If you're feeling down, here's the remedy
W najnowszym ogłoszeniu znajdziecie listę najaktywniejszych postaci w tym miesiącu!
Informujemy, że czas na wykonanie grudniowych zadań miesiąca zostaje przedłużony do końca stycznia!
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
California's "First" City, city of monterey
Awatar użytkownika
about me
your hand in mine, the tide washed our names from the shore
0 cm
0 y/o
california's "first" city
Cytuj

Post ()

monterey
brak multikont

pisarz, wszędzie
Awatar użytkownika
about me
Pisze książki o tym, jak inni kantują i demaskuje nawiedzone miejscówki.
180 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty
Cytuj

Post ()

4.

Floyd nie przejmował się wszystkim tak jak Daphne, więc oczywiście nie brał sobie tamtych pogróżek do serca. Mimo że się powtarzały i cóż, ktoś chyba powinien docenić czyjąś determinację. Ale czy to będzie on? Oczywiście że nie. On wychodził z założenia, że takie rzeczy najlepiej ignorować. I jednak fan pełen nienawiści jest lepszy niż psychofan, który potem się wkrada do mieszkania i wali sobie konia w sypialni. Jak fani niektórych gwiazd, którzy… no zdecydowanie przeginali pałę w bardzo zły sposób. Ale póki co jego niezły amerykański tyłeczek nie wzbudzał takich emocji. Aż takich. Więc sobie żył jakby nigdy nic. Dzisiaj na przykład był na siłce, potem wstąpił na zakupy i zauważył, że czas zatankować. Dlatego wybrał się na stację benzynową, bo przecież z lasu wiadrami sobie paliwa nie przyniesie, a potem zatankował, jak przystało na dobrego obywatela, płacąc za paliwo. I wszystko byłoby tylko nudną opowieścią o wizycie na stacji benzynowej, gdyby nie to, że jak tylko spróbował wyjechać ze swojego stanowiska, to ktoś mu przydzwonił w zadek! Oczywiście samochodu, nie jego własny. Dlatego zgasił silnik, wyskoczył z auta, zdjął oksy i zmierzył groźnym wzrokiem jakąś ciemną blondynę w samochodzie za nim. Nie wiem czym Penny jeździ, więc sobie dopiszesz!
- Wiem że ostatnio benzyna całkiem nieźle stoi cenowo, ale to chyba przesada żeby próbować się wciskać w kolejkę na stacji benzynowej. Wystarczy dla wszystkich - rzucił, trochę zirytowany, no ale gdzie tak się spieszyła? Nie mogła poczekać? - Lepiej żebym tam nie zobaczył dużych zniszczeń bo zapłacisz za wszystko - dodał groźnie, podchodząc do swojego tylnego zderzaka, żeby ocenić starty.

prawnik, Presidio of Monterey Legal Assistance Office
Awatar użytkownika
about me
Could this love protect me from the pain? I would battle for you even if I break in two.
158 cm
30 y/o
wydra za napisanie karty queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen lilo - the helping hand paige - the typewriter playing dress-up whale watchers let's get it on it's leviOsa not levioSA one does not simply walk into mordor pet me 4 chord songs in shape kitchen-bound tea is love, tea is life
Cytuj

Post ()

Penny miała dzisiaj trochę spraw do załatwienia. Przede wszystkim musiała ogarnąć sprawy w sądzie w San Josie, gdzie niedługo miała się odbywać rozprawa jednego z jej klientów. Sądziła, że jest naprawdę dobrze przygotowana i sobie ze wszystkim poradzi. Niestety, pojawiły się nowe dowody, z którymi miała się zapoznać i prawie się zrzygała, gdy się okazało, że niestety może sobie ze wszystkim nie poradzić. Miała mało czasu żeby znaleźć sposób na podważenie prawdziwości przedstawionych jej dowodów i było to okropnie stresujące. Odwołała wszystkie swoje dzisiejsze spotkania, by się tylko na tym skupić i już wiedziała, że raczej nie wróci na noc do domu dlatego poprosiła Wren żeby zajęła się jej pieskiem. Mogła go podrzucić do Moragana, ale nie chciała mu dokładać obowiązków, bo pewnie sam ciężko pracował nad kolejnymi utworami.
Beckert od niedawna zaczęła też chodzić na kurs prawa jazdy. Umiała już jakieś podstawy więc w sumie była z siebie dumna, że daje radę pogodzić tyle rzeczy na raz. Niestety nie miała jeszcze wszystkich wyjeżdżonych godzin, ani egzaminu więc dalej musiał wozić ją szofer. W drodze powrotnej z San Josie okazało się, że samochód potrzebuje benzyny więc skoczyli na stację i ustawili się w kolejce. Jej szofer musiał wyjść do łazienki, bo bardzo chciało mu się siku więc Penny została sama, a widząc, że zwalnia się miejsce postanowiła wsiąść za kierownicę i przejechać ten kawałek. Da sobie przecież radę! No i chuj, nie dała.
Trochę mega słabo, że tak kogoś uderzyła i było jej bardzo głupio, dlatego wysiadła z auta żeby zobaczyć co się stało. - Przepraszam nie chciałam - powiedziała od razu, bo przecież nie chodziło jej o benzynę! Jakby chciała to, by sobie mogła kupić całą tą stację i nawet nie musiałaby wpisywać kodu pin na karcie. - Wolę Ci kupić nowe auto, bo to chyba juz i tak nie jest najmłodsze - odpowiedziała podchodząc bliżej i stanęła za mężczyzną żeby zobaczyć co się stało. - Nie wygląda źle - nie miała co prawda pojęcia jak wyglądał zderzak wcześniej, ale chyba nie było jakiejś tragedii!
catlady#7921

pisarz, wszędzie
Awatar użytkownika
about me
Pisze książki o tym, jak inni kantują i demaskuje nawiedzone miejscówki.
180 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty
Cytuj

Post ()

No sprawy trzeba załatwiać, formalności też, tylko ludzi mogłaby nie załatwiać. To nie było zbyt miłe z jej strony, z czym by się zgodziło całe to społeczeństwo, które na swojej drodze mogła w taki sposób skrzywdzić! Albo inny, skoro ładna była, to pewnie niejedno serce łamała gdzieś po drodze. Co prawda to ostatnie na co Floyd patrzył, ale no, trzeba docenić urodę ładnej kobiety, prawda? Prawda. Dużo tych prawd. Prawda też była taka, że Floyd lubił swój samochód, lubił kiedy był na chodzie i kiedy mógł do niego wsiadać kiedy miał na to ochotę, więc wizja konieczności odwiedzenia serwisu i pozbawienia się tej przyjemności nie za bardzo mu się podobała. Niby można sobie wynająć auto, kierowcę i tak dalej, ale to przecież nie jest to samo co własna furka! A że on był psim tatą, to jego owczarek miał tam swój kojec do siedzenia, bezpieczny w trakcie drogi. I dobrze dla Penny że jego psa w tym momencie w tym aucie nie było, bo by się Burkhart bardzo zdenerwował na nią, że mu psa naraża na stresy i jakieś uszkodzenia ciała!
- No tak bym zgadywał, nie mamy pięciu lat i nie jesteśmy w tej śmiesznej arenie z samochodzikami bez kół, na której wpadanie na siebie jest podobno takie zabawne - rzucił, wywracając oczami. A potem zaśmiał się, kręcąc powoli głową.
- To że auto jest nowsze wcale nie sprawia że jest lepsze. Nie słyszałaś nigdy o klasycznych modelach? Bo kosztują tyle nie bez powodu - prychnął cicho, bo co za wybredna baba, będzie mu auto obrażać! A on wcale nie potrzebował jakiejś hiper elektrycznej maszyny, jego auto musiało pasować do niego.
- Trzeba będzie przemalować i wygładzić te rysy, wyniesie cię to kilka stówek zapewne - ocenił po chwili, a potem zmierzył ją z uwagą wzrokiem. - To ten moment kiedy pokazujesz mi swoje dokumenty i spisujemy dane z Twoim przyznaniem się do winy za wypadek - przypomniał jej jak to działa. ale złość mu już w sumie przeszła. Bo czemu nie, to tylko auto. Mogła wjechać w dystrybutor albo w instrybutor i by było wielkie bum. Wtedy byłby dopiero problem.

prawnik, Presidio of Monterey Legal Assistance Office
Awatar użytkownika
about me
Could this love protect me from the pain? I would battle for you even if I break in two.
158 cm
30 y/o
wydra za napisanie karty queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen lilo - the helping hand paige - the typewriter playing dress-up whale watchers let's get it on it's leviOsa not levioSA one does not simply walk into mordor pet me 4 chord songs in shape kitchen-bound tea is love, tea is life
Cytuj

Post ()

- Na tamtych to bym w Pana nie wjechała - prychnęła, bo wtedy wybrałaby pewnie kogoś z kim przyjechała się pobawić, a nie jakiegoś obcego typa. Szczególnie teraz, gdy się już za innymi facetami poza Morganem nie rozglądała, bo nie wyczuwała takiej potrzeby. - Dobra, mogę Ci kupić klasyczny model, nie znam się na autach - wywróciła oczami, bo taka była prawda! Chciała załagodzić sytuację, a że pieniądze dla niej nie grały roli to nie widziała najmniejszego problemu z tym, żeby mu kupić co tam sobie chciał, byle tylko nie musieli tu wzywać policji. Była prawnikiem, jeżdżenie bez prawka i spowodowanie wypadku raczej nie wyglądałoby dobrze w jej papierach.
- Kilka stówek? Tyle zachodu o kilka stówek? - o nie tragedia, co ona teraz biedna zrobi. Nie miała chyba drobnych w portfelu żeby mu dac tak od ręki te kilka stówek. Zmarszczyła jednak czoło słysząc jego kolejne słowa. - Słuchaj, zróbmy tak... wypiszę Ci czek i dajmy sobie spokój z jakimiś zeznaniami. Ile dałaby Ci za to ubezpieczalnia? - Zapytała pochodząc do samochodu żeby jeszcze przyjrzeć się uszkodzeniom, które nie były jakieś wielkie. - Tysiak wystarczy? Półtora? Dorzucisz sobie jeszcze odświeżacz do wnętrza tej Twojej klasyki - powiedziała i zostawiła go na chwilę żeby wrócić do samochodu po torebkę, gdzie miała takie rzeczy jak czeki. W sumie to jeszcze mogła sprawdzić czy na bank nie ma jakiejś kasy w portfelu. - To jak się nazywasz? - zapytała wracając do niego już z plikiem czeków i długopisem żeby wypisać jego dane i mieć tą sprawę z głowy.
catlady#7921

pisarz, wszędzie
Awatar użytkownika
about me
Pisze książki o tym, jak inni kantują i demaskuje nawiedzone miejscówki.
180 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty
Cytuj

Post ()

- A, doprawdy? Więc są różne schematy działania i selekcji? Interesujące - rzucił, bo jak na wygadanego typa, zawsze miał jakieś swoje ostatnie zdanie do dodania, tak dla zasady. A potem lekko zmrużył oczy, mierząc ją uważnym wzrokiem i zastanawiając się ile mogła mieć lat.
- Wystarczy żebyś wiedziała tyle, że akurat takie rzeczy łatwo naprawić. I że proponowanie obcym facetom kupna samochodu jest trochę dziwnym zwyczajem - przyznał, bo jedyne o czym teraz myślał, że próbuje go tutaj jakoś szukać. Nie wiedział co prawda jak ten scam miałby działać, ale ludzie teraz są niesłychanie kreatywni.
- Czas który auto spędza w warsztacie też nie jest najprzyjemniejszy. I nie wiem jak ty, ale ja tam lubię być jedyną osobą, która maca mój samochód - przyznał, z lekkim pobłażaniem wymalowanym na twarzy. A potem westchnął cicho.
- No dobra, ale i tak chcę dane, w razie gdyby nie był z pokryciem - sprecyzował, a potem zmarszczył lekko brwi - Twoja za to płaci, jeśli to nie była moja wina. I za zastępczy samochód, jeśli masz takie usługi - dodał, bo coż, każdy ma inne ubezpieczenia. A ja nie wiem dokładnie jak akurat te amerykańskie działają, ale że tam każdy prawie ma auto, bo wszystko jest zwykle dość trochę od siebie oddalone, to podejrzewam, że dbają o zabezpieczenie w tym stylu.
- Po co się krępować, od razu pięć - rzucił ironicznie, kiedy tam wymieniała kwoty, a potem westchnął cicho. - Floyd, Burkhart. A ty? - zapytał, bo jak już sobie rzucają nazwiskami, to mógł wiedzieć z kim rozmawia. A złość już mu przeszła, to w końcu tylko auto, jemu nic się nie stało.

prawnik, Presidio of Monterey Legal Assistance Office
Awatar użytkownika
about me
Could this love protect me from the pain? I would battle for you even if I break in two.
158 cm
30 y/o
wydra za napisanie karty queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen lilo - the helping hand paige - the typewriter playing dress-up whale watchers let's get it on it's leviOsa not levioSA one does not simply walk into mordor pet me 4 chord songs in shape kitchen-bound tea is love, tea is life
Cytuj

Post ()

- Tak, szczególnie na zabawkach dla dzieci – przyznała i wzruszyła ramionami. Penny nie widziała problemu, okej walnęła go i przeprosiła, nie wymigała się też od tego żeby zapłacić za naprawy. Dla niej to nie było nic wielkiego i pewnie bez problemu, by mu mogła kupić w ogóle nowe auto prosto z salonu w ramach drobnej rekompensaty.
- Nie znam się na samochodach, łatwiej, by mi było kupić nowe niż szukać dobrego mechanika – gdzie jest salon samochodowy to wiedziała, a gdzie są jacyś mechanicy to już nie koniecznie, a już szczególnie dobrego. – No, ale może masz rację, chłopak mi mówił, że nie powinnam kupować obcym ludziom mieszkań więc może coś w tym jest – ona była po prostu hojna i lubiła się dzielić z innymi, a skoro mogła, bo ją było na to stać, to czemu nie? Na brak kasy nie należała, szczerze mówiąc to nawet nie wiedziała jaki jest stan jej kont, ale przypuszczała, że kupno samochodu nie byłoby wielkim wydatkiem, chociaż już musiałaby wpisać pin przy płatności kartą. – Ja nie dotykam swojego samochodu, zazwyczaj… jak dotykam to widać jak to się kończy… lepiej niech to robi mój szofer – bezpieczniej dla wszystkich, szczególnie, że Penny dopiero się uczyła jeździć i jak widać wiele jeszcze przed nią do nauki zostało. – Bez pokrycia? Proszę Cię – prychnęła, bo chyba ją tu teraz obrażał. Jeździła zbyt dobrym samochodem żeby wystawiać czeki bez pokrycia. – Pięć? Może być i pięć, będzie na benzynę do tego zastępczego auta – tak Penny nie orientowała się za bardzo w cenach benzyny, wiedziała tylko, że jest trochę droga więc kto tam wie. – Penny Beckert – przedstawiła się podając mężczyźnie rękę, a później wypisała mu czek i o dziwo dała mu też swoją wizytówkę. – W razie gdybyś potrzebował prawnika, albo czek był bez pokrycia – powiedziała chowając resztę rzeczy do swojej torebki.
catlady#7921

pisarz, wszędzie
Awatar użytkownika
about me
Pisze książki o tym, jak inni kantują i demaskuje nawiedzone miejscówki.
180 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty
Cytuj

Post ()

Biedny, nieświadomy Floyd z kim właśnie rozmawiał. Pewnie gdyby wiedział, że dziewczyna przyjaźni się z jego siostrą, to byłby nieco milszy, bo na pewno potem mu Daphne za to da w ucho. Ale póki co myślał o tym jak bardzo mu to skomplikuje najbliższy czas, a to… cóż, no nie przepadał za komplikacjami. A już na pewno nie za takimi, okej. Jego samochód to akurat był jego bardzo pomocny, życiowy druh. Nie taki jak pies, no ale prawie! Chyba bardziej przywiązywał się jednak do samochodu, niż do domu, który zawsze mógł wymienić na inny. Samochód… wiózł go w ważne miejsca i po prostu mógł na nim polegać. I tak, nie powinien aż tak się emocjonować z powodu jednej rysy, ale jednak to robił.
- Blacharza - poprawił ją, bo to była różnica, nie każdy mechanik wie jak naprawić blachę. - Kupujesz obcym ludziom mieszkania? - powtórzył za nią - i robisz to, co chłopak ci powie? - dodał jeszcze, bo to chyba było gorsze, niż pierwsze wyzwanie. Floyd miał siostrę, był wyczulony na kobiety, ich granice i autonomię, okej.
- Ale masz prawo jazdy? - zapytał, podejrzewając że wie jaka jest odpowiedź. A potem pokręcił powoli głową. - Floyd Burkhart - też się przedstawił, chociaż wciąż patrzył na kobietę podejrzliwie. Czek jednak przyjął, ocenił go wzrokiem, a potem wrócił do swojego auta, zastanawiając się czy był szalony, decydując się na to. Czy po prostu poznał dzisiaj szaloną babę.
A może obie opcje na raz.

zt x2

NBC Bay Area News Anchor, San Jose
Awatar użytkownika
about me
Prezenter telewizyjny, który chciałby aby wszystko szło po jego myśli. Bogactwo wciąż jest dla niego czymś nowym, ale uwielbia życie na takim poziomie. Sassy and classy.
192 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! stevo - the multiholic skittles - the rainbow freak chimichangas get inked i'm friends with mary jane marcowe kto zagra - better retro we all go a little mad sometimes secret santa - man with the bag santa's little helper
Cytuj

Post ()

Oddychał ciężko przez usta, raz po raz przygryzając kurczowo wargę. Nie wiedział co końca co się z nim działo, ale po raz pierwszy od bardzo dawna działał pod wpływem czystego instynktu. Wcześniej tego dnia zdążył się już nieźle nabzdryngolić bourbonem, który zostawił sobie na specjalną okazję. Czy bycie ponownie porzuconym przez swojego byłego faceta oraz plotka o tym, że miał stracić pozycję w pracy nie były wystarczająco specjalne? Do tego wszystkiego jego brat spędzał jakieś wyjątkowo ekscytujące święta w Meksyku, a on został sam. Nie był rodzinną osobą, ale miał tendencję do pragnięcia tego, co akurat nie było w zasięgu jego długich rąk.
Powodem jego nagłego wieczornego spaceru był brak papierosów w domu. Nie był nałogowym palaczem, ale jedyne czego w tej chwili pragnął, jedyne co mogło jakkolwiek ukoić jego zszargane nerwy to nikotyna. Kolejny przykład nieosiągalnych potrzeb. Z racji świąt nie mógł zamówić sobie ich kurierem do domu, więc zarzucił na siebie cokolwiek i poszedł w długą. Każdy mijany sklep był już zamknięty, tak samo jak i stacja benzynowa w centrum. Któraś jednak musiała prosperować, prawda?! Zamierzał obejść całe Monterey, bo co innego miał do roboty?
Podchodząc do budynku Exxon mógł z daleka dostrzec, że w środku było ciemno, a co za tym szło - pusto. Stanął pod drzwiami i westchnął ciężko. Dopiero teraz dostrzegł swoje odbicie i zmarszczył brwi.
- Co to do kurwy jest - zmierzwił swoje wilgotne od mżawki włosy. Przyzwyczajony był do starannie ułożonej fryzury za którą widzowie go uwielbiali, a teraz miał jakieś potargane loki, które wyglądały jak mokre siano. Kopnął ze złości w drzwi automatyczne, ale te jedynie lekko się zatrzęsły. Powtórzył więc tę czynność jeszcze kilka razy dopóki palce u stóp nie zaczęły go boleć. Oparł czoło o szybę i nie potrafiąc poradzić sobie z ciężarem tego paskudnego dnia, zaczął cicho płakać.

halston fitzgerald

programistka, n/a
Awatar użytkownika
about me
programistka, która od trzech miesięcy znowu musi słuchać gadania swojej rodziny o tym, że najwyższy czas znaleźć sobie nowego męża i spłodzić trójkę dzieci, a nie ciągle siedzieć przy komputerze
168 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty ash - the loveable one stevo - the multiholic secret santa - man with the bag too bad december comes just once a year
Cytuj

Post ()

003
W okresie przedświątecznym Halston była bardzo zabiegana, jak chyba większość ludzi na świecie. Co prawda zawsze starała się podchodzić do tego rozsądnie i nie przesadzać ze sprzątaniem czy ilością przygotowywanych przez siebie potraw, ale mimo tego miała pełne ręce roboty. Tego dnia wracała właśnie z ostatnich zakupów, których zrobienie prawie przypłaciła życiem, ponieważ w sklepie było tak wiele osób. W dodatku prawie odbiła się od klamki, bo kiedy dotarła na miejsce, okazało się, że do zamknięcia zostało już tylko pół godziny. Kompletnie zapomniała o tym, że tego dnia sklepy są krócej otwarte! Oczywiście odbywały się one w typowo świątecznej atmosferze i to wcale nie tak, że kilka razy była świadkiem tego, jak jacyś ludzie kłócili się o byle co. Fitzgerald wychodziła z założenia, że wielu takich sytuacji dałoby się uniknąć, gdyby niektórzy ludzie trochę przystopowali i nie dali się omamić świątecznemu szaleństwu. Więcej robiło to złego niż dobrego.
Po zakupach wróciła do domu, ale wtedy zauważyła, że kreska na wyświetlaczu jej samochodu niebezpiecznie zbliżała się już do rezerwy, a Halston nie lubiła z jakiegoś powodu z niej korzystać. Zamierzała zrobić tylko kilka rzeczy i pojechać na stację, ale niestety w pewnym momencie kompletnie o tym zapomniała. Kiedy sobie przypomniała, było już późno, ale i tak postanowiła wsiąść do auta, z nadzieją, że znajdzie czynną stację. Cóż, niewiele miała szczęścia, jeśli o to chodzi. Gdy zajechała do Exxon i zorientowała się, że w środku nikogo nie ma, zamierzała odjechać, ale w tym samym momencie dostrzegła osobę stojącą pod drzwiami. Coś ją tknęło, żeby zaparkować samochód i podejść do tego kogoś, i tak też zrobiła. Nie do końca wiedziała, co powiedzieć, jako że nie miała doświadczenia w zagadywaniu do nieznajomych, ale była zdeterminowana, by pomóc tej osobie, która ewidentnie wyglądała na przygnębioną.
Batonika? — zapytała, wyciągając z kieszeni smakołyk, który kupiła dziś w sklepie. Miała to być przekąska między przygotowaniami, gdyby zgłodniała, ale ostatecznie o tym również zapomniała. Czuła się trochę głupio, zaczepiając tak nieznajomego, który mógł sobie nie życzyć jej towarzystwa, ale przecież nie zamierzała go męczyć, jeśli każe jej sobie stąd pójść. Co prawda w obecnej sytuacji trochę mokła, ale nie stanowiło to dla niej problemu. Przecież nie była zrobiona z cukru!

Matthew Blackwood

NBC Bay Area News Anchor, San Jose
Awatar użytkownika
about me
Prezenter telewizyjny, który chciałby aby wszystko szło po jego myśli. Bogactwo wciąż jest dla niego czymś nowym, ale uwielbia życie na takim poziomie. Sassy and classy.
192 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! stevo - the multiholic skittles - the rainbow freak chimichangas get inked i'm friends with mary jane marcowe kto zagra - better retro we all go a little mad sometimes secret santa - man with the bag santa's little helper
Cytuj

Post ()

Drgnął niespokojnie na czyiś głos. Był tak pogrążonym we własnej rozpaczy, że nawet się nie zorientował o zbliżającej się do niego kobiecie. Teraz było za późno aby uciec. Odepchnął się powoli od szyby i przetarł szybko, w zamyśle dyskretnie, łzy z policzków. Odchrząknął cicho i dopiero wtedy zwrócił się do blondynki przodem. Przypominała mu trochę jego przyjaciółkę Heather, która jakiś czas temu postanowiła się przeprowadzić. Kolejny powód do smutku - opuszczające go osoby którym ufał. Może to była też jego pora na opuszczenie Monterey? Taka zupełnie luźna myśl.
Minę miał bardzo chwytającą za serce, brwi zmarszczone i uniesione, bardzo smutne spojrzenie i sztywna szczęka, która raz po raz drżała hamując dalsze łzy. - Dzięku... dziękuję - głos ugrzązł mu na moment w gardle, ale zdołał wreszcie się odezwać. Wyciągnął nieśmiało rękę i odebrał od niej batonika, choć to wcale nie było to o czym marzył. Urzekł go jednak gest kobiety i chyba każda dobroć na ten moment była mu potrzebna.
Odwinął go trochę nieporadnie z papierka, ale miał mokre dłonie i ślizgały mu się po opakowaniu. Ugryzł sporego kęsa i wrócił do niej spojrzeniem, nieco skrępowanym, powoli przeżuwając jej upominek. - Pyszny... - wymamrotał i wybuchnął płaczem jak małe dziecko. Tak że wyglądał z połową batona w ręce oraz drugą w buzi, którą miał otwartą, bo płakał tak całym sobą, że wydawał też z siebie odgłosy.
Podszedł do niej powoli, w zasadzie wcale tego nie przemyślając i korzystając nieco z jej zaskoczenia, objął ją w celu przytulenia. Spokojnie mogłaby teraz go potraktować gazem pieprzowym, bo jednak dotykanie ludzi bez ich consentu to duża czerwona flaga i sam Matthew często o tym prawił, ale najwidoczniej był to wyjątkowy dzień pod każdym względem. Był od niej znacznie wyższy, więc musiał się mocno pochylić, ale wygoda nie była w tej chwili na szczycie jego priorytetów.

halston fitzgerald

programistka, n/a
Awatar użytkownika
about me
programistka, która od trzech miesięcy znowu musi słuchać gadania swojej rodziny o tym, że najwyższy czas znaleźć sobie nowego męża i spłodzić trójkę dzieci, a nie ciągle siedzieć przy komputerze
168 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty ash - the loveable one stevo - the multiholic secret santa - man with the bag too bad december comes just once a year
Cytuj

Post ()

Prawda była taka, że Halston czuła się w tej sytuacji dość niekomfortowo i zaczynała żałować, że w ogóle podjęła taką, a nie inną decyzję. Brało się to głównie z tego, że nie postrzegała siebie jako osoby wystarczająco kompetentnej, by podejmować tego typu działania. Naprawdę obawiała się, że zaraz pogorszy stan tego mężczyzny, zamiast go poprawić. “Pomagała” sobie, próbując przekonać samą siebie, że jeżeli nie weźmie się w garść, to naprawdę dojdzie do tego, czego naprawdę się bała. Jednakże prawda była taka, że nie nazwałaby siebie teraz najbardziej stabilną psychicznie osobą na świecie, wręcz przeciwnie. Pomimo wygadania się przyjaciółce, wciąż dręczyło ją tamto spotkanie z Aurorą i nieustannie wracała do niego myślami, nawet w tak zabiegany dzień, jak ten. Aż nie mogła uwierzyć w to, że w takiej chwili również sobie o niej przypominała. Chyba naprawdę nie należał jej się choćby moment wytchnienia.
Kiedy nieznajomy wziął od niej batonika i zaczął go jeść, Halston ucieszyła się, ponieważ odniosła wrażenie, że właśnie wykonała krok w dobrą stronę. Co prawda jeszcze nie wiedziała, co zrobi później i jak podejdzie do sprawy, ale miała nadzieję, że zaraz uda jej się coś wymyślić. W rzeczywistości w ogóle nie było takiej potrzeby, bo chwilę później wszystko runęło, gdy mężczyzna wybuchnął płaczem i wtulił się w nią. Była tak zaskoczona tym, co się stało, że właściwie nawet gdyby chciała, to nie byłaby w stanie go od siebie odepchnąć. Pewnie, że było to znaczące naruszenie jej granic, ale postanowiła przymknąć na to oko. Nie była ślepa i widziała, że ten człowiek najwyraźniej potrzebuje teraz bliskości drugiej osoby. Co prawda nie zmieniało to faktu, że czuła się dziwnie — nie przywykła do przytulania nieznajomych — ale z drugiej strony cieszyła się, że w tak trudnej chwili mężczyzna nie jest sam.
Czy mogę coś dla ciebie zrobić? — zapytała, kiedy po dłuższym czasie brunet trochę się uspokoił. Miała nadzieję, że będzie w stanie ją usłyszeć i zrozumieć, a co więcej, udzieli jej odpowiedzi, bo szczerze mówiąc, zaczynała trochę panikować. Stanie i przytulanie kogoś, bycie z tą osobą, należało do czynności, które jak najbardziej leżały w zakresie jej kompetencji, jak zresztą chyba większości osób, ale poza tym nie za bardzo wiedziała, jak się zachować. Właściwie było to całkiem zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, że była to sytuacja całkowicie abstrakcyjna. — Może odwiozę cię do domu? Masz z kim zostać? — Nie wyobrażała sobie zostawić go teraz samego, dlatego chciała się upewnić, że w razie czego ma on kogoś, kto się nim zaopiekuje.

Matthew Blackwood

NBC Bay Area News Anchor, San Jose
Awatar użytkownika
about me
Prezenter telewizyjny, który chciałby aby wszystko szło po jego myśli. Bogactwo wciąż jest dla niego czymś nowym, ale uwielbia życie na takim poziomie. Sassy and classy.
192 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! stevo - the multiholic skittles - the rainbow freak chimichangas get inked i'm friends with mary jane marcowe kto zagra - better retro we all go a little mad sometimes secret santa - man with the bag santa's little helper
Cytuj

Post ()

W ostatnim czasie najadł się już tyle wstydu, że teraz w zasadzie nie czuł się najgorzej z tym, że przytulał z przymusu jakąś obcą kobietę. Mało tego, płakał i wył jej w ramię, a gdzieś tam za jej plecami ściskał jeszcze kurczowo batonika który przemakał od deszczu. Dłuższą chwilę zajęło mu uspokojenie się, ale fizyczna bliskość drugiego żywego organizmu miała właściwości lecznicze i z tego co mu się wydawało, było to nawet potwierdzone naukowo. Odsunął się powoli na jej pytanie. Cały czas pociągał uparcie nosem, a łzy ciekł mu już raz na kilkanaście sekund. Można było uznać, że najgorsze mieli już ze sobą. Otarł spuchnięte policzki wierzchem dłoni i odchrząknął powoli.
- Masz może papierosy? - musiało to dla niej zabrzmieć abstrakcyjnie, ale to w końcu one były celem jego wyjścia. Nie mógł ich dostać, sfrustrował się i wybuchnął. Była to oczywiście jedynie zasłona dymna i idealny przykład pod tytułem when you get what you want, but not what you need. Papierosy były rozwiązaniem chwilowym, a tym czego mu w rzeczywistości było trzeba to jego praca, wymazanie z pamięci Harveya i chyba też terapia. - Próbuję już od godziny znaleźć otwarty sklep, ale wszystko jest zamknięte - pod koniec zdania zamknął oczy i mocno wygiął usta, czując jak znów zaczyna płakać. Naprawdę z tym kontekstem musiało to być komiczne. Na szczęście tym razem nie wybuchnął, więc po chwili znów się uspokoił.
- Nie mam i nie musisz... nigdzie mi się dziś nie spieszy - wzruszył ciężko ramionami z ponurą minką. Spuścił nawet wzrok na moment, bo z jakiegoś powodu było mu wstyd, że nie miał z kim spędzić świąt. O wiele bardziej cool brzmiałoby gdyby był to jego świadomy wybór, ale nie. Był po prostu całkiem sam i beż żadnych szans, całkiem sam.

halston fitzgerald

programistka, n/a
Awatar użytkownika
about me
programistka, która od trzech miesięcy znowu musi słuchać gadania swojej rodziny o tym, że najwyższy czas znaleźć sobie nowego męża i spłodzić trójkę dzieci, a nie ciągle siedzieć przy komputerze
168 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty ash - the loveable one stevo - the multiholic secret santa - man with the bag too bad december comes just once a year
Cytuj

Post ()

Próbowała robić dobrą minę do złej gry i chyba nawet dobrze jej to wychodziło. Zastanawiała się, czy widać po niej, jak bardzo jest spięta i jak bardzo nie wie, co robić. Teoretycznie zdawała sobie sprawę z tego, że nie było w tym nic złego, ale jednak czuła się w obowiązku do tego, by być teraz dla tego człowieka niczym twarda skała, której nic nie ruszy, aby mógł się na niej oprzeć. Pewnie wymagała od siebie w tej sytuacji o wiele więcej, niż powinna, bo jakby nie patrzeć przejmowała się losem osoby, której zupełnie nie znała, ale trudno. Było za późno, by się wycofać.
Nie, niestety nie — odparła, czując rzeczywiste poczucie winy z powodu tego, że nie miała przy sobie papierosów. Jednakże w ogóle nie paliła, więc ciężko, żeby miała jakieś przy sobie. — Co najwyżej mogę ci pomóc w szukaniu jakiegoś otwartego sklepu. I tak szukam czynnej stacji benzynowej — dodała po chwili, nie chcąc zabijać do końca jego ostatniej iskierki nadziei. W końcu tam, gdzie stacja tam i papierosy.
Zmartwiła ją informacja o tym, że mężczyzna nie ma z kim zostać. Było to tym bardziej smutne, biorąc pod uwagę fakt, że właśnie były święta i w teorii powinien być to radosny czas dla każdego człowieka. Teraz tym bardziej nie była w stanie wyobrazić sobie, że miałaby go zostawić samego. Pewnie, że robiła to w pewnej części dlatego, żeby uciszyć swoje sumienie, które na pewno by ją dręczyło, gdyby go zostawiła, ale była w niej także szczera chęć pomocy.
Nie masz z kim spędzić świąt? — zapytała, starając się, aby jej głos brzmiał jak najbardziej naturalnie. Nie chciała, aby wyszło na to, że ocenia go z tego powodu, bo wcale tak nie było. Sytuacje w życiu bywały przecież różne. — No dobrze, w takim razie postanowione, jedziesz ze mną — powiedziała stanowczo. — Znaczy… To nie tak, że zamierzam cię porwać, możesz odmówić. Po prostu uważam, że nie powinieneś zostać sam w takim stanie — dodała po chwili, nie chcąc, żeby mężczyzna się jej przestraszył. W sumie nie byłby to taki głupi wniosek, co nie? Nie dość, że zaczepiła go, gdy wokół nie było żywej duszy, to na dodatek zamierzała go wpakować do swojego samochodu, a potem mieszkania. I w sumie jej wyjaśnienia nie były szczególnie pomocne, bo gdyby naprawdę miała złe zamiary, to przecież powiedziałaby to samo, co teraz.

Matthew Blackwood

NBC Bay Area News Anchor, San Jose
Awatar użytkownika
about me
Prezenter telewizyjny, który chciałby aby wszystko szło po jego myśli. Bogactwo wciąż jest dla niego czymś nowym, ale uwielbia życie na takim poziomie. Sassy and classy.
192 cm
33 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! stevo - the multiholic skittles - the rainbow freak chimichangas get inked i'm friends with mary jane marcowe kto zagra - better retro we all go a little mad sometimes secret santa - man with the bag santa's little helper
Cytuj

Post ()

Mogłaby dosłownie stać w najdziwniejszej pozie świata i mieć wybałuszone oczy, a on pewnie i tak by nic sobie z tego nie zrobił. Niestety ale w chwilach własnych tragedii tracił umiejętność i chęć empatii. Był egocentryczną jednostką i nawet jeśli sam w życiu tak o sobie nie pomyślał, to takie były fakty. Wszystko prędzej czy później sprawdzał do siebie, a wynikało to z niskiego poczucia własnej wartości.
Spuścił wzrok nie kryjąc już nawet swojego rozczarowania. Dlaczego los był taki zafiksowany na tym, aby mu dokopać? Czym sobie na to zasłużył? - Naprawdę? - pojawiło się światełko w tunelu. Co prawda nie mieli pewności, że uda im się coś znaleźć, ale na pewno szybciej odhaczą wszystkie możliwe miejsca niż jakby miał to robić sam na nogach i to w deszczu.
Mocno skrępował się na jej pytanie. Nie musiała tego tak brutalnie ujmować, no ale okej... Wzruszył ramionami, ale jego zachowanie było wystarczającym potwierdzeniem jej domysłów. Jeśli liczyła, że Matthew wykrzyknie, że nie miał nikogo, to musiała się obejść smakiem. Nie żeby jego dotychczasowe zachowanie było mniej upokarzające nie wyznanie prawdy.
- Aż tak ze mną źle, że potrzebuję litości? - wreszcie na nią spojrzał, minę mając dosłownie grobową. Czuł się od niej gorszy, ale z drugiej strony wzruszała go jej chęć pomocy i altruizm. Ciężko mu było nawigować między tymi sprzecznymi emocjami które w nim wzbudzała. - Jeśli chcesz mnie porwać, to droga wolna - dodał, zdobywając się na ponury uśmiech. Tylko tak gadał, bo wcale nie chciał umrzeć, ale stać go było wyłącznie na takie poczucie humoru. - Naprawdę... nie chcę sprawiać kłopotu, nie jestem Twoim obowiązkiem - jakaś część jego chciała, aby został zgarnięty z ulicy wprost do ciepłego rodzinnego domu, ale przez samo to pragnienie czuł się jak największy kretyn w mieście.

halston fitzgerald

ODPOWIEDZ