If you're feeling down, here's the remedy
Zachęcamy do zapoznania się z najnowszym ogłoszeniem, w którym znajdziecie najaktywniejsze postacie zeszłego miesiąca oraz informację o remoncie!
Zestaw nowych zadań miesiąca możecie znaleźć pod tym linkiem.
Hasło do konta universal person to monterey.
Zablokowany
malarka i właścicielka, pebble beach psychic
Awatar użytkownika
about me
wariatka i malarka, która wróciła do monterey bo zmaga się z nieuleczalną chorobą i demonami przeszłości, a przy tym jest mocno autodestrukcyjna
173 cm
33 y/o
stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak

Post ()

Noreen Houghton
from MONTEREY VISTA
data i miejsce urodzenia
01.06.1988, Monterey
orientacja seksualna
panseksualna
stan cywilny
2x rozwódka, 1x wdowa
miejsce pracy
pebble beach psychic
stanowisko
właścicielka, malarka
znak zodiaku
bliźnięta
największa fobia
samotność i trzeźwość, boi się też ciemności
znaki szczególne
rozczochrane włosy, brudne od farb palce
choroby
stwardnienie rozsiane
alergie
jad pszczół i komarów
nick
adunia
forma kontaktu
dc
narracja/czas
trzecia osoba, czas przeszły
na co się nie zgadzasz w rozgrywkach
jestem wstydliwa
wizerunek postaci
jodie comer
Mąż numer jeden.
Miała co prawda dopiero pięć lat, gdy uradowana wróciła do domu z przedszkola oznajmiając rodzicom, że za tydzień jest ślub, a Frank z grupy biedroneczek w końcu postanowił się jej oświadczyć. W oczach pojawił się pierwszy miłosny błysk, który miał towarzyszyć jej już do końca życia. A gdy tylko opanowała sztukę liczenia to przeliczała każdą minutę swej miłości do Franka. Rozwód nastąpił po dwóch tygodniach, gdy Noreen spragniona odrobiny słodyczy postanowiła zjeść karmelowy pierścionek, podarowany przez swego pierwszego męża.

Mąż numer dwa.
Jeszcze nie wiedziała, że pięć lat to będzie jej najdłuższa małżeńska przerwa, gdy w wieku dziesięciu lat na środku szkolnego boiska w Monterey, przyrzekała Hugh wieczną miłość. Brudne od farby palce wsunęły na palec małżonka obrączkę wylosowaną w automacie z kulkami, a że oboje dostali takie same wydawało się być to szczytem romantyzmu na jaki stać było wtedy wszechświat. Mało interesowały ją lekcje i matematyka, gdy po powrocie do domu mogła zamknąć się w pokoju i namalować swojego drugiego męża. A i związek miał większy potencjał, bo pierścionka nie dało się tak łatwo skonsumować.

Żona numer jeden.

Około trzynastego roku życia urosły jej piersi, a Noreen zrozumiała że są całkiem w porządku, zwłaszcza te należące do starszej córki sąsiadów. Dotychczas przysięgała miłość już wiele razy, tym razem prawdziwie. Nie zdała nawet do następnej klasy, zbyt zajęta przenoszeniem wspomnień z ukochaną na kolorowe płótna, które zdobiły jej pokój. Nikogo nie dziwiły już złe oceny z przedmiotów ścisłych, tak jak i to że jej drugą i trzecią bazę, zaliczyła kobieta. I mimo jej młodego wieku i kompletnej niewiedzy, Noreen była w stu procentach pewna, że nikogo już nigdy tak mocno nie pokocha.

Żona numer dwa.
Patrząc na to jak bardzo kochliwe było jej dotychczasowe życie, nigdy nie sądziła że gdy w wieku dwudziestu jeden lat, faktycznie postanowi się ożenić, jej rodzice nie będą chcieli nawet brać w tym udziału. Fakt, że nowa partnerka jej ojca nie chciała się zjawić na ślubie jej nie dziwi; nieobecność ojca boli do dzisiaj. Wrota do Monterey zamknęły się dla niej na dobre, więc nic już nie stało jej na drodze do nowej miłości, w San Francisco u boku o dziesięć lat starszej kobiety.
Nora ledwo skończyła szkołę średnią, a niebywały talent artystyczny pozwolił jej na pójście do Academy of Art University. Nawet jeśli jedyna rzecz jaka wydawała się być dla niej istotna to seks, odpowiednia dawka kokainy i surrealizm, to udało jej się skończyć sztuki piękne, a nawet rozwieść się dopiero po odebraniu dyplomu i wyjeździe do Nowego Jorku.

Żona numer trzy, cztery, pięć, sześć, siedem,..
Nie wiedziała już sama jak wiele kobiet przewinęło się w jej życiu; jak często były zalążkiem jakiegoś uczucia, a kiedy tylko nudą czy potrzebą przynależności do drugiego człowieka. Szukała Jej w każdej napotkanej kobiecie; w każdej przypadkowej dziewczynie, która została w jej mieszkaniu na noc. Żadna z nich nie była Aurorą, ani trochę jej nie przypominała i nie sprawiała, że Noreen będzie w końcu spokojna.

Mąż numer trzy,

Był spokojny, stateczny. Wydawał się być najlepszą osobą na jaką dane było jej wpaść przez ostatnie dwadzieścia osiem lat. Nora odżyła jako człowiek, jednak podupadła jako artystka. Jej obrazy nadal były na tyle dobre, by prezentować je w galeriach sztuki w całym kraju, jednak ona nie była na tyle oderwana od rzeczywistości. Zbyt trzeźwa, by tworzyć coś nowego.
Wszechświat nie trzymał jej zbyt długo w miłosnej, spokojnej stagnacji, dosadnie dając jej znać że nie dla niej są błękitne domy na przedmieściach. W przeddzień swoich trzydziestych urodzin, Houghton poroniła swoją pierwszą ciążę. Tragedia pozwoliła ponownie rozwinąć jej skrzydła jako artystka i podkreślić, że nie dane są jej długie i prawdziwe miłości. Pół roku później rozwiodła się ze swoim drugim mężem, a trzydzieste pierwsze urodziny spędziła na kolejnym swoim wernisażu, który ponownie miał otworzyć jej wrota do Nowojorskiej śmietanki.

Mąż numer cztery.
Nowojorskie elity były światem do którego zaczęła przynależeć mimowolnie, kilka lat temu gdy postanowiła rozwijać tutaj swoją artystyczną karierę. Wychodząc z odwyku wydawało jej się, że teraz w jej życiu nic nie może pójść już aż tak niedobrze. Nie było już więcej powrotów i ostrych zakrętów. Trzy miesiące łudziła się, że samotność jest czymś do czego została stworzona, ocierając się o kolejny artystyczny kryzys, ponownie wpadła w ramiona używek. Tym razem jednak była w tym wszystkim delikatniejsza, spokojniejsza. Dawkowała sobie przyjemności, żyjąc w przekonaniu że bez nich nie potrafi już nic dobrego namalować. Spokój zapewnił jej trzydzieści lat starszy mąż, któremu rozbiła małżeństwo. Została nie tylko macochą, starszych od siebie dzieci, a także współwłaścicielką kilku galerii sztuk w kraju.

Pierwszy rok samotności.
Noreen się znudziła. Zmęczyła tymi wszystkimi związkami, przynależnością do innego człowieka; oddawaniu cząstek siebie, które już później nie wracały i chyba po raz pierwszy znalazła się w miejscu, w którym zrozumiała, że chce się zatrzymać. Nie wiedziała jeszcze jak długo wytrzyma i jak długo będzie chciała udowodniać sobie, że potrafi malować w spokoju i na trzeźwo, ale postanowiła wrócić do Monterey. Zostać na dłużej z przyjaciółmi, rozprawić się z duchami przeszłości i zregenerować siły zanim wyruszy po więcej.

- pochodzi z pozornie normalniej rodziny, a przynajmniej tak było dopóki jej ojciec nie związał się z kościelną świruską, którą Noreen mocno gardzi.
- Nic nigdy nie jest przy niej pewne. Stara się nie żyć przeszłością i nie snuć żadnych planów na przyszłość. Sama nie wie czy nie obudzi z myślą o przeprowadzce, zakochaniu, a może z ochotą przedawkowania kokainy. Potrafi z dnia na dzień wyjechać do Peru albo udać się na kilka dni do Włoch, przeprowadzić się z dnia na dzień albo zerwać wszystkie kontakty i zniknąć.
- pali marihuanę częściej niż papierosy, a czerwone wino pije częściej niż kawę. Stara się już nie ruszać twardych narkotyków, ale wciąż trudno żyć jej w całkowitej trzeźwości. Zmaga się totalnym kryzysem twórczym i nie akceptuje niczego, co namalowała na trzeźwo.
- kompletnie nie ma głowy do spraw biznesowych, więc co miesiąc przelewa sporą sumę swoim prawnikom i asystence, którzy dbają o to, by Noreen nie zbankrutowała.
- nie potrafi być sama. Notorycznie otacza ją grono ludzi, zmienia kochanki oraz kochanków jak rękawiczki. Jest dość egoistyczna w podejściu do ludzi, kierując się przede wszystkim swoją wygodą. Gdy jakaś relacja się jej nudzi to po prostu z niej rezygnuje. Stanowczo lepsza z niej przyjaciółka niż życiowa partnerka, chociaż w tej kwestii też nie powinno wymagać się od niej zbyt wiele.
- nie je mięsa już tak długo, że sama nie pamięta od kiedy. Niedawno ponownie urozmaiciła swoją dietę o owoce morza.
-miesiąc temu wykryto u niej stwardnienie rozsiane. Cały czas stara się przyzwyczaić do drętwiejących jej kończyn i stosować się do zaleceń lekarza
- na pierwszym odwyku koleżanka wróżka nauczyła ją kłaść tarot. Robi to notorycznie, wróży wszystkim przyjaciołom, a codziennie dzwoni z nową dawką horoskopu i wierzy we wszystkie zabobony. Dała się nawet namówić jakieś babce, która twierdzi, że jest medium i otworzyła niewielki salonik w Monterey, w którym ona maluje i chilluje, a inna baba wróży ludziom.
- jest święcie przekonana, że na świecie nie ma nic lepszego niż seks. Seks jest super, a Nora nigdy nie miała problemu by uprawiać go bez zobowiązań.
- wydaje się być osobą otwartą i towarzyską, a nawet przyjacielską. W bliższych relacjach, gdy w grę wchodzą uczucia często staje się odpychająca i toksyczna, nie chcąc zbyt mocno się zaangażować. Ma stanowczo dość małżeństw.
- ciężko ją zranić, wieloma rzeczami się nie przejmuje, co często wykorzystuje do manipulowania swoimi partnerami.


California's "First" City, city of monterey
Awatar użytkownika
about me
your hand in mine, the tide washed our names from the shore
0 cm
0 y/o
california's "first" city

Post ()

akcept
Twoja karta została zaakceptowana. Gratulujemy i zapraszamy do gry!
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Monterey, zajrzyj tutaj. W miasteczku funkcjonują też kółka szkolne, drużyny sportowe i kluby dla dorosłych, o których możesz dowiedzieć się więcej tutaj.
Zachęcamy do założenia relacji, telefonu i kalendarza, które ułatwią znajdowanie rozgrywek i ustalanie wątków z innymi postaciami.

Życzymy dobrej zabawy!
monterey
brak multikont

Zablokowany