If you're feeling down, here's the remedy
W najnowszym ogłoszeniu znajdziecie listę najaktywniejszych postaci w tym miesiącu!
Informujemy, że czas na wykonanie grudniowych zadań miesiąca zostaje przedłużony do końca stycznia!
Hasło do konta universal person to monterey.
komendant, SJPD
Awatar użytkownika
about me
If I look back to the start now, I know - I see everything true. There's still a fire in my heart, darling, but I'm not burning for you.
188 cm
40 y/o
wydra za napisanie karty nagroda - you're my lobster it’s hard to believe - nagroda za rekordową ilość postów nagroda - the first allozzie baby peanut stevo - the multiholic leo - the storyteller skittles - the rainbow freak paige - the typewriter better use spf tricks and treats pinky promise moving day the great british baking show tea is love, tea is life slip and fall pimp my house like a superhero kitchen-bound greening pains get inked cocktail with tom cruise black like my soul bingewatch all night copy printer argument pet me after all this time? always scream and shout don't go breaking my heart friendly chats hey baby, i think i wanna marry you i gotta go my own way i'll be there for you let's get it on somebody that i used to know adopt don't shop we're yelling timber justice league joey doesn't share food you know nothing, jon snow it's leviOsa not levioSA chimichangas a hard day's night marcowe zadanie - wywóz śmieci marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk world water day - the finder-sk world water day - the detective-sk fairytale reveal - bah-a-la-la-la
Cytuj

Post ()

Dawno już nie słyszał z jej strony takich słów. Gdyby się zastanowić - chyba nigdy. Nigdy nie kłócili się do tego stopnia, nie sprzeczali się o pierdoły i ostatnie, o co można było ich posądzić, to odwołanie ślubu na dwa tygodnie przed wyznaczoną datą. Jak do tego doszło? Co wpłynęło na decyzję? Czy fakt, że Ozzie faktycznie może pałać uczuciami do byłej żony? Czy może to, że wciąż nie przebolał zachowania Alaski? Każdy poboczny obserwator uznałby, że przyda im się porządna terapia, a gapiów przecież mieli pod dostatkiem. Nawet Bouchard kątem oka zauważył, że grupa nastolatków zatrzymała się nad brzegiem, żeby podsłuchać trwającą przed-małżeńską kłótnię.
I właśnie wtedy, gdy na moment spuścił gardę, oberwał pierścionkiem w czoło. Choć na co dzień bywał człowiekiem spokojnym i stonowanym, tak teraz aż poderwał się na nogi, w ogóle zapominając o tym, że są przecież na publicznej plaży.
- Po cholerę miałem cię o cokolwiek pytać? A powiedziałabyś mi prawdę? Czy może ukryłabyś kolejną istotną informację, zasłaniając się troską albo tym, że po prostu nie wiedziałaś, jak zareagować? Ile ty masz lat, pięć? - wyrzucił równie groźnym tonem, odchodząc na kilka kroków od koca. Potrzebował trochę przestrzeni, żeby pozbierać myśli, ale nawet widok zachodzącego słońca go nie pocieszył. Ocean zmieniał kolory, niebo mieniło się pięknym różem i złotem, ale żadne z nich nie potrafiło się na tym skupić. Romantyczną randkę diabli wzięli. I to wszystko przez Alaskę!
Wysłuchał wszystkiego, co miała do powiedzenia i w końcu wetknął zaciśnięte pięści w kieszenie, kierując piorunujące spojrzenie w stronę niedoszłej małżonki.
- Nie mam pojęcia, co ty masz w głowie, Lanaghan, ale jestem tym piekielnie zmęczony. Po prostu odezwij się do mnie, kiedy… kiedy dorośniesz.
Schylił się, w jedną rękę chwycił buty, drugą zgarnął paczkę sushi, bo nie miał zamiaru wyjść z tej kłótni bez fantów i wyminął kilka zakochanych par, które - podobnie jak oni - wybrali się tego wieczoru na świętowanie pierwszego ciepłego dnia wiosny.
Niech się kochają, póki mogą, co?

Alaska Lanaghan

koniec
lemonka#0165

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

jeden

Odkąd wrócił do rodzinnego miasta, miał wrażenie, że jego życie znowu jest strasznie chaotyczne i zabałaganione. Niby dość szybko znalazł odpowiedni domek przy plaży, do którego się wprowadził, ale nadal nie miał czasu ani chęci, aby rozpakować te kilka kartonów, które ze sobą przywiózł. Niby znalazł pracę, którą całkiem lubił, ale jednak też do końca nie był pewien, czy to wszystko w ogóle do czegokolwiek prowadzi. Odnawianie znajomości z ludźmi było niby przyjemne, ale jakoś tak dziwnie było rozmawiać z tymi wszystkimi znajomymi, którzy zdawali się być już gdzieś bardzo daleko ze swoim życiem, gdy on nadal znajdował się tak naprawdę w punkcie wyjścia. I trochę go to wszystko frustrowało. Tak dla odmiany, oczywiście. Starał się jednak jak najmniej o tym myśleć. Nie chciał rozgrzebywać przeszłości i wyrzucać sobie straconego czasu, ale nie wiedział też, czego chce w przyszłości, więc myślenie o tym też mijało się jak na razie z celem. Dlatego próbował skupić się na tym, co tu i teraz. Nawet umówił się z jakąś dziewczyną na randkę, chociaż związek był tak naprawdę ostatnią rzeczą, jakiej szukał. 
Oderwanie głowy od problemów najlepiej wychodziło mu na desce. Woda działała kojąco, a pływanie pozwalało skupić się tylko i wyłącznie na tej czynności. A potem człowiek często był zbyt zmęczony, aby w ogóle myśleć, co też było dobre i jak najbardziej wskazane. Dlatego też często zostawał na plaży jeszcze długo po zakończeniu pracy, która na szczęście jak na razie w żaden sposób nie zachwiała jego miłości do tego sportu. Dzisiaj stracił nieco poczucie czasu, bo gdy zszedł na piaszczystą plażę w końcu, to było już raczej chłodno i prawie ciemno. Słońce jeszcze majaczyło w oddali na horyzoncie, ale stopniowo coraz bardziej chowało się za taflą wody. Był zmęczony, mokry i w sumie głodny, ale nawet całkiem zadowolony. Do czasu aż postać, która widział na plaży i z daleka wydawała mu się znajoma, nie okazała się być dokładnie tą postacią, o której pomyślał, gdy ją zobaczył. Mógł tak naprawdę ją zignorować, zboczyć nieco z trasy i ominąć ją szerokim łukiem, ale zamiast tego twardo szedł w jej stronę, aby ostatecznie zatrzymać się tuż przed nią. Po co? Absolutnie nie wiedział, ale przyjemnie było ją zobaczyć. Chociaż tego nie miał najmniejszego zamiaru jej zdradzać, oczywiście. 
Cześć, Indi – przywitał się z koślawym uśmiechem, lustrując ją wzrokiem uważnie. – Nie wiedziałem, że jesteś w mieście – to była prawda i raczej jego zaskoczenie, gdy ją zobaczył i tak by go zdradziło, więc nie było sensu kłamać. – Przywiozłaś rodzinie koszulki z napisem I LOVE NYC i inne super pamiątki z wielkiego miasta? – zapytał, nie mogąc powstrzymać się od sarkazmu w tonie głosu. No przecież pojechała robić karierę, więc absolutnie nie wątpił, że jest już wielką artystką sprzedającą swoje prace za grube miliony.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Podejmując decyzję o powrocie była pewna, że wszystko jakoś się poukłada. Monterey kojarzyło jej się z domem, czasami kiedy wszystko było łatwiejsze, problemy jakieś mniejsze, życie blisko rodziny i przyjaciół mniej przytłaczało, a spacery po plaży rozwiązywały każdą zagwozdkę. Wyglądało pięknie. Szkoda tylko, że w jej wyobraźni, bo ani trochę nie miało to odzwierciedlenia w jej życiu, które było najgorszą wersją bałaganu. Taką, która zapiera dech największym fanom sprzątania, a nawet zwolennicy Marie Kondo nie wiedzą w co ręce włożyć. Oczywiście trwale upierała się w tym, że wszystko jest w porządku. Ma przecież świetną pracę, mieszka w super mieście, blisko rodziny, znajdzie sobie tutaj jakiegoś męża albo żonę, potem dzieci, wszystko gra. A malowanie? Ta dziecinada? Pff. Dorosła przecież. Brzmiało całkiem nieźle, prawda? Można by w to uwierzyć? Szkoda tylko, że była to totalna ściema. Indie nie miała pojęcia co robi ze swoim życiem. Nie miała pojęcia czego chce, czego nie, czy kocha tą sztukę czy nienawidzi. Kiedy zaczynała o tym myśleć miała wrażenie, że dostaje ataku paniki, więc uparcie to wypierała wmawiając samej sobie, że wszystko jest stabilnie.
Właśnie przez taką sytuację znalazła się dzisiaj na plaży. Na ogół odganianie tych myśli szło jej całkiem nieźle, ale kiedy spotykała kogoś wyjątkowo szczęśliwego, zachwycającego się nad swoim życiem coś w niej stopniowo pękało. Uderzyło ją w końcu pytanie, kiedy ona była ostatnio tak naprawdę szczęśliwa. Wyjątkowo trudne, chociaż nie powinno być. Wsłuchując się więc w szum fal, starając się nie myśleć zupełnie o niczym oprócz tego jak miło czuć piasek pod stopami i jak regularnie wola uderzała o jej nogi szła przed siebie. Nie bardzo zwracała uwagę na ludzi dookoła, więc dość późno zauważyła idącego prosto na nią mężczyznę. Mężczyznę, którego dobrze znała, którego kochała. Na początku myślała, że to jakieś zwidy, więc zatrzymała się nagle wpatrując uważnie w postać, a kiedy utwierdziła się w tym, że to Monaghan lekko spanikowana rozejrzała się dookoła szukając drogi ucieczki. Jakby obok niej przejeżdżało teraz jakieś dziecko na rowerze albo do wody wbiegały dziewczyny z jakimiś rzeczami do pływania bez wahania by to ukradła, żeby szybko się stąd zmyć. Tylko było już za późno - Lawrence - wymamrotała tylko. Czuła jakby jej ciało zapomniało, jak się oddycha, serce wybrało się na wakacje, a narządy wewnętrzne postanowiły urządzić sobie jakieś grupowe przytulanie - Cześć - dodała jeszcze po chwili próbując jakoś się ogarnąć. Nie spodziewała się, że będzie czuła się właśnie tak. Wiedziała, że nie będzie to łatwe, ale nie myślała też że tak cholernie zaboli. Zaśmiała się nieręcznie w odpowiedzi na jego słowa, bo aktualnie nie było ją stać na nić innego -Nie do końca. Koszulki wysyłałam pocztą, jak tylko się przeprowadziłam, a teraz zapewniłam czadowe magnesy - rzuciła starając się brzmieć przy tym bardzo zabawnie, naturalnie i swobodnie, ale no nie szło jej zbyt dobrze - Ale przyjechałam na trochę dłużej. Potrzebowałam przerwy od Nowego Jorku. Albo on ode mnie - przyznała ubierając to dość ładnie w słowa. Brzmiało to przecież lepiej, niż że uciekła, bo nic jej nie wyszło - A co z Tobą? Słyszałam, że byłeś w Nepalu? - zmarszczyła brwi niepewnie wypowiadając kraju, chociaż dobrze wiedziała gdzie był i co robił. Słyszała też, że wrócił, ale nie zamierzała sprzedać tych wszystkich informacji, bo wyszłaby na jakąś stalkerkę.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Mieli najwyraźniej dużo wspólnego w tej kwestii. Rodzinne miasto wydawało się idealnym miejscem, aby wszystko na spokojnie poukładać i zabrać się za to od zupełnie innej strony, w pewnym sensie zacząć po prostu od nowa i na swoich własnych zasadach. Takie przynajmniej plany miał Lawrence. Do tej pory jego życie składało się głównie z przypadków i robienia tego, co czuł, że wypada, a nie tego, co chciał. Najbardziej podyktowaną jego potrzebami decyzją był o ironio charytatywny wyjazd, gdzie budował domy dla ludzi, którzy stracili je wskutek trzęsień ziemi i nie mieli właściwie nic. No i teraz powrót tutaj, chociaż sam jeszcze nie wiedział, co z tego wyjdzie. Zostanie instruktorem surfingu, było fajną zabawą, ale nie do końca widział w tym na dłuższą metę sens. No bo co? Miał rzucić pracę u ojca, w sporej firmie za spore pieniądze, żeby uczyć dzieciaki, jak poprawnie utrzymywać się na desce? To chyba nie brzmiało zbyt imponująco. Żeby nie powiedzieć, że wręcz żenująco. 
Unikał wszelkich informacji o Indianie, odkąd tylko wyjechała. Gdy ktoś go o nią pytał, wzruszał ramionami, jakby absolutnie nie chciał wiedzieć co u niej, a gdy ktoś chciał sprzedać mu jakieś plotki na temat jego byłej dziewczyny, to szorstko ucinał temat. Jego głupia duma nagle w takich momentach miała zadziwiająco dużo do powiedzenia. A może to złamane serce, które bolało jakoś mocniej na każde wspomnienie dziewczyny? Było to prawdopodobne. Teraz gdy stała przed nim bolało jeszcze bardziej. A fakt, że naprawdę świetnie wyglądała i nadal była tak samo piękna, nawet jeśli nie jeszcze piękniejsza, nic mu nie ułatwiał. Wręcz przeciwnie, jeszcze trudniej było mu przez to udawać, że w ogóle go to nie rusza i nie ma ochoty z nią rozmawiać. Trochę nie miał, ale tak naprawdę miał, jakkolwiek nielogicznie by to nie brzmiało. Z jednej strony był na nią zły, z drugiej był cholernie zraniony jej zachowaniem, ale z trzeciej… No cóż, z trzeciej najwyraźniej był bardzo stały w uczuciach, które bardzo mocno domagały się w tym momencie jego uwagi, a on bardzo mocno chciał je ignorować. 
Perfekcyjna siostra i córka, nic tylko zazdrościć – stwierdził, nieco ironicznie się przy tym uśmiechając, gdy oznajmiła, jaka jest hojna dla swoich najbliższych. Cóż, może kiedyś też by się na takie super gadżety załapał, ale jego czas najwyraźniej minął dawno temu. 
wróciłaś do Monterey? – zmarszczył lekko brwi, wyraźnie zaskoczony tą informacją, jednak oczywiście, jak na super rozsądnego faceta przystało, wytrwale udawał obojętność na te rewelacje, więc szybko zaskoczenie zamaskował. Chyba, tak mu się przynajmniej wydawało. Problem polegał na tym, że Indi mimo wszystko go dość dobrze znała, więc udawało się przed nią trudniej niż przed innymi. Dobrze, że akurat w udawaniu mial już kilkuletnie doświadczenie.  – Co takiego zrobiłaś Nowemu Jorkowi, że musiałaś uciekać? – to zabrzmiało nieco nieprzyjemnie, jednak nadal był bardzo spokojny. I nadal nie odrywał od niej wzroku, ale akurat niestety w tej kwestii naprawdę trudno było mu się powstrzymać. 
Owszem, spędziłem tam trochę czasu – przytaknął, bo jak najbardziej miała rację. – Wróciłem niedawno i raczej zostanę tu na dłużej – dodał jeszcze, aby nie było wątpliwości w tej kwestii, że on również nie wpadł z pamiątkami dla babci i zapytać znajomych, czy pocztówki dotarły, tylko planował nieco tu zabawić. Monterey co prawda nie było dziurą, w której istniał jeden spożywczy, więc nie oznaczało to wcale, że będą na siebie przesadnie wpadać, ale… Kogo on chciał oszukać? Pewnie będą, zdecydowanie częściej niż obydwoje tego chcieli.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Ona dla odmiany nigdy nie przerywała jeśli ktoś zaczął o nim mówić. Sama nigdy nie zapytała, ale chciała wiedzieć czy ruszył na przód, czy kogoś poznał. Co się u niego dzieje, skoro nie miała odwagi zapytać. Nawet po pijaku nie zdarzyło jej się do niego napisać, chociaż wiele razy była blisko. Kilka razy żałowała, że nikt już nie używa tych starych telefonów, żeby bez śladu mogła zadzwonić, usłyszeć jego głos i się rozłączyć. Nieważne, jak żenująco to brzmiało. W końcu przez ostatnie miesiące ich związku jasno dawał jej do zrozumienia, że już jej nie chce, więc gdyby faktycznie coś napisała albo zadzwoniła osiągnęłaby dno. Chciała, żeby był szczęśliwy, chociaż bolało ją, że nie z nią. Życzyła mu najlepiej, po cichu licząc, że za nią tęskni. Czy zamierzała mu o tym powiedzieć? Oczywiście, że nie. Udawania, że jest ponad to wszystko było lepszym planem, a przynajmniej łatwiejszym. W końcu z jakiegoś powodu im nie wyszło. Jakby umieli rozmawiać to raczej by ich tu nie było.
Spoważniała robiąc minę przypominającą trochę wymuszony uśmiech, trochę grymas niezadowolenia, czego nawet nie próbowała ukryć. Bardzo słaby komentarz, który ewidentnie jej się nie spodobał. Jakby nie było Lawrence powinien być jej trochę wdzięczny, a nie tak ją atakować. Ona zrobiła coś na nie ma miał odwagi, więc należały jej się jakieś podziękowania między wierszami, nie coś takiego. Szczególnie, że była super córką i siostrą, także ta ironia była niepotrzebna; To że dziewczyną nie to już inna sprawa.
- Wróciłam - potwierdziła - Ale nie na stałe - dodała szybko. To nie tak, że kłamała. Po prostu nie wiedziała czy na stałe, więc było 50% szansy, że właśnie mówiła prawdę. Kusiło ją, żeby nawciskać mu teraz bajki, jak to super jej idzie, ale on akurat od razu poznałby jej ściemnianie. Szczególnie, że o wiele bardziej wolałaby się do niego teraz przytulić i opowiedzieć mu całą prawdę, tylko duma jej trochę nie pozwalała. Chciała, żeby uważał, że u niej wszystko super, że decyzja jaką podjęła wyszła jej na dobre, a on może tylko patrzeć na jej wspaniałe życie z boku - To prywatne sprawy zakochanych, więc zostawię to między mną a nim - odpowiedziała, jak zwykle obracając to trochę w żart.
- To super - pokiwała głową. Nie dla niej co prawda, jeśli za każdym razem jak będzie go mijała na ulicy będzie czuła to co teraz. Nie było to zbyt przyjemne. Znaczy przyjemnie było na niego patrzeć, bo wyglądał jeszcze lepiej, niż pamiętała, ale cała reszta była męczarnią. Nie mogła go dotknąć, pocałować, powiedzieć że za nim tęskniła. To by była chyba najgorsza forma płaszczenia się przed osobą, która kiedyś Cię kochała. Pewnie uznałby, że jest żałosna i zdesperowana, a to ostatnie czego chciała. Chciała wyglądać na silną i szczęśliwą, tak samo jak chciała zapytać co takiego zrobiła albo kiedy przestał ją kochać - Twój tata na pewno się ucieszy mając Cię z powrotem na miejscu do pomocy w firmie - dodała jeszcze nieświadomie.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

To było strasznie głupie, ale on tego tak zupełnie nie widział. Owszem, ich idealne życie przestało być nagle takie idealne i zaczęły się schody i zdecydowanie byli od siebie dalej, ale bynajmniej nie wynikało to z tego, że przestał ją kochać. Raczej był przekonany, że to ona ma go dość, bo był niezdecydowanym dzieciakiem, który w przeciwieństwie do niej nie miał zielonego pojęcia, co chce robić w życiu i co właściwie jest dla niego dobre. Więc cóż, wcale nie uznałby tego za osiągnięcie przez nią dna, ale chyba też nie wiedziałby, jak ma zareagować na jej pijacki telefon. Pewnie ostatecznie uznałby to niestety za chwilę sentymentu, to podobno zdarza się ludziom po alkoholu. Jemu na przykład najwyraźniej też zdarzało się i na trzeźwo, bo w tym momencie dużo myśli i wspomnień przez jego głowę przelatywało. I o tyle, o ile na co dzień łatwo mu się wypierało tęsknotę za Indi, tak teraz już wcale nie był taki pewien, na ile mu przeszło, a na ile oszukiwał sam siebie, gdy na nią patrzył. 
Trudno być wdzięcznym komuś za to, że Cię porzucił. Jakkolwiek by to dobre ostatecznie dla niego nie było, tak niestety – naprawdę nie było łatwo przejść nad tym do porządku dziennego. Sprawę skomplikował fakt, że dla niego nic dobrego z tego nie wyszło. Złamała mu serce i najwyraźniej był jeszcze bardzo daleki od tego, aby poskładać je do kupy, co teraz bardzo boleśnie odczuwał. Nie skomentował jednak jej grymasu, chociaż przez chwilę chciał przeprosić za ten głupi komentarz, bo wiedział, że taki właśnie był i mógł sobie darować. Ale to piekło. Mocno w środku go bolało, więc cóż. I tak się hamował. 
O to Cię nie posądzałem – mruknął, nieco niemrawo. Sam nie wiedział dlaczego, ale poczuł spore uczucie zawodu, gdy oznajmiła, że to wcale nie na stałe, czyli pewnie wcale nie na długo. Było to strasznie głupie, bo przecież zdecydowanie lepiej by pewnie było, gdyby się nie widywali, ale chyba daleko było mu do rozsądnego podejścia. Trudno było mu zebrać myśli i zachować się na tyle nonszalancko i luźno w tej sytuacji, jak sobie wyobrażał, że będzie umiał. Nie spodziewał się jednak, że zakopane głęboko emocje i uczucia tak szybko i boleśnie postanowią o sobie dać znać. Było to dla niego w jakiś sposób… Żenujące? Chyba tak. Czuł się w tym momencie strasznie słaby. 
Rozumiem, jasne – rzucił sucho. – Mam nadzieję, że sobie to wyjaśnicie – dodał jeszcze, uśmiechając się bardzo cierpko przy tym. Nie, żeby była w tym najlepsza, ale może Nowy Jork zasługiwał na więcej wyjaśnień niż on, gdy postanowiła uciec do innego miasta. Najwyraźniej nie był to jednak jego interes. – Malujesz? – to też nie było coś, o co powinien pytać, ale nie potrafił się powstrzymać i ugryzł się w język za późno, gdy pytanie już z jego ust padło na głos. 
Zmarszczył lekko brwi na jej kolejne słowa. No tak, praca u ojca była dla niego tak odległym tematem, że prawie zdążył zapomnieć, że ktoś mógłby podejrzewać, że będzie do tego wracać. 
Nie pracuję już u niego – odparł więc tylko, nie mając zamiaru jej w tej kwestii oszukiwać. Ale chyba nie czuł się też na tyle pewnie z tym, co robił teraz, aby od razu się chwalić swoim obecnym zajęciem. – I nie planuję wracać – dodał jeszcze, zgodnie z prawdą. To była jedna z rzeczy, które wiedział, że kompletnie do niego nie pasują.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

To że wiedziała wcale nie działało na jej korzyść. Gdyby faktycznie rozważała inne opcje może byłaby bardziej przygotowana psychicznie na to, że może jej się nie udać. Miałaby jakąś alternatywę, coś co faktycznie wcześniej przemyślała i z pewnością w głosie mogłaby mówić, że chce to robić. Jej pewność nagle przestała być czymś super, a źródłem bólu, bo w sumie to jej nie wyszło. Może powinna jeszcze walczyć, może powinna malować i szukać w tym siebie, ale była już mocno zmęczona. Skoro jej sztuka nie broniła się sama to znaczy że się do tego nie nadaje. Proste. Wzięła się więc w garść i zdecydowała na coś co po prostu miało jakiś sens. To samo poradziłaby jemu jakby zapytał. Nie każdy przecież musi robić to co co kocha. Tak samo jak nie każdy może być z tym kogo kocha. Indie wyjeżdżając złamała serce i sobie. Podejrzewała, że nawet bardziej niż jemu, chociaż szczerze to zupełnie nie brała pod uwagę, że jego też to bolało.
Indiana miał trochę wrażenie, że ta cała sytuacja nie działa się naprawdę. Jakby śniła, ale nie do końca. Jakby się zjarali, ale brakowało tego luzu i lekkości, który temu towarzyszył. Cała sytuacja była ciężka, atmosfera między nimi napięta, a emocje jakie się w nich pojawiały zmieniały się diametralnie i wystarczyło do tego jedno słowo. Ona zupełnie nie umiałaby opisać co teraz czuła. Za dużo tego było, a na tym wszystkim jak wisienka na torcie miłość. No kochała go nadal, nie miała co do tego wątpliwości. Jakby jej powiedział, że on ją też i że chce lecieć z nią do Tybetu czy innego Nepalu to bez zastanowienia by się zgodziła. Na szczęście tego nie zrobi, nawet w żartach więc mogła zachować swoją dumę i resztki godności.
To było chyba najgorsze pytanie jakie mógł jej zadać. Przecież jak tylko zacznie paplać to Lawrence ogarnie, że ściemnia. Kto jak kto, ale on pozna to od razu, a że dzisiaj nie hamował się z żadnymi komentarzami to na pewno i tego sobie nie odpuści - Nie - odpowiedziała zmuszając się do niezbyt przesadnego uśmiechu - Zmieniłam trochę plany w Nowym Jorku - bardziej on zmienił jej plany dają po twarzy mokrą ścierą i udowadniając, że nie ma chyba co liczyć na wybicie się skoro przez tyle lat mogłaby policzyć na jednej ręce ile prac sprzedała - W Monterey właścicielką galerii sztuki jest teraz taka niesamowita artystka, więc zdobywam trochę doświadczenia i znajomości zanim ruszę dalej - dodała jeszcze. Jej szefowa byłą wspaniała, to akurat prawda. Indie otwarcie mówiła o swoim zauroczeniu jej osobą, co Lawrence by w zupełności zrozumiał jakby ją poznał. Co prawda mógłby nie podzielać jej zdanie, ale na pewno wiedziałby dlaczego ona ją uwielbia. Patrzyła na niego trochę bardziej podenerwowana niż wcześniej. Powinien wszystko kupić. Szczątkowe odpowiedzi, mało kłamstwa.
Zmarszczyła brwi ewidentnie zaskoczona jego odpowiedzią - Czemu? Co się stało? - zapytała nawet przez sekundę się nie hamując. Dopiero po zadaniu pytania w jej głowie pojawiła się myśl, że to zupełnie nie jej sprawa i powinna się ugryźć w język, ale no było zdecydowanie za późno - Myślałam, że to lubisz - dodała już bez większych emocji, chociaż tak naprawdę wszystko w niej buzowało. Praca, w której spędzał godziny, którą wolał od niej nagle mu nie pasowała? I po prostu sobie odszedł? Wiedziała, że uciekał przed nią, ale jeśli wybierał coś co sprawiało mu zero radości czy frajdy zamiast niej to jej musiał mieć wybitnie dość. Szkoda tylko, że wiedza nie sprawiała teraz że bolało mniej.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Każde podejście ma swoje plusy i minusy, które w dużym stopniu zależą od punktu widzenia, najwyraźniej. Dla niego Indiana była po prostu stworzona do tego, żeby osiągnąć sukces, między innymi przez tę swoją pewność, że dokładnie wie, czego od życia chce. Ba, było to coś, czego w pewien sposób jej zazdrościł, bo on czuł się w większości przypadków jak ślepe dziecko we mgle, w dodatku przygłuche. Błąkał się w tym wszystkim po omacku i nie bardzo wiedział, czy obrany kierunek ma jakikolwiek sens, czy jednak utknie w jakimś bagnie po raz kolejny i straci tylko czas na to, aby się z niego ostatecznie wydostać. A ona… Cóż, ona miała talent, była wspaniałą osobą, co dostrzegał nawet teraz, mimo iż był trochę zranionym i obrażonym jeleniem, i miała plany, których chciała się trzymać. Choć wiadomo, podobno brak elastyczności i umiejętności adaptowania się do tego, że życie ma czasami inne plany, niż ludzie by chcieli, też podobno nie jest niczym dobrym. Tak samo, jak próby dojścia do tego, czyje serce zostało mocniej złamane. Pewnie nie było to coś, w czym w ogóle byli zrobić jakieś zawody, zresztą byłyby one bardzo przykre. Co za sens w nich wygrać? 
Zjaranie się brzmiało teraz bardzo kusząco, bo odrobina luzu i lekkości by się w tym wszystkim przydała. Nie da się nie zauważyć, że żadne z nich nie wiedziało jak się zachować i obydwoje nie czuli się w tym wszystkim komfortowo. To było bardzo ciężkie i niezręczne, bardzo przykre zresztą też. A jednak, mimo iż wcale nie było to najprzyjemniejsze i na pewno nie najprostsze spotkanie po latach, to Lawrence wcale nie miał ochoty go kończyć. Chciał chociaż jeszcze trochę na nią popatrzeć. Jakkolwiek głupie i masochistyczne by to nie było, bo przecież doskonale wiedział, że nie mógł zrobić nic więcej.
Uniósł lekko brew, wyraźnie zaskoczony, uważnie przyglądając się jej twarzy, gdy padła ta krótka odpowiedź. Jakby chciał znaleźć wszystkie możliwe emocje na jej twarzy i upewnić się, czy to, co mówi, jest prawdą i jak się z tym czuje, bo przecież logiczne było, że jej o to nie zapyta. – Rozumiem – odpowiedział więc tylko powoli, kiwając lekko głową. – Podobno umiejętność zmieniania planów to całkiem przydatna umiejętność – dodał jeszcze, jakby pocieszająco, chociaż jego krzywy grymas, który miał być niby uśmiechem, nie do końca z tym wszystkim współgrał. 
Brzmi ciekawie, mam nadzieję, że ułoży Ci się to tak, jak sobie obecnie marzysz – i było to chyba najbardziej szczere, co dzisiaj powiedział. Mimo wszystko nigdy nie potrafiłby życzyć jej źle. Chciał żeby była szczęśliwa, zasługiwała na to. To, że nie czuła do niego tego, co on do niej, przecież tego nie skreślało. 
Plany się zmieniły – odpowiedział dość lakonicznie, nawiązując zresztą do jej odpowiedzi sprzed chwili. – Też tak kiedyś myślałem – to akurat było raczej kłamstwo, bo bardziej łudził się, że kiedyś to polubi, ale nigdy się niestety to nie stało. – Ale nie wyszło, na razie uczę surfingu i kajta, potem zobaczymy – rzucił lekko, wzruszając ramionami, jakby nie było to nic ciekawego, bo w sumie cóż, nie było.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

To prawda. Atmosferę między nimi można było kroić nożem, ale to nie tak że da się od tego uciec. Indie będzie przez następne dni myślała o dzisiejszym spotkaniu, bo pewnie tyle zajmie im wpadniecie na siebie ponownie. W końcu to Monterey, więc nie ma co liczyć na więcej niż kilka dni rozłąki. Wtedy zacznie myśleć o tym kolejnym i tak w kółko. Chociaż wolałaby, żeby to wyglądało inaczej. Chciałaby go teraz przytulić, opowiedzieć jak chujowo wszystko wygląda i jak zagubiona jest, a potem posłuchać czemu wyjechał do Nepalu, bo znała go i dobrze wiedziała, że jest jakiś powód, ale nie potrafiła.
Trochę odetchnęła z ulgą słysząc jego odpowiedź. Co prawda nadal nie była do końca pewna czy kupił to w całości, ale nie zdawał pytań i tylko to się liczyło. Jakby drążył temat na pewno jakoś by się wkopała. W końcu mówimy tutaj o osobie, która nie uznaje czegoś takiego jak myślenie nad swoimi słowami zanim je wypowie czy zastanowienia się czy w ogóle powinna się odzywać. Także może jednak wyjdzie z całej tej sytuacji z resztkami tej wcześniej wspomnianej godności - Tak słyszałam - kiwnęła głową nadal utrzymując ten dziwny wyraz twarzy. Każdemu kto posiadał taką umiejętność Indie w tym momencie mocno zazdrościła, bo jedyne przez co ona przechodziła to męczarnia. Znaczy jej praca nie należała do najgorszych. Adria była szefową wymagającą dużej uwagi, ale dawała też swojej ulubionej pracownicy wolną rękę w wielu kwestiach, więc wszystko to się wyrównywało. Sama praca nie była problemem, raczej to że w ogóle musiała ją mieć - Dzięki - tym razem uśmiechnęła się naprawdę szczerze, chociaż trochę smutno, bo tak szczerze nie miała pojęcia o czym marzy.
Powinna mu pewnie życzyć tego samego. Życzyła mu przecież jak najlepiej, naprawdę. Tylko w tym momencie zupełnie tego nie czuła. Odczuwała za to wiele innych, ale niestety negatywnych emocji. Część względem siebie, część względem niego oczywiście, bo to przecież nie tak, że brała całą winę na siebie. Może i stała się trudnym, ciężkim do zniesienia człowiekiem, którego niełatwo było kochać, ale on stał się beznadziejnym człowiekiem, który powiedzieć jej o swoich uczuciach uciekał w pracę, której nawet nie lubił. Także wina leżała po obydwu stronach bez wątpienia. Spojrzała gdzieś w bok, bo oczy jej się trochę zaszkliły. Dużo emocji, trudne spotkanie to nie ma jej się co dziwić - Fajnie, fajnie - mruknęła marszcząc nos - Porzucasz balasty i do przodu. Tu super. Wygodnie, lekko w drodze po nowe, lepsze życie - podsumowała go, niby pozytywnie, ale jej głowie można było usłyszeć jakby żal. Bo miała żal, przecież ona była jednym z balastów halo.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Nawet nie potrafił w tym momencie stwierdzić, czy bardziej go to cieszy, czy wkurwia, że będą zapewne się widywać. Jakby nie była to niby dziura z dwoma sklepami na krzyż ani nic takiego, ale nie łudził się, że los będzie wobec nich przesadnie łaskawy. I z jednej strony tego trochę chciał, ale z drugiej sobie doskonale zdawał, że to strasznie masochistyczne, tak naprawdę. I bezcelowe, bo co właściwie miało im to dać? Tylko tyle, że z pierwszej ręki wiedzieli co u nich. Niby mieli pewność, że wszystko jest w miarę okej, że układają sobie życia i robią coś fajnego mniej lub bardziej. Chociaż tak naprawdę Lawrence miał ogromne wrażenie, że Indiana nie do końca jest z nim w tym wszystkim szczera i że to wszystko wcale nie jest takie zgodne z planem, jak mówiła. Ale biorąc pod uwagę fakt, że on sam dość lakonicznie się wypowiadał, nie mówiąc jej wszystkiego i jednak nie był dla niej już nikim istotnym, o czym dała mu dość jasno do zrozumienia, olewając kompletnie jego zdanie podczas swoich planów życiowych, to nie czuł się jak ktoś, kto ma prawo czegokolwiek od niej wymagać. Nawet szczerości. A może zwłaszcza tego, sam nie wiedział. 
Miał wrażenie, że przygląda się jej nieco zbyt uważnie, więc odwrócił wzrok niechętnie, aby spojrzeć na jakieś dzieciaki za jej plecami, które doskonale się bawiły, pijąc pewnie jedno ze swoich pierwszych piw, nadal po kryjomu przed rodzicami na plaży. Długo jednak to nie trwało, bo wrócił spojrzeniem do niej, gdy mu podziękowała, posyłając jej słaby uśmiech, w formie nie ma za co. Cóż, może by ją to pocieszyło, ale on też absolutnie nie wiedział, o czym marzy. W tym momencie wiedział o kim, ale też nie było to marzenie do spełnienia, co wcale nie pomagało w niczym. 
Taaa, fajnie – mruknął, unosząc jeden kącik ust w krzywym uśmiechu i ręką odgarniając włosy, które nadal miał wilgotne, żeby w sumie czymś się trochę zająć głównie. – Całkiem fajnie, nie narzekam – dodał jeszcze, aby jednak zabrzmieć bardziej przekonująco, bo chyba nie wyszło tak, jak planował. Na kolejne jej słowa uniósł lekko brwi ku górze, bo przez moment miał wrażenie, że w jej słowach jest rzeczywiście jakiś dziwny… Wyrzut? Żal? Sam nie wiedział. 
Cóż, można by powiedzieć, że uczę się od najlepszych – rzucił więc, może nieco zbyt niemiło, brodę unosząc lekko w górę, gdy odezwała się jego duma, której nie podobało się jej nastawienie. – Porzucanie balastów i układanie sobie lepszego życia wychodzi Ci podobno też całkiem nieźle, więc nie mam pojęcia skąd ten ton – stwierdził cierpko, przypominając jej, że hej. To ona wyjechała pierwsza, nie on. On po prostu był na tyle durny, aby jej na to pozwolić i nie próbował jej nawet zatrzymać, za co trochę pluł sobie w brodę, ale z drugiej strony… No cóż, jakby nie dała mu żadnych podstaw, aby w ogóle mógł mieć nadzieję, że to cokolwiek da.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Indiana była wręcz pewna, że los będzie robił im na złość i nie tyle będą na siebie wpadać często co w najmniej odpowiednich momentach. Czemu miałoby być inaczej? Albo nagle jakoś lepiej? To ostatnie czego się spodziewała. I chociaż miło się na niego patrzyło i nawet kłóciło to i tak bolało jak cholera. Jej wątroba będzie mocno cierpiała po każdym ich spotkaniu, bo Lanaghan to nie osoba która wypłakuje smutki, a je zapija. I podejmuje jeszcze gorsze decyzje, niż ta o ucieczce do Nowego Jorku zamiast rozmowy. Także zapowiada się dość ciekawy okres. Z tego powodu była przekonana, że wcale nie chce go widywać. Plus była pewna, że to ona pierwsza pęknie. Palnie coś o uczuciach, jak ją dotknie to odleci na sto procent, a jak będzie wtedy pijana to niech ktoś ją ma w swojej opiece, bo nie skończy się to dobrze. A przecież on tego nie odwzajemni, prawda? Na co komu jeszcze bardziej skomplikowana relacja z byłą, skoro może się cieszyć że się jej pozbył. Ośmieszy się tylko robiąc z siebie desperatkę, która trzyma się usilnie uczucia z przed lat. Ale naprawdę chciałaby go już nie kochać. To byłoby o wiele łatwiejsze.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim było chyba to, że ona też wiedziała kogo chce. Nie miała co do tego żadnych wątpliwości, bo jakby ją teraz przytulił, pocałował i chciał jechać do Vegas wziąć ślub to by się zgodziła bez wahania. To że go kocha było najpewniejszą rzeczą w jej życiu, ale zupełnie nic to nie zmieniało. Bo była też wściekła, zraniona i pewna że on tego nie odwzajemnia. Więc jaki sens, żeby się rozwodzić nad tymi uczuciami? No żaden. Wolała się skupić na tych wszystkich złych emocjach i być głupią kwoką. Kto jej zabroni?
Uniosła brwi do góry patrząc na niego lekko oburzona opuszczając podbródek, żeby posłać mu gniewne spojrzenie. Teraz zamierza się z nią kłócić, skoro wcześniej nawet na to nie zasługiwała? No nieźle. Ciśnienie jej od razu podskoczyło co od razu widać było na jej twarzy. Indie niestety należała do ludzi, po których emocje widać, więc była jak otwarta księga - Przynajmniej potrafię je porzucić zamiast ciągnąć chuj wie po co - odpowiedziała bardziej gniewie niż planowała - Także jeszcze sporo musisz się nauczyć. Służę radą w razie czego - dodał posyłając mu na koniec złośliwy uśmiech. Może nie było tego po niej widać, ale wystarczyłoby jego jedno słowo albo jedno spojrzenie, które wskazywałoby że ma po co zostać. Niestety nie dostała nic, więc nie było sensu zostawać - A mój ton wynika z tego, że mnie wkurwiasz - oznajmiła jeszcze - Dobrze wiesz, że któreś z nas musiało odejść i ja jestem tą złą, bo to zrobiłam? - opanowanie who?

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Tak, dlaczego nagle miało być jakoś lepiej i łatwiej? Życie niestety rzadko kiedy cokolwiek człowiekowi ułatwiało. Oczywiście Lawrence zdawał sobie sprawę, że w wielu momentach był sam sobie winien. Zdawał sobie nawet sprawę z faktu, że nie był dla Indiany takim chłopakiem, jak być powinien – było mu bardzo daleko do ideału i niestety mocno zawalał wszystko gdzieś pod koniec ich związku. Jednak nie zmieniało to faktu, że nie potrafił się na nią nie wściekać za to, jak postąpiła i że postawiła go właściwie przed faktem dokonanym, bez możliwości zrobienia czegokolwiek. Było to naprawdę gówniane uczucie, które nie tylko złamało mu serce, ale też bardzo mocno godziło w jego dumę. A tej Lawrence miał jednak dość sporo. Być może dlatego, że przez sporą część swojego życia był dzieciakiem, którego przepychano z jednego domu do drugiego, jakby nikt nie pokładał w nim odpowiednio dużej nadziei, że może jednak coś z niego będzie. A być może dlatego, że po prostu taki był, trudno stwierdzić. Jakikolwiek był tego powód, sprawiał on, że Lawrence był bardzo daleko od tego, aby powiedzieć jej prawdę o tym, jak się wtedy poczuł i jak bardzo za nią tęsknił. I jak bardzo chciał spróbować to wszystko naprawić, bo nadal ją kochał, na przykład. To nie były rzeczy, które przeszłyby mu tak po prostu w tym momencie przez gardło, za dużo goryczy się w nim przez to uzbierało. 
Chuj wie po co, cóż za urocze podsumowanie – stwierdził, bardzo gorzko się uśmiechając. No skoro takie zdanie miała na temat ich związku, to chyba nie powinien się jej dziwić, że postanowiła zwiać. Ba, chyba powinien nawet wykazać się zrozumieniem, skoro to wszystko było chuj wie po co. Było to cholernie bolesne, więc grymas na jego twarzy sam się pojawił. Zabolało go to gdzieś tam w środku, bo jednak… Niby zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że dla niej ostatecznie nie było to nic ważnego, skoro zostawiła go bez odwracania się przez ramię i choćby chwili zastanowienia, gdy tylko pojawiła się ku temu okazja, ale co innego było mieć takie myśli w głowie, a co innego usłyszeć to teraz prosto w twarz. Mimo iż trochę czasu minęło, to paliło boleśnie do żywego. 
Mhm, to na pewno. Do czasu aż nie postanowisz układać sobie życia gdzieś indziej, wiadomo – wzruszył ramionami, brzmiąc chyba nieco bardziej niemiło, niż początkowo planował. 
Ależ skąd, Indi. Ty zawsze wszystko robisz zajebiście dobrze, najlepiej wręcz – zapewnił ją bardzo ironicznie, żeby przypadkiem się nie przejmowała. Bo i po co, wtedy nie bardzo interesowało ją, co czuje, więc teraz chyba tym bardziej, minęło przecież sporo czasu. – Głównie dla siebie, ale to przecież Twoje życie, więc mogę Ci tylko pogratulować. Dbanie o siebie podobno jest ważne – trudno było nie wyczuć tony sarkazmu w jego głosie, bo wcale jej nie oszczędzał. Opanowanie rzeczywiście zeszło na dalszy plan, podobnie jak złudne nadzieje, że ich pierwsza rozmowa od rozstania może przebiec bez awantury i w jakiś w miarę kulturalny sposób. Jak widać nie byli w tym najlepsi.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Ktoś kto nie jest upośledzona amebą w kwestii uczuć na pewno zauważyłby już, że tak naprawdę wystarczyłaby tu szczera rozmowa. Każde z nich widziała inna wersję tej historii, ale obydwoje skończyli zranieni, pełni smutno i rozgoryczenia, które teraz aż się z nich wylewało. Jakby jakoś to połączyli to może wcale nie byliby na przegranej pozycji. Może. Bo równie dobrze na taka rozmowę mogło być już trochę za późno. Wszystko co się w nich kluło przez ten cały czas nie wyrosło na pięknego kwiatka, a tylko na jakąś zjadającą w całości inne stworzenia roślinę. Indie miała do niego ogrom żalu i naprawdę nie miała pojęcia co takiego musiałaby usłyszeć, żeby odpowiedzieć szczerością. Szczególnie, że nawet jeśli teraz powiedziałby, że ją kocha to chyba by nie uwierzyła. Potrzebowałaby jakichś twardych dowodów. On z resztą pewnie też.
Niezbyt elokwentne to fakt, ale według niej pasowało idealnie. Co prawda widząc jego minę chciała to cofnąć od razu, bo ostatnie czego chciała to go ranić. Kłótni były fajne tylko jak kończyły się w łóżku, a tu jakoś się nie zapowiadał taki finał. Szczególnie, że ich rozmowa była pełna niedopowiedzeń. Indie przecież nie mówiła o ich związku. Ich związek był pewnego czasu najważniejszą rzeczą w jej życiu, przynajmniej dopóki nie poczuła że została w nim sama. Ona była chuj wie po co. Tak się czuła za każdym razem kiedy zamykał jej drzwi gabinetu przed nosem albo nie wracał do domu serwując jej jakieś beznadziejne wymówki. Nie mogła za bardzo na niego patrzeć, więc uciekła wzrokiem gdzieś w bok przed dłuższą chwilę wpatrując się horyzont. Zapowiada się wieczór pełen wielu błędów, którymi zamierza zamaskować, te które wypowiadała teraz.
- A na co miałam czekać? - zapytała wpatrując się w niego faktycznie oczekując jakieś odpowiedzi, Aż się w końcu ogarnie i sam z nią zerwie? Powierzchnie wiadomo, że lepiej komuś złamać serce, niż czekać na to aby ktoś zrobił to tobie, chociaż w tym przypadku Indie złamała dwa serca wyjeżdżając - Serio, na co? Powiedź mi, bo jestem zajebiście ciekawa co Twoim zdaniem miałam zrobić? - wkurzał ją strasznie. Ten cały sarkazm i pretensje jeszcze bardziej ją nakręcały, a przecież na to nie zasłużyła. Okej, mogła inaczej to załatwić, ale jakby on powiedział jej prawdę to wcale by nie musiała.
- Ty jakoś się do tego nie rwałeś - odpowiedziała z wyrzutem wzruszając ramionami. Nie chciała go atakować ani ranić, ale każde kolejne słowa wychodzące z jej ust właśnie to robiły. Z jego też w sumie, więc wymieniali się tylko ciosami sprawdzając kto wytrzyma dłużej i oczywiście ona nie brała pod uwagę nic innego, niż to że będzie to on. Nie zamierzała przecież pokazać jak bardzo boli ją każde jego słowo, każda reakcja na jej słowa, a chyba najbardziej to że nie może go teraz przytulic i powiedzieć, że go kocha i zapytać czemu on ją nie.

Lawrence R. Monaghan

instruktor surfingu i kitesurfingu, szkoła surfingu
Awatar użytkownika
about me
Próbują z Indianą jeszcze raz, tym razem mając na uwadze, że warto ze sobą rozmawiać, jednak ewidentnie dopiero w tym temacie raczkują. Uczy surfingu, przejmuje winiarnię wraz z siostrą i próbuje unikać dramatów.
197 cm
29 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - patka 6 month feast - it runs in the family - monaghan 6 month feast - staying alive - patka 6 month feast - remember the name - patka bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak flounder dostojewski - wyróżnienie aktywności wrzesień 2021 jane austeel - wyróżnienie aktywności październik 2021 whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor let's get it on no hope, no love, no glory joey doesn't share food 4 chord songs cocktail with tom cruise wine&dine costumery - he's a friend from work thanksgiving 2021 keep calm and gobble on santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag it’s the most wine-derful time of the year
Cytuj

Post ()

Szczera rozmowa na temat uczuć to było coś, czego Lawrence najwyraźniej unikał jak ognia. I to nawet nie dlatego, że był jakimś super twardzielem, co bał się przyznać do uczuć i tego, że mógł kogoś kochać – przecież Indiana na pewno usłyszała to z jego ust nie raz i to nie to było tutaj problemem. O wiele trudniej było mu pogodzić się z tym, że sam sobie nie potrafił poradzić, o wiele trudniej było mu poradzić sobie z faktem, że powinien poprosić o pomoc, bo przecież niejednokrotnie okazywał się już dla kogoś zbyt dużym ciężarem. I ostatecznie trudno było mu wybaczyć fakt, że Indiana tak po prostu odeszła. Zamiast więc zdobyć się na szczerość i wylać ten cały nagromadzony żal i smutek, który rzeczywiście i tak sam znajdował ujście, ale niestety w bardzo nieprzyjemny sposób, to zasłaniał się dumą i honorem, kierując się tymi wartościami zdecydowanie bardziej niż jakimikolwiek innymi. I nawet jeśli niejednokrotnie przekonywał się, że to właściwie nie ma sensu i zdawał sobie czasami sprawę, że to idiotyczne, bo wcale nie jest mu od tego lepiej, to niestety wykorzystanie tej świadomości w praktyce okazywało się ostatecznie najwyraźniej zbyt skomplikowane, bo brnął w to bagno dalej, zamiast spróbować jakoś rozsądnie sobie z nim poradzić. 
Niedopowiedzenia były ich ogromnym problemem. Fakt, że tak dużo dusili w sobie i nie potrafili się tym dzielić, raczej był głównym powodem tego, że byli w takim, a nie innym miejscu. Przyglądał się jej przez dłuższą chwilę bez słowa z krzywym uśmiechem na twarzy, którym chyba chciał trochę zamaskować to, jak bardzo to wszystko było niekomfortowe i nieprzyjemne i jak cholernie mocno go w środku bolało każde jej kolejne słowo i zadane pytanie. 
Ach tak? Zajebiście ciekawa, no kto by się spodziewał – prychnął sarkastycznie, poirytowany wyraźnie tym wszystkim. Jej słowami, jej postawą, jej podejściem. Tym spotkaniem i przede wszystkim tymi wszystkimi emocjami, które się w nim w tym momencie kotłowały, a których wcale nie chciał czuć. – Trochę za późno na tę Twoją zajebistą ciekawość na temat mojego zdania – stwierdził więc tylko bardzo gorzko, odwracając wzrok. Na zadawanie takich pytań i wyrażanie chęci poznania jego zdania był raczej czas te kilkanaście miesięcy temu. Teraz to już przecież i tak nie miało najmniejszego znaczenia. 
Zaskakujące, co? – mruknął dalej poirytowany, dalej na nią nie patrzeć. Było to coś, z czego mogła wyciągnąć jakieś wnioski na przykład, ale wątpił, że to nastąpi. Każde z nich było tak bardzo zaślepione żalem, że nie sądził, aby byli w stanie się dogadać w jakiejkolwiek kwestii, a co dopiero tego, czy ich rozstanie było chujowe tylko trochę, czy może jednak tak beznadziejnie. 
To wszystko i tak już jest przecież nieważne i bez sensu, prawda? – odezwał jeszcze po chwili, wracając ostatecznie spojrzeniem do niej, przyglądając się jej przez moment z nikłym, ale bardzo smutnym uśmiechem. – Świetnie, że Ci się układa, Indi – dodał, podnosząc deskę z piasku, aby wziąć ją pod pachę. – Baw się w życiu dobrze, na razie – rzucił z wymuszonym uśmiechem, chociaż tego jej życzył. Tego i szczęścia, i w ogóle mimo wszystko wszystkiego, co najlepsze. Tylko chyba jeszcze nie dorósł do tego, aby jej to jakoś rozsądniej przekazać, więc, zamiast kontynuować tę pozbawioną sensu kłótnię, machnął jej ręką na pożegnanie i udał się w kierunku swojego domu, żeby zostawić sprzęt i móc iść się na przykład upić. To brzmiało jak plan.  


// koniec indiana lanaghan

buduje łódki, lokalna stocznia
Awatar użytkownika
about me
Obserwator i dłubek. Lubi wiedzieć i rozumieć, a jak nie rozumie to dłubie aż zrozumie. Nie ufa ot tak, ale jak zaufa i polubi to zrobi dla tego ktosia wiele. Inżynier okrętowy z wykształcenia i zakochania. Uważa, że sercem każdego statku jest serce gościa, który go zbudował.
188 cm
37 y/o
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru paige - the typewriter william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 better use spf let's talk about boats, baby drunken sailor i'll be there for you let's get it on no hope, no love, no glory we're nothing more than friends pet me extreme home makeover kitchen-bound a hard day's night
Cytuj

Post ()

Zaczynam od razu tu, bo nie lubię takiego skakania po tematach – tu 2 posty, tam 5, gdzieś 10.
ciuch
Tak jak Weston zapowiedział – nazajutrz od dnia „rozwalania ścian i nieśmiałych zwierzeń na tarasie”, przyjechał do Sloane z kundlem. Najgroźniejszym pieszczochem w okolicy. Bosman jak tylko zobaczył blondynkę, był sprzedany. Sprzedany kompletnie. Naskarżył jej w swoim psim języku na Westona, bo szczepienie było straszne, pani doktor miała strasznie grubą igłę i w ogóle gdzie moje psie ciastko kurła, a potem – ilekroć ona chciała pomóc Skylerowi w kolejnych remontowych pracach – kundel wpychał jej się pod ręce albo na kolana i… Nie było przeproś. Musiała drapać. Weston był… W szoku? To chyba mało powiedziane. Był wręcz zdegustowany zachowaniem tego gamonia, który z założenia rasy miał być przecież groźnym obrońcą domu! A tu proszę. Zobaczył ładną, samotną blondynkę i z miejsca się w niej zakochał. Przypadek? Nie sądzę!
Ostatecznie więc większość prac wczorajszego dnia Sky ogarnął sam, ale absolutnie nie miał z tego tytułu do Ackerman żadnych, choćby najmniejszych pretensji. Właściwie to… Nawet się cieszył, że to tak wyszło. Ona miała dobrą wymówkę żeby się częściej i śmielej pouśmiechać – bo ten śmieszny kundel potrafił zmiękczyć nawet najbardziej zatwardziałe serducho – a on… On widząc radość psiego przyjaciela, no jakoś tak… Czuł się lepiej. Po prostu.
Rozstali się późnym wieczorem, bo znów – mimo, że tym razem pogoda była jak drut i nie spadła z nieba nawet jedna kropla deszczu – spędzili trochę czasu na tarasie, przy piwie i rozmowie. Dziś Weston, jak zwykle, miał pojawić się u Sloane po pracy w stoczni, mieli dokończyć to czego nie udało się wczoraj i generalnie działać dalej, ale… On zmienił zdanie i ich plany na to popołudnie. Po prostu. Nie pytał jej czy chce i czy może. Smsem poinformował ją, że robią sobie dzień wagarowicza i generalnie to zaraz po nią będzie. No i faktycznie – był. Ale nie sam.
Oczywiście, że wziął ze sobą tego gamonia – Bosman – jak mógłby nie? No jak mógłby nie? Gdy wysiadł ze swojego range rovera, pies wyskoczył za nim, a jak tylko zobaczył wychodzącą przed dom Sloane – natychmiast do niej pobiegł. Zaczął podskakiwać w górę jak sprężynka /one naprawdę mega wysoko skaczą/ byle tylko zwróciła na niego uwagę. – Odbiło mu. Słowo daję, że mu odbiło. W życiu się tak nie zachowywał. On nawet na mnie się tak nie cieszy! – wytknął niby z pretensją, ale tak naprawdę nie czuł jej ani trochę. Spojrzał na blondynkę i uśmiechnął się do niej lekko. – Ładnie wyglądasz. – bo na pewno tak było! – Gotowa? Na porwanie? – dorzucił jeszcze i otworzył jej drzwi od auta po stronie pasażera. – Tak, wiem, nie lubisz niespodzianek. I to nie jest żadna niespodzianka. Porwanie to nie niespodzianka. Porwanie to porwanie. – a on ją porywał. – No już, pakujcie się oboje, bo szkoda czasu. – na dyskusje i kręcenie nosem!

Sloane Ackerman
nope

ODPOWIEDZ