie pojebane i gdy spoglądał wstecz na te wydarzenia, czuł się tak, jakby myślał o obcej osobie, a nie o samym sobie. To było... nie miał nawet odpowiednich słów, by opisać to wszystko co czuł. Nie rozumiał, co w nim takiego zaszło, że pozwolił sobie na podobne rzeczy z taką łatwością, jakby już nie miał absolutnie nic do stracenia. Może chodziło o pracę? Stocznia, która stanęła w płomieniach, była dla niego prawdziwym szokiem i przez pierwsze noce od tego zdarzenia nie mógł spać, myśląc jedynie o tym, co teraz zrobią. Nie wiedział, czy Barty nie zapragnie się ewakuować w obliczu problemu i nie sprzeda przybytku, a to oznaczałoby dla niego najprawdopodobniej bezrobocie, bo kupca na stocznię w takim stanie pewnie miał szukać jeszcze przez długi czas.

2. Nie było go tam, kiedy stocznia zaczęła płonąć i chociaż oczywiście naturalnie odczuwał z tego tytułu pewną ulgę, jednocześnie miewał wyrzuty sumienia, zupełnie tak, jakby jego obecność na miejscu miała cokolwiek zmienić. Oczywiście na logikę wiedział, że to był tylko piękne złudzenie, a nawet będąc obecnym wtedy w pracy niewiele mógłby zdziałać, ale... no właśnie, pojawiało się ale, najczęściej poprzedzające całą serię gdybania na temat co by było, gdyby jednak znajdował się wtedy na miejscu. Nie był Supermanem, o czym chyba momentami zdarzało mu się zapomnieć, nie był także cudotwórcą, a skoro nawet wykwalifikowani do tego strażacy dogaszali budynek przez wiele godzin, kiedy jego część była już prawie doszczętnie zniszczona, to on sam na pewno niczego by nie zdziałał, ale mimo wszystko sprawa spędzała mu sen z powiek. Nie wiedział, co będzie dalej, a ten stan zawieszenia męczył go, a późną nocą, kiedy leżał w samotności i po prostu rozmyślał, ten nawet przyprawiał go o mdłości. Stres związany z pracą chyba jeszcze nigdy nie był u niego tak wyraźnie odczuwalny, a dodając do tego wszystkie inne powody (niebezpiecznie zbliżał się do trzynastu), dla których nie mógł nocami spać spokojnie, pomału wychodziła mu mieszanka wybuchowa. Nie podejrzewał, że kiedykolwiek znajdzie się w tak beznadziejnym punkcie swojego życia jak obecnie, ale los najwyraźniej lubił zaskakiwać.
Odznaka została przyznana.
gold#8233
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - gold 6 month feast - it runs in the family - fitzgerald 6 month feast - remember the name - gold queenie - the social butterfly lilo - the helping hand bean - the graphic master dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic misha - the aesthetic queen skittles - the rainbow freak after all this time? always no hope, no love, no glory chimichangas like a superhero slip and fall highway to hell i forgot that you existed one of you will betray me tonight scream and shout creatures of the night in shape the queen's gambit these boots are made for walkin' wine&dine majowe kto zagra - folktale winery & vineyards lipcowe zadanie - kino plenerowe majowe zadanie - pożar w stoczni majowe zadanie - skandal w lokalnej redakcji teenage dream reveal - herbie: fully loaded

właściciel stoczni, Moss Landing Boat Works
barty eldridge
Awatar użytkownika
about me
nowe życie z frances podoba mu się coraz bardziej, nawet za norwich przestał tak bardzo tęsknić
186 cm
35 lat
Cytuj

Post Barty Eldridge ()

Nick postaci: meena huang, Barty Eldridge
Nazwa odznaki: majowe zadanie - zawody wędkarskie
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
Meena:
Odkąd jej tata zachorował na nowotwór sześć lat temu, Meena poznała wiele sposobów na zarabianie pieniędzy. Co prawda były to raczej grosze, niż duże pieniądze, ale jak to się mówi: „ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka”. Idąc tą logiką, Huang często szukała czy to w gazecie, czy w internecie różnych ogłoszeń, w których oferowana była gotówka za jakąś drobną pracę albo po prostu organizatorzy jakiegoś konkursu oferowali nagrodę pieniężną za zajęcie któregoś miejsca. W ten sposób trafiła na miejscowy konkurs łowienia ryb, choć tak naprawdę nie był to pierwszy raz, gdy miała wziąć w nim udział; startowała również w poprzednich edycjach. Dzięki temu mogła pochwalić się całkiem dobrymi umiejętnościami w tym zakresie i przez to liczyła na to, że w tym roku uda jej się zgarnąć główną nagrodę. Pięćset dolarów w końcu nie chodzi piechotą, więc warto było wstać wcześniej i się przygotować, żeby mieć szansę na zdobycie takich pieniędzy.

— W takim razie gdyby zastanawiał się pan, komu przydałyby się te pieniądze, to proszę mnie rozważyć — poprosiła pół żartem, pół serio, uśmiechając się lekko. Na pewno byłoby jej miło i doceniłaby taki gest, ale z drugiej strony nie zamierzała się bić. Jakby nie patrzeć ona również przyszła tutaj poniekąd po to, aby się zrelaksować i spędzić czas trochę inaczej, niż zazwyczaj. Pieniądze wciąż stanowiły dla niej ważny aspekt, ale na pewno nie jedyny i nie najważniejszy ze wszystkich. — Bardzo chętnie, ale wątpię, abym okazała się godną towarzyszką — przyznała, bo jak dla niej to od razu było widać, że on i ona byli zupełnie z dwóch różnych światów. Niby nie powinno mieć to znaczenia na zawodach wędkarskich, ale jednak Meena nie potrafiła oprzeć się wrażeniu, że nie powinna rozmawiać z kimś takim, jak on.

Barty:
Informacja o zawodach wędkarskich początkowo go nie zainteresowała i dopiero tata powtarzający o nich, a także informacja w lokalnej gazecie sprawiły, że zdecydował w końcu, że weźmie w nich udział. Nie przewidywał, że cokolwiek wygra, ale zawsze to była okazja do spokojnego wpatrywania się w taflę wody i nabierania świeżego spojrzenia na cały ten świat, który go otaczał.

Ostatnie co chodziło Barty’emu po głowie w kontekście przyjścia w to miejsce, to była nagroda pieniężna. Chciał po prostu dobrze się bawić, trochę połowić, porozmawiać z innymi wędkarzami o tym, jakiej zanęty używają i czy preferują żywą przynętę, czy może czysty haczyk, czy wolą wędki spławikowe, czy może trolling. Było naprawdę wiele rzeczy do omawiania z wędkarzami, na większości Barty kompletnie się nie znał, ale miał jakąś tam podstawową wiedzę, która pozwalała mu w tym momencie czuć, że nie utknie w połowie konwersacji.
Odznaka została przyznana.
clumsy llama#5202
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - you're my only one bobby - the goof dipsy - the relationship guru lilo - the helping hand drunken sailor friendly chats the force is strong with this one pet me bingewatch all night black like my soul tea is love, tea is life heart to heart majowe zadanie - zawody wędkarskie majowe zadanie - wilk fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna
brak multikont

tłumaczka | współwłaścicielka warsztatu, Pacific Motor Service
Sparta Shepherd
Awatar użytkownika
about me
everybody keeps getting by
while I sit here, I keep getting high
172 cm
30 lat
Cytuj

Post Sparta Shepherd ()

Nick postaci: Sparta Shepherd harrie porterfield
Nazwa odznaki: majowe zadanie - wilk
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
generalnie cały wątek
- Nie ma się czego bać. - powiedziała. trochę do psa, a trochę też do siebie. Nie zastanawiając się zbyt długo nad tym, czy to faktycznie jest taki dobry pomysł, postanowiła sprawdzić, co chowa się w krzakach. Często zdarzało jej się najpierw robić, a później nad tym myśleć, co objawiało się między innymi w sytuacjach takich jak ta - gdy miała z czymś do czynienia po raz pierwszy. Podeszła bliżej krzaków, ciągnąc za sobą zapierającą się łapkami Kluskę. - Sama zobacz, nic tam nie... o kurwa. - wymsknęło jej się wraz z kilkoma krokami do tyłu, przez co prawie potknęła się o psa. - Widziałam jakieś ślepia między drzewami, tam dalej. - powiedziała praktycznie na jednym wydechu, starając się opanować drżenie głosu. Nie widziała dokładnie co tam się skrywało, ale wystarczyło do tego, by ją przestraszyć.

Wilk — wyszeptała cicho, drżącym głosem. Już nie trzymała swojego gazu pieprzowego w kieszeni, wyciągnęła go i wystawiła dłoń z nim przed siebie. Powinna teraz rozważyć to, w którym kierunku wiał wiatr, co mogła zrobić, żeby ani one, ani pies kobiety nie był pokrzywdzony w tym wszystkim, jednak chęć ochronienia się była silniejsza i sprawiała, że Harrie nie myślała zbyt racjonalnie. — Powoli się wycofajmy, nie powinien tutaj być sam — będąc już na bezpiecznej odległości Harrie miała zadzwonić o pomoc, lecz teraz? Teraz chciała po prostu czym prędzej od tego stworzenia się oddalić.

Jasne, słyszała o tym, że w okolicy ostatnio pojawił się samotny wilk, ale nie zwróciła większej uwagi na tę informację. W końcu jakie istniało prawdopodobieństwo, że to akurat Sparta trafi na drapieżnika podczas jednego ze swoich spacerów? Wydawało jej się, że niewielka, jeśli nie praktycznie zerowa i teraz uświadomiła sobie, jak bardzo się myliła. Później będzie sobie to wypominać, na razie musi jakoś oddalić się wraz z Harrie i Kluską tak, by żadnej z nich nie stała się krzywda. Nawet zdrowy wilk stanowił dla nich zagrożenie, nie wspominając nawet o sytuacji, w której miałby wściekliznę.
- Wycofać się. Tak, to chyba dobry pomysł. - odezwała się, może trochę mało przytomnie, ale naprawdę się bała. Cała ta wcześniejsza pewność siebie gdzieś z niej wyparowała, a strach Kluski udzielił się również jej. Zdecydowanie nie spieszyło jej się do tego, by dalej sprawdzać, co może siedzieć w tych krzakach. Chociaż bardziej niż o siebie, bała się o Kluskę, bo, chociaż dla niej była najbardziej idealnym psem na świecie, to nie dawała jej nawet najmniejszej szansy w konfrontacji z wilkiem. Nie tylko w tej bezpośredniej, ale też w przypadku ucieczki. - To naprawdę prawdziwy wilk. - dodała jeszcze, głosem wyższym niż się myślała, ale naprawdę się bała.

Powoli zaczęła wycofywać się razem z kobieta, wciąż spoglądając w ten jeden krzak, a także trzymając mocno dłoń zaciśniętą na gazie. Nie oddalała się także od swojej niespodziewanej towarzyszki spotkania, pewna, że pójście każda w swoją stronę nie byłoby najrozsądniejsze. Lepiej było trzymać się razem, tak długo jak to tylko było możliwe, bo tylko to dawało zarówno Harrie jak i nieznajomej pewność, że każda z nich, a także Kluska, nie są w niebezpieczeństwie. — Nie powinien być sam. Wilki są zwierzętami stadnymi, jeśli się oddzielił, to albo jest chory, albo ranny — powiedziała w skrócie to, co wiedziała o tych zwierzętach i co sama chyba potrzebowała usłyszeć na głos, żeby uporządkować całą posiadaną na ten moment wiedzę. I fakty z tego spotkania, które przyprawiało ją o szybsze bicie serca i strach, którego już dawno nie odczuwała.
Odznaka została przyznana.
Rez#8613
wydra za napisanie karty nagroda - midnight rider 6 month feast - here's to us! 6 month feast - you're my only one dipsy - the relationship guru george - the mad writer pearl - the ghostwriter ernest hemingwhale - wyróżnienie aktywności sierpień 2021 pontoons and swimmers heavy scales you guys wanna start a fight? heart to heart a hard day's night wine&dine these boots are made for walkin' the queen's gambit tea is love, tea is life book worm friendly chats copy printer argument blood, sweat and tears tooth and claw pet me creatures of the night this is the way you left me scream and shout i'll be there for you what's in your basket? majowe kto zagra - redwoods majowe zadanie - wilk lipcowe zadanie - plaga komarów lipcowe kto zagra - amber
brak multikont

stolarz, Moss Landing Boat Works
luther fitzgerald
Awatar użytkownika
about me
stolarz w okolicznej stoczni, robi meble na specjalne zamówienie po godzinach i ma ogromnego pecha do kobiet
190 cm
30 lat
Cytuj

Post luther fitzgerald ()

Nick postaci: Rumi Wiggo, luther fitzgerald
Nazwa odznaki: majowe zadanie - skandal w lokalnej redakcji
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
Rumi:
1. Kiedy dziennikarz Monterey Herald oczernił społeczność dzielnicy, czara goryczy przelała się dokumentnie. Wylała, jak Morze Czerwone po tym, jak Mojżeszowi skończył się abonament na cuda i paru Izraelczyków utonęło w solance. Wylała do tego stopnia, że lokalne radio w trakcie relacji na żywo uznało, że Glenwood dopadł prawdziwy kryzys buntu ludzkiego, skoro bibliotekarki wyszły na ulicę skandować dziesięć gwiazdek - ***** ***** - co w przełożeniu na język ludzi z blokowisk oznaczało "JEBAĆ PRASĘ". Materiał miał tak świetne powodzenie w radiostacji, że zmotywował trupę lokalnych kloszardów do spełniania się przy głośno lecącej muzyce klasycznej na ulicy.

2. — Urocze — powiedziała z przekąsem Rumi i zadarła głowę. Przysłoniła oczy, mrużąc powieki i przyjrzała się mężczyźnie. — A ty czemu nie dołączysz? Jednak nie lubisz krzyczeć tylko mówić, co? — Uśmiechnęła się półgębkiem, nie uważając, aby przekroczyła jakiekolwiek granice. Stanęła bokiem pod słońce, wyciągnęła w kierunku nieznajomego pędzel, jak pałeczkę w sztafecie i dodała: — W takiej sytuacji chyba lepszą alternatywą są kartony i twoje długie ramiona. — Kąciki powędrowały wyżej, a ciemnoniebieskie oczy błysnęły figlarnie, kontrastując z czerwoną farbą na policzku. — Jestem Rumi. To moje pierwsze strajkowe rodeo.

Luther:
1. Można się śmiać i nazywać go lokalnym patriotą, ale odkąd zamieszkał na dobre w Monterey, zdołał pokochać to miejsce i nie wyobrażał sobie żyć gdziekolwiek indziej, jak właśnie tutaj, a to mówił z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa. Oczywiście nie był ślepy i widział ewidentne wady, minusy mieszkania w tej okolicy, zdawał sobie sprawę z poziomu przestępczości i z wielu nieudogodnień, które utrudniały im życie na co dzień, ale w gruncie rzeczy nie zamieniłby się z nikim mieszkającym w LA, San Francisco czy San Jose. Nic dziwnego, że kiedy ktoś zaatakował stricte dzielnicę, w której od prawie dekady mieszkał i żył, naprawdę nikomu w nikim nie przeszkadzając i nie wadząc, Lutherowi skoczyło ciśnienie. Oczywiście, że w Glenwood było... trudno. Miejsca zamieszkania, które z rozmaitych powodów były śmiesznie łatwe w utrzymaniu, całe mnóstwa awarii, szemrane towarzystwo, które ściągnięte przystępnymi cenami mnożyło się tutaj jak insekty i wiele, wiele innych, nieprzyjemnych aspektów było mu doskonale znane, ale mało czym pogardzał tak bardzo jak sytuacjami, kiedy ludzie wrzucali całą część danego społeczeństwa do jednego worka. On nie był taki, nie miał nic wspólnego z bezrobotnymi, agresywnymi osobnikami, które tylko odrzucały pozostałych mieszkańców Monterey do zapuszczania się tutaj. I miał zamiar to głośno oznajmić białym, zadufanym w sobie redaktorom z Monterey Herald, którzy najwyraźniej gówno wiedzieli o życiu w tej części miasteczka.

2. Nie miał zamiaru machać im przed oczami żadnymi pobazgranymi kartonami, był na to zbyt wściekły w środku i chociaż bardzo mocno się przed tym teraz hamował, najbardziej miał ochotę chyba komuś przywalić, tak na rozładowanie emocjo. To było strasznie głupie z jego strony, a gdyby jeszcze zdecydował się spontanicznie wprowadzić to w życie, to już w ogóle przekroczyłby jakąkolwiek skalę idiotyzmu, ale na całe szczęście na to się nie zanosiło. Trzymał się jakoś, w pełni nad sobą panując, chociaż w kieszeniach kurtki swoje dłonie zaciskał w pięści. Czekał tylko, aż tłum wymyśli jakiś bardziej lotny slogan, niż Smelly Cat i był gotów krzyczeć ile sił w piersi, w ten sposób demonstrując swój gniew i całą tę pogardę, którą obecnie darzył ludzi z redakcji. Naprawdę uważał, że wzięcie tych ludzi pod włos może coś zdziałać, ale metodę pisania po kartonach uważał za niezbyt skuteczną. Gdyby był na ich miejscu, tłum z napisami nie obszedłby go ani trochę, a poza tym, gazeta nie tak dawno temu zaczęła się promować jako medium, które całkowicie przenosi się do internetu, a więc łatwo mogli obrócić protest przeciwko samym protestującym, oskarżając ich o marnowanie papieru.
Odznaka została przyznana.
gold#8233
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - gold 6 month feast - it runs in the family - fitzgerald 6 month feast - remember the name - gold queenie - the social butterfly lilo - the helping hand bean - the graphic master dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic misha - the aesthetic queen skittles - the rainbow freak after all this time? always no hope, no love, no glory chimichangas like a superhero slip and fall highway to hell i forgot that you existed one of you will betray me tonight scream and shout creatures of the night in shape the queen's gambit these boots are made for walkin' wine&dine majowe kto zagra - folktale winery & vineyards lipcowe zadanie - kino plenerowe majowe zadanie - pożar w stoczni majowe zadanie - skandal w lokalnej redakcji teenage dream reveal - herbie: fully loaded

kapitan jachtu i właściciel pubu, o'leary's
fitzpatrick o corrigan
Awatar użytkownika
about me
o chuj
185 cm
35 lat
Cytuj

Post fitzpatrick o'corrigan ()

Nick postaci: lancelot r. mackenzie, fitzpatrick o'corrigan
Nazwa odznaki: wyciek z cysterny
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
F1 A kiedy nieopodal jego domu rozkraczyła się cysterna z piwem i ogłoszono, że można przyjść z butelką i sobie nalać, uznał, że byłby bardzo złym człowiekiem, gdyby nie poinformował o tym kumpla. A przy okazji go nie przeprosił. Dlatego zjawił się na miejscu, trzymając w rękach miskę, w której zwykle prał swój sztormiak i inne rzeczy, których nie odważyłby się włożyć do pralki. A w środku stało sobie wiaderko. Nie mogło się to równać z pojemnikiem, który obiecał przynieść Mackenzie, ale jak napełnią wszystko to powinno im wystarczyć do rozmowy, którą mieli zamiar przeprowadzić.
F2 – Pod kątem kreatywności nikt nie ma z Tobą szans – stwierdził, a potem rzucił jeszcze raz okiem na pojemniki pozostałych amatorów cysternowego piwa. Oczywiście, większość z nich stanowili mężczyźni. Kolejka przesuwała się dość szybko i sprawnie, dopiero na kolesiu z beczką przystanęli na dłużej. [...] Na szczęście chwilę później nadeszła ich pora na napełnienie trzech pojemników, które ze sobą przynieśli, a kiedy były już wypełnione po brzegi, mogli ostrożnie ruszyć w stronę domku Fitza, znajdującego się ledwie dwieście metrów dalej.

L1 Jak jednak widać, porządny to on szczególnie nie był, bo właśnie zamierzał nalewać piwo do wanienki dla dzieci. [...]
– Starałem się – zapewnił go szczerze, bo tak było. Sam był przekonany, że alkohol im się przyda. A piwo to jednak nie burbon ani bimber, więc musieli mieć go sporo, aby się upić. – Większa była tylko moja własna wanna, ale to jednak problematyczne w demontażu – rzucił, siląc się nawet na żart, ale nie był on tak lekki i zabawny, jak większość żartów Lancelota. Dla niego ta sytuacja też była dziwna i mocno niezręczna, nie da się ukryć. – Pod kątem pojemności może tak, ale to takie mało kreatywne – westchnął, kręcąc lekko głową i rozglądając się po innych ludziach, którzy na szczęście czasami wykazywali się oryginalnością i pomysłowością. A beczka do piwa to jednak typowa sprawa, okej.
L2 Teraz jednak przyszła ich kolej na napełnianie swoich pojemników, czym zapewne się zajęli ochoczo. Nie zajmowało to na szczęście dużo czasu, bo nawet jeśli wyposażyli się w pojemne rzeczy, to jednak z takiej cysterny nie kapało to raczej niemrawo, tylko dość żwawo i szybko. A oni też musieli się spieszyć, aby wypić to, zanim się wygazuje kompletnie i będzie obrzydliwe, więc i do miejsca, w którym mieli to spożywać, ruszyli żwawo, choć oczywiście z odpowiednią ostrożnością, aby jednak nie stracić cennej zawartości po drodze.
Odznaka została przyznana.
pandaa#5430
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - panda 6 month feast - remember the name - panda bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak better use spf somebody that i used to know heart to heart a hard day's night pinky promise wine&dine slip and fall kitchen-bound extreme home makeover 9 to 5 this is the way you left me no hope, no love, no glory how to catch a catfish let's get it on friendly chats drunken sailor don't go breaking my heart under the sea titanic surf rider sandcastles in the sand pontoons and swimmers that ain't no etch-a-sketch majowe zadanie - wyciek z cysterny

właściciel stoczni, Moss Landing Boat Works
barty eldridge
Awatar użytkownika
about me
nowe życie z frances podoba mu się coraz bardziej, nawet za norwich przestał tak bardzo tęsknić
186 cm
35 lat
Cytuj

Post Barty Eldridge ()

Nick postaci: Reed Maxfield, Barty Eldridge
Nazwa odznaki: wilk
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
Reed:
Nagle dostrzegł zwierzę, które prawdopodobnie zwabione zapachem z grilla zdecydowało się podejść w stronę domów. – O kurwa, wilk. – powiedział i szturchnął Barty’ego, by ten odwrócił się w stronę zwierzaka. Maxfield na moment zamarł, bo nie miał pojęcia jak zachowywać się w takich sytuacjach: Uciekać? Siedzieć nieruchomo i udawać, że się nie żyje? A może to Jacob ze Zmierzchu?

Na słowa Barty’ego otworzył szeroko oczy. Przynajmniej do tego momentu wydawało mu się, że to Eldridge będzie wiedział co zrobić. Cóż, wychodziło na to, że nadzieja matką głupich. – Pytasz się kogoś, kto ma nieco ponad rok wspomnień? – mruknął cicho, starając się nie poruszać. Nie miał pojęcia, jak należało się zachować przy wilku. Kiedyś oglądał jakiś program przyrodniczy, w którym mówili, że przy niektórych gatunkach warto udawać padlinę, jednak Maxfield w tym momencie za cholerę nie mógł sobie przypomnieć, czy coś takiego działało na wilki.
Siedział nieruchomo i nie odrywał swojego spojrzenia od zwierzęcia. Wciąż nie mógł uwierzyć, że to prawda – wydawało mu się, że wilki żyją w lasach i na pustkowiach, a nie wałęsają się miastach. Reed spojrzał na grilla i wtedy do głowy przyszedł mu pomysł, chociaż nawet on od razu uznał, że nie był do końca mądry. – Rzućmy mu kiełbaskę, może sobie pójdzie. – zaproponował. Chociaż z drugiej strony to wymagało od jednego z nich wstania i podejścia do grilla, a to mogło być zbyt ryzykowane, bo w tym samym czasie zwierzę mogłoby się rzucić na nich.

Barty:
– O kurwa, wilk – powtórzył za mężczyzną, choć znacznie ciszej. Nie był gotów na to, że będzie to prawdziwe, żywe, rzeczywiście wilkowate stworzenie. Patrzył na nie skamieniały i jedyne o czym myślał, to aby jego kot czym prędzej powrócił przez swoją klatkę do środka domu, nie chciał żeby jego czworonóg zmienił się w posiłek. – O kurwa co się robi w takiej sytuacji? – mieszkając w Wielkiej Brytanii nigdy nie spotkał się z wilkiem, co tylko bardziej go zaskakiwało, bo tam zdawało mu się, że łatwiej by było spotkać takowego. A jeszcze gorszy był fakt, że był w jego ogrodzie, pewnie gotów rzucić się na ich mięso, którego nie zdążyli jeszcze do końca przygotować.

Spoglądał na niego i zastanawiał się, jakie prawdopodobieństwo było, że ich akurat zdecyduje się odwiedzić? Nie sądził, że jakieś wyjątkowo wysokie, a jednak proszę, oto był i wyglądał tak, jak gdyby chciał bardzo podejść. – Oby mi kota nie zaatakował – mruknął cicho, pozostając w bezruchu. Zerknął na wybieg, na którym powinien znajdować się jego najlepszy na świecie przyjaciel, ale nie było go, a to oznaczało jedno, zdążył już wrócić na całe szczęście do domu. – Może rzućmy mu jedzenie i uciekajmy? Przez drzwi się raczej nie przebije – w ogóle nie sądził, żeby miał wyrażać zainteresowanie zbliżaniem się do nich, ale kto wie? Nie był fanem programów przyrodniczych i nie wiedział, czy wilki bały się, jak ktoś krzyczał, czy może wtedy bardziej się nakręcały na atakowanie. Kto w ogóle myślał o wilkach w Kalifornii? Na pewno nie Barty, który przeprowadzając się tutaj podejrzewał, że jedyne co go będzie mogło zaatakować to wydra w oceanarium. Wydry do tej pory nie widział, wilk za to stał przed nimi.
Odznaka została przyznana.
clumsy llama#5202
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - you're my only one bobby - the goof dipsy - the relationship guru lilo - the helping hand drunken sailor friendly chats the force is strong with this one pet me bingewatch all night black like my soul tea is love, tea is life heart to heart majowe zadanie - zawody wędkarskie majowe zadanie - wilk fairytale reveal - i have dreams, like you - no, really! fairytale reveal - nagroda specjalna
brak multikont

sekretarka, architects pc
meena huang
Awatar użytkownika
about me
sekretarka w biurze architektonicznym, która boi się sięgnąć po swoje marzenia (i nie za bardzo ma pieniądze, aby je realizować)
154 cm
25 lat
Cytuj

Post meena huang ()

Nick postaci: meena huang, caleb hobart
Nazwa odznaki: cuda podopiecznych domu opieki
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
Meena
1:
Kiedy tylko Meena usłyszała o kiermaszu organizowanym przez miejscowy dom opieki, od razu zaznaczyła sobie ten dzień w kalendarzu jako zajęty, ponieważ nie było mowy o tym, aby się tam wtedy nie pojawiła. Mimo że nie pracowała tam już, to wciąż była mocno związana z tym miejscem, bo jednak spędzała tam większość dnia w trakcie sześciu lat swojego życia, a to przecież niemało czasu.
2:
— Dobrze trafiłeś, bo pracowałam tutaj przez długi czas — oznajmiła, ciesząc się, że będzie mogła się przydać. Zastanowiło ją jednak to, jakim cudem Caleb znalazł się tutaj zupełnie przypadkiem, ale na pewno nie zamierzała w to wnikać, jako że nie była to jej sprawa. — Taki kiermasz organizowany jest przynajmniej raz do roku i wystawiane są na nim wyroby stworzone przez podopiecznych ośrodka. Na pewno znajdziesz tutaj jakiś ręcznie robiony sweter, szalik albo czapkę. Niektórzy robią też serwetki albo figurki z drewna. Tak naprawdę do wyboru, do koloru, a wszystkie zebrane pieniądze idą oczywiście na potrzeby osób starszych, które tu mieszkają — wyjaśniła, a chociaż czuła się trochę głupio z powodu tego, że się rozgadała, to jednak przynajmniej miała poczucie, że rozwiała wszelkie wątpliwości mężczyzny.
Caleb
1:
Pogrążony w letargu nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że właściwie podczas uczestniczenia w kiermaszu zorganizowanym przez okoliczny dom opieki, mógł zetknąć się z całym mnóstwem znajomych osób. Krążył zamyślony po terenie zagospodarowanym przez najrozmaitsze stoiska z rękodziełami i niewiele kontaktował tak na dobrą sprawę, wciąż próbując znaleźć w głowie rozwiązanie swoich ostatnich problemów
2:
- Okej... przekonałaś mnie. Myślę, że zafunduję sobie coś na następny sezon, mam jakiś deficyt szalików - zaśmiał się krótko, rozglądając po stoiskach. Faktycznie było tego mnóstwo, a na każdym stoliku prezentowane były inne różności. Był pewien, że u każdego znalazłby coś dla siebie i chociaż początkowo przyszedł tutaj z braku lepszej alternatywy, teraz zdecydowanie był przekonany, by coś kupić i trochę wesprzeć groszem to miejsce. - To jest bardzo ładne - uznał, zerkając w stronę... kwietników.
Odznaka została przyznana.
jula#2284
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - the shorter the better - nie ma fal stevo - the multiholic majowe zadanie - zawody wędkarskie majowe zadanie - cuda podopiecznych domu opieki

śpiewa, m8trix
ingrid rosenberg
Awatar użytkownika
about me
I should've stayed at home 'cause I was doing better alone, but when you said "hello", I knew that was the end of it all.
173 cm
24 lata
Cytuj

Post ingrid rosenberg ()

Nick postaci: accalia cadwallder, ingrid rosenberg
Nazwa odznaki: cuda podopiecznych domu opieki
Link do gry: klik
Fragmenty gier:
Spoiler
Pokaż
I1 W odpowiedzi zaproponowała jej, że w takim razie może pilnować, żeby nie przesadzała razem z nią w pobliskim domu starców. Dokładnie tak jak umawiały się na ostatniej wizycie i równie nieudolnie. Nikt nie mógł jej posądzić o bycie dobrą w flirtowaniu. Na szczęście, lekarce zdawało się to nie przeszkadzać i dogadały się, że spotkają się następnego popołudnia
I2 – To prawda, jest jedyne w swoim rodzaju – zgodziła się, kiedy przyglądała się kolejnym wyrobom stworzonym przez tutejszych podopiecznych. – W takim razie powinnaś go sobie sprawić. Skoro nie możesz mieć prawdziwego to chociaż taki będzie Ci dotrzymywał towarzystwa – spojrzała na pieska, a potem na trzymającą go Accalię, której twarz rozjaśniał uśmiech. Przełknęła ślinę aż speszona i szybko odwróciła wzrok, rumieniąc się. – Mnie urzekły te wisienki – wskazała palcem na bardzo prosty i uroczy twór na drutach.

A1 — Wchodzimy? Często tu przychodzisz? — dopytała i rozejrzała się dookoła po domu starców, na koniec pozwalając, aby jej spojrzenie spoczęło na twarzy Ingrid, zanim ruszyła w kierunku wejścia do budynku.
A2 Skupiła się więc na przedmiotach na wystawie, obserwując je uważnie, może zbyt uważnie — Ale dlatego jeszcze bardziej się cieszę, że namówiłaś mnie na odwiedzenie tego miejsca. Jest niesamowite — uśmiechnęła się szeroko i sięgnęła po zrobionego na drutach psa — To chyba jedyna forma zwierzęcia domowego, jaką mogłabym mieć — rzuciła w ramach żartu i odłożyła go na miejsce.
pandaa#5430
wydra za napisanie karty bean - the graphic master dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator skittles - the rainbow freak somebody that i used to know pet me cocktail with tom cruise in shape new experiences slip and fall wine&dine majowe zadanie - cuda podopiecznych domu opieki

ODPOWIEDZ