It was a good day. I'm so glad the sun stayed around
Prośba o wykonanie twardego odświeżenia forum. Dzięki temu zobaczycie, co dla Was przygotowałyśmy (wskazówka: szukajcie na dole).
To już pół roku! <3 Z okazji małych urodzin Monterey przygotowałyśmy dla Was dwie niespodzianki - odznakową ucztę oraz zmianę w regulaminie forum!
Alternatywna rzeczywistość czeka po drugiej stronie portalu.
Na forum pojawiły się nowe zadania miesiąca, których przewodnim tematem jest jesienny Jarmark! Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
California's "First" City, city of monterey
monterey
Awatar użytkownika
about me
Deep sea diving 'round the clock, bikini bottoms, lager tops. I could get used to this.
0 cm
0 lat
Cytuj

Post monterey ()

monterey

dziennikarka, monterey herald
Alaska Lanaghan
Awatar użytkownika
about me
bardzo słabo idzie jej w związki, emocje, uczucia i życie, a przede wszystkim w rozumienie samej siebie i podejmowanie racjonalnych decyzji
167 cm
29 lat
Cytuj

Post Alaska Lanaghan ()



Ślubny entuzjazm kompletnie nie opadał. Ba, coraz mocniej się nakręcał bo jakby nie patrzeć data pamiętnego i najważniejszego dnia w życiu była już prawie za rogiem. Jej samej wydawał się udzielać jak najmniej, ale wcale nie chciała na głos tego przyznać. Chyba krępowała ją ta otaczająca wszystkich radość. Wesoła aura, która wywoływała w niej dość nostalgiczne uczucia. Mimo, że Ed był mężczyzną szczerze przez nią kochanym, w Alasce i tak pojawiał się mały niepokój. Nie z tym mężczyzną wyobrażała sobie swego czasu całe swoje dalsze życie. Oszukiwała siebie, że wcale nie o to chodziło, a zmienne odczucia spowodowane były zwykłym stresem. Przecież każda Panna Młoda się stresuje przed swoim ślubem, prawda? Tona obowiązków i przygotowań, która spada na kobietę jest ogromna. Nie każdy jest w stanie to na spokojnie udźwignąć.
Teraz stresowała ją nawet wizyta w cukierni. Miała spróbować kilkanaście różnych smaków tortów, wybrać najlepszy, a przy okazji postarać się nie przytyć nawet pół kilograma bo prawie gotowa suknia ślubna nie zniosłaby kolejnych poprawek. Stres wiązał się z jedzeniem, więc Alaska radziła sobie z tym naprawdę świetnie.
Już kolejna łyżeczka malinowej chmurki miała wylądować w jej ustach, gdy nagle świat stanął w miejscu, a przynajmniej tak jej się wydawało gdy w drzwiach zobaczyła postać, której nigdy więcej nie miała w swoim życiu spotkać. Dzwonek przy drzwiach, oznaczający nadejście nowego klienta, rozbrzmiewał w jej głowie dwa razy dłużej. Odbijał się o ściany i wracał do niej z impetem. Błagała o to, aby dźwięk roztrzaskał jej głowę i nie musiała przeżywać tej konfrontacji. Chociaż jeszcze nie zdawała sobie sprawy jak bardzo jej potrzebowała. Łyżeczka upadła na stolik, a Alaska szybko zamknęła buzię. Był coraz bliżej, a ona stanowczo nie miała dokąd uciec. Chciało jej się płakać, wymiotować i rzucać w jego ramiona, a najlepiej wszystko na raz. – Nevada bierze… – zawahała się, zdając sobie sprawę z tego, że Nevada za szybko się nie ohajta. – To znaczy Indiana… No wiesz, ślub. – mogłaby wymienić każdy stan w jej rodzinie i logiczne było, że nikomu z reszty rodzeństwa nie spieszyło się na ślubne kobierce. Poczuła wewnętrzną potrzebę wytłumaczenia mu się. Ba, wręcz skłamania we własnej obronie i byleby nie zranić jego uczuć, jakby nadal byli parą, a czas tylko stanął w miejscu.

booker mackenzie
adunia
wydra za napisanie karty nagroda - you're my lobster nagroda - the first allozzie baby peanut bobby - the goof dipsy - the relationship guru george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator leo - the storyteller calvin - the sentimental one (2x) skittles - the rainbow freak paige - the typewriter all in white pimp my house bend&snap bingewatch all night black like my soul cocktail with tom cruise get inked kitchen-bound like a superhero tea is love, tea is life tooth and claw the great british baking show wine&dine moving day i'm here for the drama pinky promise a hard day's night heart to heart tricks and treats pet me better use spf i gotta go my own way dress to impress whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats hey baby, i think i wanna marry you i'll be there for you adopt don't shop let's get it on scream and shout somebody that i used to know we're yelling timber justice league joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas i forgot that you existed marcowe zadanie - promocje marcowe zadanie - wywóz śmieci marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk world water day - the finder-sk world water day - the detective-sk fairytale reveal - bah-a-la-la-la

bezrobotny ex więzień, chwilowo brak miejsca zatrudnienia
booker mackenzie
Awatar użytkownika
about me
Oh now feel it comin' back again
Like a rollin' thunder chasing the wind
Forces pullin' from the center of the earth again
I can feel it
192 cm
29 lat
Cytuj

Post booker mackenzie ()

Skłamałby, gdyby powiedział, że od razu po wyjściu na wolność odnalazł się w nowej rzeczywistości. I, prawdę mówiąc, kłamał tak dzień w dzień, nie chcąc martwić swoich bliskich. Z każdym kolejnym dniem było mu jednak coraz ciężej utrzymać w ryzach to drobne kłamstewko, które zaczynało przybierać na sile i powoli wymykać się spod kontroli.
Mimo wszystko robił to dla nich, siebie odsuwając na dalszy plan. Starał się nie myśleć o sobie i przeszłości, która kompletnie zatarła się przez minionych pięć lat. O tym, że tak naprawdę musiał wszystko zacząć na nowo. W wieku dwudziestu dziewięciu lat, a nie był pewny, czy ma w sobie tyle siły, aby to zrobić. A przede wszystkim starał się nie myśleć o Alasce. Wiedział, że mieszkała w Monterey, wiedział też o tym, że zaczęła się z kimś spotykać. Starał się nie dać po sobie poznać, jak bardzo zabolała go ta informacja. W końcu tego chciał, prawda? Żeby na nowo ułożyła sobie życie u boku kogoś, kto mógł zapewnić jej dobrobyt i czułość. Być przy niej naprawdę, a nie przez plastikową szybę lub w otoczeniu innych więźniów. I przez ostatnie lata głęboko w to wierzył, a myśl o tym, że jest szczęśliwa, dawała mu pewien spokój. Nigdy bowiem nie przypuszczał, że kiedykolwiek wydostanie się na wolność i będzie musiał tak naprawdę zmierzyć się ze swoją decyzją, jaką podjął za kratkami. Tam była prostsza. Teraz, po cholernie bolała i zaczynał powątpiewać w jej słuszność.
Właśnie przechodził ulicą, kierując swoje kroki do sklepu monopolowego, chcąc zakupić butelkę podrzędnej whisky i utulić się nią do snu, kiedy kątem oka ją dostrzegł. Poznałby ją dosłownie wszędzie, niezależnie z jakiej odległości. Wystarczył sam sposób, w jaki się poruszała, aby wiedział, że to ona. Odruchowo zboczył z kursu i wszedł do sklepu, w którym się znajdowała, chociaż nie potrafiłby wyjaśnić, dlaczego to zrobił. Powinien iść dalej przed siebie, pozwolić na to, aby ich drogi pozostały rozłączone, ale nie potrafił. Jakaś niewyjaśniona siła ciągnęła go do kobiety i nie potrafił w tej chwili logicznie myśleć nad tym, że wejście do tej cholernej cukierni to najgłupsza rzecz, jaką zrobił. Zaraz po zaangażowaniu się w sprawę, która zaowocowała zamknięciem go w więzieniu.
Wsunął ręce w kieszenie jeansów, kiedy ich spojrzenia się spotkały. Wzdłuż kręgosłupa przeszedł dreszcz, jednocześnie tak przyjemny i nie do zniesienia. Policzył w myślach do trzech i ruszył w jej stronę, przystając w pewnej bezpiecznej odległości. Zmniejszenie jej mogłoby się bardzo źle skończyć, a byli przecież w miejscu publicznym. W dodatku kobieta już nie była jego.
Hm, przekaż jej… im wszystkiego dobrego — odpowiedział równie pokracznie jak ona. Nie tak wyobrażał sobie ich kolejne spotkanie. Po prawdzie wcale go sobie nie wyobrażał, ponieważ przypuszczał, że nigdy nie nadejdzie — Dobrze cię widzieć, Allie. Świetnie wyglądasz — świetnie wyglądasz? Czy był sześćdziesięcioletnim wujkiem na weselu, żeby zwracać się do niej w ten sposób? Cały spiął się z wypełniającej go po brzegi niezręczności, jaka między nimi zapanowała. Miał ochotę obrócić się na pięcie i uciec. Pluł sobie w brodę, że jakaś nieczysta siła podkusiła go do wejścia do tej cholernej cukierni.

Alaska Lanaghan
candy#3106
wydra za napisanie karty ash - the loveable one dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak paige - the typewriter william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 better use spf after all this time? always drunken sailor friendly chats let's get it on we're nothing more than friends pet me wine&dine pinky promise heart to heart highway to hell i forgot that you existed

dziennikarka, monterey herald
Alaska Lanaghan
Awatar użytkownika
about me
bardzo słabo idzie jej w związki, emocje, uczucia i życie, a przede wszystkim w rozumienie samej siebie i podejmowanie racjonalnych decyzji
167 cm
29 lat
Cytuj

Post Alaska Lanaghan ()

Alaska na moment przymknęła oczy, jakby miało ją to wewnętrznie uspokoić. Głos Booker'a wydawał się być jakiś inny, obcy. Nie była pewna czy aż tak bardzo się zmienił czy już po prostu zapomniała jak brzmi. Wstała z krzesła, dość głośno bo w całym natłoku myśli zapomniała o tym, aby delikatnie odsunąć się od stołu. Czuła w sobie miliony sprzecznych uczuć. Co zrobić? Jak zareagować? Chciało jej się na niego krzyczeć, a zarazem rzucić całe swoje dotychczasowe życie by ponownie wpaść w jego ramiona, których nigdy już miała nie poczuć. Narastała w niej złość tłumiona w sobie przez ostatnie pięć lat. Wyrzuty, że podjął decyzje i w ogóle nie pozwolił się do niej ustosunkować. On zadecydował za nich oboje, a Alaska do dzisiaj przerabiała jego odejście dwa razy w tygodniu ze swoim terapeutą. Mimo że od dwóch lat była w nowym, szczęśliwym związku to codziennie łapała się na wspominaniu Booker'a. Płakała za nim codziennie, liczyła każdy dzień. Dziś był 1947 w którym za nim tęskniła.
Pojawił się Ed, były zaręczyny i miał być ślub, a i tak trzymała na dnie szafy karton z jego rzeczami. I tak w szufladzie przy łóżku było zgniecione jego zdjęcie. Alaska tak naprawdę zakochała się w swoim życiu raz. Raz prawdziwie i najmocniej, prawie dziesięć lat temu w autobusie z Nowego Jorku do Monterey.
- Naprawdę chcesz mi teraz mówić, że świetnie wyglądam? - była zdenerwowana, a zarazem delikatnie zaczął łamać się jej głos. Zdenerwowanie, wściekłość, tęsknota, radość - każde z tych uczuć mąciło jej w głowie. Nie była gotowa na to spotkanie bo nigdy nie odegrała go w swojej głowie. Mieli się już nigdy nie spotkać. Zostało jej przecież tylko wspomnienie mężczyzny i niewysłane listy schowane w biurkowej szufladzie, bo doskonale wiedziała że nie będzie chciał ich otworzyć w więziennej celi. Zostały wersje robocze e-maili i stare wiadomości głosowe, które miały nie pozwolić zapomnieć jego głosu. Tak bardzo zniekształcone, że nie mogła go teraz kompletnie dopisać do mężczyzny, który przed nią stał. - Możemy... Musimy porozmawiać? - dodała dość stanowczo, bo co jak co, ale mieli sobie wiele do powiedzenia. Schyliła się po torebkę i szybko zsunęła w jej głąb pierścionek zaręczynowy. W tej chwili nie wiedziała dlaczego to zrobiła, ale ewidentnie nie chciała, aby Booker wiedział o jej zbliżającym się ślubie. Poczuła się trochę, jakby go właśnie zdradzała. Booker'a, nie Ed'a. - Proszę... - dodała po chwili, już się przed nim prostując. Ona by z chęcią kupiła z nim teraz butelkę whisky, usiadła gdzieś na ławce i opowiedziała cały ból, który jej towarzyszył. Ale wpierw go okrzyczy, pobije, zabije.

booker mackenzie
adunia
wydra za napisanie karty nagroda - you're my lobster nagroda - the first allozzie baby peanut bobby - the goof dipsy - the relationship guru george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator leo - the storyteller calvin - the sentimental one (2x) skittles - the rainbow freak paige - the typewriter all in white pimp my house bend&snap bingewatch all night black like my soul cocktail with tom cruise get inked kitchen-bound like a superhero tea is love, tea is life tooth and claw the great british baking show wine&dine moving day i'm here for the drama pinky promise a hard day's night heart to heart tricks and treats pet me better use spf i gotta go my own way dress to impress whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats hey baby, i think i wanna marry you i'll be there for you adopt don't shop let's get it on scream and shout somebody that i used to know we're yelling timber justice league joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas i forgot that you existed marcowe zadanie - promocje marcowe zadanie - wywóz śmieci marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk world water day - the finder-sk world water day - the detective-sk fairytale reveal - bah-a-la-la-la

bezrobotny ex więzień, chwilowo brak miejsca zatrudnienia
booker mackenzie
Awatar użytkownika
about me
Oh now feel it comin' back again
Like a rollin' thunder chasing the wind
Forces pullin' from the center of the earth again
I can feel it
192 cm
29 lat
Cytuj

Post booker mackenzie ()

Wiedział, że jego słowa były strzałem w kolano, w momencie, w którym wybrzmiały między nimi, ale było już za późno, aby zrobić z tym cokolwiek innego, niż przyjąć je na klatę. Tak też zrobił i tylko lekko skinął głową na jej odpowiedź, jakby w ramach potwierdzenia, że chociaż brzmiał jak kretyn, to rzecz jasna wyglądała dobrze. Nawet cholernie dobrze! Tak jakby te pięć lat ominęło ją szerokim łukiem, a jej piękno zastygło w niezmiennej świeżości. Zachował jednak te poetyckie wywody dla samego siebie i odchrząknął, panicznie zastanawiając się nad tym jak odkręcić ten cringe, w jakim oboje aktualnie się znajdowali i sprowadzić rozmowę na neutralne tory, zanim będzie mógł wycofać się z cukierni i wypić tylko alkoholu ile było konieczne do wymazania tego dnia z pamięci. Nie mógł mimo wszystko odmówić sobie mruknięcia pod nosem, że to prawda, że wygląda dobrze. Nie był pewny, czy to usłyszała, chyba wolał, żeby tak nie było. W końcu wyprostował się i nieznacznie wypinając pierś przed siebie, odchrząknął.
Sam nie wiem, co chcę powiedzieć. Albo co powinienem powiedzieć — wyznał szczerze i bez owijania w bawełnę. Nigdy nie był znany z krycia swoich myśli, dlaczego więc teraz miałoby być inaczej? Przeciągając chwilę, w której w końcu miałby wysłowić się z czymś konkretniejszym, obserwował kalejdoskop emocji na twarzy kobiety. Nie mógł powstrzymać lekkiego uśmieszku, jaki pojawił się na jego twarzy. Już zapomniał, jaka była piękna, kiedy się złościła.
Skinął głową na propozycję rozmowy. Choć żadne z nich nie było na nią gotowe, to wiedział, że musieli ją odbyć. Prędzej, niż później. Odwlekanie jej mogło tylko spowodować niepotrzebne napięcie. W końcu nie byli już dwójką rozmarzonych dzieciaków sprzed pięciu lat, która mogła odkładać dorosłe sprawy na bok. I chociaż tak naprawdę chwilami Booker czuł się tak, jakby został zawieszony w czasie i dalej miał dwadzieścia cztery lata, to zdawał sobie sprawę, że tak nie było. Świat nie wcisnął pauzy na czas jego pobytu w zakładzie karnym i im szybciej zda sobie z tego sprawę i nadrobi stracony czas, tym lepiej dla wszystkich. Rozejrzał się na boki i wskazał na pierwszy lepszy wolny stolik obok nich. Kiedy zajęła miejsce, również usiadł. Na szczęście jego uwadze umknęła szybka akcja odobrączkowania się w wykonaniu Alaski.
Przepraszam, Allie. Chyba od tego powinienem był zacząć — po raz pierwszy odkąd zaczęło się to kuriozalne spotkanie, spojrzał jej głęboko w oczy. Tak jak kiedyś. Problem polegał na tym, że nie było w nawet najmniejszym stopniu tak jak kiedyś. Ona nie była już jego, a on nie miał prawa zaglądać w głąb jej duszy. Tylko dlaczego ten fakt tak bardzo bolał? Skoro sam własnoręcznie doprowadził ich do sytuacji, w której się znajdowali — Wiem, że to niewiele dla ciebie znaczy, szczególnie po takim czasie, ale widz, że wtedy wydawało mi się, że to najlepsze wyjście. Dla ciebie. Nie przypuszczałem, że kiedykolwiek… cię jeszcze zobaczę — na koniec głos lekko mu się załamał i uciekł spojrzeniem na bok. Potrzebował chwili, żeby ponownie przywołać opanowanie. Mogła jednak z łatwością dostrzec, że również dla niego nie było to proste.

Alaska Lanaghan
candy#3106
wydra za napisanie karty ash - the loveable one dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak paige - the typewriter william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 better use spf after all this time? always drunken sailor friendly chats let's get it on we're nothing more than friends pet me wine&dine pinky promise heart to heart highway to hell i forgot that you existed

dziennikarka, monterey herald
Alaska Lanaghan
Awatar użytkownika
about me
bardzo słabo idzie jej w związki, emocje, uczucia i życie, a przede wszystkim w rozumienie samej siebie i podejmowanie racjonalnych decyzji
167 cm
29 lat
Cytuj

Post Alaska Lanaghan ()

Nie czuła się tak od bardzo dawno. Wydawało jej się, że przez ostatnie półtora roku żyła w miłej stagnacji. Zaznała spokoju, jej serce częściowo otworzyło się na kogoś nowego. Odpowiadało jej to. Nie było w tym żadnych ekscesów, wzlotów i wielkiego entuzjazmu jak w związku z Bookerem, ale było spokojnie, stabilnie. Jej terapeuta stwierdził, że wstąpienie w nowy związek będzie najlepszym sposobem by rozprawić się z dożywotnią rozłąką jaka ją spotkała pięć lat temu. Allie mu uwierzyła, ale przez ostatnie tygodnie szczerze powątpiewała w ten cały ślubny cyrk. Stojąc w cukierni przed Mackenziem chyba zrozumiała te wszystkie znaki, które słał jej los.
Alaska nie wiedziała dlaczego zaproponowała rozmowę, bo tak naprawdę wcale nie chciała z nim teraz rozmawiać. Kompletnie nie była przygotowana na tę rozmowę. Nie wiedziała, co chce mu powiedzieć, o co zapytać. I najchętniej wydłużyłaby to milczenie w nieskończoność, byleby móc tylko na niego patrzeć. W głębi duszy chyba nie chciała nawet słuchać żadnych zapewnień i wyjaśnień, jeżeli miałoby to sprawić, że mężczyzna już pozostanie na wolności. Nieważne czy u jej boku, ważne że musiał być niewinny, a ona nigdy w tą jego niewinność nie zwątpiła.
Usiadła na krześle niczym zahipnotyzowana. Odkąd zobaczyła go w drzwiach cukierni, tylko na moment by złapać za torebkę spuściła z niego wzrok. Wpatrywała się w niego niczym w obrazek, powtarzając sobie w myślach, że wcale go sobie nie wyobraziła i mężczyzna przed nią to on. Booker istnieje, ma się dobrze.
Zacisnęła mocno wargi, gdy ich wzrok się spotkał na dłużej, próbując powstrzymać natłok emocji, które chciały teraz z niej wyskoczyć i zamienić się w ogromny lament. Starała się zachować jak największy spokój, nie robić scen. Przecież byli dorośli, nie powinni skakać sobie do gardeł i wykłócać na środku cukierni. Oparła jedną rękę na stoliku, a palcami delikatnie zaczęła delikatnie skubać sobie skórę. Denerwowała się i przez chwilę zapomniała, że Booker znał ją jak własną kieszeń. Pokręciła przecząco głową, słysząc jego kolejne słowa. - Nie, Booker. - powiedziała odrobinę za głośno. - Zwątpiłeś we mnie. Zwątpiłeś w to, że mogę cię kochać i mogę pomóc udowodnić twoją niewinność. - wysunęła się w jego stronę nad stolik, krzycząc na niego, ale szeptem co by nie robić scen. - Odciąłeś mnie, Booker. - powiedziała już spokojniej, z wyczuwalnym wyrzutem, łamiącym się głosem. - I zapomniałeś nawet poinformować, że wychodzisz... - dodała cicho. palcami przetarła oczodoły, by powstrzymać się od napadu płaczu. - Nie miałeś prawa mi zabronić... - to wszystko wypowiedziane na głos wydawało jej się być nierealne. Nigdy nie sądziła, że będą mieli okazje jeszcze się skonfrontować. A jednak, siedział tu przed nią i mogła opowiedzieć mu jak mocno złamał jej serce i jak nadal nie zostało do końca poskładane. Mogła go pewnie pobić, okrzyczeć i się rozpłakać na środku cukierni, a nie potrafiła zrobić, ani powiedzieć nic konkretnego. - Zostawiłeś mnie i nie miałeś nawet najmniejszego zamiaru wrócić. - no bo jakby nie patrzeć to nie wydawał się być teraz jakoś zdeterminowany, by naprawić sytuację w której znaleźli się z jego powodu. Ba, pewnie gdyby nie to przypadkowe spotkanie to Alaska by nie wiedziała, że facet wyszedł z więzienia. I chyba to ją najbardziej zabolało, bo ona w głębi duszy wiedziała, że zrobiłaby dla niego wszystko.

booker mackenzie
adunia
wydra za napisanie karty nagroda - you're my lobster nagroda - the first allozzie baby peanut bobby - the goof dipsy - the relationship guru george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator leo - the storyteller calvin - the sentimental one (2x) skittles - the rainbow freak paige - the typewriter all in white pimp my house bend&snap bingewatch all night black like my soul cocktail with tom cruise get inked kitchen-bound like a superhero tea is love, tea is life tooth and claw the great british baking show wine&dine moving day i'm here for the drama pinky promise a hard day's night heart to heart tricks and treats pet me better use spf i gotta go my own way dress to impress whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats hey baby, i think i wanna marry you i'll be there for you adopt don't shop let's get it on scream and shout somebody that i used to know we're yelling timber justice league joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas i forgot that you existed marcowe zadanie - promocje marcowe zadanie - wywóz śmieci marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk world water day - the finder-sk world water day - the detective-sk fairytale reveal - bah-a-la-la-la

bezrobotny ex więzień, chwilowo brak miejsca zatrudnienia
booker mackenzie
Awatar użytkownika
about me
Oh now feel it comin' back again
Like a rollin' thunder chasing the wind
Forces pullin' from the center of the earth again
I can feel it
192 cm
29 lat
Cytuj

Post booker mackenzie ()

Doskonale widział, jak bardzo jest spięta, znał ją momentami lepiej niż samego siebie. Widząc to, jeszcze bardziej żałował swojej impulsywnej decyzji o tym, aby wejść do cukierni i skonfrontować się z Alaską. Właściwie co im to dało? Poza niebagatelną dawką cierpienia i zdezorientowania, której spokojnie mogliby sobie darować, gdyby tylko zachował się logiczniej i poszedł przed siebie te kilka minut temu.
Westchnął cicho, chcąc zebrać myśli i potarł brodę, wymagającą podcięcia obiema dłońmi. On też nie chciał z nią rozmawiać, choć jednocześnie nie pragnął niczego innego na świecie. Z jednej strony chciał wszystko jej wyjaśnić, zamknąć w ramionach i już nigdy nie wypuszczać, z drugiej jednak wiedział, że nie ma do tego prawa. Rowan poinformowała go ukradkiem o tym, że z kimś się spotykała i nie powinien wykonywać wobec niej żadnych ruchów. Nie po to pozwolił jej wtedy odejść, żeby teraz mieszać w głowie dla własnej fanaberii. Tylko dlaczego tak bardzo go to bolało? Jedno było pewne, dorosłość ssała i bardzo chętnie cofnąłby czas, wracając do beztroskich, młodzieńczych lat. Nie było to jednak możliwe i musiał udźwignąć wszystko, co aktualnie zrzucił na nich los. Wszechświat, czy ktokolwiek inny.
Nie, Allie — pozwolił jej wszystko z siebie wyrzucić, nie wchodząc w słowo. Odezwał się dopiero po krótkiej pauzie, kiedy był pewny, że skończyła — Było dokładnie odwrotnie. Wiedziałem, że nie odpuścisz i nie mogłem na to pozwolić. Nie chciałem, żeby tak wyglądało twoje życie. To byłoby egoistyczne z mojej strony, oczekując, że będziesz na mnie czekać… co to by był za związek? — spojrzał jej prosto w oczy smutnym spojrzeniem kogoś, kto pogrzebał wszelką nadzieję. Wstrzymał oddech i trwał tak przez moment w bezruchu, po czym odsunął się od stolika, opierając o krzesło, na którym siedział. Odruchowo zwiększał między nimi odstęp, nie dopuszczając do tego, aby stracił nad sobą kontrolę i po prostu wpił się w usta kobiety, na co miał ochotę od pierwszej chwili, kiedy jego wzrok padł na jej sylwetkę. Wypuścił powietrze z płuc i pokręcił głową.
Masz rację, miałem nie wrócić — wyrzucił z siebie po dłuższej chwili milczenia. Zgodnie z prawdą. Chwilę wodził spojrzeniem po jej twarzy, obserwując zachodzące na niej zmiany, zanim ponownie podjął temat — Wiem, że jesteś szczęśliwa z kimś innym… i o to mi chodziło, kiedy podjąłem wtedy tamtą decyzję. Nie chciałem mieszać ci w głowie, ale okazuje się, że jestem cholernie słaby i nie potrafiłem odmówić sobie zobaczenia cię po raz ostatni — wyciągnął rękę i nakrył nią jej drobną dłoń, która wciąż spoczywała na stoliku, ściskając delikatnie, z czułością — Musisz w końcu o mnie zapomnieća ja o tobie, pomyślał z goryczą, cofając rękę.

Alaska Lanaghan
candy#3106
wydra za napisanie karty ash - the loveable one dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak paige - the typewriter william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 better use spf after all this time? always drunken sailor friendly chats let's get it on we're nothing more than friends pet me wine&dine pinky promise heart to heart highway to hell i forgot that you existed

dziennikarka, monterey herald
Alaska Lanaghan
Awatar użytkownika
about me
bardzo słabo idzie jej w związki, emocje, uczucia i życie, a przede wszystkim w rozumienie samej siebie i podejmowanie racjonalnych decyzji
167 cm
29 lat
Cytuj

Post Alaska Lanaghan ()

Gdyby zachował się logiczniej to może nie wpadliby na siebie przypadkiem, a raczył poinformować Alaskę o tym, że uznano jego niewinność i na dniach opuści więzienie. Jak widać Bookerowi z logiką nie było po drodze, a Allie wewnętrznie go za to linczowała.
Narastająca złość powoli zaczynała mieszać się z tęsknotą, która nie opuszcza Alaski na krok od pięciu lat. Skłamałaby gdyby powiedziała, że zapomniała o Bookerze i żyło jej się łatwiej. Ona chyba po prostu nauczyła się żyć bez niego, a pomógł jej w tym Ozzie. Jej przyszły mąż wyciągnął ją z ciemności w której żyła i przez ostatnie dwa lata pokazał jej, że coś jeszcze na nią czeka na tym świecie. I to prawda, Allie z kimś była i układała sobie z tym kimś życie - a nawet go pokochała. Tylko, że był to zupełnie inny rodzaj miłości.
Pokręciła przecząco, słuchając go. Doskonale wiedziała, co chciał powiedzieć bo te słowa padły już dawno temu, a on sam raczej nie zamierzał reflektować zmiany decyzji. - Nie, Booker. - wypuściła głośno powietrze, chcąc nie zacząć na niego krzyczeć na środku tej przeklętej cukierni. Świetne miejsce sobie wybrali na rozstrzygnięcie dawnych spraw. - Jesteś pieprzonym egoistą, Mackenzie. Podjąłeś decyzję, ale kompletnie zapomniałeś mnie zapytać o zdanie. - nadal krzyczała na niego szeptem. Noga pod stołem drżała jej ze stresu, a żołądek myślał tylko o tym by zwrócić te wszystkie rodzaje tortów, które przed chwilą spróbowała. - To ty stwierdziłeś, że będzie tak dla mnie lepiej... - powiedziała już odrobinę ciszej, bo przez głowę przeszła jej myśl, że on też musiał mieć tam cholernie krótko. Allie była przecież na wolności - miała siostry, Rowan, Lesta, a później swojego terapeutę. Przymknęła oczy, gdy ich wzrok się spotkał. Alaska wręcz się bała jakiejkolwiek bliskości z mężczyzną, wzdrygnęła się więc gdy ten złapał ją za dłoń. Nie wiedziała czy mogłaby teraz sobie zaufać, gdyby zostali z Bookerem sam na sam. Czy mogłaby być fair wobec swojego narzeczonego? Szczerze w to wątpiła. Zagryzła wargi, gdy dotknął jej dłoni i przez dłuższą chwilę milczała. Wspomnienie jego dotyku wydawało się załagodzić całą zaistniałą sytuację. - Bo nie chciałeś. - trochę inaczej odczytywała jego dobre chęci i rządzenie się tym ich związkiem. W głębi duszy liczyła na to, że nawet jeśli Booker kiedykolwiek wyjdzie na wolność to będzie pragnął, aby Alaska ponownie trwała u jego boku. W tym scenariuszu nie uwzględniła oczywiście nawet swojego narzeczonego bo zbyt wielką uwagę zwracała na to, że Booker utaj jest. Oddycha, dotyka ją, istnieje.
Prychnęła na kolejne jego słowa i gdy zabrał rękę zrobiła to samo. - Szkoda, że Rowan zapomniała wspomnieć jak wyglądało życie bez Ciebie, Booker. - spokój, który na moment wywołał dotyk mężczyzny zastąpiła narastająca złość, ale tym razem także na jego siostrę. - I szkoda, że jak zwykle zapomniałeś mnie uwzględnić w swoich decyzjach, Booker. - dodała już nieco mniej przyjaźnie nastawiona. Nie żeby w ogóle była jakaś milusia, ale z tych wszystkich emocji które kotłowały jej się w głowie - została tylko ogromna złość. - Ale macie oboje rację. Jestem szczęśliwa, a Twoja obecność już tego nie zmieni. - bardzo zmieni. Wydawała się być pewna wypowiadanych słów, chociaż jej serce krzyczało teraz zupełnie coś innego. Może ponowne rozstanie się w złości miało sprawić, że łatwiej im się będzie bez siebie żyło. - Po tobie widać, że całkiem sprawnie poszło ci to całe zapominanie. - dodała jeszcze, chwytając za torebkę. Z jednej strony chciała wstać i wyjść. zZ drugiej siedzieć i patrzeć na niego jak najdłużej, byleby zapisać w pamięci na nowo jego twarz.
booker mackenzie
adunia
wydra za napisanie karty nagroda - you're my lobster nagroda - the first allozzie baby peanut bobby - the goof dipsy - the relationship guru george - the mad writer stevo - the multiholic queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen marty - the originator leo - the storyteller calvin - the sentimental one (2x) skittles - the rainbow freak paige - the typewriter all in white pimp my house bend&snap bingewatch all night black like my soul cocktail with tom cruise get inked kitchen-bound like a superhero tea is love, tea is life tooth and claw the great british baking show wine&dine moving day i'm here for the drama pinky promise a hard day's night heart to heart tricks and treats pet me better use spf i gotta go my own way dress to impress whale watchers after all this time? always don't go breaking my heart drunken sailor friendly chats hey baby, i think i wanna marry you i'll be there for you adopt don't shop let's get it on scream and shout somebody that i used to know we're yelling timber justice league joey doesn't share food it's leviOsa not levioSA chimichangas i forgot that you existed marcowe zadanie - promocje marcowe zadanie - wywóz śmieci marcowe zadanie - zbiórka charytatywna marcowe zadanie - zachód słońca marcowe zadanie - zlikwidowany parking world water day - the explorer-sk world water day - the finder-sk world water day - the detective-sk fairytale reveal - bah-a-la-la-la

bezrobotny ex więzień, chwilowo brak miejsca zatrudnienia
booker mackenzie
Awatar użytkownika
about me
Oh now feel it comin' back again
Like a rollin' thunder chasing the wind
Forces pullin' from the center of the earth again
I can feel it
192 cm
29 lat
Cytuj

Post booker mackenzie ()

Booker miał swoją własną logikę, która może faktycznie niekiedy mijała się z tą ogólnoludzką, ale nie można było mu odmówić dobrych intencji. Wiadomo jednak jak to bywało z dobrymi intencjami - było nimi wybrukowane całe piekło.
Milczał długą chwilę, pozwalając kobiecie spuścić parę i wyregulować emocje, poprzez wyrzucanie na niego wszystkiego, co dusiła w sobie przez minione lata. Zasłużył na to, zdawał sobie sprawę z tego, jaka była na niego wściekła (chociaż prawdę mówiąc, nie przypuszczał, że aż do tego stopnia!) I że w ten sposób zadziała na nią jego ówczesna decyzja. Zakładał jednak, że złość minie jej dobrych kilka lat temu, ale najwyraźniej trochę się przeliczył. Nigdy nie był orłem z matematyki.
Westchnął ciężko i pokręcił głową, nie wychodząc z roli i dalej brnąc w zaparte. W końcu jeśli powiedziało się A…
A nie jest? Naprawdę wolałabyś odwiedzać mnie w więzieniu, nie mając pojęcia, czy kiedykolwiek wyjdę? — zapytał, unosząc brew i rozkładając ręce. Na samą myśl o kolejnych słowach, jakie miał wypowiedzieć, zakuło go serce, ale absolutnie nie dał tego po sobie poznać — Zamiast planować ślub? — jego głos zabrzmiał bezbarwnie. Bardzo starał się nie przekazać żadnych emocji związanych z wiedzą na temat tego, co działo się u Lanaghan. O to mu chodziło. I chociaż cholernie bolało i w pierwotnym scenariuszu nie zakładał swojego wyjścia na wolność, to nie mógł się teraz wycofać.
Poruszył się nerwowo i spojrzał na zegarek, tak jakby miał go uratować przed fatalną atmosferą, jaka między nimi panowała. Dobrze, że w cukierni nie było nikogo innego, ponieważ pewnie z łatwością innym udzieliłyby się wisielcze humory tej dwójki.
Wiercił się na krześle, jakby słowa blondynki sprawiały mu fizyczny ból. Poniekąd tak właśnie było, ale dalej odgrywał rolę swojego życia. Może powinien rozważyć karierę aktorską, skoro znajdował się obecnie na bezrobociu bez pomysłu na siebie.
Niezależnie od tego jak wyglądało, wyszłaś na prostą i jesteś szczęśliwa. O to chodziło — mruknął, drapiąc się za uchem. Palcami drugiej dłoni wodził po paczce papierosów w kieszeni i nie mógł się doczekać, aż da upust emocjom poprzez zastrzyk nikotyny. Ot, jeden z mankamentów więzienia, który wyniósł ze sobą na zewnątrz.
Wstał po chwili, krzywiąc się, kiedy krzesło zaskrzypiało okrutnie na posadzce, ale pomyślał, że ten paskudny dźwięk idealnie obrazował to, co działo się w jego sercu. Zebrał w sobie wszystkie siły, żeby spojrzeć kobiecie prosto w oczy.
Tak, całkiem sprawnie poszło mi to zapominanie — powtórzył za nią jak cień, chociaż po raz pierwszy podczas ich spotkania, jego oczy nie współgrały ze słowami, ponieważ na ułamek sekundy wkradła się do nich ogromna tęsknota, jaką żywił wobec Alaski.
Odwrócił się od niej i opuścił cukiernię. Kiedy znalazł się za rogiem, wściekły uderzył pięścią w mur. Przeszła mu nawet ochota na papierosa.

Alaska Lanaghan
candy#3106
wydra za napisanie karty ash - the loveable one dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator calvin - the sentimental one skittles - the rainbow freak paige - the typewriter william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 better use spf after all this time? always drunken sailor friendly chats let's get it on we're nothing more than friends pet me wine&dine pinky promise heart to heart highway to hell i forgot that you existed

cukiernik, layers
lou lanaghan
Awatar użytkownika
about me
piecze ciasta, a do niedawna zgłębiała tajniki cukiernicze na stypendium w Europie. tylko dzięki temu radzi sobie z nerwami spowodowanymi ponownym pojawieniem się w jej życiu byłego partnera
168 cm
27 lat
Cytuj

Post louisiana lanaghan ()

007
Nie chcę cię tracić, Lou.
Ona również nie chciała, by Dawson Rutherford ponownie znikał z jej życia. Nie teraz, gdy zaczęła na nowo przyzwyczajać się do jego obecności – przez te kilka niezręcznych spotkań, które mieli za sobą. Przez te kilka spędzonych wspólnie chwil. Te kilka momentów, do których raz za razem wracała pamięcią. Gdy kładła się spać, wspominała czas, który spędzili razem w hotelu i mogłaby przysiąc, że wręcz czuje na ustach smak jego pocałunków; chociaż doskonale zdawała sobie sprawę, że tego akurat nie odzyskają. Mogli zostać przyjaciółmi, co najwyżej. On był z Adorą, podczas gdy ona nie potrafiła budować z nim związku. Chciała, zanim zobaczyła go w kobietą, która - w ocenie Lou - rozumiała go znacznie lepiej.
Skoro mężczyzna wyraził chęć, by się z nią spotkać, po mniej więcej dziesiątej próbie, Lanaghan wykręciła numer jego telefonu i zadzwoniła, zapraszając go do piekarni na najlepsze ciasto na świecie oraz równie dobrą kawę. Czy była to wystarczająco niezobowiązująca propozycja? Miała taką nadzieję. Stąpali po cienkim lodzie, a Louisiana nie chciała kłaść na niego jakiejkolwiek presji. Poza tym, wspólne zjedzenie posiłku, czy nawet głupi spacer, mogły zostać źle odebrane. Nie to, co wizyta w pracy blondynki! – Jak to właściwie się stało, że nie przyszedłeś tutaj ani razu, od kiedy wróciłam do miasta? Unikasz mnie, czy słodyczy? – zapytała żartobliwie, uśmiechając się przy tym i kładąc na ladzie kawałek swojego ulubionego ciasta. – Jeśli to drugie to zapewniam, że zaraz zmienisz zdanie – stwierdziła, opierając się łokciami o blat i nachylając nieco w jego kierunku.

dawson rutherford
marnela#5674
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - remember the name - marnela bean - the graphic master dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator skittles - the rainbow freak after all this time? always i'll be there for you let's get it on the great british baking show pinky promise i forgot that you existed lipcowe zadanie - światowy dzień UFO hide and seek - cotton candy

mechanik / kierowca rajdowy, Pacific Motor Service
dawson rutherford
Awatar użytkownika
about me
And everyone thinks I dodged a bullet
But I think I shot the gun
187 cm
33 lata
Cytuj

Post dawson rutherford ()

008
Potrzebował jej. Zawsze podświadomie o tym wiedział, ale to kilka ostatnich spotkań z Louisianą spowodowały, że teraz otwarcie nie potrafił przestać o tym myśleć. Szczególnie po ostatniej rozmowie z Adorą, jaką przeprowadzili w szpitalu, uświadamiając sobie wzajemnie, że nie byli dla siebie wzajemnie stworzeni. I choć oficjalnie się nie rozeszli, a wcisnęli pauzę, to Dawson odczuł zamiast pustki i tęsknoty ulgę. Ulgę, która jawiła się przed nim w dość dziwny sposób, kiedy zorientował się, że przez cały ten czas z Hemingway czuł się tak, jakby zdradzał inną kobietę. Louisianę Lanaghan.
Kiedy jej imię pojawiło się na wyświetlaczu telefonu mężczyzny, przez pierwszych kilka chwil uśmiechał się do wyświetlacza jak głupi do sera, szczęśliwy, że wzięła sobie do serca jego ostatnie słowa i postanowiła jednak pozostać z nim w kontakcie. Sam trochę obawiał się wykonać pierwszy krok, chociaż od momentu, w którym rozstali się poprzednim razem, wielokrotnie sięgał po telefon. Nie chciał jej naciskać. Wyszedł z założenia, że decyzja o pozostaniu w swoim życiu powinna wyjść w pełni od niej, a on zamierzał ją uszanować, niezależnie od tego, jaka finalnie będzie. Na jego szczęście wyszła pozytywna. Na jej w zasadzie też, ponieważ łatwo było się domyślić, że Dawson nie odpuściłby tak łatwo, mimo tych honorowych myśli, jakie teraz miał na ten temat.
Kiedy nadszedł dzień spotkania, stawił się w wyznaczonym miejscu i posłał Lou dość niepewny uśmiech. Ciężko było uwierzyć w to, że Dawson Rutherford mógł czuć się czymkolwiek onieśmielony, a jednak nadszedł ten dzień, w którym i jego pewność siebie, gdzieś się ulotniła, po skrzyżowaniu spojrzeń z niebieskimi oczami blondynki. Tak bardzo nie chciał ponownie stracić jej ze swojego życia, że zaważyło to na jego odwadze. Ruszył jednak w jej kierunku, grzecznie wspierając się o kulach i znalazłszy się odpowiednio blisko, musnął jej policzek na powitanie. W końcu, czy nie tak witali się przyjaciele?
Nie był pewny, czy odpowiadanie zgodnie z prawdą, dlaczego nie bywał w cukierni, było dobrym pomysłem, skoro zawierało w sobie wzmiankę o Adorze, która poza żelkami nie pałała do słodkości, odchrząknął więc najpierw, zastanawiając się szybko nad inną wymówką.
Muszę trzymać formie, wiesz jak jest. Szczególnie teraz. Głupio byłoby nie zmieścić się do samochodu, kiedy wrócę na tor — nagle wydało mu się, że może jednak temat Hemingway byłby lepszy niż newralgiczny temat wyścigów i skarcił się w duchu. Było już jednak za późno — Zobaczymy, czy uda ci się mnie przekonać — posłał jej uśmiech i uniósł brew, ciekawy tego, co miała w zanadrzu. Nagle wrócił wspomnieniami do czasów, kiedy był testerem jej wypieków i musiał podwójnie tyrać na siłowni. Czasami odnosił wrażenie, że wszystkie te sytuacje miały miejsce w innym życiu.

louisiana lanaghan
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly leo - the storyteller skittles - the rainbow freak after all this time? always i gotta go my own way i'll be there for you let's get it on scream and shout don't play with me gently i forgot that you existed

cukiernik, layers
lou lanaghan
Awatar użytkownika
about me
piecze ciasta, a do niedawna zgłębiała tajniki cukiernicze na stypendium w Europie. tylko dzięki temu radzi sobie z nerwami spowodowanymi ponownym pojawieniem się w jej życiu byłego partnera
168 cm
27 lat
Cytuj

Post louisiana lanaghan ()

Byli okrutnie naiwni, jeśli myśleli, że kolejne spotkania przejdą bez echa; jeśli spodziewali się, że nie zatęsknią za sobą. Taka namiastka bliskości nie mogła przynieść ze sobą absolutnie niczego dobrego; a w zasadzie obudziła coś, co od dłuższego czasu pozostawało uśpione i zapomniane. Louisiana owszem, była w stanie żyć bez Dawsona w momencie, gdy czuła się do tego przyzwyczajona. Teraz jednak, gdy wróciła po latach, a on ponownie stał naprzeciwko, wiedziała doskonale, że go potrzebuje. I że nie pozbędzie się już tak łatwo. Uparcie wierzyła jednak, że postawienie na relacje stricte przyjacielskie, będzie odpowiednią decyzją. Nie potrafili być w związku, ale nie potrafili również żyć osobno - czy nie było to więc rozwiązanie idealne? Być może jedynie łudzili się, że tak jest.
Lou również czuła się nieco skrępowana. Miała dziwne wrażenie, jakby spotykali się właśnie po raz pierwszy, a wcale nie znali tak dobrze, jak było w rzeczywistości. Uśmiechała się miło, ważyła słowa, starała się nie zrobić, czy też nie powiedzieć nic, co mogłoby zostać mylnie zinterpretowane; nie było ich przecież stać na pomyłki.
Ach, no tak, jasne. Zakładam, że ciężko jest trzymać formę po urazie – stwierdziła rzeczowo, licząc, że mężczyzna nie odbierze jej słów negatywnie. Mówiła prawdę, która nie podlegała głębszym interpretacjom. Nie mógł ćwiczyć, więc pozostało mu polegać tylko i wyłącznie na diecie, prawda? Jeśli zaś chodzi o powrót na tor - puściła to w zasadzie mimo uszu. Lou zdążyła pogodzić się z myślą, że ze względu na jego (jak ona to nazywała) samodestrukcyjne tendencje, nigdy nie będą razem. Plus dodatkowy problem stanowiła Adora; przynajmniej z jej perspektywy, skoro nie wiedziała o kolejnej separacji.
Spróbuj. Gwarantuję, że się nie zawiedziesz – stwierdziła, podsuwając mu talerz praktycznie pod sam nos. – Chcesz kawy? – zapytała, łapiąc się na tym, że nie pamiętała, co pije. Może to i lepiej? Im więcej szczegółów, tym było jakoś ciężej. Takie elementy zawsze budziły kolejne wspomnienia.
Zastanawiałam się ostatnio, czy nie otworzyć własnej cukierni, wiesz? Aczkolwiek Monterey wydaje się być zbyt małe na to, żeby tworzyć konkurencję. Zresztą nie chciałabym nikomu zaszkodzić – westchnęła. Prawda była taka, że ludzie przychodzili głównie po wypieki, które wychodziły spod ręki Lou. Na sam początek dlatego, że odbyła staż w Europie, co tworzyło dodatkowy prestiż, a potem ze względu na to, że im smakowało. Kobieta nie chciała, by przez nią ktoś musiał zrezygnować z prowadzonej przez wiele lat działalności.

dawson rutherford
marnela#5674
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - remember the name - marnela bean - the graphic master dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator skittles - the rainbow freak after all this time? always i'll be there for you let's get it on the great british baking show pinky promise i forgot that you existed lipcowe zadanie - światowy dzień UFO hide and seek - cotton candy

mechanik / kierowca rajdowy, Pacific Motor Service
dawson rutherford
Awatar użytkownika
about me
And everyone thinks I dodged a bullet
But I think I shot the gun
187 cm
33 lata
Cytuj

Post dawson rutherford ()

Dawson powoli zaczynał godzić się z myślą, że jakakolwiek kontrola jego osoby nie istniała wcale, kiedy znajdował się w pobliżu Louisiany. I najdziwniejsze było to, że powoli przestawało mu to przeszkadzać, a wręcz brakowało mu tego dziwnego stanu, kiedy nie był pewny kompletnie niczego i nie miało to najmniejszego znaczenia, dopóki mógł tonąć w oceanie jej błękitnych oczu. On, Dawson Rutherford, dla którego kontrola była kluczową kwestią, szczególnie na torze, kiedy przemieszczał się samochodem z ogromną prędkością i każda utrata kontroli mogła skończyć się tragicznie w skutkach. I prawie tak było. Tylko czy tamta sytuacja tak naprawdę czegokolwiek go nauczyła? Do tej pory wydawało mu się, że wyścigi były siłą napędową jego życia i bez nich nie miał nic, ale nie mógł nie zauważyć zmiany w toku rozumowania, odkąd w jego życiu ponownie pojawiła się pewna drobna blondynka. Wbrew temu, że wciąż daleko było mu do powrotu do swojej pasji, poczuł, że odżył, kiedy tylko ich spotkania skrzyżowały się w tym cholernym sklepie spożywczym. Przez całkowity przypadek. Sam nie kwapił się w końcu do dobrowolnego odwiedzania kobiety, ponieważ po pierwsze nie pozwalała mu na to jego wybujała męska duma, po drugie nie był pewny, czy w ogóle chciała go oglądać. Tymczasem jeden, pozornie nic nieznaczący przypadek zmienił wszystko. Tylko, czy na lepsze?
Zdecydowanie. Gdybym pozwolił sobie na jedzenie tego co kiedyś i w podobnych ilościach, pewnie byłbym teraz szerszy niż wyższy — nawiązał do ich wspólnych sesji kulinarnych, kiedy Lanaghan piekła, a on konsumował ze smakiem, aż mu się uszy trzęsły. Uśmiechnął się nawet nikle, dumny z tego, ze tak dzielnie prowadzili zwyczajną rozmowę. Z pewnością pomagał jednak fakt, że dzieliła ich lada. Z fizyczną barykadą było jakoś tak… prościej.
Wiem, że się nie zawiodę — odpowiedział automatycznie i uśmiechnął łobuzersko, chętnie przysuwając talerz jeszcze bliżej — Kawy i pacierza nigdy nie odmawiam. Już zapomniałaś? — przechylił głowę w bok, obserwując ją przez moment, zanim uświadomił sobie, że owszem mogła zapomnieć i być może powinna, jeśli chciała ruszyć naprzód. On na przykład nie zapomniał żadnego drobnego detalu, jaki się z nią wiązał. Nie potrafił? Nie chciał? Oba powyższe? — Americano — dodał więc i skosztował ciasta, a sam wyraz jego twarzy był najlepszą odpowiedzią na to, czy mu smakowało.
Słuchał jej uważnie, obserwując każdy gest, jaki wykonywała, wypowiadając na głos marzenia o cukierni. Znał je, kiedyś dzieliła się nimi z nim przed pójściem spać. Teraz zdawały się być obce i nie wiedział jak zareagować. Odchrząknął w końcu i odsunął od siebie ciasto, które już prawie zjadł w całości.
A może, zamiast otwierać konkurencję, sprawdź możliwości przejęcia tego miejsca? — zasugerował, wzruszając ramionami. Kibicował jej, oczywiście, że tak. Mogli nie być razem, mogli nawet ze sobą nie rozmawiać, a on wciąż chciał dla niej jak najlepiej.

louisiana lanaghan
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly leo - the storyteller skittles - the rainbow freak after all this time? always i gotta go my own way i'll be there for you let's get it on scream and shout don't play with me gently i forgot that you existed

cukiernik, layers
lou lanaghan
Awatar użytkownika
about me
piecze ciasta, a do niedawna zgłębiała tajniki cukiernicze na stypendium w Europie. tylko dzięki temu radzi sobie z nerwami spowodowanymi ponownym pojawieniem się w jej życiu byłego partnera
168 cm
27 lat
Cytuj

Post louisiana lanaghan ()

Lou natomiast jeszcze starała się zachowywać kontrolę i trzymać emocji na wodzy. Nawet jeśli, ze względu na to, co między nimi zaszło, było to coraz ciężkie. Nawet jeśli czasami miała wrażenie, że jest to wręcz niemożliwe. Drobny powrót do przeszłości przy ostatnim spotkaniu nie ułatwiał sprawy - Lanaghan kilkakrotnie już myślała o tym, co było. Kilkukrotnie snuła marzenia o tym, co by się działo, gdyby nie zdecydowali o rozstaniu. Jednakże Dawson wybrał tor, a nie miłość. Teraz natomiast myślał podobnie; a przynajmniej ona żyła we właśnie takim przekonaniu.
Uśmiechnęła się, słysząc jego słowa. – W życiu nie można sobie odmawiać drobnych przyjemności – stwierdziła, pewnym głosem. Śmieszne, że jeszcze nie tak dawno planowała zmienić swój tryb życia na zdrowy, zacząć jeść zielone, biegać, skakać i robić inne, szalone rzeczy. Tym samym odpuszczając słodycze, które przecież były nieodłącznym elementem jej egzystencji. – Spalisz, gdy staniesz na nogi – dodała, aczkolwiek akurat te słowa nie były zbyt przemyślane. Dlatego też zaczerwieniła się nieco i spojrzała na niego przepraszająco. – Nie chciałam … – mruknęła. Ze stanu jego nogi raczej nie powinna żartować, prawda? Ale to wyszło całkiem przypadkiem, naprawdę!
Właściwie to …zapomniałam chciała dodać, ale ostatecznie zdecydowała się nie kończyć tego zdania. Odwróciła się natomiast, by uruchomić ekspres i przygotować napój, o którym wspomniał. Dlaczego poczuła się źle, słysząc jego uwagę? Nie miała pojęcia. Zdecydowanie nie powinna. – I jak? – zapytała, gdy już ustawiła maszynę na odpowiedni tryb i spojrzenie zwróciła z powrotem w jego kierunku. Rzeczywiście, nawet nie musiał jej odpowiadać; po jego minie wiedziała, że jest zadowolony.
Louisiana zamyśliła się na moment, gdy wspomniał o przejęciu miejsca, w którym pracowała. W zasadzie nie pomyślała o tym. Albo inaczej: pomyślała, ale nie wpadła na to, by cokolwiek zapytać, czy przypadkiem nie chcą sprzedać lokalu. Albo podzielić się zyskami. – Być może powinnam wybadać teren - stwierdziła. Był to dobry plan na najbliższy czas. Nie chciała jedynie, by ze względu na to, że ludzie lubią jej wypieki, ktoś czuł się zobowiązany, by zrobić z niej wspólniczkę. Nie lubiła stwarzać presji.

dawson rutherford
marnela#5674
wydra za napisanie karty 6 month feast - here's to us! 6 month feast - it runs in the family - lanaghan 6 month feast - remember the name - marnela bean - the graphic master dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly marty - the originator skittles - the rainbow freak after all this time? always i'll be there for you let's get it on the great british baking show pinky promise i forgot that you existed lipcowe zadanie - światowy dzień UFO hide and seek - cotton candy

mechanik / kierowca rajdowy, Pacific Motor Service
dawson rutherford
Awatar użytkownika
about me
And everyone thinks I dodged a bullet
But I think I shot the gun
187 cm
33 lata
Cytuj

Post dawson rutherford ()

Pokiwał w odpowiedzi głową. Kto jak kto, ale Dawson nigdy nie słynął z odmawiania sobie przyjemności. Wręcz przeciwnie. Przeważnie brał z życia garściami i zazwyczaj wychodził z tego obronną ręką. Oczywiście do czasu, ale czy w jakikolwiek sposób nauczyło go to większej ostrożności? Nie.
Daj spokój… — przerwał jej, kiedy tak zmieszała się doborem własnych słów. Zwyczajnie coś ścisnęło go w środku, kiedy zobaczył, że poczuła się niezręcznie. Przez niego. Uniósł więc oba kąciki ust w nieporadnym uśmiechu i wzruszył ramionami — Miło jest wiedzieć, że chociaż jedna osoba wierzy, że ten dzień nadejdzie — puścił jej oczko, w pewnym sensie zdradzając między wierszami, że nie miał zbyt dużego wsparcia ze strony Adory. Poniekąd z jego własnej winy, chociaż coraz częściej dochodził do wniosku, że jego szczeniackie zachowanie było efektem błędnego koła w desperackiej próbie poszukiwania atencji u własnej kobiety. Patrząc na Lou i jej bezinteresowną troskę, poczuł wypełniający go spokój i wiarę w to, że będzie po prostu dobrze. Nie jutro, nie za tydzień, ale na pewno będzie.
Nie sądziłem wtedy, że to w ogóle możliwe, ale przerosłaś samą siebie. I to chyba kilkakrotnie — mruknął z uznaniem, nie przejmując się zupełnie tym, że miał pełną buzię ciasta. Pod tym względem Dawson nigdy nie uchodził za przykładnego gentlemana, ale czego się spodziewać po chłopaku, którego wychował starszy brat i życie. Zanim jednak odezwał się ponownie, kulturalnie przełknął ciasto i popił kawą, chcąc nawilżyć przełyk.
Zdecydowanie powinnaś wybadać teren, Lou. Zasłużyłaś na to, nie sądzę, żeby ktokolwiek o zdrowych zmysłach robił ci problemy — odparł z pełnym przekonaniem — A jeśli będą, to wiesz już gdzie mnie szukać — dodał oczywiście w żartach, wypinając pierś, która pomimo braku ćwiczeń w ostatnim czasie, wciąż prezentowała się dobrze. Pewnie do czasu, aż ponownie podłączy się do źródełka ciast Lanaghan — Mówię poważnie. To znaczy… z tym pierwszym. Oczywiście — na koniec parsknął śmiechem, kiedy zorientował się, jak mogło to zabrzmieć w jej uszach. A przecież nie zamierzał wyjaśniać jakiejś bogu ducha winnej staruszki, która była właścicielką lokalu. Przez tę krótką chwilę w oczach bruneta dało się dostrzec dawny, zawadiacki blask, który zniknął w dniu wypadku. A może jeszcze wcześniej, tylko nie zdawał sobie z tego dotąd sprawy?

louisiana lanaghan
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru stevo - the multiholic queenie - the social butterfly leo - the storyteller skittles - the rainbow freak after all this time? always i gotta go my own way i'll be there for you let's get it on scream and shout don't play with me gently i forgot that you existed

ODPOWIEDZ