in that warm california sun
administracja
informacje
W najnowszym ogłoszeniu przeczytacie o odznakach-niespodziankach, które pojawiły się w profilach części z Was, a które od teraz będą przyznawane przez administrację regularnie. Zapraszamy!
Ruszyły zapisy na kolejny forumowy event - grill z okazji Święta Niepodległości!
W najnowszym ogłoszeniu przeczytacie o zmianach w administracji oraz zabawie z horrorami, zapraszamy.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
Pepper Hemingway
30 lat - 166 cm - pani prokurator
Awatar użytkownika
about me
idealna pani prokurator z nieidealnym życiem, odkąd zdradza Cheta z Wolfem

Post Pepper Hemingway ()

— 4 —
..........To wcale nie ma być ich pierwsza randka, a już któraś z kolei, ale i tak od rana czuje się podekscytowana na samą myśl o spotkaniu z Joe. Może dlatego, że tym razem, zamiast pójść do jakiejś restauracji w San Jose, zaprosiła mężczyznę do siebie, obiecując mu, że ugotuje im coś dobrego. Nie mówiąc o tym, że specjalnie na tę okazję kupiła nową sukienkę — czarną, obcisłą i na ramiączkach, która idealnie podkreśla jej kształty. Trochę bawi ją to, że zachowuje się, jak zakochana nastolatka, ale z drugiej strony jest to całkiem miłe doświadczenie. Już zapomniała, jak to jest ekscytować się na myśl o randce, ostatni raz pewnie czuła się tak chyba ponad trzy lata temu, gdy zaczynała spotykać się z Cadem. Po ich rozstaniu nie randkowała zbyt wiele — bardziej skupiała się na swojej pracy. Dopiero kiedy w jej życiu pojawił się Joe, pozwoliła sobie nieco zluzować.
..........Nie oczekuje jednak od tej relacji zbyt wiele. Zdecydowanie nie jest jedną z tych kobiet, które wyobrażają sobie nie wiadomo co już po kilku tygodniach spotykania się. Co będzie, to będzie — właśnie z takiego założenia wychodzi. Jeśli wyjdzie z tego coś więcej, to super, jeśli nie, to też nic się nie stanie. Ruszy dalej, powróci do skupiania się wyłącznie na pracy i może za jakiś czas znowu spotka kogoś, kto zawróci jej w głowie — na moment albo i na dłużej.
..........Kiedy w domu rozbrzmiewa dźwięk dzwonka do drzwi, właśnie jest w trakcie wyjmowania cannelloni z piekarnika. Czym prędzej odkłada więc naczynie żaroodporne na deskę, zdejmuje z dłoni rękawice kuchenne i leci do drzwi, aby je otworzyć. Uśmiecha się szeroko na widok Joe, wpuszczając go do swojego domu, w którym zapewne już kilka razy miał okazję być. W końcu nie muszą się z niczym kryć, a wścibskie sąsiadki nie są jej straszne.
..........Idealnie na czas. Właśnie wyjęłam naszą kolację z piekarnika — mówi, po czym muska ustami jego policzek w ramach przywitania. Na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem, o co się martwiła, bo chociaż gotować umie i to całkiem nieźle, dawno tego nie robiła, szczególnie tego konkretnego dania. — Masz ochotę na coś do picia? Kawa, herbata, wino? A może coś innego? — pyta, kierując się z powrotem do kuchni, aby przełożyć cannelloni na talerze. Wino jest oczywiście wyborem dość standardowym, ale może nie ma na nie dzisiaj ochoty? Może woli coś mocniejszego? Jej barek też jest dość dobrze wyposażony, także na pewno coś się znajdzie.

Joe Lewis
odznaki
wydra za napisanie karty ash - the loveable one stevo - the multiholic skittles - the rainbow freak
multikonta
Georgia & Isla & Isolde & Axel
nonsens#5543

Joseph Lewis
40 lat - 203 cm - dziekan / wykładowca
Awatar użytkownika
about me
I look ant you, and I just love you, and it terrifies me. It terrifies me what I would do for you.

Post Joe Lewis ()

Była taka młodziutka, kiedy pierwszy raz dostrzegł ją w drzwiach audytorium. Ciemne włosy opadały na twarz, odznaczając się krótkimi kosmykami tuż nad jej czołem. Nawet tak niewprawione oczy, jak te należące do Joe, zauważyły grzywkę, która to tylko dodawała uroku, zamiast go jej odbierać. Z podziwem przyglądał się starannie wyregulowanym brwiom, podnoszącym się zawsze wtedy, kiedy dowiadywała się czegoś nowego. Błyszczącym z ekscytacji oczom, zadartemu lekko noskowi, na który to latem musiały wstępować piegi. A także i pełnym ustom, które nieświadomie rozchylały się nad wielkimi tomiszczami do prawa karnego.
Nic dziwnego, że przepadł bez reszty i zaprzepaścił własne przekonania, byleby poznać jej imię; by na choć krótki moment mogła skupić się na nim i obdarować go dźwiękiem swojego głosu, gdy wypowiadała jego imię. Nie przejmował się tym, jak nieprzychylne były komentarze ze strony wykładowców innych wydziałów, czy nawet samego dziekana tego, na którym on przyuczał. Był za bardzo zaślepiony uczuciem do ślicznej i mądrej Pepper Hemingway, aby jakkolwiek reagować na słowa nagany ze światka naukowego Uniwersytetu w San Jose.
Na miejscu zjawił się pięć minut przed czasem. Wysiadając ze swojego volvo, poprawił mankiety białej, niedawno zakupionej koszuli, upewniając się przy okazji, że rękawy wystawały odpowiednio z marynarki. Kątem oka dostrzegł swoje odbicie. W czarno-białym świecie wszystko wyglądało idealnie. Pani w sklepie zapewniała go, że w tym drugim, do którego nie należał, również.
Gdy otworzyła mu drzwi, posłał jej uśmiech, na ułamki sekund zawieszając wzrok na jej olśniewającym wyglądzie. Czerń przyjemnie opalizowała jej karnację, nie odznaczając się żadną bielą w monochromatycznych tęczówkach Lewisa.
- Pani Hemingway, czy ktoś już Pani mówił, że wygląda Pani prze-pię-knie? - zapytał na wstępie, samemu nadstawiając się jej na powitanie i samemu odwzajemniając cmoknięcie, powoli ruszył za nią. W jednej dłoni dzierżył butelkę z białym, półsłodkim winem. Choć był fanem tych cierpkich, wytrawnych, zgadywał, że Pepper (jak na kobietę przystało), wolała raczej coś pomiędzy. Odstawił ją na komodę i wyciągnął swoją wielką grabę w jej kierunku.
- Ale czegoś mi tutaj brakuje. - dodał, a gdy ujęła ją, powoli poprowadził ją tam, gdzie znajdowało się lustro. Stanął za nią i spoglądając w jej odbicie, poprosił o to, aby zamknęła oczy.
- Tylko nie podglądaj, bo wszystko zepsujesz. - próbował przybrać grobowy ton, lecz wszystko z marnym skutkiem. Kiedy Hemingway spełniła prośbę, przystąpił do działania. Z pudełeczka, które znajdowało się w wewnętrznej części kieszeni, wyjął niewielkie pudełeczko, z prezentem. W jego środku znajdował się złoty łańcuszek, który był tak skonstruowany, aby wyglądał jak dwa oddzielne. Wyjął go z pudełeczka i przekładając ręce przed nią, przymierzył. Grubsza część złotego łańcuszka, w zamierzeniu miała być najbliżej szyi. Cienkie fragmenty złotego spoiwa osuwały się w dół, kończąc prostą, delikatną zawieszką w kształcie trójkąta.
- Czy pasuje? - zapytał, samemu będąc ciekawym jej reakcji. Nie chciał przecież niczego narzucać. Czekając na to, aż brunetka podejmie decyzję, Joe zaraz dodał:
- Istnieje możliwość zwrotu, albo wymiany, jeśli Ci nie przypadnie do gustu - dla niego nie stanowiło to żadnego problemu, w przeciwieństwie do wybierania tego cholerstwa.
Pół dnia spędził razem z ekspedientkami, kręcąc nosem jak kapryśne dziecko.

Pepper Hemingway
odznaki
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru
multikonta
Bee & Rosie
liszka#9805

Pepper Hemingway
30 lat - 166 cm - pani prokurator
Awatar użytkownika
about me
idealna pani prokurator z nieidealnym życiem, odkąd zdradza Cheta z Wolfem

Post Pepper Hemingway ()

..........Zapewne, gdyby wciąż była studentką, ich małe randez-vous mogłoby przysporzyć im nieco więcej problemów, niż aktualnie. Tymczasem oprócz nieprzychylnych spojrzeń niektórych wykładowców, nic nie może im się stać — wszakże są dwójką dorosłych osób, którzy ani ze sobą nie współpracują, ani tym bardziej nie mają relacji wykładowca-studentka. To, że poznali się na uniwersytecie, gdzie on pracuje, a ona niedawno studiowała nie ma żadnego znaczenia.
..........Kiedy więc pewnego razu Joe zaczepił ją na jednym z uniwersyteckich korytarzy, w ogóle się nie powstrzymywała — od razu zaczęła z nim flirtować, bo już na sam jego widok zrobiło jej się gorąco. Zawsze miała słabość do starszych, choć prada jest taka, że do tej pory większość mężczyzn, z którymi się umawiała, była jednak w jej wieku. Dlatego też randki z Joe okazały się całkiem miłą odmianą.
..........Na jego słowa uśmiecha się szeroko, niemal czując, jak jej policzki robią się czerwone. Przy nim naprawdę czuje się, jak jakaś cholerna nastolatka, choć przecież już dawno nią nie jest. Może zachowuje się tak dlatego, że już od dłuższego czasu nikt tak o nią nie zabiegał? Owszem, po Cadzie widywała się z kilkoma facetami, ale wszystko to kończyło się po jednym, maksymalnie dwóch spotkaniach. I na pewno nie obsypywali jej tyloma komplementami, co Lewis.
..........Parę razy już mi się obiło o uszy, ale miło jest to usłyszeć po raz kolejny — odpowiada z szerokim uśmiechem, którego nie potrafi się pozbyć ze swojej twarzy, odkąd tylko zobaczyła Joe. I choć bardzo chce poświęcić mu odrobinę więcej uwagi, najpierw chce się zająć kolacją — a także i winem, które przyniósł. Zanim jednak udaje jej się zrobić choćby krok w stronę kuchni, Joe wyciąga w jej kierunku rękę, którą ona bez wahania ją ujmuje.
..........Brakuje? — pyta zaskoczona, unosząc odrobinę brwi ku górze. Posłusznie jednak staje przed lustrem, a kiedy każe jej nie podglądać, jej serce zaczyna bić odrobinę szybciej z ekscytacji. Zgodnie z prośbą zamyka oczy, czekając cierpliwie na jego kolejny ruch. Na szczęście nie mija zbyt dużo czasu, gdy na swojej szyi czuje coś chłodnego. Dopiero jednak kiedy Joe się odzywa, pozwala sobie otworzyć oczy i spojrzeć na złoty łańcuszek, który znalazł się na jej szyi.
..........Joe... Jest piękny — szepcze cicho, naprawdę będąc pod wrażeniem jego prezentu. Jak każda kobieta lubi być obdarowywana, a szczególnie rzeczami, które są w jej guście. Naszyjnik, który Lewis wybrał, zaś zdecydowanie należy do rzeczy, które Pepper chętnie by nosiła. Kiedy więc mężczyzna zapina łańcuszek na jej szyi, odwraca się przodem do niego, aby zarzucić mu ramiona na szyję i złączyć ich usta w mocnym i namiętnym pocałunku. — Dziękuję — mruczy z zadowoleniem, kiedy w końcu się od niego odrywa. — Chętnie bym ci podziękowała w odrobinę inny sposób, ale na to przyjdzie jeszcze czas — dodaje, posyłając mu figlarny uśmiech. — Na razie zapraszam na kolację — mówiąc to, łapie go za rękę i ciągnie w kierunku salonu, gdzie nakryła wcześniej do stołu. — Możesz otworzyć i nalać wino, ja zajmę się nakładaniem. Mam nadzieję, że lubisz włoską kuchnię? — Zerka na niego, gdy sama kieruje się do wyspy kuchennej, gdzie zostawiła naczynie z cannelloni.

Joe Lewis
odznaki
wydra za napisanie karty ash - the loveable one stevo - the multiholic skittles - the rainbow freak
multikonta
Georgia & Isla & Isolde & Axel
nonsens#5543

ODPOWIEDZ