If you're feeling down, here's the remedy
W najnowszym ogłoszeniu znajdziecie listę najaktywniejszych postaci w tym miesiącu!
Informujemy, że czas na wykonanie grudniowych zadań miesiąca zostaje przedłużony do końca stycznia!
Hasło do konta universal person to monterey.
Zablokowany
projektankta łodzi, Moss Landing Boat Works
Awatar użytkownika
about me
Maybe I'm too busy being yours to fall for somebody new.
167 cm
32 y/o
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - living legends - panda 6 month feast - it runs in the family - lawson 6 month feast - remember the name - panda bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen lilo - the helping hand skittles - the rainbow freak ernest hemingwhale - wyróżnienie aktywności sierpień 2021 better use spf pet me i forgot that you existed heart to heart a hard day's night pinky promise wine&dine tea is love, tea is life blood, sweat and tears somebody that i used to know let's talk about boats, baby no hope, no love, no glory let's get it on i'll be there for you i gotta go my own way friendly chats after all this time? always whale watchers otter love what's in your basket? lipcowe zadanie - zatruta woda thanksgiving 2021 santa claus village let’s be naughty and save Santa the trip gingerbread hugs and peppermint kisses world water day - the explorer-sk world water day - the finder-sk world water day - the detective-sk secret santa - man with the bag the grinch coming to monterey

Post ()

jalena calliope nevrakis
from skyline forest
data i miejsce urodzenia
07/07/1989, monterey, ca
orientacja seksualna
biseksualna
stan cywilny
rozwódka
miejsce pracy
Moss Landing Boat Works
stanowisko
projektantka łodzi
znak zodiaku
rak
największa fobia
samotność
znaki szczególne
kolor oczu (zielono-brązowe)
choroby
-
alergie
poziomki
nick
panda
forma kontaktu
pw/disco
narracja/czas
3 os. l. poj., czas mieszany
na co się nie zgadzasz w rozgrywkach
-
wizerunek postaci
ana de armas
Miałam cztery lata, gdy mama nas zostawiła, z dnia na dzień. Od tego momentu byliśmy tylko we dwoje i choć wówczas niewiele rozumiałam z tego, co się działo, to teraz wiem, że mój tata od tego momentu robił wszystko w swojej mocy by nie dać mi odczuć tej straty. Na każdym kroku pokazywał mi, że dla niego zawsze będę najważniejsza. Z początku było to trudne, bo nagła rola samotnego ojca nieco go przytłoczyła. Praca inżyniera w firmie produkującej sprzęt komputerowy była naprawdę wymagająca i czasochłonna, w szczególności dla samotnego ojca. Dlatego podjął bardzo odważną decyzję, porzucił swoją pozycję w San Jose i zatrudnił się jako mechanik w stoczni w Monterey. Dzięki temu miał więcej czasu dla mnie. Ja trafiłam do miejscowego przedszkola, a potem podstawówki, gdzie dość szybko się odnalazłam. Jednak, i tak najbardziej lubiłam spędzać czas z tatą. Prosto ze szkoły chodziłam do stoczni i pomagałam mu naprawiać łodzie.

Miałam dwanaście lat, gdy pierwszy raz się całowałam. Był to ostatni wieczór obozu letniego. Już drugiego dnia wyjazdu zaczęliśmy chodzić za rączkę, ale dopiero na koniec zapytał czy może mnie pocałować. Zgodziłam się, bo go lubiłam i byłam ciekawa jak to będzie. Było... rozczarowująco. Dla mnie po prostu mało przyjemnie. Natomiast dla niego tak strasznie, że całkowicie poświęcił się sportom, odstawiając dziewczyny na bok. Moja ewidentna beznadziejność w tej dziedzinie stała się prawdziwym kompleksem. Dwa lata zajęło mi przezwyciężenie go. Tym razem padło na przyjaciółkę, która bardzo chciała się przekonać czy jestem aż tak zła w tym jak twierdziłam. Jej zdaniem nie byłam.

Miałam siedemnaście lat, gdy poznałam chłopaka, który zawrócił mi w głowie jak żaden przed nim. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, bo takie rzeczy istnieją tylko w bajkach i komediach romantycznych. Jednak z każdym dniem zakochiwałam się w nim coraz bardziej i powoli opuszczałam kolejne bariery, które latami budowałam.

Miałam osiemnaście lat, gdy wyjechałam z nim do Cambridge koło Bostonu. Kierunek studiów był dla mnie jasny jak słońce i dostałam się bez problemu. Rozpoczęłam naukę automatyki i robotyki na MIT, a on znalazł bardzo dobrą pracę. Byliśmy młodzi, zakochani, z ambicjami i otwartymi umysłami. Pięć lat minęło nam w mgnieniu oka. Byłam świeżo upieczoną absolwentką z milionem możliwości przed sobą. Planowaliśmy zostać w tym mieście, które zaczęliśmy nazywać domem. Byłam umówiona na kilka rozmów o pracę, myśleliśmy o wynajęciu większego mieszkania. On został wybrany spośród tysięcy kandydatów na pozycję, która była spełnieniem jego marzeń. Wszystko zdawało się być idealne. Zapewne by było gdyby nie telefon ze szpitala w San Jose. Okazało się, że mój ojciec przez kilka miesięcy ukrywał przede mną swoją chorobę, dopóki nagły napad nie zakończył się pobytem na OIOMie. Wiedziałam, że muszę do niego wrócić. Tak samo wiedziałam, że nie mogę pozwolić by mój ukochany zaprzepaścił to, co udało mu się osiągnąć. Choć złamało mi to serce, rozstaliśmy się. Oboje wiedzieliśmy, że w innym przypadku zawsze zostałaby w nas jakaś nuta żalu wobec siebie nawzajem. Wyjechałam, zostawiając tę część życia za sobą.

Miałam dwadzieścia cztery lata, kiedy razem z ojcem weszłam znów do domu, który opuściłam kilka lat wcześniej. Nic się w nim nie zmieniło. Znalazłam pracę w sporej firmie w San Jose, zapisałam się na zaoczne studia podyplomowe z architektury wodnej i opiekowałam się tatą. Z każdym dniem decyzja, którą podjęłam wspólnie z ukochanym bolała odrobinę mniej. Jednak wątpiłam bym kiedykolwiek była w stanie pokochać kogoś innego tak jak pokochałam jego. Wierzyłam wówczas, że dla każdego na świecie istnieje tylko jedna osoba, z którą powinien być. A ja ze swojej dobrowolnie zrezygnowałam. Przyjaciółki jednak namówiły mnie do tego bym zaczęła znów chadzać na randki. Po jednej, bardzo nieudanej, siedziałam sobie na plaży. Jakaś grupka wyraźnie pijanych mężczyzn stanęła obok mnie i zaczęła zrzucać z siebie ciuchy by kilka chwil później wbiec do wody zupełnie nago. Właśnie tak poznałam mojego męża, Nolana. Okazało się, że gdy nie świętował hucznie dostania się na specjalizację był całkiem przyzwoitym facetem. Mądrym, z poczuciem humoru i opiekuńczym. Miałam bardzo dużo obaw co do tego związku, ale on na to nie zważał i sprawiał, że coraz bardziej o nich zapominałam. Do tego stopnia, że gdy podczas naszej drugiej rocznicy ukląkł przede mną, zgodziłam się za niego wyjść.

Miałam dwadzieścia osiem lat w dniu naszego ślubu. Prawie uciekłam przez okno w sukni, ale ostatecznie stanęłam przed nim i złożyłam przysięgę. Kupiliśmy mieszkanie niedaleko domku mojego ojca, żebym mogła być bliżej niego. Choroba coraz bardziej dawała mu się we znaki. Choć Nolan chciał jak najszybciej zacząć pracować nad dorobieniem się dzieci, był wyrozumiały. Wiedział, że mój tata był dla mnie najważniejszy, więc odłożyliśmy staranie się o potomstwo na później. Choroba ojca stawała się coraz gorsza. Kiedy znów trafił do szpitala, lekarz nie pozostawił nam zbyt wiele złudzeń. Dawał mu maksymalnie cztery miesiące. Wówczas rzuciłam wszystko w cholerę i wyjechaliśmy we dwójkę: mój ojciec i ja. Do Europy, żeby spełnić marzenie taty o zwiedzeniu rodzinnej wyspy Santorini, a także Paryża, Rzymu, Londynu, Rejkjawiku i wielu innych miast. Umarł w szpitalu w Amsterdamie po sześciu miesiącach. Miałam dużo czasu by pogodzić się z myślą, że umrze, ale i tak przepłakałam całą podróż z powrotem do domu. Poukładaliśmy sobie z Nolanem od nowa życie w Monterey i przestaliśmy odkładać jego marzenie na bok.

Miałam trzydzieści jeden lat, gdy dowiedziałam się, że nie mogę mieć dzieci. Staraliśmy się przez ponad rok, ale bez skutku. Lekarka powiedziała mi, że w moim przypadku to po prostu niemożliwe. Z początku Nolan się z tym pogodził, zaczął nawet mówić o adopcji, a ja tylko kiwałam głową, wciąż próbując się pogodzić z nową rzeczywistością, w której się znalazłam. Gdy jednak przyszło nam poważne zacząć rozmawiać o adopcji, okazało się, że to jednak nie jest rozwiązanie dla niego. Marzył o własnych dzieciach, ze swojej krwi, których ja po prostu nie mogłam mu dać. Szybko doszliśmy do jedynego słusznego wniosku i podpisaliśmy papiery. Kiedy po kilku miesiącach zaczęłam z powrotem stawać z powrotem na nogach, życie postanowiło ponownie spłatać mi figla. A nawet dwa.

» ojciec nauczył ją wszystkich przydatnych życiowych umiejętności. Dzięki niemu potrafi naprawić większość rzeczy w domu, naprawić samodzielnie samochód (albo łódź, gdyby było ją na takową stać), wymienić opony, a nawet zaprojektować i wykonać własne meble.
» obecnie projektuje łodzie na zamówienie, a potem nadzoruje ich budowę w lokalnej stoczni.
» straszna z niej niezdara, zawsze ma jakieś siniaki na rękach i nogach, bo się potyka albo wpada na różne rzeczy. Średnio dwa razy w roku ląduje na ostrym dyżurze z skręceniem lub złamaniem. Tylko podczas prac mechanicznych potrafi jakoś zapanować nad swoją niezdarnością, jeśli całkowicie się na nich skupi.
» rysuje nie tylko projekty, ale też dla przyjemności. Najczęściej szkicuje, czasem używa też kredek. Rzadziej sięga po farby i płótno, musi ją naprawdę natchnąć.
» herbata to odpowiedź na wszystko, a kiedy jest już naprawdę źle to przyrządza magiczny napój: gorącą czekoladę z cynamonem i marshmallowami.
» uwielbia deszcz. Gdy zaczyna w nocy padać wychodzi przed swój dom i po prostu stoi, pozwalając by krople spływały po niej albo zaczyna tańczyć. Uważa to za oczyszczające doświadczenie.
» w związku z tym jej ulubione buty to kalosze i ma kilka par w różnych kolorach.
» jest dla niej niesamowicie przyjemne, gdy ktoś dotyka jej włosów lub głaszcze ją po głowie.
» podczas podróży po Europie pierwszy raz spotkała się z bałkańską muzyką, w której z miejsca się zakochała. Taką samą historię przeżyła z prawdziwą paellą i polskimi pączkami.
» płacze na wszystkich filmach, przy każdym serialu i książce, bo natychmiast przywiązuje się do postaci i nie może znieść jak się im źle dzieje. Dlatego do każdego seansu czy wieczoru z literaturą musi mieć duży zapas chusteczek i herbaty.
» uwielbia długie kąpiele w wannie, koniecznie z mnóstwem piany, świeczkami, muzyką i dobrą książka.

California's "First" City, city of monterey
Awatar użytkownika
about me
your hand in mine, the tide washed our names from the shore
0 cm
0 y/o
california's "first" city

Post ()

akcept
Twoja karta została zaakceptowana. Gratulujemy i zapraszamy do gry!
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Monterey, zajrzyj tutaj. W miasteczku funkcjonują też kółka szkolne, drużyny sportowe i kluby dla dorosłych, o których możesz dowiedzieć się więcej tutaj.
Zachęcamy do założenia relacji, telefonu i kalendarza, które ułatwią znajdowanie rozgrywek i ustalanie wątków z innymi postaciami.

Życzymy dobrej zabawy!
monterey
brak multikont

Zablokowany