If you're feeling down, here's the remedy
Zestaw nowych zadań miesiąca możecie znaleźć pod tym linkiem.
Panda zmieniła konto adminowskie. Prosimy wykonać twarde odświeżenie by zobaczyć zaktualizowane ogłoszenie.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
Specjalista ds marketingu, Firma ojca
Awatar użytkownika
about me
Be the ocean, where I unravel
Be my only, be the water where I'm wading
178 cm
25 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! ash - the loveable one
Cytuj

Post ()

Siedząc tydzień temu w barze w towarzystwie faceta, z którym się spotykał od jakiegoś czasu, zupełnie nie spodziewał się zaproszenia na kolację. W pierwszej chwili, nieco przerażony, chciał odmówić. Z jakiegoś powodu zakładał, że ich spotkania będą ograniczać się do miejsc podobnych do tego, w którym w tamtym momencie się znajdowali. Zaproszenie kogoś do domu na kolację wydawało się być przeniesieniem obecnej relacji na nieco wyższy poziom, a to zawsze wywoływało w Corey’m nieuzasadniony lęk. Podobnie jak wszystkie inne zmiany.
Obiecał, że się zastanowi i da znać jak najszybciej. Tak też zrobił - następnego dnia z rana wysłał Chandlerowi wiadomość z informacją, że jeśli propozycja jest wciąż aktualna, chętnie do niego wpadnie. Postanowił, że nie może całe życie izolować się od ludzi, z którymi ma być może możliwość zbudowania nieco głębszej relacji, co też niejednokrotnie było poruszane na terapii. Wizja wpuszczenia kogoś do swojego świata była przerażająca, ale ta spędzenia życia w samotności wydawała się być jeszcze gorsza. Powinien przestać, już na samym początku znajomości z konkretną osobą, zakładać, że prędzej czy później zniknie ona z jego życia. Ach, gdyby tylko mógł zatrzymać swoje myśli, wyłączyć myślenie. Przynajmniej na kilka godzin.
Włączył aparat w telefonie, aby jeszcze zobaczyć, czy na pewno wygląda dobrze, zanim zadzwonił do drzwi. Nie musiał czekać długo i już po chwili ujrzał uśmiechniętą twarz mężczyzny. Odwzajemnił grymas i nieco niepewnie wszedł do środka, rozglądając się po mieszkaniu. Musiał przyznać, że Chandler naprawdę ładnie się urządził, ale zdecydowanie brakowało tu obrazów, które dałyby pomieszczeniom nieco bardziej indywidualny i wyrazisty charakter. Takie małe zboczenie osoby zafascynowanej sztuką.
- Przyniosłem wino. Czerwone półwytrawne. Włoskie. Nie za bardzo znam się na winach, ale pani w sklepie polecała. Ponoć jedne z najlepszych. - Wyciągnął butelkę z ładną, schludną etykietą. Ze względu na przyjmowanie leków nasennych nie powinien pić w ogóle alkoholu, ale już parę razy zdarzyło mu się połączyć te dwa środki i nic złego mu się nie stało. Był jedynie bardziej senny i miał większe problemy z koncentracją. Doświadczył też luk w pamięci. W każdym bądź razie nic na tyle poważnego, aby powstrzymać go przed kolejnym razem. - Schłodzić? - Zapytał, stając przy jednym z blatów kuchennych.

chandler westfield
no name

prokurator generalny, california department of justice
Awatar użytkownika
about me
ogarniacz spraw wszelakich zastanawiający się nad tym, co właśnie porabia Luna
182 cm
36 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - rewrite the stars 6 month feast - here's to us! 6 month feast - remember the name - karo bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen leo - the storyteller skittles - the rainbow freak william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 j. d. squidinger - wyróżnienie aktywności styczeń 2022 axolotler pushkin - wyróżnienie aktywności marzec 2022 don't go breaking my heart friendly chats i'll be there for you let's get it on scream and shout it's leviOsa not levioSA chimichangas the force is strong with this one pet me wine&dine funky collector cinderellas pumpkin - you're driving me crazy 4th july - hometown grill 4th july - shipyard lottery cruise 4th july - shipyard lottery horse ride 4th july - cutting edge 4th july - sour and sweet teenage dream reveal - time turner teenage dream reveal - breakfast club secret santa - man with the bag shake my christmas world
Cytuj

Post ()

Zazwyczaj nie zapraszał do siebie ludzi ot tak, na dzień dobry, jednak bywały momenty, kiedy i Chandlerowi zaczynało nudzić się siedzenie samemu w domu. W momencie, kiedy zaproponował, aby Corey przyszedł do niego na kolację był jeden z takich dni i naprawdę cieszył się, gdy na następny dzień dostał od niego potwierdzenie przyjścia. Akurat miało nie być Bena, który planował jakieś własne aktywności na ten wieczór, więc cieszył się z jego nieobecności i szansy na odetchnięcie bez bliźniaka przy uchu, który to preferował dramaturgię nader wszystko inne.
Zaraz po pracy skoczył pod prysznic i przygotować się pod względem fizycznym do tego spotkania. Ogolił się, użył ulubionych perfum, a także ubrał się w coś wygodnego nim zagościł na dłużej w kuchni. Kroił, smażył, gotował i piekł, chcąc, aby wszystko wyszło przynajmniej dobrze, skoro nie miało pewnie szansy wyjść idealnie. Nie był kucharzem, nie radził sobie zbyt sprawnie między garnkami i patelniami, dlatego też brownie wyrosło, jakby miało zaraz eksplodować, ziemniaki były odrobinę przesolone, ale co nakgorsze z tego wszystkiego chyba – mięso przypalił i wiedział, że nie będzie to ani trochę smaczne. Lekko zrezygnowany spoglądał na dzieło zniszczenia, które się przed nim malowało i nie wiedział, co więcej mógłby zrobić aby to uratować. Zaczął więc googlować sposoby na odwrócenie biegu czasu i naprawienie gotowanych potraw, jednak wtedy usłyszał dzwonek do drzwi. Otworzył je z lekko zakłopotanym uśmiechem, wpuszczając chłopaka do środka. — Z góry zaznaczam, że ziemniaki przesoliłem, mięso przypaliłem, a ciasto wyrosło za bardzo, chociaż miało być płaskie… nie gwarantuje, że cokolwiek z tego będzie smaczne — no, może poza sałatką, która stała w lodówce, ale o niej zdawał się nie pamiętać. Przejął za to wino od swojego gościa i nim ruszył schłodzić je zgodnie z życzeniem, złożył na jego ustach delikatny pocałunek, mając nadzieje, że zrekompensuje to całe to zamieszanie zarówno Corey’emu jak i jemu samemu. Dopiero potem poszedł do kuchni, w której to przygotował kubeł z lodem, a następnie wsadził do niego butelkę, dając alkoholowi czas na schłodzenie się choć odrobinę.

Corey Donovan

Specjalista ds marketingu, Firma ojca
Awatar użytkownika
about me
Be the ocean, where I unravel
Be my only, be the water where I'm wading
178 cm
25 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! ash - the loveable one
Cytuj

Post ()

W nowych miejscach zawsze czuł się nieco nieswojo. Nie potrafił określić z czego dokładnie to wynikało, ale wchodząc do nieznanego pomieszczenia, automatycznie stawał się nieco bardziej spięty i zestresowany. Podobnie miał ze wszystkimi sytuacjami, kiedy miał z czymś styczność po raz pierwszy. Wszelkie zmiany, zarówno te duże, jak i małe, były dla niego nieprzyjemnym doświadczeniem. Był człowiekiem lubiącym stabilność, rutynę, ale aż za dobrze zdawał sobie sprawę, że nie może tego oczekiwać od życia. Musiał nauczyć się kontrolować swoje emocje, co czasami wychodziło mu nieco lepiej, a niekiedy kończyło się kompletną porażką. Na szczęście udało mu się w pewnym stopniu zaakceptować fakt, że niektóre sytuacje będą dla niego nie do przejścia - jak na przykład studia, które okazały się być zbyt dużym stresem, aby Donovan potrafił sobie z nim poradzić.
Teraz nie było źle. Wyglądał trochę jak zagubione dziecko, które nie bardzo wie, co powinno ze sobą zrobić, ale poza tym wszystko było w porządku. Dodatkowo pocałunek Chandlera, który swoją drogą bardzo chętnie odwzajemnił, podziałał na niego rozluźniająco.
- Nie jem mięsa. - Z jakiegoś powodu użył przepraszającego tonu, choć zdecydowanie nie powinien, bo do dziś przejście na wegetarianizm uważa za najlepszą decyzję, jaką podjął w swoim życiu. Nigdy nie przepadał szczególnie za mięsem, a dodatkowo jedząc steka albo burgera wyobrażał sobie krówkę, która dalej by żyła, gdyby ktoś kiedyś nie zdecydował, że powinna zostać przerobiona na jedzenie. Miał ogromne wyrzuty sumienia i czuł się z tym okropnie, pomimo tego, że mięso spożywał raczej sporadycznie. Był dumny ze swojego postanowienia i uważał, że robi coś dobrego dla świata. Dlaczego więc jego oświadczenie brzmiało tak, jakby był odpowiedzialny za jakąś okropną zbrodnię? Najprawdopodobniej było mu głupio, że Chandler stał tyle czasu przy garach i starał się coś przyrządzić, a on tego nawet nie spróbuje. - Ale się nie przejmuj. Mogę po prostu zjeść te przesolone ziemniaki. - Uśmiechnął się, chcąc zapewnić go, że to żaden problem. Nie lubił ludziom sprawiać kłopotów, a też nie chciał, aby mężczyzna czuł presję przygotowania czegoś nowego, co Corey mógłby zjeść. Tym bardziej, że mógł wspomnieć mu o tym wcześniej, ale kompletnie wypadło mi to z głowy.
- Pomóc ci z czymś? - Zapytał, ponieważ nie chciał stać jak ten przysłowiowy słup soli i jedynie wszystkiemu się przyglądać. - W ogóle to mam dość tych wszystkich turystów. Przychodzą na plażę i zostawiają po sobie taki syf, że sobie nie wyobrażasz. Naprawdę nie rozumiem. Przecież posprzątanie po sobie nie zajmuje tak dużo czasu i wcale nie jest takie męczące. A później człowiek idzie na plażę i widzi wszędzie porozwalane butelki, papierki, jakieś resztki jedzenia. - Musiał się komuś wyżalić, bo aż serce mu bolało, kiedy myślał o tych wszystkich ludziach, którzy w zupełności nie szanują środowiska. Któregoś dnia zamierzał nawet przejść się na plażę i trochę posprzątać. Mu korona z głowy nie spadnie, a być może uratuje trochę zwierzątek.

chandler westfield
no name

prokurator generalny, california department of justice
Awatar użytkownika
about me
ogarniacz spraw wszelakich zastanawiający się nad tym, co właśnie porabia Luna
182 cm
36 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - rewrite the stars 6 month feast - here's to us! 6 month feast - remember the name - karo bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen leo - the storyteller skittles - the rainbow freak william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 j. d. squidinger - wyróżnienie aktywności styczeń 2022 axolotler pushkin - wyróżnienie aktywności marzec 2022 don't go breaking my heart friendly chats i'll be there for you let's get it on scream and shout it's leviOsa not levioSA chimichangas the force is strong with this one pet me wine&dine funky collector cinderellas pumpkin - you're driving me crazy 4th july - hometown grill 4th july - shipyard lottery cruise 4th july - shipyard lottery horse ride 4th july - cutting edge 4th july - sour and sweet teenage dream reveal - time turner teenage dream reveal - breakfast club secret santa - man with the bag shake my christmas world
Cytuj

Post ()

Starał się najlepiej jak mógł, żeby wszystko było dopracowane na ostatni guzik. W ostatnim czasie wszystko jednak okazywało się działać na jego niekorzyść i kiedy Chandlerowi zdawało się, że panuje nad sytuacją, to sytuacja okazywała się znacznie bardziej skomplikowana, wyskakiwał kolejny aspekt, którego nie przewidział, a w rezultacie czego narażony był na jeszcze więcej stresu. Dodajmy, że w tym wieku stres powodował pojawianie się coraz to nowszych siwych włosów na jego głowie, co Chandlera dodatkowo irytowało. Kupował jakieś specyfiki, które niby miały mu pomóc uporać się z siwieniem, do tego zapełnioną miał półkę w łazience kremami na zmarszczki, rollerami pod oczy i maseczkami odżywiającymi, ale faktem jest, że procesu starzenia miał nie zatrzymać. A bał się niestety, że nie będzie w stanie z godnością przyjąć tego, że bliżej mu było do bycia dziadkiem niż, załóżmy, uczniem. Przerażająca wizja. Czuł, że jest dwa kroki od kryzysu wieku średniego, w którym to zacznie kupować drogie samochody, spotykać się z coraz młodszymi osobami i udawać, że czas się dla niego zatrzymał.
Znieruchomiał w pół kroku kiedy doleciały do niego słowa Corey’go. Nie jadł mięsa. Jak mógł go o to wcześniej nie zapytać. Westchnął ciężko sam na siebie i podrapał się zakłopotany po brodzie, czując bardzo mocno jak buzuje w nim coraz większy stres, którego był pewien, że nie rozładuje przez bardzo długi czas. — Przepraszam, że nie spytałem. Zamówię coś innego, bo to co ugotowałem i tak nie nadaje się do jedzenia — zmuszanie chłopaka do jedzenia przesolonych ziemniaków i surówki wydawało się większym absurdem od faktu, że w ogóle wszystko przypalił i zepsuł, mimo szczerych chęci ugotowania smacznego posiłku. Sam sobą zesłabiony ruszył do kuchni, w której to zabrał się za pakowanie wszystkich niejadalnych składników w jakiś pojemnik. Jeszcze nie wiedział co z tym zrobi, choć zapewne będzie musiał to wyrzucić, bo przecież nie da jeść komuś czegoś, co było spalone i mogło spalić kubki smakowe od ilości soli.
— Możesz wybrać skąd zamawiamy. Nie znam żadnych wegetariańskich knajp, więc ci zaufam pod tym względem — zawyrokował, nie chcąc po raz kolejny zrobić czegoś nie tak. Planował ten dzień zupełnie inaczej, gdyby teraz musiał po raz kolejny zmierzyć się z całkowitym paux pas, to prawdopodobnie umarłby z zawstydzenia i nigdy już się z tego nie podniósł. — Też mam dość. Ci od UFO rozstawili się tutaj, nieopodal, i blokują ulicę tak, że musiałem objechać całe miasto, żeby wrócić wczoraj z pracy. Niech już się skończy sezon i wrócą do siebie. I przy okazji niech zabiorą swoje śmieci z plaży — naprawdę, czasem ciężko było lubić ludzi albo w ogóle ich szanować. Bez względu jak bardzo Chandler się starał i jak miły był dla wszystkich, to jednak nie każdą jedną osobę szczerze lubił. W dużej mierze nakładał oficjalną maskę wyuczoną przez lata pracy, tak, aby nikt nie odkrył na jego twarzy tych pokładów pogardy, które się w nim kumulowały.

Corey Donovan

Specjalista ds marketingu, Firma ojca
Awatar użytkownika
about me
Be the ocean, where I unravel
Be my only, be the water where I'm wading
178 cm
25 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! ash - the loveable one
Cytuj

Post ()

Zrobiło mu się jeszcze bardziej głupio, kiedy dostrzegł zmianę zachowania Chandlera. Nie zamierzał wprawiać go w zakłopotanie, ani tym bardziej wywoływać niepotrzebnego stresu, ale najwidoczniej tak się stało. Gdyby tylko całe zamieszanie dotyczyło czegoś innego, mógłby to przemilczeć, aby nie sprawiać dodatkowych problemów. Wegetarianinem nie mógł jednak przestać być na jeden posiłek. Porzucenie swoich przekonań wydawało się całkowicie nie na miejscu, a poza tym Corey był prawie pewien, że nie byłby w stanie przełknąć kawałka mięsa. Kiedyś nie miał z tym najmniejszych problemów, ale po takim czasie na diecie roślinnej, i ze świadomością, co się dzieje ze zwierzętami przeznaczonymi na rzeź, najprawdopodobniej by zwymiotował.
- Nic się nie stało. Równie dobrze mogłem o tym wcześniej wspomnieć. - Podszedł do niego, położył dłoń na jego policzku i obdarował delikatny całusem. Chciał mu przez to przekazać, że naprawdę nic takiego się nie stało, a także miał nadzieję, że dzięki temu Chandler nieco się rozluźni. Wegetarianizm w pewnym momencie stał się dla niego czymś na tyle oczywistym, że często zapominał wspomnieć o tym ludziom, których dopiero poznawał, i którzy przecież nie mogli o tym wiedzieć. Nie obwiniał więc Westfielda, bo wiedział, że mężczyzna nie jest żadną wróżką.
- Teraz wszystkie, albo prawie wszystkie knajpy mają wegetariańskie opcje. - Jednym z powodów dlaczego przejście na wegetarianizm okazało się takie proste był fakt, że istniało mnóstwo zamienników, spośród których mógł wybierać, a i na które decydowały się też restauracje. Nie musiał całkowicie rezygnować z burgera czy pizzy, bo istniały wersje bezmięsne. Tak samo jak większości dań, za którymi z pewnością by tęsknił. - Chyba, że chcesz, to mogę nam coś ugotować. - Zaproponował i spojrzał na Chandlera. Uwielbiał przyrządzać posiłki. Zaczął eksperymentować w kuchni już jako dwunasto-trzynastoletni chłopiec. Z początku jego dania pozostawiały wiele do życzenia, ale tak bardzo zależało mu na zdobyciu umiejętności gotowania potraw, które widział w restauracjach, że chętnie stał przy garach i podejmował kolejne próby. Opłaciło się, bo teraz jest w tym naprawdę dobry. Potrafi wyczarować coś z niczego i co najważniejsze - naprawdę to lubi. Z tego też względu rzadko chodzi do knajp, albo zamawia jedzenie, bo woli te, które sam przygotował. Przynajmniej wie, co dokładnie się w nich znajduje.
- Ojej, naprawdę? - Zmarszczył brwi. - A nie wiesz, ile to potrwa? Myślałem, że to będzie trwać jeden dzień i później się zbierają. - Nigdy tak naprawdę tym wydarzeniem się nie interesował. Mignęła mi gdzieś informacja w internecie o imprezie z okazji Dnia Ufo, ale nawet nie kliknął linku przenoszącego do artykułu. Wychodził z założenia, że pewnie istnieje jakaś pozaziemska forma życia, ale nie wierzył, że zielone ludki przylatują na Ziemię i zbierają informacje o mieszkańcach, aby później skutecznie ich podbić. Nigdy też się niczym podobnym nie fascynował.

chandler westfield
no name

prokurator generalny, california department of justice
Awatar użytkownika
about me
ogarniacz spraw wszelakich zastanawiający się nad tym, co właśnie porabia Luna
182 cm
36 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - rewrite the stars 6 month feast - here's to us! 6 month feast - remember the name - karo bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen leo - the storyteller skittles - the rainbow freak william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 j. d. squidinger - wyróżnienie aktywności styczeń 2022 axolotler pushkin - wyróżnienie aktywności marzec 2022 don't go breaking my heart friendly chats i'll be there for you let's get it on scream and shout it's leviOsa not levioSA chimichangas the force is strong with this one pet me wine&dine funky collector cinderellas pumpkin - you're driving me crazy 4th july - hometown grill 4th july - shipyard lottery cruise 4th july - shipyard lottery horse ride 4th july - cutting edge 4th july - sour and sweet teenage dream reveal - time turner teenage dream reveal - breakfast club secret santa - man with the bag shake my christmas world
Cytuj

Post ()

Było mu naprawdę głupio, bo szczerze chciał dobrze. Plan na dzisiejszy dzień był idealny, miał ugotować obiad, mieli go zjeść i spędzić miło wieczór na randce, którą dla nich zaplanował. Skromnej, bowiem spędzonej w domu, a nie gdzieś na mieście, ale mimo wszystko dającej szansę na elektryzujące uniesienia, a zamiast tego… cóż, ugotował mięso. Przypalił je, jeśli miał być bardziej precyzyjny w tej kwestii, a to sprawiało, że czuł się jeszcze podlej, bo nie dość, że przygotował je z myślą o wegetarianinie, to na domiar złego zmarnował je, bo nie było za bardzo jadalne. Westchnął sam na siebie, bo z czego tu miał się cieszyć? Tylko się zdenerwował i tylko zasmucił pewnie Corey’go, co było ostatnią rzeczą, jakiej dzisiaj dla niego chciał.
— A ja mogłem zapytać zanim zacząłem gotować na ślepo — brał w tym momencie w pełni winę na siebie, bo co innego miał zrobić w tym temacie? Z jednej strony czekała go nauczka na przyszłość, z drugiej miał się teraz głowić przez jakiś czas, co też pocznie, żeby wynagrodzić to chłopakowi i żeby do końca nie zwątpił w to, że naprawdę miał dobre intencje. Dlatego też liczył, że przystanie na to, aby coś zamówili i chociaż odrobinę załagodzili tę nieprzyjemną sytuację, w której obaj wylądowali. I nie, tutaj nawet nie chodziło o to, że podejrzewał, że Corey mógłby wpaść w jakąś furię z tego powodu, a po prostu Chandler chciał, żeby każda jedna rzecz była idealna, postrzegał dodatkowo każde jedno zezłoszczenie się kogoś, kogo lubił jako coś mogącego eskalować do wojny atomowej. — Nie chcę, żebyś teraz musiał stawać do garów, jak to ja cię zaprosiłem. Wybierz coś, nie mam na nic, co jest jadalne uczulenia, więc tym razem to ja tobie zaufam — zaproponował i uśmiechnął się lekko, podając przy tym swój telefon z odpalonym Uber Eats. Całkiem sporo knajp dowoziło tutaj posiłki, więc wierzył, że Corey znajdzie coś, na co ma ochotę i wybierze mu naprawdę dobre danie. Sam już wolał w tym momencie nie zabierać się za jakiekolwiek kwestie żywieniowe, obawiając się, że popełni kolejne faux pas, których raczej należało w tym momencie omijać.
— Z tego co słyszałem, to mają tutaj trochę posiedzieć, bo to jakaś większa impreza — nie wiedział, dlaczego upodobali sobie akurat Monterey, ale też chyba wolał się w to nie zagłębiać. Wystarczyło mu, że znajdował dziwne, zielone ulotki za wycieraczką swojego auta, a wieczorem słyszał przemówienie jakiegoś ichniego kaznodziei, który to głosił, że kosmici przybędą w końcu na Ziemię i zabiorą nas daleko stąd i cóż, trzeba przyznać, Chandler naprawdę wtedy liczył, żeby jakiś strumień światła porwał tamtego człowieka.

Corey Donovan

Specjalista ds marketingu, Firma ojca
Awatar użytkownika
about me
Be the ocean, where I unravel
Be my only, be the water where I'm wading
178 cm
25 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! ash - the loveable one
Cytuj

Post ()

- Naprawdę nie szkodzi. Skąd miałeś wiedzieć? - Zapytał retorycznie z nadzieją, że mężczyzna przestanie się w końcu obwiniać. Jasne, wolałby, aby Chandler ugotował coś wegetariańskiego i nawet nie dlatego, że wtedy uniknęliby nieco niezręcznej sytuacji, ale także z powodu zwierzęcia, które musiało zginąć, a jego śmierć i tak poszła na marne, skoro mięso wyląduje prawdopodobnie w koszu. Nienawidził marnowania jedzenia i osobiście starał się jak tylko mógł, aby wyrzucać go jak najmniej. Nie zamierzał mimo to robić wykładów na ten temat mężczyźnie i prawić mu morałów. W tej chwili zależało mu, aby ten przestał pluć sobie w brodę. Przecież nie mógł wiedzieć, bo nigdy nie poruszali tematu diety jednego czy drugiego. Corey był przekonany, że miał dobre intencje, tylko po drodze coś poszło nie tak.
- Lubię gotować, więc to nie byłby problem, ale okej, możemy coś zamówić. Tylko powiedz na co masz ochotę. Makaron? Burgery? Coś bardziej wyszukanego? - Wziął od niego telefon, a drugą ręką chwycił jego dłoń i pociągnął w kierunku stojącej w salonie kanapy, na której usiedli. Przesunął się na tyle blisko Chandlera, że praktycznie się o niego opierał. Telefon uniósł tak, aby i on widział cokolwiek, a głowę położył na jego ramieniu. Lubił czuć bliskość drugiego człowieka. - Może coś stąd? - Wszedł w typowo wegańską knajpę, która miała wysokie oceny i zachęcająco wyglądające dania, i zaczął uważnie przeglądać menu. Mieli głównie dania obiadowe i sałatki, co blondynowi całkowicie pasowało. Zdecydowanie wolał coś takiego, niż jakąś pizzę. Nie to, żeby miał coś przeciwko daniom tego typu, ale po prostu niedawno jadł i zwyczajnie wolał tym razem postawić na coś innego.
- Serio? Nie wiedziałem. Ale z drugiej strony wcale się tym nie interesowałem. - Wzruszył ramionami. - Z jednej strony trochę śmieszne, ale z drugiej na przykład taki Daniken przedstawia dość przekonujące argumenty na istnienie kosmitów. A ludzie z natury potrzebują w coś wierzyć. Szkoda tylko, że próbują narzucić swoje racje innym. - Osobiście Corey nie wierzył ani w boga, ani w kosmitów. Nie wykluczał istnienia formy życia pozaziemskiej, ale nie był do tego szczególnie przekonany. A już na pewno nie wierzył w zielonych ludzików, którzy od lat planowali podbój Ziemi. Co oczywiście nie znaczy, że inni nie mogli w to wierzyć. Szkoda tylko, że musieli tak bardzo się z tym obnosić i od kilku dni zakłócać spokój mieszkańców Monterey.

chandler westfield
no name

prokurator generalny, california department of justice
Awatar użytkownika
about me
ogarniacz spraw wszelakich zastanawiający się nad tym, co właśnie porabia Luna
182 cm
36 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - rewrite the stars 6 month feast - here's to us! 6 month feast - remember the name - karo bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen leo - the storyteller skittles - the rainbow freak william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 j. d. squidinger - wyróżnienie aktywności styczeń 2022 axolotler pushkin - wyróżnienie aktywności marzec 2022 don't go breaking my heart friendly chats i'll be there for you let's get it on scream and shout it's leviOsa not levioSA chimichangas the force is strong with this one pet me wine&dine funky collector cinderellas pumpkin - you're driving me crazy 4th july - hometown grill 4th july - shipyard lottery cruise 4th july - shipyard lottery horse ride 4th july - cutting edge 4th july - sour and sweet teenage dream reveal - time turner teenage dream reveal - breakfast club secret santa - man with the bag shake my christmas world
Cytuj

Post ()

Zamilkł w końcu ze swoim zadręczaniem się i zamęczaniem dostrzegając, że nie jest to coś, co Corey miał ochotę słuchać. I w sumie sam nie widział sensu dalej tego wszystkiego ciągnąć, powiedział już co miał do powiedzenia, praca na stanowisku prokuratora zdążyła dać mu doświadczenie w gryzieniu się w język w odpowiednim momencie, a to zdecydowanie taki był. Dlatego też tylko uśmiechnął się do chłopaka, ciesząc się, że ten nie obraził się na niego jakoś niewyobrażalnie. Nie protestował również, kiedy złapał go za dłoń i zaczął prowadzić w kierunku salonu. Grzecznie ruszył z nim w tamtym kierunku, zaraz siadając na kanapie, a kiedy tylko Corey oparł głowę o jego ramię Chandler objął go, lekko gładząc palcami skórę chłopaka, którą odsłaniało jego ubranie mniej więcej na wysokości obojczyka. Cieszył się, że mieli spędzić ten wieczór w domu, był szczerze zmęczony tym wszystkim co ostatnio działo się w jego życiu i zdawało mu się, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały mu, jak bardzo potrzebował wakacji. Skoro jednak nie mógł sobie na nie pozwolić, to postawił na chociaż wieczór w czterech ścianach z jedzeniem, które miał im wybrać Corey.
Zaciekawiony zerkał na potrawy, które mu prezentował, kręcąc trochę nosem zarówno na makarony jak i burgery. Dopiero ostatnia zaprezentowana restauracja sprawiła, że spojrzał na nią z większym zainteresowaniem, uśmiechając się przy tym lekko. — Wygląda bardzo dobrze, dawno nie jadłem sałatki, która miałaby jakikolwiek smak poza samą sałatą — miał jakiegoś pecha do nich i jedyna taka sałatka trafiła mu się raz, w Los Angeles jeszcze, chociaż kilka dni później tamta knajpka została zamknięta, a Chandler nigdy więcej nie zjadł nic, co by było sałatką i tak bardzo mu posmakowało.
— Jak dla mnie to mogą wierzyć nawet w latającego potwora spaghetti, ale dlaczego muszą blokować całą ulicę? Muszę wyjeżdżać wcześniej do pracy, wracam z niej dłużej, a do tego hałasują po nocy i krzyczą, że kosmici nas zabiją — nie rozumiał naprawdę, po co siać taką panikę, po co stosować propagandę strachu. Na przestrzeni lat udowodniono, że jeśli chce się aby ludzie w coś wierzyli, to raczej strach temu nie pomaga, ale jak widać nie wszyscy myśleli jak Chandler, czego niestety nie mógł nijak zmienić i nijak tego naprostować. Westchnął dlatego też cicho, po czym delikatnie pocałował Corey’go we włosy, przymykając przy tym na parę chwil oczy. Był naprawdę zmęczony i naprawdę mocno potrzebował spędzić z kimś czas na bliskości i rozmowie, o czym w tym momencie się przekonywał.

Corey Donovan

Specjalista ds marketingu, Firma ojca
Awatar użytkownika
about me
Be the ocean, where I unravel
Be my only, be the water where I'm wading
178 cm
25 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! ash - the loveable one
Cytuj

Post ()

Miał ogromną ochotę szeroko się uśmiechnąć, kiedy Chandler otoczył go ramieniem i po chwili zaczął gładzić jego skórę, ale zmusił się do pozostania niewzruszonym. Prawie, bo kąciki jego ust mimowolnie powędrowały odrobinę do góry, a w oczach pojawił się błysk, ale tego mężczyzna nie mógł widzieć. Corey był tym typem, który uwielbia wszelkiego rodzaju pieszczoty, a dodatkowo takie gesty sprawiały, że uporczywa myśl, która prawie zawsze ukrywała się gdzieś z tyłu głowy, że dana osoba wcale nie jest zainteresowana spędzaniem czasu w jego towarzystwie, znikała. Oczywiście pod warunkiem, że miał te lepsze chwile, bo kiedy wpadał w dołek, nic nie było w stanie powstrzymać jego obaw. Całe szczęście, że teraz czuł się dobrze.
- Na którą dokładnie masz ochotę? - Zapytał, przeglądając powoli menu. Wybór wcale nie był taki prosty - restauracja oferowała mnóstwo różnorodnych sałatek, i wszystkie wyglądały naprawdę przepysznie. Po przeanalizowaniu składów pozycji, które najbardziej go zainteresowały, ostatecznie zdecydował się na mix sałat z grillowanym bakłażanem, pieczonym burakiem, pomidorkami koktajlowymi, hummusem, pestkami dyni i czarnym sezamem. Miał nadzieję, że będzie równie pyszna, na jaką się zapowiada.
Oddał telefon mężczyźnie, kiedy ten już wybrał sałatkę, aby mógł złożyć zamówienie.
- Och, to naprawdę musi być uciążliwe. - Mruknął pod nosem. - Jeśli chcesz, możesz wpaść do mnie. U mnie nikt nie krzyczy i nie blokuje ulic, więc będziesz mógł odpocząć od tych ich wrzasków. - Zaproponował i przesunął się delikatnie, aby móc spojrzeć na Chandlera. Wiedział jak bardzo brak odpowiedniego snu i spokoju mogą być uciążliwe. Lubił przebywać w towarzystwie Westfielda, więc nie widział żadnych przeciwwskazań, aby nie zaprosić go do siebie. Mógł nawet nocować, jeśli tylko wyrażał taką ochotę. - Jak myślisz, na ile prawdopodobny jest scenariusz, że pewnego dnia kosmici przylecą na Ziemię, aby dokonać podboju i zabić przy okazji połowę populacji? - Zapytał z rozbawionym wyrazem twarzy, nie spuszczając z niego wzroku. Wiedział, że zadaje głupie pytania, ale po prostu chciał się nieco ponabijać z tych zagorzałych wyznawców UFO. No i poznać opinię Chandlera na ten temat - może za chwilę się okaże, że facet, z którym się spotyka, jest zwolennikiem takiej wizji. Miał nadzieję, że nie, ale jeśli jednak okaże się inaczej, rzecz jasna nie zamierzał kończyć ich znajomości.

chandler westfield
no name

prokurator generalny, california department of justice
Awatar użytkownika
about me
ogarniacz spraw wszelakich zastanawiający się nad tym, co właśnie porabia Luna
182 cm
36 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - rewrite the stars 6 month feast - here's to us! 6 month feast - remember the name - karo bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen leo - the storyteller skittles - the rainbow freak william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 j. d. squidinger - wyróżnienie aktywności styczeń 2022 axolotler pushkin - wyróżnienie aktywności marzec 2022 don't go breaking my heart friendly chats i'll be there for you let's get it on scream and shout it's leviOsa not levioSA chimichangas the force is strong with this one pet me wine&dine funky collector cinderellas pumpkin - you're driving me crazy 4th july - hometown grill 4th july - shipyard lottery cruise 4th july - shipyard lottery horse ride 4th july - cutting edge 4th july - sour and sweet teenage dream reveal - time turner teenage dream reveal - breakfast club secret santa - man with the bag shake my christmas world
Cytuj

Post ()

Chandler wychodził z założenia, że jeżeli nie chce spędzać z kimś czasu, to po prostu tego nie robi, prosty rachunek, którego trzymał się już od dłuższego czasu. A wszystko brało się stąd, że czuł się już za stary na tracenie czasu z ludźmi, którzy nawet go nie interesowali. Corey natomiast należał do tej grupy, z którą mężczyźnie dobrze spędzało się czas, był kimś, kto sprawiał, że Chandler potrafił się zrelaksować i przestać martwić sprawami, które pozostawiał w pracy. A raczej powinien zostawiać, kiedy z niej wychodził. Czy była to jakaś istotna relacja? Nie sądził, choć brzmiało to dosyć brutalnie, to dla Chandlera była to znajomość wiążąca się z korzyściami, jednak nie zapowiadająca jakiejś szalonej wspólnej przyszłości.
Obserwował wybór Corey’go, po czym sam przejął telefon i również wybrał tę samą sałatkę, dochodząc do wniosku, że przecież miał on większe doświadczenie w jedzeniu rzeczy bez mięsa i wiedział, jakie smaki do siebie pasowały, a jakie nie. Chandler był prostym chłopakiem, który nie bardzo potrafił gotować i głównie stołował się na mieście lub nie jadł w ogóle, dlatego w takich momentach preferował zaufanie drugiej osobie od zaufania samemu sobie. Kto by chciał ufać sobie w kwestii jedzenia? Na pewno nie Westfield, dlatego też kiedy wybrał zarówno jedzenie jak i wybrał im coś do picia kliknął potwierdzenie swojego wyboru. — Za pół godziny powinno być — szybkim ruchem włączył dźwięk w telefonie, po czym odłożył go na bok. Nie potrzebował w tym momencie z nim siedzieć, choć wolał mieć szansę odebrania gdyby dostawca miał jakikolwiek problem. — Jeśli jeszcze raz będę miał problem z dojazdem do domu przez nich, to chętnie skorzystam z propozycji. Mam nadzieje, że Benny nie zagłodzi mi kota, jak zostanie z Lokim sam — zaśmiał się, a chociaż z bratem nie zawsze miał najlepsze relacje na świecie, to jednak wierzył, że jeden dzień sam na sam z jego futrzastym przyjacielem by sobie poradził. W końcu Loki nie był aż tak wymagający, żeby Ben musiał z nim siedzieć przez cały dzień i głaskać do za jego wielkim uchem. — Mam nadzieję, że czym prędzej. Połowa osób na tej planecie i tak już nieźle odleciała, więc przyda im się rzeczywista depopulacja, albo przynajmniej zabranie na inną planetę jako okazy do eksperymentów — w pierwszej kolejności wyglądał jak naprawdę poważny mężczyzna, dopiero po chwili pozwolił sobie na roześmianie się i pokręcenie lekko głową. Wszystko to było niedorzeczne i miał tylko nadzieje, że ci wszyscy miłośnicy zielonych ludków szybko opuszczą Monterey Vistę.

Corey Donovan

Specjalista ds marketingu, Firma ojca
Awatar użytkownika
about me
Be the ocean, where I unravel
Be my only, be the water where I'm wading
178 cm
25 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! ash - the loveable one
Cytuj

Post ()

- Może wypijemy w tym czasie wino? Powinno już się schłodzić. - Zaproponował nieśmiało. - Chyba, że wolisz dopiero przy jedzeniu? - Dodał dość szybko i odwrócił się, aby móc na niego spojrzeć. To nie tak, że Corey miał ogromną, wręcz niepohamowaną ochotę, aby otworzyć butelkę winą już teraz, ale po prostu wydało mu się to dobrym pomysłem. Nie muszą od razu wypić całej, -pewnie nawet nie zdążą w tak krótkim czasie, skoro mają zamiar pić dla przyjemności, a nie po to, aby się upić - ale jedna lampka zanim dostawca dostarczy im sałatki była kusząca.
- Możesz wziąć kota ze sobą. Żaden problem. - Wzruszył ramionami. Donovan nie znał się na kotach i nie mógł wiedzieć, że te zwierzęta przywiązują się do miejsca, a każda zmiana jest dla nich niezwykle stresująca. Tak właściwie to nie wiedział prawie nic o żadnym zwierzaku, ale wiedział, że taki pies nie będzie aż tak bardzo się przejmował nowym miejscem, jeśli jest przy nim właściciel. Wywnioskował, że z kotami musi być podobnie. - Zawsze chciałem mieć jakiegoś zwierzaka, ale ojciec nigdy się nie zgodził. - W końcu po co mu kolejny problem? Dodał w myślach. - Teraz mieszkam sam i nie muszę pytać nikogo o zgodę, ale… to zbyt duża odpowiedzialność. - Obawiał się, że jeśli będzie czuł się gorzej, nie będzie w stanie zająć się odpowiednio pupilem, a ostatnie czego w życiu potrzebował, to wyrzuty sumienia, że zaniedbuje istotę, która jest całkowicie zależna od niego. Istotę, która na nim polega, i która kocha go ponad wszystko. Nigdy by chyba sobie nie wybaczył. Przeklęta choroba, która pozbawiała go skutecznie utrudniała mu życie.
Parsknął cicho śmiechem.
- To akurat prawda. Świat byłby dużo piękniejszy, gdyby niektóre osoby z niego zniknęły. - Powiedział i dokładnie w tej samej chwili zaczął zastanawiać się, czym sam nie zaliczał się do grupy osób, która dla większego dobra powinna zniknąć z powierzchni ziemi. Niby nie był zwyrolem, który znęcał się nad zwierzętami, niszczył środowisko czy propagował jakieś głupie i szkodliwe idee, ale regularnie ranił ludzi. I to w dodatku tych bliskich, których powinien chronić przed wszelkim złem tego świata. I tak, on miał pełną świadomość tego, tylko nie potrafił inaczej. Przypomniawszy to sobie poczuł odrzucenie do swojej osoby, wręcz obrzydzenie, więc odsunął się od Chandlera, niby po to, aby oprzeć się wygodniej na kanapie. Może tak naprawdę dużo bliżej było mu do złego niż dobrego człowieka. Widocznie posmutniał, a dłoń podświadomie wsadził pod rękaw bluzy i zaczął się drapać, aby choć w jakiś stopniu dać upust negatywnym uczuciom.

chandler westfield
no name

prokurator generalny, california department of justice
Awatar użytkownika
about me
ogarniacz spraw wszelakich zastanawiający się nad tym, co właśnie porabia Luna
182 cm
36 y/o
wydra za napisanie karty one year anniversary - happy birthday! one year anniversary - rewrite the stars 6 month feast - here's to us! 6 month feast - remember the name - karo bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen leo - the storyteller skittles - the rainbow freak william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 j. d. squidinger - wyróżnienie aktywności styczeń 2022 axolotler pushkin - wyróżnienie aktywności marzec 2022 don't go breaking my heart friendly chats i'll be there for you let's get it on scream and shout it's leviOsa not levioSA chimichangas the force is strong with this one pet me wine&dine funky collector cinderellas pumpkin - you're driving me crazy 4th july - hometown grill 4th july - shipyard lottery cruise 4th july - shipyard lottery horse ride 4th july - cutting edge 4th july - sour and sweet teenage dream reveal - time turner teenage dream reveal - breakfast club secret santa - man with the bag shake my christmas world
Cytuj

Post ()

— Możemy w zasadzie — przyznał, a następnie nie zwlekając po prostu wstał i ruszył do kuchni. Powoli zabrał się za odkorkowywanie butelki, a następnie za szukanie kieliszków, do których przelał alkohol. Nie był fanem picia do jedzenia, uważając, że jeśli już pił, to alkohol musiał być zimny, a nie nagrzewany niepotrzebnie przez jedzenie, dlatego też picie przed i po posiłku uważał za najlepsze rozwiązania dla siebie. Niespiesznie wszystko przygotował, w końcu znajdując kieliszki, które wypełnił do 1/3 wysokości winem, a po wsadzeniu butelki z powrotem do lodówki powrócił do Corey’go do salonu, siadając zaraz obok i podając mu jego kieliszek. Zamieszał alkoholem w swoim własnym nim upił odrobinę, ciesząc się ze smaku i temperatury, które wspólnie tworzyły naprawdę przyjemną kombinację.
— Loki nie lubi za bardzo nigdzie jeździć. Czasem zabieram go ze sobą do babci, ale potem jak wracam z nim do domu, to chowa się na kilka godzin i nie wychodzi — wyjaśnił, uśmiechając się przy tym lekko. Musiał przyznać, że jego kot jak już był u babci to czuł się naprawdę dobrze, siedział jej na kolanach, dawał się głaskać i zachowywał jak zwierzę, które ma najszczęśliwsze życie na świecie (i tak w zasadzie było), ale po powrocie od razu potrzebował naładować swoje baterie interakcji z innymi, co w zasadzie rozumiał. Czasem po dniu w pracy też wracał, zamykał się w domu i udawał, że go nie ma, czując wielką potrzebę odpoczynku i po prostu odetchnięcia od wszystkich dookoła. Nie mógł tego niestety robić ani często, ani na długo ze względu na pracę, dlatego też po prostu doceniał te krótkie momenty samotności.
Zmarszczył lekko brwi, kiedy Corey tak się odsunął i nawet chciał spytać, czy wszystko w porządku? Nim jednak zdążył to zrobić, do drzwi zadzwonił dzwonek, a Chandler po upiciu łyka wina wstał i ruszył je otworzyć. Z uśmiechem na ustach przejął od dostawcy ich dzisiejszą kolację, z którą powrócił do salonu. Powoli rozpakował wszystko, nie chcąc niczego rozsypać ani naruszyć, a następnie podał jedno z pudełek blondynowi. — Wolisz jeść z pudełka, czy przełożyć na talerz? — spytał, bo jemu samemu było to wszystko obojętne, na dobrą sprawę nawet chyba rozsądniej było jeść bez brudzenia talerzy, które należałoby potem wymyć, ale jeśli Corey zdecydowałby inaczej, to Chandler by nie miał żadnego problemu żeby wstać i przynieść im talerze. W końcu skoro nie mogli zjeść tego, co Chandler przygotował, bo wszystko spalił i nie nadawało się do niczego poza wyrzuceniem, to może chociaż zamówione sałatki powinni zjeść w sposób cywilizowany?

Corey Donovan

ODPOWIEDZ