If you're feeling down, here's the remedy
W najnowszym ogłoszeniu znajdziecie listę najaktywniejszych postaci w tym miesiącu!
Informujemy, że czas na wykonanie grudniowych zadań miesiąca zostaje przedłużony do końca stycznia!
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Indiana jeszcze nigdy nie uciekała tak od nikogo tak szybko, jak od niego po ich wspólnej nocy. Wraz z alkoholem zniknęła cała odwaga, albo bezmyślność jak kto woli, więc wizja rozmowy na temat tego co się stało totalnie ją przeraziła. Jak miałaby słuchać jego niezręcznych tłumaczeń, że to tylko chwila słabości, wspomnienia, alkohol i powinni o tym zapomnieć? I tak połamane serce pękłoby jej chyba na biliard kawałków, których nigdy by nie poskładała, więc zrobiła to w czym jest dobra. Uciekła. Oczywiście dla ich dobra. Typowe wyjaśnienie. Jak ktoś się spodziewał innego to nawet mi nie przykro, bo to było oczywiste. Problem polegał tylko na tym, że teraz było jeszcze gorzej niż wcześniej. Nie mogła przestać o nim myśleć. Wspomnienie jego dotyku czy pocałunków uderzało w nią na tyle niespodziewanie, że ciężko było jej się skupić na czymkolwiek innym, bo wracał jak bumerang. A wracał tak często, jak chęć powrotu do jego łóżka czyli no bardzo często, ale niestety to nie była opcja, którą brała pod uwagę. Zamiast tego go unikała. Nie zbliżała się do plaży, skoro wiedziała, że tam bywa, a z picia w miejscach publicznych przeniosła się na picie w domu. Tylko że wcale to nie pomagało. Potrzebowała, żeby ktoś skutecznie odwrócił jej uwagę od Monaghana i znała tylko jeden sposób, żeby przynajmniej na chwilę się to udało. Przynajmniej miała nadzieję, że to zadziała, chociaż to nie tak że nigdy nie myślała o nim podczas seksu z kimś innym. Aplikacjami randkowymi mocno gardziła po ostatniej nieudanej, więc odpaliła instagrama, gdzie po niedługim czasie znalazła towarzystwo na dzisiejszy wieczór. Kilka godzin później siedziała odwalona naprzeciwko dość przyst0jnego fotografa wdzięcząc się do niego i śmiejąc uroczo z każdego żartu, mimo że tylko połowa była zabawna. Albo i mniej. Ale nie miało to znaczenia. Nie każdy musiał być zabawny, a bawiła się całkiem nieźle. I była na dobrej drodze, bo zdarzało jej się że na dłuższą chwilę mężczyzna odwracał jej uwagę od Lawrencea. I pewnie reszta jej wieczoru szłaby zgodnie z planem, gdyby nagle wśród ludzi nie zobaczyła jego. Serce zaczęło walić jej, jak szalone, a w ustach nagle jej zaschło, jakby wcale nie piła drugiego drinka. Modliła się, żeby jej nie zauważył, a nawet jeśli to żeby ruszył w przeciwną stronę, ale chyba bogowie jej nie lubili, bo on zrobił coś zupełnie przeciwnego. Opróżniła na raz całą zawartość swojej szklanki widząc, jak Monaghan zmierza w ich stronę, a kiedy zatrzymał się przy ich stoliku spojrzała na niego z uśmiechem, chociaż w jej oczach było widać lęk. I miłość, i smutek, i wyrzuty sumienia, no i w sumie dużo różnych, sprzecznych emocji - Cześć - przywitała się ładnie wpatrując się w niego chwilę za długo zapominając na moment o swoim towarzyszu, którego potem przedstawiła czując się przy tym tak niezręcznie jak nigdy.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

sześć


Nie powinien być tak naprawdę zdziwiony tym, że gdy rano otworzył oczy, to nie było jej nigdzie. Właściwie przez to, że obudził się sam, to potrzebował dłuższej chwili, aby do jego pulsującej bólem przez wypitą ilość alkoholu głowy dotarło, że mu się to nie śniło tym razem. Bo trzeba przyznać, że Indiana w jego snach na pewno pojawiała się cholernie często, skoro na jawie nie potrafił wyrzucić jej ze swoich myśli to co dopiero wtedy, gdy odpływał do krainy Morfeusza. Wspomnienia były jednak zbyt intensywne, aby tym razem był to tylko sen. Właściwie miał wrażenie, że nadal czuł jej zapach na swojej skórze i pościeli. Wiedział więc, że tu była, nawet jeśli w pośpiechu udało jej się niczego po drodze nie zgubić i zabrać wszystkie swoje rzeczy. I tak zupełnie szczerze wcale nie powinien mieć jej tego za złe, że zwiała bez słowa. Po pierwsze powinien się tego po niej spodziewać, a po drugie… No po drugie przecież i tak nie miał zielonego pojęcia, jak się miałby zachować i co jej powiedzieć. Prawdę? To nie wchodziło przecież w grę, przyznanie się do tych wszystkich uczuć, którymi nadal ją darzył, było zbyt dużym wyzwaniem, w dodatku pozbawionym kompletnie sensu, bo po co miał się zbłaźnić, skoro wiedział, że ona wcale tego nie odwzajemniała? Bez sensu kompletnie. 
Ta dość długa i intensywna chwila słabości miała swoje skutki. Pozbycie się jej z głowy było już właściwie niemożliwe, więc Monaghan nawet przestał próbować. Miał wrażenie, że widzi ją na każdym kroku, jednak niestety zazwyczaj kończyło się to przykrym rozczarowaniem, gdy okazywało się, że to po prostu dziewczyna o podobnej figurze i kolorze włosów. Przez to wszystko jeszcze więcej wychodził i jeszcze więcej pił. Był niestety zbyt towarzyskim człowiekiem, aby potrafić pić w domu w samotności, dlatego też pałętał się z dawnymi i obecnymi znajomymi po różnych barach, czasami nawet kończąc nie w swoim łóżku, bo nagle zapraszanie przypadkowych kobiet do niego było jakieś bardzo niewłaściwe. Ten wieczór nie miał być wyjątkiem. Potrzebował rozproszenia i naiwnie łudził się, że w końcu to zadziała. Oczywiście jednak los miał wobec niego inne plany, bo gdy był już nieco wstawiony, zobaczył ją. Siedzącą przy stoliku z jakimś palantem (nie znał go, ale na pewno taki był, od razu to widział przecież), śmiejąc się i chyba nie najgorzej bawiąc. I tym razem niestety naprawdę to była ona, chociaż zdecydowanie wolałby się mylić. Jednak trzy szoty później z drinkiem w ręce wpadł na genialny pomysł, aby się przywitać. Czy było to głupie? Oczywiście, że tak, ale nagle poczuł ogromną potrzebę, aby tam podejść i zjebać jej randkę. 
Cześć Indiana – przywitał się, uśmiechając do niej ładnie. Potem przywitał się z jej nowym kolegą, ale do niego nie uśmiechał się już tak ładnie. Bardziej sztucznie i w wymuszony sposób, zdecydowanie. – Trochę się nie widzieliśmy, prawda? – zmarszczył lekko brwi, przenosząc spojrzenie na nią ponownie i jakby nigdy nic zajmując miejsce na krześle obok niej, dając jej do zrozumienia, że trochę podejrzewał, że mocno go unikała. – Chyba Wam nie przeszkadzam, hm? – spojrzał na nią, a potem przelotnie na jej kolegę z niewinnym wyrazem twarzy. – Długo się znacie? Z boku można by pomyśleć, że to pierwsza randka – dodał jeszcze, lekko rozbawiony. – Być może mógłbym udzielić Ci kilku rad, ale nie wiem, nie najlepiej Ci z oczu patrzy – rzucił po chwili, zerkając na jej towarzysza i marszcząc lekko brwi. Pierdolił strasznie, typ ewidentnie czuł się dziwnie, ale Lawrence nie miał zamiaru sobie odpuszczać, bo i czemu. Już i tak powiedział A, to nic gorszego się nie stanie, jak będzie w to brnął dalej.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Plusem całej tej sytuacji jest chyba to, że obydwoje byli debilami. Albo minusem? Jeśli chociaż jedno z nich okazało się mądrzejsze i miało odwagę powiedzieć prawdę uniknęliby wiele cierpienia oraz wiele głupich decyzji. Ale przynajmniej cierpieli tak samo. Tak samo głupio utwierdzali się w przekonaniu, że to drugie przecież już nic nie czuje, a wystarczyłoby odrzucić to głupie przeświadczenie na bok, żeby zobaczyć jak bardzo to nieprawda. Bo przecież to było widać. Tym razem co prawda łatwiej wychodziło im ukrywanie tego, ale ostatnio trzeba było być ślepcem żeby nie zauważyć. Stosowali też te same metody, żeby o sobie nie myśleć. Aż trochę bolało, że sami sabotażowali swoje szczęście. I to czemu? Bo bali się zranienia, urażonej dumy, odrzucenia? Nie wiem czy to było gorsze od tego przez co przechodzili.
Powtórzyłaby to? Oczywiście. Po raz kolejny bez zastanawiania się nad konsekwencjami, zupełnie ignorując to jak chujowo by się po tym czuła. Już nawet się nie musiała domyślać, bo dobrze wiedziała. Nikomu tego nie życzyła, zapijanie własnych uczuć i rozpraszanie się seksem czy towarzystwem innych nie było zdrowe, ale przecież nic innego jej nie pozostało. Musiało jakoś przestać czuć to co czuła, a odkochanie się nie wchodziło w grę, więc zostawało zakopanie tych uczuć pod innymi. Malowanie też jej pomagało. Wręcz można stwierdzić, że ją inspirował, bo od ich pierwszego spotkania stworzyła więcej niż przez ostatnie dwa lata i dla odmiany te płótna nie trafiały do kosza. Po prostu nie umiała się ich pozbyć. Patrząc na nie myślała o nim, więc nie wchodziło to w grę. Nie umiała, może nawet nie chciała odpuścić ani w kwestii obrazów, ani jego. Może miała cichą nadzieję, że to nie koniec? Nadzieja przecież umiera ostatnia.
Chciała umrzeć, rozpłynąć się w powietrzu, cokolwiek żeby zniknąć z tej sytuacji. Coś jej podpowiadało, że nie skończy się ona szybko i na pewno nie przyjemnie. W odpowiedzi na jego pytanie pokiwała tylko twierdząco głową uśmiechając się przy tym niezręcznie, a na samo wspomnienie ich ostatniego spotkania po jej ciele przeszedł przyjemny dreszcz i zrobiło jej się gorąco, co mocno starała się ukryć, ale nie miała pojęcia jak jej idzie. To zdecydowanie będzie katastrofa. Spojrzała na niego lekko zaskoczona, kiedy tak sobie usiadł obok niej. Na początku tego nie wyłapała, jednak teraz widziała, że wszystko robił z premedytacją, przez co zaczęła w niej narastać złość. Co to miało być? Kara za ucieczkę? Powinien jej dziękować, a nie - Masz świetne oko Lawrence, bo faktycznie jesteśmy na randce - przytaknęła tonem, który odpowiadał na jego pierwsze pytanie, bo im przeszkadzał. On to wiedział, ona to wiedziała. Nie wiedziała natomiast po co to wszystko - Nie wydaje mi się, że akurat ty jesteś odpowiednią osobą do udzielania rad w tej kwestii - powiedziała złośliwie, chociaż na jej twarzy pojawił się uśmiech, chociaż do szczerego mu brakowało dużo nawiązując z nim dłuższy kontakt wzrokowy. Po chwili spojrzała na swojego towarzysza ładnie prosząc, aby skończył po drinki, bo musiała chociaż spróbować pozbyć się Monaghana, ale tak bez świadków, i poznać odpowiedź na bardzo ważne pytanie, które zadała jak tylko Paul wstał od stoika - Co ty kurwa odwalasz? - zapytała krzycząc na niego szeptem i przysuwając się do niego bliżej. Nie chciała robić sceny, ale nie bardzo wiedziała, jak inaczej to ująć.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Tak, to nie ulegało wątpliwości – w tej kwestii zdecydowanie trafił swój na swego. Trudno jednak oceniać, czy był to plus, czy minus, być może wszystkiego po trochu. Bo jasne, gdyby chociaż jedno było nieco rozsądniejsze i bardziej ogarnięte, to by zauważyło, w jakim beznadziejnym położeniu tkwią na swoje własne życzenie i przez swoją własną głupotę. Ale z drugiej jednak strony może wtedy to by tak nie działało i wcale nie byliby w sobie obydwoje zakochani? Chociaż, to chyba też byłoby tak w gruncie rzeczy dla nich lepsze. Skoro nie potrafili być ze sobą, to chyba lepiej było się nie kochać, prawda? Przynajmniej Lawrence trochę z takiego założenia wychodził na chwilę obecną. Zdecydowanie wolałby nic do niej nie czuć niż nie potrafić w żadne sposób wyrzucić jej z głowy. Robił przez to koszmarne głupoty, czego przykładem doskonałym było jego zachowanie w tym momencie. 
Nie miał żadnego planu ani pomysłu na to wszystko. Ba, właściwie to wcale nie chciał się do niej dosiadać, naprawdę. Chciał zachować się jak cywilizowany człowiek, ewentualnie się przywitać, ale mieszanka uczuć z alkoholem dawała niestety takie, a nie inne skutki. Nie potrafił tego przezwyciężyć, że gdy widział ją z kimś innym, to czuł irracjonalną zazdrość i nieprzyjemny uścisk w żołądku. Gdyby był trzeźwy, to być może by to jakoś przełknął. Oczywiście nadal by bolało, ale pamiętałby wtedy, że ma coś takiego, jak godność i duma, więc by sobie na to nie pozwolił. Niestety, wypił o kilka drinków za dużo, aby pamiętać o takich przyziemnych kwestiach. Jej towarzysz był bardzo zdezorientowany. Indiana chyba wkurwiona, a Lawrence… Sam nie wiedział co, powinien w sumie przeprosić i sobie pójść, ale zamiast tego siedział twardo na miejscu, które zajął obok niej i brnął w to bagno dalej. Gratulacje, nic tylko klaskać. 
Doprawdy? A to ciekawa informacja, masz jakieś obiekcje w tej kwestii? – zapytał, żywo zainteresowany, jakby właśnie omawiali jakąś super ważną i przełomową teorię naukową, czy coś takiego. Randki to jednak Lawrence organizować potrafił super, jak już organizował. Nawet po pijaku i przypadkiem ostatnio zapewnił jej bardzo przyjemne atrakcje, jakby nie pamiętała. Chociaż no, oczywiście w życiu nie nazwałby tego na głos randką. 
Odprowadził gościa wzrokiem, trochę tak naprawdę licząc, że zamiast do baru po drinki, pójdzie szukać wyjścia. Nie miał do końca pomysłu na to, co miałoby mu to tak naprawdę dać, że odstraszy jej randkę, skoro mogła jutro pójść na inną, ale cóż. Nie myślał logicznie i nawet głównym tego powodem nie był alkohol w tym momencie, chociaż on oczywiście swoje też robił. 
Postanowiłem się przywitać – odpowiedział lekko, wzruszając ramionami, jakby nic takiego nie robił. – Chociaż mógłbym zacząć od pożegnania, bo masz tendencję do takiego szybkiego uciekania, że trudno to zrobić – dodał, marszcząc brwi w zastanowieniu. Tak, genialny plan. – No ale już trudno – stwierdził, bo jednak co zrobisz, jak nic nie zrobisz. Wcale nie zamierzał się zbyt szybko z nią żegnać. 
No a poza tym psuje Ci chyba randkę z jakimś dziwnym typem, który u barbera spędza pewnie więcej czasu w tygodniu niż Ty i Twoje wszystkie siostry u fryzjera w ciągu miesiąca – uśmiechnął się do niej pięknie, jakby wcale nie oznajmił jej właśnie chamsko i bezczelnie, że rozpierdala jej z premedytacją wieczór, w dodatku obrażając typa z wymuskanym zarostem. Na pewno mimo wizyt u specjalisty nie był taki piękny, jak Lawrence’a, hehs.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Problem polegał na tym, że ona nie potrafiła przestać go kochać. Mocno próbowała. I nawet myśl, że on nie odwzajemniał jej uczuć tego nie ułatwiała. Wręcz bolało bardziej. I wprawiało ją w gorszy nastrój, bo ewidentnie coś z nią było nie tak. Skoro jakoś inni potrafili zapomnieć o swoich byłych, a ona tkwiła w tej pijackiej, wypełnionej przypadkowym seksem rzeczywistości to ewidentnie miała jakiś problem. Może była jak Tedy, który uczepił się Robin? Albo jakaś inna serialowa postać, która żałośnie trzymała się swojego byłego. Trochę to żałosne, więc dobrze że Lawrence nie zdawał sobie z tego sprawy. Póki co miał ją tylko za uciekającą wariatkę, co zdecydowanie wolała. Akurat uciekać lubiła. Co prawda wolałaby uciec gdzieś z nim, a nie przed nim, ale to nie jest coś co ma szansę się wydarzyć.
- Mam - powiedziała. Tak naprawdę to nie miała, ale zupełnie nie miało to teraz znaczenia. Może w kwestii tego jakim chłopakiem by i że pod koniec już ją na te randki nie zabierał, jednak dopóki zabierał to zawsze były perfekcyjne - Przyjmujesz pisemne zażalenia, bo boje się że dzisiaj nam może nie starczyć czasu - dodała jeszcze kończąc swoją wypowiedz oczywiście uśmiechem, jakby wcale nie powiedziała mu teraz czegoś niemiłego. Ewidentnie nie umiała przebywać w jego towarzystwie na trzeźwo. Chociaż po pijaku też jej średnio wychodziło, ale przynajmniej się nie kłócili.
- A co? Liczyłeś że zostanę na śniadanie? - zapytała nadal brzmiąc nieprzyjemnie, jednak trochę też na wystraszoną. Bo trochę się bała. Nie chciała od niego usłyszeć, że to była tylko jedna noc, której może i żałuje. Nie udźwignęłaby tego, a rozmowa na ten temat mogła do tego doprowadzić. Tego właśnie chciała uniknąć uciekając zanim Lawrence się obudził. Obydwoje wiedzieli, że dobrze zrobiła - Ale nie wiedziałam, że zranię Twoje uczucia - nawet zrobiła smutną minę - Następnym razem poczekam, żebyś mógł się pożegnać - obiecała zdając sobie sprawę z tego co powiedziała dopiero jak słowa rozbrzmiały i nie dało się ich cofnąć - Nie będzie następnego razu - poprawiła się szybko tym razem śmiertelnie poważnie. Tak się właśnie kończy oszukiwanie siebie, kiedy jest przy nim. I tak przegrywa się potyczki słowne. Indie chyba powinna organizować jakieś szkolenia o tym.
Na szczęście Lawrence też powiedział coś co mógł zostawić dla siebie co dawało jej idealną okazję do zmiany tematu i powrotu do bycia oburzoną - Po pierwsze, mógłbyś go poprosić o numer - nie musiał, bo wyglądał świetnie - A po drugie, zamierzasz teraz zgrywać zazdrosnego byłego? Serio Lawrence? Po tym wszystkim? Nie bawi mnie to więc możesz skończyć i iść podrywać dalej tą laskę, z którą gadałeś przy barze - dobrze, że Indiana nie grała w żadne sporty zespołowe, bo za każdym razem strzelałaby do własnej bramki dzięki czemu jej drużyna by cudownie przegrywała każdy mecz. Jak ona teraz. Ale nie potrafiła inaczej. Nie umiała być dla niego niemiła, nie potrafiła go okłamywać ani przed nim udawać. Przed każdym innym bez problemu, ale nie przed nim.
Na szczęście z opresji uratowała ją jej randka, która wróciła do stolika z trzema drinkami na co Indie zareagowała niezbyt ciekawą miną, bo to jak otwarte zaproszenie dla Monaghana - Lawrence już nas opuszcza, więc ja się tym zajmę - powiedziała przesuwając w swoją stronę szklankę, która stanęła przed mężczyzną od razu upijając z niej porządnego łyka.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Była to kwestia, w której mogli przybić sobie mało optymistyczną piąteczkę, bo czystym przypadkiem miał dokładnie tak samo. Nawet jeśli początkowo naprawdę był przez to wszystko mocno rozgoryczony i wmawiał sobie dość skutecznie, że wcale nic już do niej nie czuje, to trwało to może jakiś tydzień, jak nie mniej. A potem dobiła go bolesna świadomość tego, że kochać jej wcale nie przestał nigdy i niestety zmarnował swoją szansę na to, aby to jakoś naprawić. Było to trudne, szczególnie że trwał w tym przekonaniu już półtora roku i jego uczucia się wcale nie zmieniały ani nie traciły na sile. Właściwie wręcz przeciwnie – miał wrażenie, że odkąd na siebie ponownie wpadli, to wszystko zaczęło być jeszcze silniejsze i żywsze, zdecydowanie trudniejsze do zignorowania. I męczyło go to bardzo, bo niestety dosadnie zdawał sobie sprawę z faktu, że przecież nic nie może z tym zrobić. Był na tyle mocno przekonany o tym, że Indiana nic do niego już nie czuje, poza może czysto fizycznym pociągiem, czego dowodem było ich ostatnie spotkanie, że do głowy mu nie przyszło, że wylądowała w jego łóżku przez jakieś głębsze uczucia. Miał to jednak tak szczerze gdzieś, nie przeszkadzało mu to, że to on był tutaj zakochanym frajerem, oczywiście tak długo, jak ona o tym nie widziała. I chętnie by to powtórzył, bo dlaczego nie. 
Możemy umówić się na oficjalne spotkanie w tej sprawie w dni robocze – uniósł lekko brew ku górze, przyglądają się jej. – Chociaż mnie się specjalnie nigdzie nie spieszy – dodał jeszcze, wzruszając lekko ramionami. Także no jeśli miała mu coś do zarzucenia to śmiało, on chętnie posłucha. Może mu to nawet coś rozjaśni, nauczy nie popełniać błędów na przyszłość czy coś tam. 
Dokładnie na to liczyłem – stwierdził, wzruszając ramionami, jakby wcale nie było to nic złego, chociaż chyba wcale nie powinien tego mówić na głos. Ale niestety, on akurat był pijany w przeciwieństwie do niej. – Nie? – zapytał, przekrzywiając lekko głowę i przyglądając się jej bardzo intensywnie. – Szkoda – powiedział, nie odrywając od niej spojrzenia ani na chwilę. – Najwyraźniej nadal jesteśmy w to cholernie zajebiści – dodał, bez żadnego skrępowania i totalnie bezwstydnie, jednak nie było co się w tej kwestii oszukiwać. Seks zawsze mieli udany i byli w tym zakresie doskonale dopasowani. Szkoda, że najwyraźniej tylko w tym, ale z drugiej strony czemu z tego trochę nie skorzystać? 
Nie, dzięki. Wolę taką bardziej naturalną – stwierdził absolutnie niewzruszony tym niby przytykiem. Jakby ostatnio nie narzekała i był wystarczająco pijany, aby czuć się przekonany, że fizycznie nadal był dla niej atrakcyjny wystarczająco. Emocjonalnie nie do końca i uczuciowo, ale to inna sprawa. 
Od razu zazdrosnego – przewrócił oczami, aby następnie znowu utkwić w niej spojrzenie swoich niebieskich tęczówek. – Po pierwsze nie wiem, po jakim tym wszystkim. Po tym jak spierdoliłaś do Nowego Jorku czy po tym, jak poszliśmy ze sobą pijani do łóżka? – zapytał, brzmiąc przy tym przesadnie poważnie. – A po drugie wiem, że Cię nie bawi. Ale mnie owszem – oznajmił nieco chamsko chyba w tym momencie. – A Ty bardzo uroczo się wkuriwasz – dodał, unosząc znacząco brwi. Gdyby był trzeźwy, zapewne żadne z tych słów nie padłoby z jego ust, ale to nic. Teraz to bardzo chciał ją pocałować na przykład, ale skoro była na randce z innym, to się grzecznie powstrzymał. 
Taki był niby plan, ale skoro tak miło zapraszasz, to chętnie Wam jeszcze potowarzyszę – stwierdził bezczelnie, posyłając Indianie piękny uśmiech, po czym odwrócił się w stronę typa, z którym tutaj siedziała, aby zadać mu kilka głupich pytań o to, czym się w życiu zajmuje na przykład. No totalnie, jakby to on był z nim na pierwszej randce. Ale to jej udo przypadkiem niby zupełnie pod tym stołem musnął kilka razy ręką, czy stykał się swoim kolanem z jej. Mało miejsca było, więc totalnie nie specjalnie.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Wniosek z tego był prosty, obydwoje byli po prostu głupi. Nie było na to żadnego innego wyjaśnienia. Raczej matki jak były w ciąży to nie piły, więc nie można było zwalić na to. Ewentualnie jakiś wypadek podczas którego uderzyli się mocno w głowy, chociaż to by był za duży zbieg okoliczności. Myślę, że trzeba będzie pogodzić się po prostu z tym, że w tej kwestii nie grzeszyli inteligencją, a jak do tego dodać ego i strach przed odrzuceniem to wychodzi właśnie coś takiego. I coś takiego to te idealne określenie, bo Indie nie miała pojęcia jakiego innego użyć by opisać ich relację. Przecież podczas ich spotkań na trzeźwo nie do końca umiała z nim rozmawiać czując bardzo dużo negatywnych emocji i po prostu złości, a po pijaku... no wiadomo jak to się skończyło po pijaku. I za każdym razem jak będzie miała okazję ku temu, żeby to powtórzyć to nawet się nie zawaha, przyznajmy to szczerze. Tylko że razem z przyjemnością i miłym chwilami w jej głowie robił się coraz większy mentlik i coraz bardziej bolało.
- Jak zauważyłeś jestem na randce, więc powinno Ci się śpieszyć - nawet się uśmiechnęła na koniec, ale nie ładne a bardzo sztucznie. Bardziej dosadnie nie umiała tego powiedzieć, chociaż przecież on tu wszystko rozumiał. Jasno jej przekazał, że wszystko robił z premedytacją - Może też by Ci się udało na jakąś umówić, jakbyś przestał podchodzić do mnie w barach - dodała jeszcze.
Byli, tu miał rację. A to że wypowiedział to na głos i to w sposób w jaki to zrobił sprawiło, że trochę jej złość ostudził na tą chwilę, bo było to bardzo podniecające i gdyby jakiś gość nie niósł im teraz drinków to bez zastanowienia zaciągnęłaby go do jeszcze w miarę czystej łazienki. Wpatrywała się tak w niego pożerając spojrzeniem wzrokiem błądząc miedzy jego oczami a ustami. Chyba tylko jeden drink mniej zadecydował, że w końcu odwróciła głowę poprawiając sobie sukienkę - Zajebiści czy nie seks z byłym to zawsze zły pomysł. To jedyna dobra rzecz, którą nauczyły nas filmy - powiedziała nadal próbując się ogarnąć.
- Są gusta i guściki - wzruszyła ramionami, jakby faktycznie wolała to jak prezentowała się jej randka. Prawda była zupełnie inna, bo totalnie mogłaby spędzić godziny po prostu na niego patrząc na dokładnie takiego jak prezentuje się teraz. I to zawsze, nie tylko teraz. Nie było dla niej piękniejszego mężczyzny na świecie, pod każdy względem, mimo że teraz był skończonym dupkiem.
Z każdym jego słowem złość w niej narastała, aż ścisnęła ręce w pięści i zacisnęła zęby. Chociaż wspomnienie ich ostatniej wspólnej nocy działała na nią tak samo, jak wcześniej czyli od razu robiło jej się gorąco, po ciele przechodził przyjemny dreszcz, a chęć powtórzenia tego pojawiała się niemal natychmiastowo. Pewnie gdyby miała tyle alkoholu we krwi co on nie patrzyłaby nawet że jest teraz na randce i pocałowała go bez wahania . Ale jeszcze była trzeźwa i była na tej randce, co sporo zmieniało - Wybacz, ale jakoś nie zarejestrowałam wtedy jakiegokolwiek sprzeciwu z Twojej strony - spojrzała na niego marszcząc brwi, bo skoro zamierzał to teraz wywlec to ona nie będzie przecież siedziała tu biorąc to na klatę. Szczególnie, że nadal uważała że zrobiła mu przysługę - Dobrze, że chociaż jedno z nas jest teraz urocze, bo Twoje zachowanie książkowego kretyna jest odrzucające - powiedziała kłamiąc przy tym jak z nut. Faktycznie, jego zachowanie było beznadziejne, ale w żaden sposób jej do siebie nie zniechęcał. Gdyby nie wiedziała lepiej mogłaby nawet pomyśleć, że kryło się tu coś więcej.
Naprawdę był piękny. Do tego stopnia, że się na niego zapatrzyła dłuższą chwilę na koniec bezdźwięcznie wypowiadając nienawidzę Cię. Bo faktycznie czuła teraz takie sprzeczne rzeczy. Wcale nie chciała na niego patrzeć ani o nim myśleć, tak samo mocno jak chciała znaleźć się w jego ramionach. Bardzo to było trudne, szczególnie teraz, bo mieszało jej to mocno w głowie, a biedaczka chciała po prostu się zabawić, żeby o nim nie myśleć. Drinka mu nie oddała, po prostu wypiła jedno na raz, jakby wcale nie stała przed nią szklanka tylko shot na końcu krzywiąc się dość mocno. I bardzo dobrze, bo dzięki temu jej jedyną reakcją na jego dotyk pod stolikiem było tylko spojrzenie na niego w wymowny sposób na co zupełnie nie reagował. Skoro tak się chciał się bawić to bardzo proszę. Założyła nogę na nogę, a że tego miejsca faktycznie było mało to skończyło się to tak że już wcale nie stukali się kolanami cały czas tylko dotykali nieustannie. Indie dodatkowo zaczepiała go co chwilę poruszając stopą, która ocierała się o jego łydkę. Trochę ignorowała przy tym mężczyznę, który siedział na przeciwko, chociaż cały czas na niego patrzyła i się uśmiechała, ale zupełnie nie zwracała uwagi na to co mówi. A przynajmniej do czasu, aż nie usłyszała Dobrze że do nas dołączyłeś, wypowiedziane w stronę Lawrencea, do którego facet się jeszcze bardziej nachylił, a ona zaskoczona patrzyła to na jednego, to na drugiego będąc o krok od wybuchnięcia śmiechem.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

W sumie w przypadku Lawrenca ciężko stwierdzić, co robiła jego matka, jak była w ciąży. W końcu zostawiła go na przystanku autobusowym, jak miał 4-latka i potrafił podać swoje imię, nazwisko, datę urodzenia i adres zamieszkania, pod którym jednak po jego rodzicielce już nie było śladu, więc kto wie – może próbowała się go pozbyć wcześniej nadmierną ilością alkoholu i dlatego był jakiś taki popierdolony? Chociaż chyba nie, to usprawiedliwienie byłoby zbyt proste. Po prostu najwyraźniej przy sobie mocno głupieli i byli zdecydowanie za mało ogarnięci w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych, jak na dorosłych ludzi. Mieli chyba też trochę skłonności autodestrukcyjne, bo trudno inaczej to wszystko nazwać – sami siebie krzywdzili i krzywdzili też siebie nawzajem, jednocześnie kompletnie nie potrafią znaleźć innej drogi i żadnego sensownego rozwiązania, chociaż przecież było ono stosunkowo proste i tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło przyznać, że nadal coś do siebie czuli. Ale jednak najwyraźniej było to dla nich zdecydowanie zbyt trudne, nawet jeśli wydawało się takie proste. 
Daj spokój, Indi. Stać Cię na więcej – uśmiechnął się do niej ładnie, chociaż w sumie to tak trochę uważał. Było ją stać na dużo, naprawdę dużo więcej. Dla niego zawsze była niesamowitą osobą i niestety lub stety – nawet teraz doskonale to dostrzegał. I nie chodziło tylko o to, że była piękna, chociaż oczywiście to też istotne było. Ale Indiana była jedyna. Nie znał nikogo innego takiego, jak ona. I być może był nie do końca obiektywny, bo był w niej zakochany, ale to nie było z jego perspektywy istotne jakoś przesadnie. – Może na jakiś bywam – uniósł lekko brwi, nieco wyzywająco na nią spoglądając. Alkohol to jednak dodawał odwagi i głupoty, nie ma co. – Ale to zdecydowanie lepsza rozrywka – dodał jeszcze, bardzo bezczelnie i nawet uśmiechając się do niej przepięknie po raz kolejny.  
Skoro tak uważasz – stwierdził lekko, jednak jego ton głosu wskazywał dość jasno, że nie do końca w to wszystko wierzył. A może po prostu jednak miał bardziej nadzieję, że zmieni zdanie wkrótce? Trudno stwierdzić. Pewne było jednak to, że nie mógł wzroku od niej oderwać i bardzo dobrze czuł to napięcie między nimi. Bardzo przyjemne napięcie, które chętnie by wykorzystał. 
Informacji o gustach i guścikach nie skomentował, bo jakby nie było po co ciągnąć tego tematu. 
Może nie jesteś aż taka spostrzegawcza, jak Ci się wydaje – wzruszył lekko ramionami, przyglądając się jej uważnie i dość przenikliwie. Konkretów z jego strony jednak nadal najwyraźniej nie mogła oczekiwać, a przecież wystarczyłoby, że jego pijany umysł odpowiedziałby mu, aby powiedzieć jej, że nigdy nie chciał, aby uciekała. Ani teraz, ani wcześniej. I to byłby całkiem niezły początek, chociaż oczywiście nie rozwiązałoby to wszystkiego, ale cóż. Najwyraźniej nawet pijany nie potrafił się na to zdobyć. 
Twoja randka chyba myśli inaczej, skoro wraca z trzema drinkami – stwierdził, bardzo bezczelnie, zerkając na tego typa, który zmierzał ze szklankami, a następnie miejsce zajął i mógł sobie z nim porozmawiać miło. Tak naprawdę to nie, a jego uśmiech wcale nie był spowodowany tym, że interesowało go to, co gość miał do powiedzenia. Tak właściwie go prawie nie słuchał, ale najwyraźniej mu to nie przeszkadzało. No i trochę jednak facet nie miał za dużo ciekawych rzeczy do powiedzenia, poczucie humoru też słabe, więc Lawrence totalnie dobrze zrobił, że postanowił się tutaj wmieszać i tę randkę uratować. Indiana powinna mu podziękować, a nie robić nieprzyjemne miny czy wyrzuty, ale cóż. W tym momencie nie planował jej tego wypominać, co za dużo to niezdrowo czy jakoś tak. Poza tym… Działo się, bo typ ewidentnie był nim całkiem zainteresowany. Uniósł lekko brwi na jego wyznanie, przyglądając mu się z mieszaniną rozbawienia i konsternacji, bo jednak takiego obrotu sprawy kompletnie się nie spodziewał. 
Wiesz, nie chcę przesadnie Cię rozczarowywać... – zaczął, z lekkim rozbawieniem, odchylając się lekko na krześle i zdecydowanie bardziej otwarcie do Indi się zbliżając, aby dłoń po jej udzie przesunąć. Nie zostawił jej tam jednak przynajmniej na razie. – Ale moje zainteresowanie wzbudziła przy tym stoliku tylko Indiana – dodał jeszcze, zerkając na nią przelotnie. Tak było, nie zmyślał. – To nic osobistego, po prostu u mnie to nie działa – dodał jeszcze, zupełnie poważnie, bo cóż. Nawet jakby facet wyglądał jak ósmy cud świata, to u Lawrenca nie działało to absolutnie, był w stu procentach hetero i kompletnie go nie ciągnęło do facetów. Randka Indii ewidentnie była tym obrotem sprawy zaskoczona, ale chyba nie do końca go to zniechęciło, dość otwarcie proponując trójkąt, na co Lawrence tylko się roześmiał lekko, bo jednak… No nie, nie było opcji, że potrafiłby wziąć w czymś takim udział i dzielić się z kimkolwiek Indianą. Absolutnie nie. Zresztą, typ by się z nimi nudził pewnie i tak.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Miał rację. Raz miała więcej, a w zasadzie wszystko, bo tak właśnie czuła się będąc z nim jeszcze zanim wszystko zaczęło się sypać. Zdawała sobie sprawę co mogłaby mieć i jak czuje się człowiek będąc z TĄ osobą. Wiedziała też, że nie ma co liczyć, że do kogokolwiek poczuje coś takiego, więc nawet nie szukała. A z nim nie mogła już tego mieć. Skoro nie wyszło to znaczyło chyba, że wbrew temu że się znaleźli - Lawrence - nachyliła się z jego stronę zmniejszając tym dystans między nimi - To nie Twoja sprawa z kim się spotykam, a wszystkie opinie możesz zostawić dla siebie - brzmiała wyjątkowo miło. Aż dziwne. W środku oczywiście się gotowała, bo to wszystko przecież jego wina, a miał czelność wyjeżdżać z czymś takim. Gdyby nadal ją kochał to może byliby już po jakimś szalonym ślubie w Vegas, szczęśliwy, z przynajmniej dwoma psami i może domem? A tak wyglądało to zupełnie inaczej.
Zdawała sobie sprawę, że w ciągu tylu lat na pewno był na jakiejś randce. Indie nawet brała pod uwagę, że kiedy znowu się spotkają będzie już w związku z jakąś piękną, długonogą modelką. Wyobrażała sobie takie rzeczy, żeby się trochę podręczyć, bo jak wiadomo nieszczęśliwy artysta tworzy najlepsze dzieła, chociaż w jej przypadku zupełnie się to nie sprawdzało. O wiele lepiej jej szło, kiedy Monaghan był w pobliżu, a ona mimo tych wszystkich negatywnych uczuć czuła bardzo intensywnie też te dobre. W tym momencie poczuła jednak ukucie w środku. Usłyszeć to z jego ust to zupełnie co innego - Współczuję - odpowiedziała - Im oczywiście, bo skoro teraz się bawisz lepiej to muszą być naprawdę tragiczne randki - dodała żeby wszystko było jasne w tej kwestii i odwzajemniła piękny uśmiech.
Spojrzała na niego ewidentnie zirytowana podnosząc jedną brew do góry, jakby ta mina miała zastąpić pytanie co kurwa? Wiele się po nim spodziewała, ale nie czegoś takiego. Skoro już zeszli na te tematy to chociaż mógł się przyznać, a nie chamsko udawać, że to niby jej wina i ona tutaj źle zrobiła. Kiedyś w końcu będzie musiał. Takie udawanie z jego strony bardzo podnosiło jej ciśnienie - Nie pierdol Lawrence - warknęła - To nie kwestia w której ma znaczenie spostrzegawczość - powiedziała, po czym na raz opróżniał całą zawartość szklanki i zaczynała już czuć alkohol w głowie - I nie rób z siebie ofiary - zdążyła jeszcze dodać zanim wróciło ich trzecie koło.. Co prawda to Lawrencea prędzej by tak określiła, ale każdy kto obserwował ich z boku mógł dostrzec kto faktycznie tu wadził.
- Twoja randcscs jscidcshhhjfccfc - mruknęła bardziej się po prostu krzywiąc niż wypowiadając jakieś słowa, które miały sens. Bo nie miały mieć. Indie zupełnie nie miała na to odpowiedzi, więc zareagowała jak zirytowany przedszkolak przedrzeźniający przedszkolankę. Tylko ona dla odmiany wyglądała przy tym uroczo, chociaż no nie było jej zupełnie na rękę to co odwalał ten gość. To co mówił też pozostawiało wiele do życzenia, bo ani nie było to ciekawe ani zabawne. Czy jeśli Monaghan to powie na głos zamierzała mu przyznać rację? Zdecydowanie nie, bo jednak Josh gadał tylko żeby gadać. Albo to po prostu ona nie mogła się na nim skupić mając obok siebie Lawrence'a. To też bardzo prawdopodobne, szczególnie że bardziej skupiała się na tym co działo się pod stołem, niż na słowach które padały. Mimo to szybko zrozumiała o co tu chodzi i no nie dziwiła się wcale. Szanowała za odwagę nawet. A że nie siedziała z nimi przy stoliku piękna kobieta to Lanaghan mogła reagować śmiechem, bo nie widziała tu żadnej konkurencji czy zagrożenie, co Lawrence tylko potwierdził swoimi słowami. Patrzyła rozbawiona to na jednego to na drugiego czerpiąc chyba najwięcej radości z całej tej sytuacji. Na jego dotyk zareagowała dokładnie tak, jak za każdym razem, chociaż mocno starała się tego nie pokazywać. Nie chciała dawać mu tej satysfakcji, ale taka była prawda. Wystarczyło, żeby ją dotknął a nogi robiły jej się jak z waty, serce waliło jak szalone, a ona myślała tylko o tym żeby być najbliżej niego jak się da - W tym przypadku trójka to byłby tłok - stwierdziła zerkając na Lawrencea, bo na pewno się z nią zgadzał - Ale jak kiedyś nagramy seks taśmę to na pewno Ci wyślę - powiedziała Joshowi na pocieszenie. Była dobrą osoba. I pijaną, więc takie żarciki się jej trzymały. A właśnie przez alkohol dotarło do niej z opóźnieniem, że ta randka nie skończy się tak jak liczyła. Trochę desperackie byłoby zabranie gościa do domu, po takiej propozycji. Nie żeby nie podołała, po prostu obydwoje na pewno będą myśleć o kimś jeszcze, o kimś kogo z nimi nie ma i to w dodatku o tej same osobie, Bo Indie zdarzyło się nie raz myśleć o miłości swojego życia, kiedy była z innym, ale to byłoby już dla niej za dużo. I znowu poczuła złość. I frustrację. Niewiele myśląc z impetem podniosła się z krzesełka - W zasadzie już jest zbyt tłoczno - stwierdziła - A ja zupełnie przestałam czerpać z tego przyjemność - dodała niezbyt miło, ale bardzo szczerze, Zanim sobie poszła wypiła resztę swojego drinka. Chociaż darmowy alkohol z tego miała - Obydwaj jesteście beznadziejni - dodała jeszcze na odchodne chwiejnym krokiem ruszając w stronę baru, gdzie od razu zamówiła dwa shoty pijąc je jeden po drugim. Więcej na raz nie wypada, dlatego od razu prosiła barmana o dolewkę. Musiała opić swój los, chociaż miała przeczucie, że to nie koniec i dojdą jeszcze jakieś głupie decyzje do opijania. I nie do końca to było przeczucie, co bardziej nadzieja, bo po cichu liczyła, że Monaghan do niej dołączy.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Nie dało się nie zauważyć, że cała ta sytuacja była bardzo groteskowa. Lawrence był cholernie pijany i nawet on to nieco czuł, jednak oczywiście nie oznaczało to, że planował sobie odpuścić. Ależ skąd, to przecież nie wchodziło w grę w tym momencie. Brnął w to dalej, odpowiadał na jej zaczepki i sam ją prowokował do tego, aby ją wkurzyć, jednocześnie przy tym będąc przesadnie wyluzowanym – alkohol najwyraźniej dodawał mu na tyle pewności siebie, że absolutnie nie widział nic złego w swoim zachowaniu. Ba, nawet uważał, że to świetna zabawa i totalnie czuł się dumny, że odstraszył jej faceta. A nawet lepiej, poderwał jej faceta, chociaż tak naprawdę to podrywał ją, a na niego ledwo zwracał uwagę. Nie pamiętał nawet, jak miał na imię, ale nie było to w tym momencie istotne. Nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Właściwie to nie wiedział, czego się spodziewał, ale jeśli zrobiłby jakąś listę, to by się na niej na pewno nie znalazło. Nie był na tyle pijany, aby mu to jakoś schlebiało. I na pewno nie istniał stan, w którym by na coś takiego poszedł. I to nawet nie chodziło do końca o to, że faceci go nie kręcili – teoretycznie podobno wszystkiego w życiu należy spróbować. Ale po prostu wiedział, że ktokolwiek by nie miał do nich w takiej sytuacji dołączyć, to byłby najzwyczajniej w świecie zazdrosny o Indianę. I byłby też zainteresowany tylko nią, bo tak się działo nawet, teraz gdy byli przecież w pełni ubrani, a co dopiero wtedy, gdy ubrań mieli się pozbyć. To nie miało sensu, dlatego zgodził się z nią oczywiście, bo jednak zdecydowanie byłoby zbyt tłoczno. Chciał ją tylko dla siebie i wyjątkowo w tym momencie nawet nie starał się tego ukrywać. Oczywiście głównie dlatego, że w tym momencie łatwo udawać było, że to wszystko nie jest do końca na poważnie, ale oczywiście, że było. 
Uniósł lekko brwi, gdy postanowiła wstać od stolika nieco obrażona i odprowadził ją wzrokiem do baru. Sam nie zabawił tam już długo, zbył gościa jakimś żartem i powiedział, że na pewno do niego nie zadzwoni, a on sam nie jest na tyle pijany, żeby podzielić się z nim swoim numerem. Pozostawało się cieszyć, że Indiana tego nie zrobiła, bo tak typ obiecał tylko znaleźć go na instagramie, którego pewnie Lawrence prowadził bardzo ładnie, ku uciesze Indiany i pewnie z myślą o niej, bo to był ten poziom dziecinady zdecydowanie. Tak czy inaczej, długo nie musiała na niego czekać przy barze. Nie, żeby poszedł tam za nią, ależ skąd. Po prostu potrzebował drinka, a że stanął akurat obok niej, to zamówił też jednego dla niej. Alkoholu na pewno nie odmawiała, znali się trochę. 
Zapomniałem, że pijany miałem być dla Ciebie miły – westchnął niby ciężko, jakby faktycznie wyleciało mu to z głowy i zrobił przez to głupią akcję, zerkając na nią kątem oka, aby ostatecznie odwrócić się do niej bokiem, opierając łokciem o bar. Była piękna, lekko pijana, on był przystojny i pijany bardzo, więc jakby co miał sobie nie patrzeć, prawda? 
Chociaż wcale nie jest mi przykro, że ten… Jack, Joshua czy jak mu tam sobie poszedł – dodał jeszcze, unosząc przy tym lekko brwi i się jej przyglądając uważnie, nieco przenikliwie nawet. Było to bardzo pijane spojrzenie, nie da się absolutnie ukryć, ale jednocześnie bardzo wymowne. No bo jakby… Nie ulegało wątpliwości, że po głowie mu chodziło jedno. – Tobie też nie – dodał jeszcze, już bardzo bezczelnie, sięgając po swojego drinka i patrząc na nią nieco wyzywająco. Tak, zdecydowanie był pijany, skoro takie słowa padły z jego ust i wcale ich nie żałował. Wręcz przeciwnie, zamierzał w to brnąć dalej, chociaż było ryzyko, że świat spłonie. No ale trudno, jakby był w tej historii głupi jak ćma i ewidentnie nie uczył się na błędach, tylko dalej ciągnął do ognia.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

On ją prowokował, a ona się dawała. Odpowiadała na każdą zaczepkę, nawet nie próbując ukryć tego, jak bardzo ją denerwowało co właśnie robił. Co prawda nie chodziło o randkę samą w sobie, bo faktycznie miała gdzieś tego gościa. Kolejny raz nie zamierzała się z nim spotkać, a dzisiaj też nie do końca chodziło o spędzenie z nim czasu. Tak w zasadzie mógł być kimkolwiek. Aby tylko był w stanie odciągnąć jej myśli od Lawrencea, co jakby stało się niemożliwe, więc całe to spotkanie zupełnie straciło sens, Ale zła była i tak. Na to że nie daje jej zapomnieć, że bezczelnie się tutaj pojawił podrywając ją bez ogródek, że nie krył się zupełnie ze swoimi zamiarami i na to że ona chciała tego samego. I że w ogóle czuła to co czuła. To ostatnie chyba denerwowało ją w tym wszystkim najbardziej, bo to właśnie przez to miał nad nią przewagę. Wystarczył przecież jego dotyk, żeby gubiła wątek, a jakby teraz ją pocałował nie dałaby mu przestać. Może faktycznie tym razem zostałaby na śniadanie. Albo powtórkę z rana. Także ani ta randka, ani propozycja trójkąta nie miała tu żadnego znaczenia. Indie co prawda zazdrości nie odczuwała, ale tylko dlatego że chodziło mężczyznę. Gdyby jakaś kobieta im coś takiego zaproponowała to na pewno zareagowałaby o wiele gorzej, niż on robiąc tutaj srogą awanturę. Pewnie nie raz mógł być świadkiem jakichś scen zazdrości w jej wykonaniu, chociaż zwykle była w tym subtelna, ale bić się mogła jakby była taka potrzeba.
- Nie musisz - rzuciła obojętnie nawet na niego nie patrząc. Dopiero po chwili przekręciła głowę, co okazało się być w sumie złym pomysłem, bo ciężej jej się było na niego złościć, kiedy na niego patrzyła - Bo nie zamierzam z Tobą rozmawiać - wyjaśniła posyłając mu lekki uśmiech, Jeśli wytrzyma kilka minut to już będzie sukces, chociaż każdy kto ją znał wiedział, że to się raczej nie wydarzy. Szczególnie teraz gdy była na niego zdenerwowała. Indie nie należała do osób, które tłamsiły w sobie takie emocje, wręcz przeciwnie. Czasem przesadzała z byciem dramatyczną, Może żeby to podkreślić nie powinna przesuwać jednego z kieliszków w jego stronę, ale faktycznie był piękny. Nie czekając na niego wypiła shota.
Wbiła w niego wzrok nie reagując w żaden sposób na jego słowa. Przecież była obrażona i miała się nie odzywać, chociaż kilka słów jej się cisnęło na język, I oczywiście czuła to. Odkąd tylko się dosiadł widziała to w jego spojrzeniu, a słowami też potwierdzał, że jej pragnął. Co oczywiście było odwzajemnione, bo Indie ciężko było myśleć o czymkolwiek innym, nawet wtedy kiedy denerwował ją okrutnie, a dzisiaj jakoś wybitnie się do tego przykładał. Chociaż działała na nią pewność i otwartość z jaką mówił, bezczelność też, Chwyciła drinka, którego od razu zamierzała się napić, jednak Lawrence postanowił dowalić do pieca, więc spojrzała na niego wynosząc brwi - Nie? - zapytała - Jeszcze coś chcesz dodać skoro tak dobrze wiesz co czuje i myślę? - to oczywiście było podchwytliwe pytanie, bo o ile miał rację to Indie oczywiście nie zamierzała mu tego przyznawać. Przynajmniej nie w tym momencie i nie specjalnie, ale jak wiemy ona potrafi powiedzieć coś czego nie powinna. Takie rozmowy, szczególnie po alkoholu, to trochę jakby się szło przez jakiś nawiedzony dom. Niby wiesz, że coś zaraz wyskoczy, ale i tak podskakujesz jak to się wydarzy - Nie krępuj się - zachęciła go totalnie gotowa do ataku niezależnie od tego co jej powie.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Miała pełne prawo być na niego wkurzona i to porządnie. Zdawał sobie z tego sprawę nawet teraz, gdy był dość mocno pijany i bez wahania chwytał się wszystkich idiotycznych pomysłów, które pojawiały się w jego głowie i doprowadziły go do tego oto miejsca, do tego momentu. W tej chwili wcale tego wszystkiego nie żałował, wręcz przeciwnie. Brnął w to dalej z dużym przekonaniem i zaangażowaniem, wcale nie chcąc odpuszczać. I to pomimo tego, że gdzieś z tyłu głowy odezwał się głos, który mówił mu, że jednak tego na pewno pożałuje, bo zachowuje się jak skończony dureń i robi krzywdę i sobie, i jej niestety też. Chyba jednak jego pijana głowa w tym momencie uznała, że namieszał na tyle mocno, że obydwoje mogli mieć z tego coś… Miłego? Trudno w ten sposób nazwać fakt, że zamierzał zaciągnąć ją do łóżka, ewentualnie nawet na zaplecze baru czy do damskiej toalety, ale na pewno czerpali obydwoje z takich chwil zapomnienia sporo przyjemności. I w tej kwestii nie mogli nawet próbować się wzajemnie oszukiwać, nawet jeśli w innych robili to dość wytrwale, cholera wie po co. 
Jego przewaga była bardzo złudna i raczej widoczna tylko z jej perspektywy, bo przecież w jego przypadku wszystko działało tak samo. Tak naprawdę nie robił tego wszystkiego dlatego, że był dupkiem, który planował jej rozpierdalać życie, bo brzydko go potraktowała przy rozstaniu. Cała ta farsa była podyktowana tym, że ją nadal kochał i za nią tęsknił, tylko niestety daleko było mu do dorosłego i rozważnego człowieka, który potrafił odpowiednio okazywać uczucia i je wyrażać w sposób normalny i czytelny. Dlatego zakopywał się coraz bardziej w to bagno, nie próbując go nawet uporządkować w żaden sensowny sposób, bo było to przecież z góry skazane na porażkę. Jak cała ta relacja, którą przecież powinien sobie odpuścić. Obydwoje powinni, skoro przecież się rozstali, to nie miało to sensu najmniejszego, co odwalali, prawda? Nawet sam dobrze o tym wiedział, tylko niestety, nie potrafił wykorzystać tych wniosków w praktyce. Dlatego też oczywiście nie miał zamiaru zrażać się jej obrażoną miną i buntowniczą postawą. Właściwie to całkiem mu się podobała w takim wydaniu. Całkiem bardzo, jak w każdym właściwie, co najwyraźniej było dla niego mocno zgubne, bo o ile ona na niego prawie wcale nie patrzyła jak na razie, to on przyglądał się jej bardzo uważnie, nie bardzo chcąc oderwać od niej wzrok. 
Możemy robić inne rzeczy niż rozmowa – oznajmił bezczelnie, unosząc lekko brew. Co najmniej, jakby rzucał jej teraz jakieś wyzwanie, chociaż sam nie wiedział, co to wszystko ma na celu. – Pić w milczeniu, na przykład – dodał, z miną niewiniątka nagle, jakby wcale nie miał nic innego na myśli. Obydwoje jednak zapewne doskonale wiedzieli, że wcale nie o to w tym wszystkim chodziło. – Nawet zatańczyć, ale pod warunkiem, że z takim zaangażowaniem, jak oni – wskazał ruchem głowy na parę, która chyba była myślami na polsko-ukraińskim weselu w rytmach disco, ale kompletnie nie przejmowali się tym, że ich taniec z zaangażowaniem ogromnym nie pasuje do muzyki. Tak trzeba żyć właśnie. 
Myślę, że wcale nie będziesz narzekać, jeśli spędzisz resztę tego wieczoru w moim towarzystwie – no jak miał się nie krępować, to proszę bardzo, absolutnie tego nie robił. Przyglądał się jej intensywnie. – Ja też nie będę, jeśli tak się stanie – dodał jeszcze, aby była jasność, że też tego chciał. Nie zamierzał się w tym momencie z tym kryć. Nawet jeśli nie miał zamiaru jej oczywiście wyjawić prawdziwego powodu. – Nawet jeśli dalej będziesz taka naburmuszona i obrażona – dodał, nachylając się lekko w jej stronę z zaczepnym uśmiechem. – Właściwie jesteś w tym wydaniu bardzo seksowna – dodał jeszcze, jakby była to oczywista oczywistość, ale pewnie o tym wiedziała, bo pewnie już jej kiedyś o tym mówił. Wtedy tylko też mówił jej inne rzeczy, których teraz powiedzieć nie mógł.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Pewnie by była, gdyby faktycznie zależało jej na tej randce. Dostałby wtedy na maksa wkurzoną bestię, a nie wściekłą Indianę. A tak po prostu burzyła się dla zasady, bo nie miał prawa pojawiać się znikąd i z buciorami psuć jej planów. Co prawda swoimi działaniami uratował jej wieczór dając jej dokładnie tego czego pragnęła czyli swojego towarzystwa i zapowiadało się na to, że siebie też. Przed tym też uciekała, ale to już mały szczegół, który zamierzała zignorować. Kiedy dołączył do niej przy barze w jej głowie wcale nie zapaliła się żadna czerwona lampka. Albo wszystkie miała przepalone, albo już dawno coś tam mocno nie łączyło, bo zupełnie nie widziała w tym co robili nic złego. Nie wpadła na to, że może skończyć się to jeszcze gorzej niż ostatnio a ona będzie jeszcze gorszym pierdzielnikiem niż jest. Aktualnie liczył się tylko on, nawet jeśli było to mocno oszukane i czysto fizyczne.
Bo dla niej to było oczywiste. Robił to żeby zrobić jej na złość, a przy okazji mieć przyjemności w postaci bardzo udanego seksu. Prosta sprawa. Nie kochał jej już dawno i chociaż każdy inny mógłby mieć wątpliwości w tej kwestii patrząc na nich z boku, tak ona była pewna. Tak pewna, że nic w jego zachowaniu nie sprawiło, że obudziła się w niej nawet najmniejsza wątpliwość. Podobnie zaczynało być w kwestii odpuszczenia sobie, bo im więcej o tym myślała tym bardziej utwierdzała się w tym, że nie potrafi. Za bardzo go kochała, żeby odejść oszczędzając sobie więcej cierpienia i prawdę mówiąc to nawet nie chciała. Na pewno nie teraz kiedy w jej krwi z każdą chwilą pojawiało się coraz więcej alkoholu, a on był taki piękny i pachniał dokładnie tak jak zapamiętała.
Wzrok jaki mu posłała w niczym nie przypominał tego jaki od niego otrzymała, a każdym kolejnym słowem patrzyła na niego coraz to bardziej jak na idiotę. Jakby wcale nie proponował jej czegoś czego ona chciała, bo przecież chciała robić z nim inne rzeczy poza rozmawianiem, piciem i tańcem - Tańczyć też z Tobą nie zamierzam - mruknęła nadal obrażonym tonem. Bo pić oczywiście tak, trzeba się szanować i mieć jakieś zasady. Indie miała w sumie jedną i było nią nieodmawianie alkoholu, chyba że już nie możesz ustać na nogach. Całkiem fajna zasada. Dopiero po chwili spojrzała na tą parę i na jej twarzy od razu pojawił się uśmiech. Może nie wyglądało to jakoś pięknie, jednak oni ewidentnie się super bawili i to wystarczyło jej żeby szczerzyła się do nich jak głupia przenosząc po chwili wzrok na Lawrencea - Nie umiałbyś tak - i to tym razem jej słowa zabrzmiały jak wyzwanie. I oczywiście nim były.
Była gotowa się na niego wydrzeć, bo halo za kogo on się uważał? Już nawet otwierała buzię, żeby mu wygarnąć kompletnie zaprzeczając prawdziwe tylko on ją uprzedził, a jego słowa totalnie ją rozbroiły. Niby cały wieczór słyszała od niego różne rzeczy, w które wierzyła mniej lub bardziej, skoro dołączył do nich tylko żeby zrobić jej na złość, ale może jednak nie? Może faktycznie chciał spędzić z nią ten wieczór tak bardzo jak ona z nim. Tylko czy jak to przyzna to nie przegra tej głupiej gry w którą grali? W ogóle jak się w niej w wygrywały? Jakaś nagroda była? Indie nie miała pojęcia jakie są tu zasady i jej pijany umysł nie chciał się nad tym rozwodzić, bo zupełnie co innego jej teraz po głowie chodziło. Zmrużyła oczy patrząc na niego uważnie i wcale nie zwiększając odległości między nimi, którą on znacznie zmniejszył nachylając się do niej - Myślisz, że to na mnie zadziała? - zapytała z lekką pogardą w głosie, bo przecież musiała poudawać trochę że nie jest wcale taka łatwa - Wiem że jestem seksowna - dodała jeszcze pewnie - Bardzo długo szykowałam się na swoją dzisiejszą randkę, a ta sukienka jest z tego samego działu co bielizna pod nią - warto było rozwiać wszystkie wątpliwości. Wybierając ją nie myślała oczywiście o Jonie czy jak mu tam było, a o Monaghanie, więc to tak jakby ubierała się dla niego - Chcesz się postarać bardziej, żebym mogła przyznać, że faktycznie chce spędzić z Tobą resztę wieczoru? - uniosła brew. Trochę miała udawać przecież, nie za dużo.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Zdecydowanie w ich przypadku wszystkie znaki ostrzegawcze albo przestały działać, albo po prostu bardzo sprawnie ignorowali to wszystko. W tym w sumie byli nie najgorsi, bo przecież Lawrence po ostatniej rozmowie z Lainey powinien jednak nieco zastanowić się nad swoim zachowaniem i wyciągnąć jakieś wnioski z tego wszystkiego. Niestety, nawet jeśli przez jakąś krótką chwilę miał świadomość, że nie powinien się tak zachowywać, to wystarczyło, że dzisiaj zobaczył ją w towarzystwie jakiegoś innego idioty, aby kompletnie stracił rozum i odwalił chyba jeszcze głupsze rzeczy niż ostatnio. I niestety, ale nie było co się oszukiwać, ale wcale nie miał zamiaru na tym poprzestać. Wręcz przeciwnie, nagle postanowił chyba w życiu być konsekwentnym człowiekiem i skoro powiedział A, to miał zamiar też powiedzieć B. Dlatego też, zamiast może się zreflektować, że odpierdala za bardzo i przeprosić ją za zepsutą randkę, a potem sobie pójść albo chociaż sobie pójść od razu, to nie. Oczywiście, że nie brał tego nawet pod uwagę, bo przyciągało go do niej co najmniej, jak głupią ćmę do ognia. Wiedział, że się sparzy, ale i tak nie chciał sobie odpuścić, bo trochę jednak chyba było warto cierpieć dla tej chwili przyjemności. I nawet nie chodziło tu tylko o seks, który był zajebisty rzeczywiście i oczywiście odgrywał istotną rolę, ale przede wszystkim o chwilowe zaspokojenie potrzeby jej bliskości. Ujawnianie się z tym jednak nie wchodziło absolutnie w grę, więc pewnie by się nawet ucieszył, że miała o nim zdanie takie, a nie inne. 
Twoja strata – stwierdził, jakby co najmniej był zawodowym tancerzem. Pewnie nie był, chociaż na pewno lepiej tańczył, niż śpiewał, ale no Iwona by mu 10 nie dała za tango czy innego walca. Nie miało to jednak większego znaczenia, jak łatwo się domyślić. 
Czy to wyzwanie na pojedynek taneczny? – zapytał, przekrzywiając lekko głowę i lustrując ją uważnym spojrzeniem z nieco zaczepnym uśmiechem.  – Dawno nie byłem na żadnym weselu, ale myślę, że to coś, czego się nie zapomina – stwierdził jeszcze, unosząc lekko brew. Jeśli chciała pojedynku tanecznego, to jakby on jej chętnie go zagwarantuje. Inne pojedynki później też, oczywiście. 
To dobrze, powinnaś to wiedzieć – powiedział, delikatnie nachylając się w jej kierunku i nie odrywając od niej wzroku nawet na chwilę. Jej ton głosu, który niby nie był zbyt miły, wcale go nie zrażał. Wręcz przeciwnie. Jego pijana głowa najwyraźniej zadziwiająco sprawnie działała, bo chyba był przekonany właśnie, że wcale nie jest taka niechętnie nastawiona, jak próbowała udawać. Chociaż to chyba bardziej jego pijacka pewność siebie. 
Głupio by było, gdyby Twoje starania poszły na marne – przez to, że umówiła się z jakimś frajerem, który chciał też poderwać jej byłego faceta, hehs. Tak naprawdę to powinien w tym momencie powiedzieć, że przez to, że umówiła się z nieodpowiednim  facetem, bo to z nim powinna się umawiać, ale oczywiście na głos to nie zostało wypowiedziane, chociaż w jego głowie się to pojawiało bardzo często. Było to niezwykle jasne pragnienie, które towarzyszyło mu bardzo często. Szkoda tylko, że niemożliwe do zrealizowania.  
To brzmi całkiem fair – przyznał, jakimś cudem znajdując się jeszcze bliżej niej na  barowym stołku, nachylając się w jej stronę, patrząc jej w oczy, a dłonią bardzo niewinnie przesuwając po jej udzie. – Skoro ty się postarałaś szykując, to wypada postarać się o Twoje towarzystwo – dodał, aby wyjaśnić swój tok rozumowania, żeby nie wiadomo czego sobie nie myślała, na przykład. – Nawet jeśli w sumie nie starałaś  się dla mnie – rzucił jeszcze, co zabrzmiało nieco cierpko, ale jednak dla odwrócenia uwagi od razu zamówił im u barmana kolejne drinki, skoro znalazł się w zasięgu jego wzroku.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Zaśmiała się nawet krótko naburmuszona, że niby nie zgadzała się z jego słowami. Ale faktycznie jej strata, bo równało się to z niespędzaniem z nim czasu. Jakby tak faktycznie z nim nie gadała i zupełnie ignorowała jego osobę to sobie głównie by na złość zrobiła. On przecież nie czuć takiej potrzeby przebywania w jej towarzystwie, jaką miała ona - Jesteś bardzo pewny siebie Lawrence - powiedziała popijając sobie drinka i patrząc na niego jakby prawdziwe wyzwanie miało dopiero zostać rzucone. Wystarczy spojrzeć na gifki w profilu, żeby wiedzieć że z jej kocimi ruchami nie ma szans. A radzi sobie w każdym stylu, w tym weselno-wiejskim - Jaka będzie nagroda dla zwycięzcy? - zapytała unosząc brwi - Ja chce burgera od Tonyego, ale musi być ciepły. Nie odgrzewany - powiedziała nawiązując do ich ulubionej miejscówki z San Jose stawiając przed nim zdanie niemalże do niewykonania, bo by musiał chyba helikopterem jej to jedzenie przewieźć. Także możliwe, że wcale się tego nie podejmie znając bardzo wysoką cenę.
Kiwnęła tylko delikatnie głową nie odrywając wzroku od jego tęczówek nawet na chwilę. Jego pijana głowa całkiem nieźle analizowała jej mowę ciała. Wydawało się, że te niewerbalna komunikacja zagłusza jej słowa, bo po tym bez problemu dało się zauważyć co tak naprawdę siedziało jej w głowie. I dalekie to było do niechęci. Była bardzo, bardzo chętna. Zapomniała już w sumie nawet że była na jakiejś randce.
Niemal niezauważalnie wzruszyła ramionami, jakby faktycznie było jej to obojętne. W przypadku tamtego gościa było, ale teraz bardzo nie chciała aby Lawrence pozwolił jej dziwkarskiej sukience i nowej bieliźnie sie marnować. Aż szkoda jakby ktoś jej nie obejrzał, wiadomo - Wszystko w Twoim rękach - rzuciła zachęcająco patrząc na niego wymownie i czekając na jego ruch. Nic w jego dotyku niewinne nie było i chociaż starała się nie okazywać, jak na nią działa to było silniejsze od niej, bo po jej ciele od razu rozeszło się przyjemne uczucie a oddech zatrzymał jakby zamarła w oczekiwaniu na więcej,
Nawet nie drgnęła kiedy się do niej przysunął. Po prostu wpatrywała się w niego, a od alkoholu lekko szumiało jej w głowie.
Nie mogła mu przecież powiedzieć, że od jakiegoś czasu starała się głównie z myślą o nim. Bo przecież nie miała pojęcia kiedy na niego wpadnie. Dlatego ostatnio jej dekolt często był trochę zbyt głęboki a sukienki odrobinę za krótkie. Zrezygnowała też z chodzenia w piżamie do sklepu, wcale nie dlatego że uważała że w takim wydaniu nie wygląda atrakcyjnie. Po prostu chciała robić wrażenie za każdym razem, tak żeby nie mógł przestać o niej myśleć. Totalnie na złość. Chociaż teraz złość jej w głowie nie była, a przecież mogła się zdenerwować na to co powiedział. Bo co to miał być za komentarz? To nie na randkę z nim kupowała tą nawet nie sukienkę tylko z jego winy. Na szczęście teraz nie chciała się na niego wściekać. Chciała coś zupełnie innego. Mocno jej się nie spodobało, że odwrócił wzrok zwiększając dystans między nimi, bo przecież to jej należała się teraz cała jego uwaga. Niemalże od razu położyła dłonie na jego udach nachylając się do niego tak blisko, że praktycznie spadała ze stołka, na którym siedziała - Mogę postarać się teraz - szepnęła mu do ucha wargami niemalże muskając opuszek, po czym odsunęła się aby spojrzeć mu w oczy i wzorkiem wskazać drzwi damskiej toalety, Szacunek do samej siebie who?

Lawrence R. Monaghan

ODPOWIEDZ