If you're feeling down, here's the remedy
W najnowszym ogłoszeniu znajdziecie listę najaktywniejszych postaci w tym miesiącu!
Informujemy, że czas na wykonanie grudniowych zadań miesiąca zostaje przedłużony do końca stycznia!
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
inżynier procesu, Tesla, Inc.
Awatar użytkownika
about me
zajmuje się procesami biochemicznymi w tesli i odrobinę się przy tym przepracowuje, bo wciąż nawiedzają go demony przeszłości
186 cm
32 y/o
wydra za napisanie karty nagroda - bee mine dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator calvin - the sentimental one pearl - the ghostwriter skittles - the rainbow freak 1 tequila, 2 tequila, 3 tequila, floor bingewatch all night pinky promise wine&dine master chef kitchen-bound in shape black like my soul it's leviOsa not levioSA don't go breaking my heart joey doesn't share food somebody that i used to know let's get it on keep this love in the photograph i'll be there for you friendly chats drunken sailor i forgot that you existed marcowe kto zagra - Second Chance Thrift Store marcowe zadanie - złodziej majowe zadanie - cuda podopiecznych domu opieki horror reveal - nagroda specjalna fairytale reveal - ee-vah? horror reveal - it
Cytuj

Post ()

Piątki mało kiedy kojarzyły mu się z odpoczynkiem. Od samego rana najczęściej coś się działo, a wszystkie obowiązki spychane od początku tygodnia na drugi plan dawały o sobie znać. Do tego dorzućmy telefony, a czasem i spotkania, na których całym zespołem podsumowywali swoje ostatnie minione dni i wychodził dzień pełen... wrażeń, tak to nazwijmy. Opuszczając siedzibę Tesli był zmęczony i marzył o chwili odpoczynku, chociaż jednocześnie w jego głowie kłębiło się tyle myśli, że gdyby wrócił do domu i spróbował położyć się spać, te nie pozwoliłyby mu zmrużyć oka. Coraz częściej łapał się na tym, że przynosi pracę do domu, a nawet jeśli nie mógł zrobić tego fizycznie, jak to miała w zwyczaju znakomita większość pracowników umysłowych, którzy znosili stosy dokumentów i dawali się pochłonąć obowiązkom także we własnych czterech ścianach, jemu w pełni wystarczyło, że nie mógł wyzbyć się myśli związanych z pracą nawet po wyjściu. Kiedy nie miał innych zajęć, jego rozmyślania najczęściej uciekały do tematów, które powinny przestać go interesować wraz z powrotem do domu. Może tak to działało w idealnym świecie, ale on chyba w takim nie żył.
Odwiedzanie baru, kiedy myślało się tylko o tym, by zjeść i położyć się do łóżka nie było najbardziej odpowiedzialnym posunięciem, ale właśnie na to zdecydował się Hobart. Dlaczego? Cóż, uznał, że to wszystko może po prostu zaczekać. W końcu nie miał się do czego śpieszyć; zjeść mógł tutaj, a wyspać mógł się później, bo jak już wspomniałam, i tak nie miał co liczyć na sen tuż po wyjściu z pracy, kiedy rozmowy wciąż dudniły mu w głowie, w której trybiki najwyraźniej wciąż pracowały na pełnych obrotach. Poza tym, nikt nie czekał na niego z kolacją i winem, a po przekroczeniu progu nawet żadne zwierzę nie miało go powitać, bo przez nieregularne godziny pracy na żadne się nigdy nie zdecydował. Co było nieco niepodobne do niego, tego wieczoru potrzebował towarzystwa i może fakt, że zdecydował się poszukać go w London Bridge nie świadczyło o nim szczególnie dobrze, ale nie przejmował się tym teraz specjalnie. Zamiast tego zaparkował w takim miejscu, gdzie jego auto mogło spokojnie zostać do rana i wszedł do środka, od razu udając się do lady barowej, gdzie zamówił jakiś trunek i coś do jedzenia. Zajął sobie nawet jeden ze stołków, chociaż nie planował tam zabawić za długo i prędko rozpoczął szukanie jakiegoś wolnego stolika wzrokiem. Wtedy właśnie ich spojrzenia się skrzyżowały. Nie czekając na jedzenie, zabrał tylko swoją szklankę i ruszył w kierunku blondynki. - India - Tego się nie spodziewał, musiał przyznać. Nie widzieli się od wieków, a przynajmniej tak mu się zdawało, chociaż kłamstwem byłoby powiedzieć, że o niej nie myślał. Od kiedy jakiś czas temu wpadł na jej siostrę na imprezie koleżanki, młodsza Lanaghan odwiedzała go we wspomnieniach całkiem regularnie. Czy to możliwe, że sam ją w jakiś sposób przywołał? - Mogę się przysiąść? - spytał, zanim dołączył do niej przy stoliku. Nie chciał się narzucać, nie wiedział też, czy w ogóle był mile widziany albo czy kobieta nie czekała w tym momencie na kogoś innego.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Od kiedy jej szefowa pojawiła się w mieście Indie czuła jakby ciągnęła dwa etaty. Nie wiedzieć kiedy stała jej się asystentką, ogarniczaką życia i budzikiem. Gdyby Adria nie była taka utalentowana i piękna to zdecydowanie zrobiłby się z tego dość duży problem. W końcu nie na to się pisała. Chociaż ona nie za bardzo wiedziała czego w ogóle chce teraz o życia. To co wydawało być się jej życiowym powołaniem totalnie nie wyszło, a nawet ktoś taki jak Indiana Lanaghan wie, że kiedyś trzeba odpuścić. Porażka gorzko smakuje, ale skoro nikt przez tyle czasu nie chciał wystawić jej obrazów to znaczyło, że są beznadziejne i tyle. Nie było się nad czym rozwodzić. Trzeba było znaleźć cos innego i żyć dalej. Przecież nie każdy musi robić to co kocha całym sercem. Czasem wystarczy robić cos, zapijać smutki wieczorami licząc, że kolejny dzień będzie można określić jakimś pozytywnym słowem,
Miała mieć dzisiaj randkę, więc odpowiednio się wystroiła poświęcając temu o wiele więcej czasu niż zwykle. Niezbyt często korzystała z aplikacji, bo sporo ludzi poznała w pracy przez co było to w zupełności zbyteczne, ale tym razem pokusiła się o jakąś odmianę i trochę szaleństwa. Niestety tym razem nie skończyło się to zbyt dobrze. Czy przestanie? Na pewno nie, jednak jej dzień był zbyt męczący, żeby użerała się z jakimś gościem, który niczym rasowa Karen ochrzaniał barmankę, kiedy Indie tu wchodziła. Już lepiej jakby z nią flirtował, bo była naprawdę śliczna. Za takie coś podziękuje, więc zamiast zatrzymać się przy barze ruszyła w głąb pomieszczenia zajmując jeden ze stolików. Powinna była wyjść od razu, jak każdy myślący człowiek. Zamiast tego siedziała tu teraz i zastanawiając się, jak wymknąć się niezauważona i licząc, że nie spojrzy w jej stronę, bo wtedy na bank rozpoznałby ją ze zdjęcia. Na szczęście w odpowiednim momencie pojawił się jej książę na białym koniu. Ukrywała się za ozdobą stojącą na stoliku popijając sobie drinka, kiedy pojawił się Caleb. Przywitała go szerokim uśmiechem. Gdyby nastoletnia ona wiedziała, że z wiekiem będzie jeszcze przystojniejszy postarałaby się bardziej z tym flirtem, bo jak widać malowanie ust błyszczykiem nie zadziałało - Jasne, siadaj - zachęciła go - Kurde, nie widzieliśmy się jakieś milion lat. Jestem zaskoczona broda, nie spodziewałam się - przyznała rozbawiona - Co u Ciebie? - zapytała, jak już sobie usiadł wygodnie wpatrując się w niego. Poczuła się trochę jakby znowu była zauroczoną nim gówniarą, bo mimo że wyglądał inaczej to zdecydowanie na plus.

caleb hobart

inżynier procesu, Tesla, Inc.
Awatar użytkownika
about me
zajmuje się procesami biochemicznymi w tesli i odrobinę się przy tym przepracowuje, bo wciąż nawiedzają go demony przeszłości
186 cm
32 y/o
wydra za napisanie karty nagroda - bee mine dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator calvin - the sentimental one pearl - the ghostwriter skittles - the rainbow freak 1 tequila, 2 tequila, 3 tequila, floor bingewatch all night pinky promise wine&dine master chef kitchen-bound in shape black like my soul it's leviOsa not levioSA don't go breaking my heart joey doesn't share food somebody that i used to know let's get it on keep this love in the photograph i'll be there for you friendly chats drunken sailor i forgot that you existed marcowe kto zagra - Second Chance Thrift Store marcowe zadanie - złodziej majowe zadanie - cuda podopiecznych domu opieki horror reveal - nagroda specjalna fairytale reveal - ee-vah? horror reveal - it
Cytuj

Post ()

Dla niego to miało być tylko niezobowiązujące wyjście do baru na jakiś szybki posiłek i szklaneczkę czegoś mocniejszego, co miało trochę rozgonić jego myśli, a decyzja przecież została podjęta zupełnie spontanicznie. Nie spodziewał się, że plany co do tego wieczoru mogą wywrócić się o sto osiemdziesiąt stopni za sprawą jednego spojrzenia... cóż, najwyraźniej nie doceniał siły przypadku, chociaż na tym etapie zdecydowanie powinien. Ostatnimi czasy jego życie przecież z takowych właśnie się składało; zupełnie nieplanowane, niby mało istotne zawirowania potrafiły zmienić bieg jego codzienności bardzo znacząco. Przypadkowo poznał przecież Harrie, a chociaż znali się ile? Tydzień lub dwa, młoda kobieta pomalutku zaczęła się już zadomawiać w głowie pana inżyniera, do której regularnie zresztą wkradała się praktycznie każdego dnia. Nawet zajęty pracą i przytłoczony obowiązkami łapał się na tym, że zerka na telefon i sprawdza wiadomości, by upewnić się, czy coś go nie ominęło. Pewnie nawet teraz by to robił, gdyby myśl o Harrie nie została spłoszona przez kilka nowych, dotyczących już kogoś zupełnie innego, osoby z przeszłości, której nie spodziewał się dzisiaj gościć, ani w sensie przenośnym, ani dosłownym.
Nie chciał pod żadnym pozorem wyjść na niegrzecznego, ale nie mógł sobie odmówić przyjrzenia jej się, kiedy siedzieli przed sobą. Zmieniła się, to było widać na pierwszy rzut oka. Jej rysy, niegdyś dziewczęce - tak ją w końcu zapamiętał - teraz stały się o wiele ostrzejsze, kobiece. Wyglądała poważniej, niż w jego wspomnieniach i byłby ślepy, gdyby nie zauważył, że poza oczywistym podobieństwem, pojawiło się w niej coś innego, nowego. Jako nastolatek nie zwykł przyglądać jej się i patrzeć na nią w ten sposób, zwłaszcza, że była od niego kilka lat młodsza, co wtedy miało jeszcze spore znaczenie, ale teraz sprawa prezentowała się trochę inaczej. Nie czuł już skrępowania, kiedy przeszło mu przez myśl, że India w tym momencie była piękną kobietą. - Faktycznie, trochę się zapuściłem - zaśmiał się krótko, poprawiając na swoim miejscu i upił szybko łyka alkoholu ze swojej szklanki, trochę zapominając, że to nie była woda ani żaden lekki napój. Wygrał wprawdzie ze skrzywieniem się, ale po wszystkim szklankę odsunął na bok. - Um, w porządku? Tak myślę - rzucił, chyba odrobinę zaskoczony, z niewiadomego powodu. Nie było to nic dziwnego w wypadku Caleba, bo najczęściej nie wiedział jak odpowiadać na tak pozornie proste i zwyczajne pytania. Wiedział wprawdzie, że taki small talk otwierał większość rozmów i nawet nie wypadało odpowiedzieć nic innego, ale w przypadku Indii poczuł lekkie zawahanie, bo przecież nie widzieli się tak długo, że mogła oczekiwać po nim nieco bardziej złożonej odpowiedzi. - To nie zabrzmi jak dobra reklama, ale wracałem właśnie z pracy i... chyba to, że zdecydowałem się tu wpaść, nie do końca było przypadkową myślą - stwierdził, spoglądając na nią. Nie był specjalnie uduchowiony - tak to nazwijmy - a do tego daleko było mu do wiary w przeznaczenie, ale ciężko było mu ufać, że za ich spotkaniem stał wyłącznie przypadek.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Skoro tak to zdecydowanie był to temat, który mogli bez obaw poruszyć, bo obydwoje mieli w tej kwestii nie tylko coś do powiedzenia, ale i spore doświadczenie. W końcu Indie też wpadła ostatnio na kogoś przez przypadek, jednak jej spotkanie z byłym nie było tak miłe jak jego z kobietą. Ale było bardzo niespodziewane, bo nie miało go tu przecież być. Wydawało jej się, że prowadzi sobie cudowne życie, które co prawda zastopował, ale żeby pomagać biednym ludziom w Nepalu, więc no miał wielkie serce, pomagał bliźnim, a ona miała sobie tutaj siedzieć udając, że też ma super życie. Taki był plan. Niestety plany mają to do siebie, że lubią jak je cos psuje. Na przykład przeznaczenie, które ewidentnie robiło Lanaghan pod górkę, a przynajmniej tak jej się wydawało do tej pory, ponieważ spotkanie z Calebem to miła odmiana. Nawet bardzo miła.
Dobrze, że się nie krępował, skoro ona też nie zamierzała. Wpatrywała się w niego starając sobie przypomnieć, jak wyglądał kiedyś i porównać jak bardzo się zmienił, bo zarost to pierwsza rzecz, która rzucała się w oczy, ale na pewno był tego więcej. A skoro przyjemnie się na niego patrzyło to czemu miałaby tego nie robić? - Pasuje Ci - niby miał to być komplement, ale trochę wyszło jakby zapuszczenie się do niego pasował - W sensie, nie że wyglądasz jak menel i to Ci pasuje, tylko wyglądasz bardzo dobrze nie jak menel - pokiwała głową. Typowa Indie - W porządku to chyba dobra odpowiedz - stwierdziła. Ona też tak średnio umiała w small talk, więc wcale nie zamierzała ciągnąc go za język, ale miała nadzieję, że mu się układa, Z tego co pamiętała był super i na razie jeszcze w żaden sposób nie popsuł tej opinii.
Zmarszczyła brwi patrząc na niego uważnie z przymrużonymi oczami - Nie? - spytała próbując odgadnąć co chodzi mu po głowie - Twierdzisz, że to przeznaczenie czy chcesz się przyznać, że jesteś moim stalkerem? - zapytała z powagą, która szybko ustąpiła miejsca rozbawieniu. To drugie byłoby chyba spełnieniem marzeń jej nastoletniej wersji, jakkolwiek źle to nie brzmiało, ale taka była prawda, Wtedy marzyła o jakiejkolwiek atencji od niego, nawet takiej niezbyt zdrowej - Bo jak przeznaczenie to chyba mam coś co jeszcze bardziej potwierdzi tą teorię - ona wierzyła w takie rzeczy. W sumie nie ma się co dziwić. Była narwana artystką, która tak średnio kierowała się w życiu tym co racjonalne, więc przeznaczenie, horoskopy i tego typu rzeczy to zdecydowanie jej działka - Powinnam być teraz na randce - wyjaśniła, a przynajmniej po części, Jako pierwsza nasuwała się myśl, że to ją ktoś wystawił, a nie przeciwnie, co nie do końca pasowało do jej dobrego humoru, więc nie do końca mu wszystko wyjaśniła.

caleb hobart

inżynier procesu, Tesla, Inc.
Awatar użytkownika
about me
zajmuje się procesami biochemicznymi w tesli i odrobinę się przy tym przepracowuje, bo wciąż nawiedzają go demony przeszłości
186 cm
32 y/o
wydra za napisanie karty nagroda - bee mine dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator calvin - the sentimental one pearl - the ghostwriter skittles - the rainbow freak 1 tequila, 2 tequila, 3 tequila, floor bingewatch all night pinky promise wine&dine master chef kitchen-bound in shape black like my soul it's leviOsa not levioSA don't go breaking my heart joey doesn't share food somebody that i used to know let's get it on keep this love in the photograph i'll be there for you friendly chats drunken sailor i forgot that you existed marcowe kto zagra - Second Chance Thrift Store marcowe zadanie - złodziej majowe zadanie - cuda podopiecznych domu opieki horror reveal - nagroda specjalna fairytale reveal - ee-vah? horror reveal - it
Cytuj

Post ()

Caleb różnił się od swojej wersji z przeszłości bez wątpienia, a przecież na ten moment niczym nie przypominał chłopca z liceum i mógł śmiało określić się mianem mężczyzny, ale to jak zmieniła się Indiana dopiero było spektakularne. Gdyby minął ją na ulicy w pośpiechu, całkiem prawdopodobnym byłoby, że nawet by tego nie zauważył, bo po prostu by jej nie poznał. Jej twarz pewnie mignęłaby mu w pędzie, a później zdałby sobie sprawę co miało miejsce i kogo najprawdopodobniej bez słowa ominął, ruszając w swoją stronę. Kiedy widział ją ostatni raz, miała z czternaście, może piętnaście lat i wstyd przyznać, ale w dużej mierze to właśnie taką ją zapamiętał. Być może ten błyszczyk był w jego mniemaniu jakimś jej znakiem rozpoznawczym wtedy, przed laty? Ciężko powiedzieć, niemniej jednak zmiana rzucała się w oczy. - Yy, dziękuję - zaśmiał się, kiedy po chwili przyglądania się jej i przetwarzania wypowiadanych przez nią słów w końcu dotarł do niego sens wypowiedzi. Okej, czyli nie pod każdym aspektem się zmieniła. Właściwie to sprawiło, że w pewnym sensie poczuł ulgę, bo być może te podobieństwa w usposobieniu miały sprawić, że wciąż będą nadawać na tych samych falach? - Nie jestem Joe Goldbergiem, o to nie musisz się martwić. Ale fakt, sądzę, że to nie mógł być przypadek, chociaż przeznaczenie to dość duże słowo - posłał jej lekki uśmiech, ale pod żadnym pozorem nie taki, który mógłby się kojarzyć z rzeczonym bohaterem serialu. Wiele mu jeszcze brakowało do śledzenia ładnych blondynek w perfekcyjnym kamuflażu pod postacią czapki z daszkiem. Gdyby już kiedyś mu odbiło i chciałby kogoś śledzić, na pewno obmyśliłby to lepiej... no dobra, to nie brzmiało jak zachęta, a raczej ostrzeżenie, ale wiadomo o co chodzi, a na jego obronę mogę dodać, że był zupełnie niegroźny i raczej ratował damy z opałów, a nie był dla nich zagrożeniem. Jego oczy otworzyły się jakby szerzej, gdy kontynuowała. - Na randce? Jeśli przeszkadzam to po... - przerwał, tym razem oczy mrużąc. Jego twarz zdradzała, że oto właśnie Caleb domyślał się, co miało miejsce. - Nie przyszedł? O nie - westchnął ciężko, nie spuszczając jej z oczu. To zawsze było podłe i naprawdę zrobiło mu się przykro, że ktoś ją wystawił, a jednocześnie poczuł wstyd w imieniu tego gościa. Albo i nie gościa, ale pomyślał z miejsca, że to jednak był jakiś facet. - A chociaż odwołał? - spytał, jakby tym samym próbując przywrócić sobie wiarę w ludzkość. Nie żeby to ratowało sytuację, ale grzeczność tego wymagała, prawda? Jeśli tego nie zrobił... cóż, nie byłby pewnie jakoś specjalnie zdziwiony, ale na pewno rozczarowany w imieniu mężczyzn tak generalnie.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Zmienił się zdecydowanie. Wizualnie na lepsze oczywiście, to Indie była w stanie stwierdzić od razu. Jeśli chodzi o resztę to muszą zdecydowanie nadrobić te wszystkie lata i wtedy oceni, ale nadal był dla niej bardzo atrakcyjny. Co prawda nie straci dla niego głowy po raz drugi i oczywiście nie zamierza go już podrywać z użyciem błyszczyka, jednak nadal wzbudzał w niej te miłe uczucia kiedy na niego patrzyła. Uśmiechnęła się szerzej słysząc jego podziękowanie. Zdarzało jej się paplać bez zastanowienia, a skoro Hobart nie uciekł to dobry znak.
Zaśmiała się krótko słysząc jego słowa - Piętnastoletnia Indiana byłaby zachwycona jakbyś był jej Joe. Oczywiście jeśli ona byłaby Love a nie Beck - niby to mogło się wydawać jasne, ale wolała dodać. Chociaż może w ogóle nie powinna tego mówić, ale te dwa drinki, które zdążyła wypić zanim do niej dołączył jeszcze bardziej rozwiązały jej język. Na trzeźwo też by mu powiedziała jak bardzo zauroczona nim kiedyś była, bo zupełnie nie miała problemu żeby przyznawać się do swoich uczuć z młodzieńczego okresu. Teraz to zupełnie co innego. O uczuciach rozmawiać nie potrafiła kompletnie, ale skoro było minęło to zupełnie co innego. Przynajmniej zauroczenie minęło, bo Caleb nadal był mocno atrakcyjnym człowiekiem.
- O nie, nie - zareagowała dość szybko na jego słowa kręcąc nawet głową. Nie byłaby zapewne taka uśmiechnięta gdyby ktoś ją wystawił. I to nie wcale przez to że miała w zwyczaju opłakiwać gości z aplikacji, po prostu sporo czasu poświęciła żeby prezentować się tak dobrze. Co dzisiaj na szczęście się nie zmarnuje, skoro Caleb postanowił do niej dołączyć. Chociaż bądźmy szczerzy, jakby to z nim się umówiła postarałaby się jeszcze bardziej - Przyszedł, siedzi przy barze - wyjaśniła, chociaż daleko temu do wyjaśnień, a chyba tylko bardziej mieszało - Nie odwracaj się - dodała szybko łapiąc go za rękę, żeby to na niej skupił swoją uwagę i nie sprzedał jej tutaj. Istniało przecież ryzyko, że gość ją pozna jak zacznie się uważniej przyglądać. Zerknęła na niego przez ramię Hobarta jednocześnie używając go jak zasłony i dopiero po chwili przeszła do dalszych wyjaśnień - Na tinderze miałam zdjęcia w ciemnych włosach, a jak weszłam to typ czepiał się o coś barmanki, więc po prostu go ominęłam - przyznała wzruszając lekko ramionami jakby mówiła mu coś o wiele bardziej typowego, a brzmiał to przecież trochę jak wymyślona historia albo scena z jakiegoś serialu dla nastolatek, ale to cała prawda i tylko prawda - Teraz tym bardziej się cieszę, że to zrobiłam - wyznała bez żadnych oporów uśmiechając się do niego ładnie i patrząc na niego odrobinkę dłużej, niż by wypadało.

caleb hobart

inżynier procesu, Tesla, Inc.
Awatar użytkownika
about me
zajmuje się procesami biochemicznymi w tesli i odrobinę się przy tym przepracowuje, bo wciąż nawiedzają go demony przeszłości
186 cm
32 y/o
wydra za napisanie karty nagroda - bee mine dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator calvin - the sentimental one pearl - the ghostwriter skittles - the rainbow freak 1 tequila, 2 tequila, 3 tequila, floor bingewatch all night pinky promise wine&dine master chef kitchen-bound in shape black like my soul it's leviOsa not levioSA don't go breaking my heart joey doesn't share food somebody that i used to know let's get it on keep this love in the photograph i'll be there for you friendly chats drunken sailor i forgot that you existed marcowe kto zagra - Second Chance Thrift Store marcowe zadanie - złodziej majowe zadanie - cuda podopiecznych domu opieki horror reveal - nagroda specjalna fairytale reveal - ee-vah? horror reveal - it
Cytuj

Post ()

Spotkanie z Indianą sprawiło, że poczuł się tak jakby część jego wspomnień ożyła - znaczna większość retrospekcji z młodości była zepchnięta w odległy kąt w jego umyśle i od dawna nikt, absolutnie nikt nie sięgał po nie i nie odważył się ich ruszyć. Kiedy pierwszy raz trafił do Monterey, a jego drogi przecięły się z drogami sióstr Lanaghan, Caleb nie znajdował się w najlepszym etapie swojego życia; śmierć jego matki wciąż była niezwykle żywa w jego głowie, a cała sprawa właściwie toczyła się nadal, nawet jeśli on i jego bliscy byli już z daleka od Salem i na pozór mogli powiedzieć, że pewne sprawy ich nie dotyczą. Dotyczyły i to bardzo mocno, chociaż czasem mu się wydawało, że jako jeden z nielicznych tak to wszystko postrzegał. Większość Hobartów (z wyłączeniem Gale w najlepszym wypadku) żyła trochę tak, jakby to wszystko co wydarzyło się naście lat temu w Oregonie nigdy nie miało miejsca. On tak nie potrafił. - Mam nadzieję, że piętnastoletnia Indiana nie miała zadatków na kogoś, kto mordowałby kobiety zamknięte przez jej Joe w jakimś baraku - podjął się tego żartu z lekką niepewnością, ale ostatecznie po tych słowach posłał jej uśmiech. Żartowanie o morderstwach, przestępstwach czy przemocy najczęściej go mierziło, ale starał się nie popadać w skrajności; musiał przecież funkcjonować w społeczeństwie, a nie dało się przecież zbanować rozmów o takich sprawach, zakazać wzmianek w książkach, serialach czy filmach, a wszystko tylko dlatego, że osoby z rodzin jak jego mogły poczuć się niekomfortowo. To było niedorzeczne i Caleb w pełni zdawał sobie z tego sprawę, toteż próbował jak tylko mógł, by pewne rzeczy jednak były dla niego neutralne, a nie traumatyczne. - Okej, chyba trochę zabiłem vibe, ale nie miałem tego na celu, przysięgam - zaśmiał się sam z siebie, bo dotarło do niego, co ona chyba próbowała mu przekazać i jak on... no, w zasadzie jak on to zdeptał. Miał nadzieję, że nie miała mu tego za złe. - Słyszałem go przy zamawianiu. Straszny buc, dobrze zrobiłaś. Jeśli cię zauważy i rozpozna, to możesz na mnie liczyć, posiadam dobrze skrywane umiejętności aktorskie, które budzą się w takich momentach - zapewnił ją z lekkim zadowoleniem w głosie. Co jak co, ale nie żartował, co więcej, był z siebie całkiem dumny pod tym względem. Potrafił całkiem nieźle dostosować się do sytuacji, gdy ta tego wymagała, co nie było takie oczywiste, bo na co dzień był raczej zachowawczy i można powiedzieć, że w pewnym sensie powściągliwy. Jednak czy nie na tym właśnie polegały umiejętności aktorskie? - Też się cieszę. A wracając... przyszedłem sam, a ty kogoś unikasz, a więc możemy przyjąć, że tak miało być i jesteśmy na zaplanowanym spotkaniu - uznał, po czym przeszło mu przez myśl, że przynajmniej nie można im było zarzucić, że piją w samotności. Słyszał, że niektórzy widzieli w tym prawdziwe faux pas, zwłaszcza kiedy do alkoholizacji dochodziło w miejscu publicznym. - Co teraz robisz? Ostatnie, co pamiętam, to jak po moim powrocie tutaj szłaś na studia - uznał, rozsiadając się wygodniej, chociaż ręki nie przesunął, a więc jeśli nie rozluźniła uścisku, to wciąż trzymała na jego dłoni swoje palce.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

- Nie jestem moim Joe, więc nie mogę Ci powiedzieć - zachowała dużą powagę wypowiadając te słowa, jakby faktycznie istniało jakiekolwiek ryzyko, że po tym spotkaniu zamierza pozbyć się przechowywanej w magazynie sąsiadki swojego chłopaka. Ale uśmiechnęła się po chwili utwierdzając go tylko w tym, że to żarciki. Patrząc na cała sytuacje takie żarty mogły być z jej strony nieczułe, ale prawdę mówiąc nawet jej do głowy nie przyszło, że coś mogło być nie tak. Caleb nie wydawał się zakłopotany czy urażony, więc zupełnie nie wyczuła jak bardzo nieodpowiednie to było - Ale zdecydowanie wolałabym jej dzienną ścieżkę kariery - pokiwała głową - Nie gotowanie, bo otrułabym całe miasteczko, ale prowadzenie takiej miejscówki byłoby całkiem przyjemnym planem B - wyjaśniła. Jeszcze jakby mogła sobie kwiatki uprawiać i sprzedawać to by była w raju. Indie obsesyjnie dbała o junglę w swoim pokoju. Mogłoby to niektórych zaskoczyć, bo daleko jej było do dokładnej, sumiennej osoby, ale jej kwiatki ewidentnie jej to wybaczały skoro rosły jak szalone. Może dlatego że często do nich mówiła, więc coś za coś - Myślę, że nasz vibe jest bezpieczny - powiedziała uśmiechając się ładnie. I mówiła bardzo szczerze, chociaż nie patrzyła już na niego tak zauroczona jak kiedyś. Ale Caleb nadal miał w sobie to coś co dostrzegała wtedy - Co? Jesteś pełen niespodzianek - przyznała, bo akurat za miłośnika amatorskiego aktorstwa go nie miała - Potrzebuje próbkę jeśli mam Ci zaufać - poprosiła poważnie, tym razem bez uśmiechu na końcu, bo sytuacja błaha nie była, dlatego musiała mieć pewność, że Hobart nie rzuca słów na wiatr.
- Myślę, że dokładnie tak miało być - przytaknęła wpatrując się w niego odrobinę dłużej, niż wypadało. Ona miała trochę inne zdanie odnośnie picia alkoholu, ale nie miała z nim zbyt zdrowej relacji, więc chyba nie powinna dalej puszczać w świat tego co myślała w tej kwestii - Nawet je skończyłam - uśmiechnęła się lekko, trochę dumnie bo dla kogoś w czyjej głowie dzieje sie tyle co w jej to był nie lada wyczyn - A teraz pracuje w galerii sztuki[ - chociaż miała być artystką - Szukam największych perełek w kraju i namawiam artystów, żeby je nam sprzedali albo zgodzili się na żebyśmy zorganizowali im wystawę - wyjaśniła dokładniej pomijając to, że ogarniała też swoją szefową, która gdyby nie ona zapomniałaby zjeść - Ty pracujesz w Tesli, prawda? - dopytała nie ukrywając tym samym swojej plotkarskiej natury, dzięki której kojarzyła co się w niego działo.
Dopiero kiedy chciała chwycić szklankę zdała sobie sprawę, że nadal go dotyka. Uśmiechnęła się lekko zabierając rękę, w która od razu złapała drinka i upiła kilka łyków - Wiesz że kiedyś się w Tobie podkochiwałam? - zapytała patrząc na niego uważnie z niepewnym uśmiechem.

caleb hobart

inżynier procesu, Tesla, Inc.
Awatar użytkownika
about me
zajmuje się procesami biochemicznymi w tesli i odrobinę się przy tym przepracowuje, bo wciąż nawiedzają go demony przeszłości
186 cm
32 y/o
wydra za napisanie karty nagroda - bee mine dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator calvin - the sentimental one pearl - the ghostwriter skittles - the rainbow freak 1 tequila, 2 tequila, 3 tequila, floor bingewatch all night pinky promise wine&dine master chef kitchen-bound in shape black like my soul it's leviOsa not levioSA don't go breaking my heart joey doesn't share food somebody that i used to know let's get it on keep this love in the photograph i'll be there for you friendly chats drunken sailor i forgot that you existed marcowe kto zagra - Second Chance Thrift Store marcowe zadanie - złodziej majowe zadanie - cuda podopiecznych domu opieki horror reveal - nagroda specjalna fairytale reveal - ee-vah? horror reveal - it
Cytuj

Post ()

Uniósł jedną brew ku górze.
- To jeszcze mi nie ufasz? Myślałem, że przed laty dałem ci wystarczająco dużo dowodów na to, że jestem godny zaufania - uznał, upijając trochę alkoholu ze swojej szklanki. Oczywiście się z nia droczył, bo gdyby faktycznie chciała potwierdzenia w formie pokazu jego umiejętności aktorskich, to w zasadzie nie miałby z tym problemu. Wystarczyłoby, aby dokończył tę szklaneczkę, a na pewno odwaga skoczyłaby mu do takiego poziomu, że by się nie hamował przed jakimś mniejszym czy większym popisem. Rzadko kiedy pozwalał sobie na takie rzeczy, bo przecież był dorosły i poważny, ale... nie czuł się tak przy Indianie. Właściwie niewiele brakowało, by na nowo poczuł się na kilka krótkich chwil jak wtedy, kiedy oboje mieli po naście lat. To był przyjemny posmak nostalgii, chociaż najczęściej takie rzeczy potrafiły go przyprawić o smutek. Teraz nic podobnego nie czuł, a wszystkie wspomnienia, które się w nim obudziły po czasie należały do tych przyjemnych, pozwalających się rozluźnić i odprężyć. - Chyba nigdy nie trafiłem do tej galerii, ale teraz będę miał przynajmniej pretekst, by to zrobić - uznał w pełni szczerze, bo tak, faktycznie nigdy nie zapuszczał się na żadne wystawy w mieście i tak, skoro Indiana teraz tam pracowała, to już temat prezentował się zupełnie inaczej. Rzeczywiście miał zamiar odwiedzić ją w najbliższym czasie, no, może nie po to, by jej zaraz szukać i tym samym przeszkadzać w pracy, ale tak po prostu, zwyczajnie zaciekawił się jak wszystko się tam prezentuje. Może to był odpowiedni moment, by po trzydziestce zacząć poszerzać swoje horyzonty? - Tak. Początkowo zaczepiłem się na chwilę, ale ostatecznie zaproponowali mi po okresie próbnym stałą pracę, a oferta była na tyle dobra, że nie było powodu by odmawiać - wyjaśnił, lekko wzruszając ramionami. Nie lubił się za bardzo chwalić swoją pracą, a kiedy ktoś sam rozpoczynał temat, momentami nawet potrafił wpaść w lekkie zakłopotanie. To, że w ogóle przed laty udało się tam zaczepić, było naprawdę ogromnym łutem szczęścia, a Caleb nie czuł się w żaden sposób specjalnie czy wyjątkowo z tego powodu. Oczywiście, uważał, że to sukces, ale nie przejawiał tego i nie tryskał dumą na lewo i prawo, bo tylko on jeden wiedział, że na otrzymanie umowy na czas nieokreślony zapracował już sam. - Co takiego? - spytał głupio, odstawiając swoją szklankę i utkwił w Indianie zaskoczone spojrzenie. Nie miał o tym pojęcia i w ogóle nie mógł sobie tego jakoś przyswoić czy umiejscowić w czasie. - Co masz na myśli? To znaczy... kiedy? Przepraszam, trochę mnie zaskoczyłaś - wyznał, szybko ponownie sięgając po szklankę z alkoholem. Zupełnie się tego nie spodziewał.

indiana lanaghan

Bezrobotna, Artystka
Awatar użytkownika
about me
artystka, która została bez pracy, ale wierzy że jej się uda wybić, bo jej muza - lawrence monghan, ją codziennie inspiruje
166 cm
27 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - consistency is key - yang ash - the loveable one bobby - the goof george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator skittles - the rainbow freak all in white after all this time? always drunken sailor friendly chats i brought vodka! let's get it on no hope, no love, no glory scream and shout somebody that i used to know 4 chord songs moonshined costumery - he's a friend from work santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip world water day - the explorer-hh world water day - the finder-hh world water day - the detective-hh horror reveal - the conjuring horror reveal - nagroda specjalna teenage dream reveal - charlie's angels secret santa - man with the bag forever yang
Cytuj

Post ()

Zmrużyła oczy jakby faktycznie mocno się nad tym teraz zastanawiała i próbowała ocenić czy faktycznie zostaje przy swoim czy może ją przekonał - Wybacz, ale to było dawno i nieprawda. Musisz do nowa - lekki wzruszyła ramionami. To nie tak, że szukała teraz pretekstu do kolejnego spotkania, bo przecież takowe się musiało odbyć, żeby faktycznie mógł jej to udowodnić. Chyba, że będzie chciał jednak przedstawić jej swoje umiejętności dzisiaj, tutaj to wtedy będzie musiała poszukać innego. Bo chciała się z nim jeszcze spotkać. Było miło, a jednocześnie tak lekko i przyjemnie. Niby mogła to zaproponować wprost, skoro już byli dorośli i mogli się po prostu kumplować, ale chyba jakaś obawa nastoletniej Indie rzutowała na dorosłą Indie przez co jej głowie wcale nie było to takie proste. Dziwne trochę, prawda. Tylko mowa o kobiecym umyśle, w nich się dużo dzieje i często nie wiadomo o co tam chodzi - Zapraszam - uśmiechnęła się ładnie - Jestem tam codziennie, ładnie wyglądam i stawiam kawę ze służbowej karty - zachęciła go. Lubiła swoja pracę, chociaż nie było spełnieniem jej największych marzeń. Adria ją doceniała, polegała na niej dzięki czemu miała tak dużo przywilejów, jak obowiązków. Niektórzy by powiedzieli, że praca idealna - Czyli jesteś dobry - stwierdziła - Gratulacje - rzuciła jeszcze, bo niby trochę spóźnione (nawet bardziej niż trochę), ale szczere, bo ewidentnie zasłużył. Co prawda to zupełnie nie były klimaty Indiany a Teslę widziała tylko na zdjęciach, więc no nie znała się na tym, jednak w jej głowie było to miejsce, gdzie nie proponują pracy każdemu.
Roześmiała się widząc jego zaskoczenie, bo patrząc na to z perspektywy czasu to wydawało jej się, że jej zachowanie zdradzało wszystko. Naskakiwanie kiedy u nich był, ten przeklęty błyszczyk, pięknie uśmiechy. Jak widać nie - Byłam pewna, że wiesz - przyznała, bo jak nie dostrzegł tego to sam to brała pod uwagę że Gigi mu to wygadała. Lanaghanki miały to do sobie, że lubiły się wtrącać w tego typu tematy dotyczące sióstr - Jak byliśmy dzieciakami, znaczy ja byłam, a tu kumplowałeś się z Gigi i często u nas bywałeś - odpowiedziała - Nawet moi rodzice zauważyli, bo zawsze jak miałeś przyjść to malowałam usta błyszczkiem, który ukradłam Alasce - po tych słowach zaczęła się śmiać sama z siebie i dokończyła drinka obracając pustą szklankę w dłoniach - Masz ochotę napić się ze mną jeszcze jednego czy totalnie Cię odstraszyłam? - zapytała uśmiechając się do niego, ale tak trochę niepewnie.

caleb hobart

ODPOWIEDZ