It was a good day. I'm so glad the sun stayed around
Prośba o wykonanie twardego odświeżenia forum. Dzięki temu zobaczycie, co dla Was przygotowałyśmy (wskazówka: szukajcie na dole).
To już pół roku! <3 Z okazji małych urodzin Monterey przygotowałyśmy dla Was dwie niespodzianki - odznakową ucztę oraz zmianę w regulaminie forum!
Alternatywna rzeczywistość czeka po drugiej stronie portalu.
Na forum pojawiły się nowe zadania miesiąca, których przewodnim tematem jest jesienny Jarmark! Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.
Hasło do konta universal person to monterey.
Zablokowany
właścicielka agencji reklamowej, BayCreative
rhonda weatherby
Awatar użytkownika
about me
Właścicielka agencji reklamowej cierpiąca na raka jajnika, uciekinierka z krwi i kości, niszczycielka swojego własnego życia, amatorka mocnych leków przeciwbólowych i spacerów po plaży
170 cm
30 lat

Post rhonda weatherby ()

rhonda weatherby
from SKYLINE FOREST
data i miejsce urodzenia
17.10.1991, monterey
orientacja seksualna
homoseksualna (a przynajmniej tak sądzi)
stan cywilny
panna
miejsce pracy
BayCreative
stanowisko
właścicielka
znak zodiaku
waga
największa fobia
najbardziej boi się śmierci
znaki szczególne
kilka blizn po zabiegach,
choroby
rak jajnika
alergie
nietolerancja laktozy
nick
karo
forma kontaktu
pw/discord
narracja/czas
trzecia osoba czasu przeszłego
na co się nie zgadzasz w rozgrywkach
z krzykiem uciekam od gier typu przemocowych
wizerunek postaci
Ayça Ayşin Turan
Siedziała nad oceanem, zastanawiając się nad swoim życiem. Spoglądała na rozbijające się o brzeg fale, na słońce, które wręcz brutalnie raziło oczy odbijając się od wody. Przymykała powieki i dawała owiać swoją twarz ciepłym powiewom wiatru, które rozdmuchiwały jej włosy, wprawiając je w ruch niemalże żywy, jakby ktoś niewidzialny stał za jej plecami i poruszał nimi w rytm znanej tylko sobie melodii.
Czy zmieniłaby coś z rzeczy, które do tej pory jej się przytrafiły? Próbowała wyobrazić sobie swoje życie inaczej, prościej. Ale chyba nie potrafiła.


Z rodzicami zawsze miała dobry kontakt, pełne barw, głosów i zapachów były jej wspomnienia z dzieciństwa, gdy najpierw sama, a potem z młodszą siostrą biegała po ogrodzie, zajadała wypieki mamy i bawiła się z tatą. Budowali razem domek na drzewie, jeździli za miasto w miejsca, które budziły ciekawość i poznawały świat w sposób prosty, bez przymusów i nakazów. To chyba właśnie oni najbardziej ukształtowali Rhondę, jej podejście do świata i to, jak bardzo kochała życie. Od kiedy tylko trochę podrosła snuła naprawdę ambitne plany, chciała podbić świat, choć nie tak jak Marisela. Plany starszej z sióstr były bardziej przyziemne, odnosiły się do rozwijania kariery naukowej. Marzyła jej się praca jako lekarz, choć szybko zostało to zweryfikowane. Rhonda całkowicie nie radziła sobie z nauką przedmiotów ścisłych, wszystko jej się mieszało, plątało i sprawiało, że w czasie sprawdzianów potykała się nawet na najdrobniejszych zadaniach, najprostszych przykładach. Łamało jej to serce wielokrotnie, choć jednocześnie przyczyniło się to do czegoś innego.
Wybory przewodniczącej szkoły były przełomem. Przyjaciółka chciała wygrać, a Rhonda wzięła na siebie poprowadzenie jej kampanii. Plakaty, przypinki, wystąpienia i obietnice, które choć brzmiące często enigmatycznie, mające dać się spełnić. Bez problemu poprowadziła ją do zwycięstwa. Czy to ze względu na przyjaźń, czy też swoje pierwsze, młodzieńcze zauroczenie – tego nie wiedziała po dzień dzisiejszy. Najważniejsze jednak było to, że zyskała plan na siebie. Początkowo rodzice nie popierali jej pomysłu, bali się, że nie będzie to coś, co pozwoli jej się utrzymać na odpowiednim poziomie. Ale potem wyjechała na studia do Nowego Jorku, w którym okazało się, że jest w stanie osiągnąć naprawdę wiele. Pewność siebie, ciekawe pomysły i bycie upartą, to wszystko sprawiało, że Rhonda naprawdę nieźle radziła sobie w reklamie i wszelkich akcjach PR-owych. Rozwijała skrzydła, jak jeszcze nigdy wcześniej. Większe miasto dawało możliwości, których nie mogła zaznać będąc w Monterey. Nie odmawiała sobie jednak przyjaźni, miłości. Miała szansę poznać samą siebie, przekonać się, kim tak naprawdę jest.
Po studiach wróciła jednak do miasteczka, tęskniła za rodzicami, tęskniła za siostrą. Co prawda powrót do Monterey nie gwarantował jej bliższych relacji z Mariselą, która odcięła się od niej, jednak pozwolił poznać najważniejszą osobę w życiu Rhondy. Zakochała się po raz pierwszy, tak jej się przynajmniej wydaje. A może po prostu po raz pierwszy poznała smak czegoś więcej niż zauroczenia? Bardzo szybko ich niezobowiązująca relacja rozwinęła się do naprawdę głębokiej, poważnej, ważnej. Rhonda pokochała ją z całego serca i gotowa była zrobić dla niej wszystko, dodawała jej skrzydeł. Sprawiała, że miała motywację do działania. Namówiła, aby pieniądze ze spadku przeznaczyć na otworzenie swojej własnej agencji reklamowej, namówiła, aby podejmować się kolejnych, coraz trudniejszych projektów. W końcu jednak to Rhonda zaczęła namawiać, najpierw na przejście na kolejne poziomy ich związku, później na wspólne zamieszkanie, a koniec końców na zaręczyny.
Miały być szczęśliwe już zawsze, choć szybko zostało to zweryfikowane. Choroba, niespodziewana, rozwijająca się już na tyle długo, że Rhonda na leczenie trafiła praktycznie w ostatniej chwili, kiedy miało ono szansę przynieść jeszcze jakieś efekty. Zaczęła się odsuwać od ukochanej, w swoim pokracznym rozumowaniu dochodząc do wniosku, że to najlepsza możliwa opcja. Co mogło pójść nie tak? Miało to przecież trwać tylko chwilę. Rak jednak nie odpuszczał, kolejne tygodnie, a w końcu miesiące mijały, a Rhonda czuła się coraz gorzej, kłóciły się coraz częściej, a Weatherby, przez swój ośli upór, nie chciała przyznać się do walki o życie. Wybrała poddanie się, ucieczkę, porażkę. Nie wiedziała nawet co pakuje do walizki, kiedy to powiedziała ukochanej, że odchodzi. Spakowała zdecydowanie za mało, to trzeba przyznać. Ze wszystkimi swoimi zmartwieniami i psem na smyczy pojawiła się jednak przed drzwiami Mariseli, prosząc o możliwość zamieszkania. Choć przed nią też nie przyznała się do swojej choroby, to coś podpowiadało jej, że będzie im po prostu lepiej, raźniej. Obie przecież znalazły się w punkcie życia, kiedy potrzebowały kogoś przy swoim boku, jednocześnie nie chcąc uzewnętrzniać się ze swoimi demonami. Zamieszkały razem, a Rhonda wciąż udaje, że czuje się dobrze, choć proste czynności sprawiają jej coraz więcej problemu.

Siedziała nad oceanem, zmęczona, smutna, spoglądająca na swojego psa, który biegał po piasku i kopał w nim doły. Spoglądała na ocean i nie czuła nic, poza pustką. Tęskniła za bliskością, prawie jak za czymś co zostało jej brutalnie odebrane, choć ona sama jej sobie zakazała.

— kocha astrologię, tarota i wszystko, co związane z przepowiadaniem przyszłości,
— ogląda z prawdziwym zafascynowaniem programy o różnych kryminalnych zagadkach, nierozwiązanych sprawach zaginięć i śmierci oraz w ogóle wszystko to, co leci na kanale Investigation Discovery,
— choroba sprawiła, że Rhonda zrezygnowała z wielu dotychczasowych aktywności takich jak różnego rodzaju koła zainteresowań, zajęcia plastyczne czy joga. Wciąż jednak wychodzi w ich czasie z domu i jeździ autem po okolicy, aby nikogo z bliskich nie martwić,
— kocha swoją pracę i mimo, że nie ma najlepszych rokowań co do wyzdrowienia, to planuje rozwój firmy. W razie potrzeby chce po prostu wszystko spisać i przekazać siostrze,
— zapisała się ostatnio na kurs grafiki komputerowej, aby całkowicie nie zastać się w miejscu i mieć coś, co zajmie jej głowę,
— uwielbia słuchać smutne piosenki, bez względu na to, czy pogorszą jej humor, czy może kompletnie go dobiją,
— dużo przesiaduje nad oceanem, jego dźwięki i wygląd uspokajają Rhondę i dają jej nadzieje na lepsze jutro,
— lubi malować swoje własne obrazy farbami akwarelowymi, choć nie są to nie wiadomo jakie dzieła i często chowa je gdzieś, nie chcąc się przed nikim do nich przyznawać.
karo#8737
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - remember the name - karo bean - the graphic master stevo - the multiholic queenie - the social butterfly skittles - the rainbow freak william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 don't let art die drunken sailor friendly chats let's get it on i'm friends with mary jane heart to heart cough syrup

California's "First" City, city of monterey
monterey
Awatar użytkownika
about me
Deep sea diving 'round the clock, bikini bottoms, lager tops. I could get used to this.
0 cm
0 lat

Post monterey ()

akcept
Twoja karta została zaakceptowana. Gratulujemy i zapraszamy do gry!
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o Monterey, zajrzyj tutaj. W miasteczku funkcjonują też kółka szkolne, drużyny sportowe i kluby dla dorosłych, o których możesz dowiedzieć się więcej tutaj.
Zachęcamy do założenia relacji, telefonu i kalendarza, które ułatwią znajdowanie rozgrywek i ustalanie wątków z innymi postaciami.

Życzymy dobrej zabawy!
monterey

Zablokowany