It was a good day. I'm so glad the sun stayed around
W ramach weekendowej niespodzianki, dorzucamy wam małe usprawnienie w kwestii multikont. Więcej możecie przeczytać tutaj.
Witamy po remoncie! <3 Pamiętajcie o twardym odświeżeniu, dzięki któremu wszystkie zmiany "załapią". Jeśli natkniecie się na jakieś problemy, których nie naprawi twarde odświeżenie - zapraszamy tutaj.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
California's "First" City, city of monterey
monterey
Awatar użytkownika
about me
Deep sea diving 'round the clock, bikini bottoms, lager tops. I could get used to this.
0 cm
0 lat
Cytuj

Post monterey ()

monterey

policjant, Monterey Police Department
Preston Turner
Awatar użytkownika
about me
Nigdy wcześniej nikt nie spróbował być tobą tak, jak ty.
183 cm
36 lat
Cytuj

Post preston turner ()

#1

Preston swoje życie dzieli gównie pomiędzy pracą, a domem. Z czego do mieszkania przychodzi właściwie tylko spać. Jeszcze do niedawna poza zaprzyjaźnionym z policjantami barem, bardzo rzadko można było go spotkać w jakimkolwiek innym miejscu. Co się zmieniło od tamtego czasu? Chyba zaczęła mu doskwierać samotność, bo kiedyś był przecież całkiem popularnym dzieciakiem, a potem towarzyskim dorosłym człowiekiem, tak więc natura samotnika nie jest dla niego naturalnym stanem. Może jedynie na trudne życiowe momenty reaguje w ten sposób, a tych w jego życiu ostatnio było całkiem dużo. Turner ma jednak cichą nadzieję, że wykorzystał już ich limit na najbliższy czas. Nie mówi tego jednak na głos, bo choć nie jest przesądny, stawia raczej na rozsądek, to nie od dziś wiadomo, że jak się coś powie, to jakieś siły tam wyżej zrobią wszystko, ażeby poszło nie po myśli.
Takim to sposobem umówił się dziś z dawną znajomą, z tym że pretekstem do spotkania wcale nie jest nauka, choć pewnie małe korki z matematyki nadal przydałyby się Prestonowi. Jeśli w młodości nie byłeś umysłem ścisłym, to w dorosłym życiu nie doznasz nagle olśnienia. Na szczęście rachunki nie są Turnerowi dziś szczególnie istotne. Musi jedynie umieć sumować punkty karne i wiedzieć ile lat więzienia przysługuje za popełnienie danego przestępstwa. Zmierzając do baru wcale nie zajmował sobie jednak głowy takimi rzeczami. Generalnie nie myślał jakoś przesadnie, co nie zdarza mu się zbyt często, był po prostu wyluzowany, bo miał zaraz spotkać się z dawną znajomą, do której kiedyś miał słabość, a teraz wygląda nawet jeszcze lepiej.
Wszedł do baru, rozglądając się za kobietą. Nie dostrzegł jej jednak, wybrał więc jeden z wolnych stolików nieco oddalonych od lady, przy której zebrało się sporo ludzi i usiadł na jednym w ustawionych przy nim krzeseł.

Deborah Hartley
Daydream believer #8372
wydra za napisanie karty lilo - the helping hand calvin - the sentimental one drunken sailor blood, sweat and tears copy printer argument black like my soul tea is love, tea is life a hard day's night heart to heart
brak multikont

zastępca redaktora, Monterey Herald
Deborah Hartley
Awatar użytkownika
about me
Wróciła odmieniona
Zrobiła glow up L.A. baby baby
Jet em wróciłam jet em
178 cm
35 lat
Cytuj

Post Deborah Hartley ()

Dzisiejszego dnia w pracy biegła między biurkami niczym kaczka bez głowy, co chwilę ktoś ją wołał, gdzie indziej musiała zerknąć na artykuły, a sama swojego nie była w stanie dokończyć. Kiedy w końcu dorwała się do swojego biura i usiadła na ciemnym miękkim fotelu odetchnęła. Otworzyła laptopa i przymierzała się do pisania swojego artykułu, ale nie było jej dane nawet dotknąć klawiatury kiedy znów ktoś wpadł do pomieszczenia. Szklane drzwi latały w jedną i w drugą, a Debby modliła się tylko aby nie wypadły ze srebrnych zawiasów. Przez natłok pracy nie miała nawet chwili aby zjeść obiad, na lunch też się nie wybrała bo tylko wtedy miała chwilę świętego spokoju aby usiąść do pisania. Była tym tak pochłonięta, że nie zwróciła uwagi nawet na to, że biuro zaczęło pustoszeć, a ludzie zbierali się do domu.
Drgnęła na dźwięk przychodzącej wiadomości, ale kompletnie to zignorowała. Dopiero kiedy urządzenie zapikało za drugim razem oderwała się od laptopa, chwyciła ciemną komórkę, a dłoń, a wzrok przeniosła na mniejszy ekran. Prychnęła cicho widząc imię faceta, z którym kiedyś się znała. Nie wiedziała nawet, że ciągle ma ten sam numer.
Chwilę zastanawiała się czy zgodzić się na spotkanie w barze, jeśli miała być szczera to nie miała ochoty na jego towarzystwo, ale chęć wygarnięcia mu kilku bolączek wygrała. Odpisała mu na wiadomość i dokończyła artykuł. Wysłała go naczelnemu redaktorowi i powoli zaczynała się zbierać. Wsiadła w samochód i kilkanaście minut później znalazła się przed wejściem do baru. Przez sekundę miała jednak ochotę obrócić się na pięcie i wrócić prosto do domu. Wzięła głęboki oddech i poprawiając małą torebkę trzymaną w rękach weszła do środka. Odnalezienie go nie zajęło jej zbyt wiele czasu, skierowała się w tamtą stronę.
─── Czyli jednak nie zgubiłeś mojego numeru telefonu, Turner. ─── rzekła na przywitanie siadając na przeciwko niego. Małą torebkę położyła na stoliku blisko siebie i poprawiła kosmyk włosów za ucho.
─── Byłam zaskoczona twoim zaproszeniem, co się stało, że po 10 latach otrzymałam taki zaszczyt? ─── posłała w jego stronę jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów.
Deborah nie umiała udawać, miała do niego wielki żal o to, że z dnia na dzień zerwał z nią kontakt. Jeszcze bardziej wkurzało ją to, że wrócił do miasta 10 lat temu i dopiero teraz się do niej odezwał. To nie tak, że koniecznie łaknęła jego towarzystwa, kiedyś może i tak było, ale wiele się zmieniło, oni, a przede wszystkim ona się zmieniła. Uczucie, które między nimi wisiało w powietrzu w czasie liceum uciekło, oboje ułożyli sobie życie z kimś innym.
preston turner
Obrazek
debby
wydra za napisanie karty george - the mad writer let's get it on kitchen-bound tea is love, tea is life i'm here for the drama marcowe zadanie - bieg charytatywny marcowe zadanie - włamania marcowe zadanie - zlikwidowany parking

policjant, Monterey Police Department
Preston Turner
Awatar użytkownika
about me
Nigdy wcześniej nikt nie spróbował być tobą tak, jak ty.
183 cm
36 lat
Cytuj

Post preston turner ()

Beztroska Turnera nieco opadła, gdy dostrzegł minę, z jaką Deborah wkroczyła do baru. Nie można powiedzieć, że widział ją taką po raz pierwszy i się przestraszył, bo w przeszłości mierzyła się z dużymi jak na nastolatkę problemami, przez co na jej twarzy nie zawsze widniał radosny uśmiech. To wspomnienie sprawiło, że poruszył się nerwowo na krześle, mając nagle wyrzuty sumienia, że nie zainteresował się jak jej życie wyglądało po skończeniu szkoły średniej rok po nim. Czasu jednak nie cofnie, dlatego w końcu uśmiechnął się jednak nienachalnie.
Preston przemilczał kąśliwy komentarz kobiety, zamiast tego z lekkim wstydem podrapał się w tył swojej siwiejącej już od kilku dobrych lat głowy. Mógłby jeszcze przewrócić oczami, jak zdarzało mu się często w przeszłości, kiedy okazywało się, że nie jest w stanie ogarnąć jakiejś partii materiału i nie chciał pokazać słabości przed małolatą, zresztą nie tak obojętna mu małolatą. Chociażby dlatego, że czuł że nie jest wystarczający dla Debbie, nigdy nie zrobił kroku w jej stronę, w zamian wołąc się uganiać za jej mniej inteligentymi koleżankami.
- Mój dzieciak ma problemy z matmą. Trefne geny, co poradzisz. -wzruszył ramionami i kontynuował. - Szukam dla niego korepetytorki. - rzucił ze śmiertelną powagą, pochylając się nad stolikiem że splecionymi dłońmi od długości łokcia położonymi na stoliku. Choć spora część Monterey jest w stanie potwierdzić, że najstarszy Turner nie doczekał się jeszcze żadnego potomka. On z dużą dozą pewności też jest tego zdania. Dlaczego posunął się do takiego żartu? Chciał sprawdzić kobietę, a poza tym wydalo mu się to bardziej zabawne, niż prawda polegająca na tym, że zobaczył jej zdjęcie w lokalnej prasie i w przypływie spontaniczności zdecydował się sprawdzić czy jej numer w jego telefonie jest nadal aktualny.
Cierpliwie czekał na reakcję kobiety, mając nadzieję, że chociażby uda mu się pozbyć tego jej zadziornego ryrazu twarzy. Może nie najlepszy sposób, bo niektórzy ludzie o słabszym zdrowiu, mogliby po takich rewelacjach dostać zawału czy jakichś innych nieprzyjemnych dolegliwości.

Deborah Hartley
*przepraszam za jakość, pomyślałam że skoro jest to moja gra pierwszych razów, to spróbuję napisać posta z telefonu :box:
Daydream believer #8372
wydra za napisanie karty lilo - the helping hand calvin - the sentimental one drunken sailor blood, sweat and tears copy printer argument black like my soul tea is love, tea is life a hard day's night heart to heart
brak multikont

zastępca redaktora, Monterey Herald
Deborah Hartley
Awatar użytkownika
about me
Wróciła odmieniona
Zrobiła glow up L.A. baby baby
Jet em wróciłam jet em
178 cm
35 lat
Cytuj

Post Deborah Hartley ()

Prychnęła cicho na jego słowa i wywróciła oczami. Trochę zaskoczył ją tym jak dobrze wyszedł z tego, ale kompletnie nie chciała tego pokazać. Po tylu latach zebrało mu się na żarty, chociaż czego ona się spodziewała skoro takie tekst zawsze się go trzymały? No właśnie.
Chwilę w milczeniu przyglądała się jego twarzy, musiała przyznać sama przed sobą, że wyprzystojniał, kurde śmiało można nawet powiedzieć, że czas jest po jego stronie bo wygląda jeszcze lepiej niż w liceum, serio.
─── I pomyślałeś, że najlepszym rozwiązaniem jest zwerbowanie najlepszej korepetytorki w mieście? ─── zapytała plecami opierając się o oparcie krzesła. Zagryzła delikatnie swoją dolną wargę i swoim wzrokiem odnalazła jego oczy, w których jako gówniara uwielbiała się wpatrywać. Na początku nie była zadowolona z tego, że musi uczyć takiego głupka, ale po pewnym czasie nie mogła doczekać się ich korków. Preston swego czasu był takim chłopakiem, z którym każda chciałaby chodzić.
─── Mam przykrą wiadomość, ale nie daję już korków. ─── wzruszyła delikatnie ramionami i wyprostowała plecy nadgarstki opierając na blacie stolika. Rozejrzała się po sali za kelnerem, potrzebowała alkoholu, najlepiej w wielkich ilościach bo raczej na trzeźwo chyba tego spotkania nie przeżyje. Mogłoby się wydawać, że denerwuje się obecnością Prestona, kiedyś może i tak było, teraz stara się za wszelką cenę zachować klasę i szyk, aby przypadkiem nie wygarnąć mu wszystkiego co chciałaby teraz powiedzieć.
─── Żarty żartami, ale po co pisałeś? Z bajką o korkach dla dziadka nie uwierzę. ─── odezwała się powoli przekręcając głowę w jego stronę. Starała się coś odczytać z jego twarzy czy oczów ale nie umiała, nie po takim długim czasie.
─── Co się stało, że po przeszło 10 latach chciałeś zamienić ze mną więcej słów niż zwykłe "Cześć" kiedy mijaliśmy się na ulicy? ─── uniosła brew w górę z zaciętą miną, a w oczach błyszczała determinacja. Chciała usłyszeć prawdę, nawet tą najgłupszą (bo dalej uważa, że Turner do najbardziej inteligentnych nie należy.)
─── Oświecisz mnie? ─── upomniała się trochę jednocześnie go poganiając, nie lubiła ciągnąć kogoś za język, szczególnie Turnera, który miał cholernie krótki ten język, pewnie to też sprawdziła.

preston turner
Obrazek
debby
wydra za napisanie karty george - the mad writer let's get it on kitchen-bound tea is love, tea is life i'm here for the drama marcowe zadanie - bieg charytatywny marcowe zadanie - włamania marcowe zadanie - zlikwidowany parking

policjant, Monterey Police Department
Preston Turner
Awatar użytkownika
about me
Nigdy wcześniej nikt nie spróbował być tobą tak, jak ty.
183 cm
36 lat
Cytuj

Post preston turner ()

To w sumie niepopularna opinia, że Preston z wiekiem wygląda coraz lepiej. To znaczy, jeśli kiedyś Debbie powie mu to wprost, to na pewno zrobi mu się miło, ale w mniemaniu jego samego, najlepsze lata ma już za sobą i może właśnie dlatego wycofał się tak bardzo z życia, po tym całym swoim rozwodzie. Chociaż przecież rozwód dzisiaj to nie koniec świata, tym bardziej gdy wziął go w okolicach trzydziestego roku życia, a więc w momencie, w którym jeszcze połowa życia przed nim. W każdym razie ich zerwany kontakt był kolejną rzeczą, która była jego konsekwencją.
- Mądra i ładna, to na pewno podziałałoby na niego motywująco. - skinął głową, wytrzymując kontakt wzrokowy z kobietą. Choć było to nie lada wyzwaniem, bo powiedzmy sobie szczerze, że nieco mijał się z prawdą. Nie w kwestii pochlebstw rzucanych w kierunku kobiety, a raczej stanu swojego potomstwa. - No nic, będę musiał przekazać chrześniakowi tę smutną informację. Przynajmniej nie będzie mógł mi zarzucić, że nie próbowałem. - wyznał prawdę, przynajmniej tę dotyczącą rzekomego dziecka, bo wciąż nie przyznał się dlaczego tak naprawdę nagle się odezwał. Choć powód tak prawdę mówiąc był mocno trywialny. To coś na zasadzie próby poukładania przeszłości, przez co z teraźniejszości ma się lepiej żyć. Takie tam działania typowe dla pełnych rocznic urodzin, postanowień noworocznych i innych tego typu okazji.
- Nie bądź taka waleczna, jeśli nie chciałaś się spotkać, to trzeba było to krótko i zwięźle napisać. - powiedział nieco już poirytowany jej postawą. Jednak serio, jeśli mała zamiar po wyżywać się nieco nad nim, to mogła chociaż zaproponować jakieś mniej oblegane miejsce, a nie bar, który on wybrał. Zapewne zarówno jemu, jak i jej dramy w miejscach publicznych nie są potrzebne do szczęścia.
- Zdecydowałem się wyjść z czarnej d...dziury, w którą zapędziło mnie życie, a że akurat trafiłem na twoje zdjęcie w gazecie, to pomyślałem, że może zacznę od tego, w sensie od Ciebie...od relacji z Tobą. - stwierdził w końcu, nieco nerwowo rozglądając się przy tym na boki, nie żeby to był jego naturalny odruch związany z ciągłym byciem czujnym, raczej chciał tym sposobem ukryć swoje zażenowanie spowodowane mówieniem o własnych emocjach i przemyśleniach. Nie chciał też by zabrzmiał to zbyt rzewnie, przecież nie miał białaczki i nie żegnał się ze światem. - Przyznasz, że pomysł z korkami dla chrześniaka nie był wcale taki najgorszy. Przynajmniej nie najgorszy, jak na moje standardy. - właśnie z tego powodu trochę odwrócił teraz uwagę od swojego poprzedniego wyznania.

Deborah Hartley
Daydream believer #8372
wydra za napisanie karty lilo - the helping hand calvin - the sentimental one drunken sailor blood, sweat and tears copy printer argument black like my soul tea is love, tea is life a hard day's night heart to heart
brak multikont

zastępca redaktora, Monterey Herald
Deborah Hartley
Awatar użytkownika
about me
Wróciła odmieniona
Zrobiła glow up L.A. baby baby
Jet em wróciłam jet em
178 cm
35 lat
Cytuj

Post Deborah Hartley ()

Ponoć prawdziwe życie zaczyna się po rozwodzie więc może jednak Prestona nie czeka taka ciemna przyszłość. Nieskromnie dodam, że teraz dzięki odnowieniu kontaktu z Debby jego życie będzie istnym wariactwem bo ona z wiekiem jeszcze bardziej upadła na głowę niż w liceum.
Na jego słowa parsknęła śmiechem, jeśli jego chrześniak jest tak bardzo podobny do Turnera z liceum to Hartley już na starcie wie, że wiele z tych nauk nie wyniesie chłopak.
─── Może warto poszukać mu korepetytorki w jego wieku? ─── uniosła brew w górę uśmiechając się delikatnie. I oby ich relacja nie zakończyła się tak jak nasza, że po 10 latach nie umiemy rozmawiać ze sobą tak jak kiedyś. ─── dokończyła sobie w myślach na chwilę odpływając od stolika przy którym siedziała.
─── O nie, nie nie. Chciałam się spotkać i to bardzo…─── jej głos był delikatnie podniesiony co można było potraktować jak ekscytację co było bardzo mylącym uczuciem.
─── Po prostu jestem ciekawa, co się stało, że w końcu się spotkaliśmy. Żona Cię wypuściła? ─── chciała zażartować, ale dopiero po chwili przeniosła wzrok mimowolnie na jego rękę gdzie powinna znajdować się obrączka. Kiedy dostrzegła jej brak to poczuła kucie w żołądku, tak jakby ktoś wbił jej tam igłę. Skarciła siebie w myślach solidnie i przepraszające spojrzenie skierowała na jego twarz. Nie miała odwagi zapytać co się stało, bo jeśli z jego ust padłyby słowa, że jego żona zmarła to Debby chciałaby zapaść się pod ziemię ze wstydu.
Wolną dłonią podrapała się po policzku i nieznacznie ruszyła na krześle chcąc zwalić z siebie tą całą głupią i niezręczną sytuację, którą sama wywołała.
─── Drinka? Ewentualnie po butelce? ─── zapytała zmieszana. Potrzebowała tego alkoholu, niemal jak tlenu. Bo przynajmniej wtedy jak walnie coś głupiego to zrzuci to na procenty jak wszystkie nastolatki tego świata.

preston turner
Obrazek
debby
wydra za napisanie karty george - the mad writer let's get it on kitchen-bound tea is love, tea is life i'm here for the drama marcowe zadanie - bieg charytatywny marcowe zadanie - włamania marcowe zadanie - zlikwidowany parking

policjant, Monterey Police Department
Preston Turner
Awatar użytkownika
about me
Nigdy wcześniej nikt nie spróbował być tobą tak, jak ty.
183 cm
36 lat
Cytuj

Post preston turner ()

Turner jest już dłuższą chwilę po rozwodzie. Była żona zdążyła już wrócić do swojego wielkiego miasta, on zdążył zmienić mieszkanie i jeszcze nie poczuł, że wraca do życia. No dobra, trochę utrudniła mu to śmierć ojca i to wszystko, co się w tym dla jego rodziny wiązało, ale teraz gdy wszyscy zaczęli już żyć własnym życiem, to dla niego to też jest jakaś szansa. Może nie będzie się już zachowywał jak studenciak, ale nikt przecież nie powiedział, że życie kończy się po trzydziestce, a on powinien zacząć powoli szykować się do grobu. Czasami w ten właśnie sposób się zachowuje, nieraz już ktoś mu to wypomniał. Może właśnie takie osoby, jak Debbie są mu teraz potrzebne. Jeśli ona nie będzie chciała zagościć na dłużej w jego życiu, to powinien poszukać kogoś innego w tym rodzaju. Choć wiadomo, że oryginał jest tylko jeden, a wraz z nim wiele wspomnień.
- Sądząc ze swojego doświadczenia, myślę, że to nie jest najlepszy pomysł. - stwierdził. Nie chodziło mu wcale o to, że Debborah była złą nauczycielką. Po prostu rówieśnicy, nauka i burza młodzieńczych emocji, to musi skończyć się czymś skomplikowanym. Co, jak widać na załączonym obrazku, może się ciągnąć nawet przez długie lata po zakończeniu nauki, chociaż prawda jest taka, że Preston w ogóle nie zdawał sobie z tego sprawy, aż do momentu ujrzenia kobiety.
Podniósł do góry prawą dłoń, na której powinna być obrączka, albo chociażby ślad po niej, jeśliby zdjął ją stosunkowo niedawno. Nic takiego jednak nie można było dostrzec. - Nie mam już żony. Rozwiedliśmy się. - powiedział mimo, że nie Hartley zapytała bezpośrednio. Po chwili wzruszył ramionami, bo właściwie nie wiedział co ma więcej powiedzieć. Czy byłby w ogóle sens pogłębiania tego tematu? Dla Turnera na tym etapie ich rozmowy odpowiedź brzmiała nie, skoro jeszcze przed chwilą Deborah szydziła z tego tematu. Nie uraziło go to jakoś mocno, ale jednocześnie dało znać, że to absolutne minimum informacji wystarczy.
Skinął głową na propozycję kobiety, po czym spojrzeniem odszukał w tłumie kelnerkę i zasugerował, że chcą złożyć zamówienie.
- Gdybym odezwał się zaraz po rozwodzie, to dopiero byś mi tutaj zrobiła pogrom. - dodał po chwili, gdy już złożyli zamówienia, a kelnerka odeszła w kierunku baru.

Deborah Hartley
Daydream believer #8372
wydra za napisanie karty lilo - the helping hand calvin - the sentimental one drunken sailor blood, sweat and tears copy printer argument black like my soul tea is love, tea is life a hard day's night heart to heart
brak multikont

zastępca redaktora, Monterey Herald
Deborah Hartley
Awatar użytkownika
about me
Wróciła odmieniona
Zrobiła glow up L.A. baby baby
Jet em wróciłam jet em
178 cm
35 lat
Cytuj

Post Deborah Hartley ()

─── Dlaczego nie jest to najlepszy pomysł? ─── uniosła brew w górę patrząc wprost na niego. Mogła ugryźć się w język zanim zadała to durne pytanie, na które odpowiedzi chyba nie jest gotowa usłyszeć. Ich relacja od samego początku nie należała do najłatwiejszych, a późniejsze problemy jednak pogłębiły to wszystko i teraz sięgają dna i bąbelków, ale przecież jego siostrzeniec nie skończył by gorzej niż oni. Może i wręcz przeciwnie, może by miał to czego oni nigdy nie mieli? Siebie.
─── Rozumiem, bardzo mi przykro. ─── tak to się mówi? Nie wiedziała bo sama nigdy nie była w takiej sytuacji, nie wiedziała też w jakich okolicznościach rozstał się ze swoją żoną. Chciała wiedzieć? Raczej nie bardzo, bo po pierwsze to nie jest jej sprawa, a po drugie nic i tak by z tym nie zrobiła. Było jej najzwyczajniej w świecie przykro i mówiła to całkiem szczerze. Nigdy nie czuła niechęci do jego żony bo tak naprawdę nie znała kobiety, a z samym Prestonem nie miała kontaktu aż przez 10 lat i wiele mogło się u niego zmienić, jak on sam.
─── Ja? Błagam Cię, nie jestem taka. ─── odezwała się niemal natychmiast, a na jej twarzy było widać cień rozbawienia. Gniew i chęć suszenia głowy mężczyźnie powoli w niej zanikała, widać było, że stała się bardziej rozluźniona. Co jak co, minęło sporo lat i myślała, że już nigdy nie będzie umiała z nim rozmawiać jak kiedyś, ale jest cień szansy, że jednak da im się liznąć trochę vibe z tamtych lat.
Po kilku minutach kelnerka pojawiła się przy ich stoliku z zamówieniem, Debby chwyciła za szklankę i upiła łyka drinka, którego pewnie sobie zamówiła i poprawiła kosmyk włosów za ucho.
─── Więc, poza rozwodem jak tam u Ciebie? ─── zapytała odkładając szklankę z kolorowym trunkiem na wcześniej przyniesioną ciemną podstawkę i wyprostowała się na krześle. Spojrzenie ze szklanki przeniosła na siedzącego na przeciw mężczyznę.
preston turner
Obrazek
debby
wydra za napisanie karty george - the mad writer let's get it on kitchen-bound tea is love, tea is life i'm here for the drama marcowe zadanie - bieg charytatywny marcowe zadanie - włamania marcowe zadanie - zlikwidowany parking

policjant, Monterey Police Department
Preston Turner
Awatar użytkownika
about me
Nigdy wcześniej nikt nie spróbował być tobą tak, jak ty.
183 cm
36 lat
Cytuj

Post preston turner ()

- Spójrz na nas i przypomnij sobie te wszystkie burze hormonów, ukrywane emocje i całą resztę. - powiedział i sam zaczął wracać myślami do tamtych czasów, gdy Debbie może i mu się podobała, ale jej koleżanki były dużo łatwiejsze. Poza tym z biegiem czasu i rozwojem ich relacji, nie chciał jej już skrzywdzić. A wiedział, że był wtedy chłopakiem, któremu w głowie nie było chodzenie za rączkę, więc wiedział, że nie jest godny dziewczyny. Może to brzmi niepoważnie, ale właściwie celowo wrzucił ją do friendzone, zanim w ogóle ktoś wymyślił to określenie. Co jak co, ale szlachetnych pobudek, nie można mu odmówić. - A teraz sama możesz sobie odpowiedzieć ma to pytanie. - powiedział pół żartem, pół serio.
Wzruszył ramionami na słowa kobiety. On z kolei, pomimo upływu czasu, nie wiedział jak ma się zachować, gdy ktoś próbuje go pocieszyć, że się rozwiódł. W jego przypadku to była decyzja dwójki dorosłych ludzi, no wiadomo, wiązały się z tym emocje, w końcu spędzili ze sobą kilka ładnych lat, ale wraz z upływem czasu uczucia malały, więc też emocje nie były tak duże, jak zdarzają się zapewne podczas niektórych spraw rozwodowych. Poza tym nie mieli dzieci, nawet psa nie mieli. Ona nie chciała mieszkań w Monterey, więc Preston zapłacił jej połowę za mieszkanie, które wspólnie kupili, bo chciał je zachować i w ten niezbyt romantyczny sposób ich drogi się rozeszły. Nie mógł więc teraz zgrywać zrozpaczonego rozwodnika. Właściwie było mu dobrze w tym stanie, w którym teraz jest.
- Mała Debs pokazuje różki. Aż żałuję, że nie widziałem jak to się zaczęło. - rzucił, nawiązując do określenia mała, którym często w młodości ją określał. No była drobna, nic na to nie poradzisz, a że Turner nie był zbyt kreatywny, to to musiało wystarczyć i w sumie przez jakiś czas się wkurzała, więc spełniało swoje zadanie.
Gdy kelnerka przyniosła im zamówienia, to wziął od razu do ręki butelkę piwa i upił spory łyk. To nie ze strasu, choć w pierwszej chwili minimalnie się spiął. Teraz już było na luzie, niemal jak dawniej.
- Pracuję w policji. Bilans własnych dzieci, zero. - stwierdził żartobliwie, uśmiechając się nieco przy tym. - Poza tym żyję raczej przeciętnie. - dodał. Nie chciał powiedzieć nudno, bo policjant nie powinien prowadzić nudnego życia. W przypadku Prestona to zawodowe takie nie było, ale prywatne, poza kilkoma dramatami, to raczej jednostajna linia. - A Ty? Nigdy nie wyjechałaś z Monterey? Za karierą? Miłością? - zapytał. Spotkali się przecież, żeby dowiedział się czegoś o niej, więc nie będzie bez końca o swoim życiu opowiadał.

Deborah Hartley
Daydream believer #8372
wydra za napisanie karty lilo - the helping hand calvin - the sentimental one drunken sailor blood, sweat and tears copy printer argument black like my soul tea is love, tea is life a hard day's night heart to heart
brak multikont

detektyw, san jose police department
jax lovecraft
Awatar użytkownika
about me
I see what you trying to do, that's not even kinda new, that's the shit I've been on
184 cm
33 lata
Cytuj

Post Jax Lovecraft ()

7
Przez ostatni czas w jego życiu działo się tak dużo - nieźle pojebanych zresztą - rzeczy, że kompletnie zaniedbał przez to kontakty z bliskimi. Ograniczał się głównie do rozmawiania z ludźmi na posterunku i z Halle, która - czy tego chciał, czy nie - cały czas przewijała się z jakiegoś powodu przez jego życie. Znacząco zaniedbał przez to relacje z rodziną i przyjaciółmi, więc nic dziwnego, że gdy przypomniał sobie dzisiaj o Skylerze to jakoś tak odruchowo pomyślał, że może przydałby im się jakiś męski wieczór. Trochę po to, żeby się sobie wzajemnie wygadać, trochę po to, żeby pomilczeć, a trochę, by mogli spojrzeć na niektóre sytuacje typowo męskim okiem. Miał jakieś nieodparte wrażenie, że gdyby zadzwonił do swojej siostry bliźniaczki i to jej pytał o jakiekolwiek rady, to niespecjalnie przypadłyby mu do gustu.
Kiedy odezwał się do Westona i okazało się, że on też chętnie by się złapał, Jax od razu zaproponował bar, do którego mieli najbliżej jako mieszkańcy del Monte. W sumie nigdy nie wiadomo jak skończy się wieczór, który rozpoczyna się słowami ,,dziś tylko jedno piwo". Jego ostatnie przeżycia stuprocentowo go tego nauczyły. Kiedy wreszcie zjawił się w umówionym miejscu, Sky siedział już przy barze.
- Cześć - przywitał się jakoś tak bez energii, ale ciężko byłoby określić, czy to przez zmianę, z której wrócił ze dwie godziny temu, czy jednak przez podły humor. A może oba naraz? - Jak życie, Sky? - dodał po chwili, choć wzrokiem próbował w tym samym czasie odnaleźć barmana. Kiedy wreszcie się to udało, przywołał go do siebie i pewnie zamówił piwo sobie - ewentualnie też Skylerowi, jeśli nadal go nie miał - i dopiero wtedy skupił cię już nieco bardziej na rozmowie. - Mam nadzieję, że trochę bardziej ogarnięte niż moje - przyznał szczerze, ledwie powstrzymując się od parsknięcia.

Skyler Weston
kix#5424
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru marty - the originator lilo - the helping hand don't go breaking my heart drunken sailor i brought vodka! let's get it on joey doesn't share food let's go to the mall chimichangas pet me unusual companion zootopia black like my soul master chef i'm here for the drama pinky promise never have i ever fairytale reveal - ogres are like onions fairytale reveal - nagroda specjalna

buduje łódki, lokalna stocznia
Skyler Weston
Awatar użytkownika
about me
Obserwator i dłubek. Lubi wiedzieć i rozumieć, a jak nie rozumie to dłubie aż zrozumie. Nie ufa ot tak, ale jak zaufa i polubi to zrobi dla tego ktosia wiele. Inżynier okrętowy z wykształcenia i zakochania. Uważa, że sercem każdego statku jest serce gościa, który go zbudował.
188 cm
37 lat
Cytuj

Post Skyler Weston ()

Biorąc pod uwagę to, że w życiu Westona też się nieźle popieprzyło – perspektywa tego męskiego wieczoru była nie tyle nawet co kusząca, a wręcz konieczna do zrealizowania. Weston faktycznie pojawił się w umówionym miejscu trochę wcześniej niż Jax, zamówił sobie piwo, które wydudnił niemal jednym tchem. Dlatego kiedy przyjaciel w końcu do niego dołączył i poprosił barmana o coś dla siebie, Sky wymownie wskazał na swoją pustą szklankę. Barman ogarnął i zaraz dostali co chcieli. – Brzmisz jak stara marudna baba, Jax. – skwitował luźno i łypnął na swojego bro. – Ale spoko, rozumiem to. U mnie ostatnio też… – spauzował na moment, bo właściwie sam nie do końca wiedział jak najtrafniej określić szereg wydarzeń w jego życiorysie, których główną postacią była drobna uparta blondynka, z którą poza świetnym seksem i przyjacielskimi stosunkami, nie mógł liczyć na żaden inny happy end. Mimo, że… Tak, chciał go. – Nie wiem. Słabo? Mam jakiś cholerny… Emocjonalny huragan. W sensie… – zerknął na Jaxa tak trochę niepewnie, jakby nie do końca wiedział czy ten zwyczajnie z niego nie zarży. Głównie dlatego, że Weston nigdy wcześniej nie angażował się uczuciowo w żadne babsko-facetowskie relacje, a już tym bardziej o tym nie jojczył. – Jest dziewczyna, albo była dziewczyna, bo wyjechała, z którą mógłbym powiedzmy, że posadzić krzak i nawet go podlewać, jeśli wiesz co mam na myśli… – bo nie umiał powiedzieć wprost, że „zbudować związek i o niego dbać”, wolał użyć durnej ogrodniczej metafory – analogii do sadzenia drzewa. Czy coś. – Ale niedawno przeżyła niezłe gówno i… No. Dała mi stary takiego kosza, jakiego w życiu nie dostałem. Mam dumę w siniakach i skurczone jajka. Także… Słabo. – skwitował i w końcu napił się tego cholernego piwa. A potem skinął na Jaxa i… – Coś się koncertowo zjebało czy tak tylko… Gadasz? – bo widział, że z kumplem też nie jest dobrze. – Melduj. – mruknął jeszcze i odruchowo zerknął na blondynkę, która w tej sekundzie podeszła do baru zamówić sobie i swoim koleżankom po jakiejś typowo babskiej drinkowej miksturze.

Jax Lovecraft
nope
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru paige - the typewriter william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 better use spf let's talk about boats, baby drunken sailor i'll be there for you let's get it on no hope, no love, no glory we're nothing more than friends pet me extreme home makeover kitchen-bound a hard day's night

detektyw, san jose police department
jax lovecraft
Awatar użytkownika
about me
I see what you trying to do, that's not even kinda new, that's the shit I've been on
184 cm
33 lata
Cytuj

Post Jax Lovecraft ()

Zmarszczył nieznacznie brwi, gdy Sky postanowił z grubej rury poinformować go o tym, że w jego życiu pojawiła się jakaś kobieta i - co ważniejsze - pojawiła się całkiem na poważnie. Nie do końca tego się po nim spodziewał, ale kim on był, żeby w ogóle coś takiego oceniać? Jeszcze dwa miesiące temu nie chciał słyszeć o relacjach z kobietami, które wykraczałyby poza jedną, maks dwie wspólnie spędzone noce i jedno śniadanie, a teraz miał na głowie trzy kobiety, z którymi łączyło go coś znacznie więcej.
- Przeżyła niezłe gówno, huh? - powtórzył, po czym upił ze swojej butelki potężnego łyka piwa. Nie istniało gówno, z którego człowiek nie byłby w stanie się wygrzebać; potrzebne była tylko chęć i czas. I może trochę działania. - Dostałeś jednego kosza i podkulasz ogon? - mruknął nieco posępnie, spoglądając na niego dość ponurym wzrokiem - Błagam cię, stary. Jeśli ci zależy, to czemu za nią nie pojedziesz?
No tak - bo przecież było to takie proste, no nie, Jaxon? Bo przecież on, typ z trzema byłymi na głowie, był kurwa idealnym kandydatem do tego, by dawać komuś jakiekolwiek rady. Cóż, przynajmniej się starał. Może dlatego, że też chciał usłyszeć od Skylera coś szczerego, co jednocześnie jakkolwiek pomogłoby mu poukładać myśli? Słysząc więc jego pytanie, westchnął nieznacznie i napił się jeszcze trochę piwa, wzrok zawieszając na półce z alkoholami znajdującej się naprzeciwko nich.
- Sam nie wiem - przyznał wreszcie, nieznacznie marszcząc przy tym brwi. - Pracuję ze swoją byłą, z którą byłem zaręczony, a którą zostawiłem po tym, jak straciliśmy dziecko. Przeze mnie zresztą - tak przynajmniej usilnie sobie wmawiał, choć całe porwanie Bee nie tyle było jego winą, co odpowiedzią kartelu na działanie jego wydziale narkotykowym. Tym bardziej chore wydawało mu się to, że po czymś takim postanowiła rzucić malarstwo i przejść sobie do pracy w policji. No kurwa, genialne. - Jakby tego było mało, niedawno załatwiłem na swojej komendzie pracę dziewczynie, z którą chwilę się spotykałem. Musiałem je sobie przedstawić, stary - wyznał, bo nadal miał ciarki żenady na plecach, ilekroć tylko sobie o tym myślał. - I jako wisienkę na torcie dołożę to, że po piętnastu latach spotkałem w barze swoją pierwszą miłość z liceum. To się nazywa pieprzone zrządzenie losu, co? - prychnął pod nosem, bo sam nie dowierzał, że jego - przez ostatni rok niezwykle nudne - życie stało się ostatnio jakimś rollercoasterem emocji.

Skyler Weston
kix#5424
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru marty - the originator lilo - the helping hand don't go breaking my heart drunken sailor i brought vodka! let's get it on joey doesn't share food let's go to the mall chimichangas pet me unusual companion zootopia black like my soul master chef i'm here for the drama pinky promise never have i ever fairytale reveal - ogres are like onions fairytale reveal - nagroda specjalna

buduje łódki, lokalna stocznia
Skyler Weston
Awatar użytkownika
about me
Obserwator i dłubek. Lubi wiedzieć i rozumieć, a jak nie rozumie to dłubie aż zrozumie. Nie ufa ot tak, ale jak zaufa i polubi to zrobi dla tego ktosia wiele. Inżynier okrętowy z wykształcenia i zakochania. Uważa, że sercem każdego statku jest serce gościa, który go zbudował.
188 cm
37 lat
Cytuj

Post Skyler Weston ()

No może i tak, może to i prawda, że nie było takiego gówna, z którego nie dało się wyjść. Zresztą… Widział to, tak? Widział, że każdego jednego dnia Sloane się zmieniała. Częściej była uśmiechnięta, bardziej rozluźniona… Nie, nie przypisywał tych zasług sobie, choć prawdopodobnie powinien. Cokolwiek robił – ważne, że działało.
Nie spodziewał się jednak, /a być może powinien/ że dostanie od kumpla po uszach. Spojrzał na niego z zabawnym naburmuszeniem, bo… - Patrzcie jaki mądry. – tia… Ale coś w tym było. Weston w duchu przyznał Jaxowi rację, bo… Faktycznie, jeden kosz [taki konkretny, bo wcześniej były też mniejsze] i podkulił ogon. Uznał, że szanse stracone, nic z tego nie będzie, ona go nie chce i tyle, choć wiedział, że chciała. Cholera, wiedział to i wiedział, że to całe „jesteś dla mnie tylko przyjacielem” było pieprzonym kłamstwem i to w imię bzdurnej idei „dla twojego dobra, Sky”. Tia… Dobro-srobro. Już on lepiej wie co jest dla niego dobre. Upił łyk piwa, łypnął po barze, a potem znów scentrował wzrok na Jaxonie.
Słuchał go i trochę nie dowierzał. – Zaraz… Bo nie wiem czy nadążam. Dziewczyna, z którą byłeś zaręczony teraz pracuje tam gdzie ty i w ogóle to rozstaliście się przez dziecko… To znaczy dziecko, które się w sumie nie wydarzyło, tak? – skoro je stracili. – I jest jeszcze jedna laska, z którą spotykałeś się przez chwilę i ona też pracuje w policji… – to było… Popieprzone! Co najmniej bardzo! – I mało tego, ostatnio wpadłeś na swoją pierwszą… Serio?! – prychnął i pokręcił głową. – Ty grasz w jakiejś telenoweli czy o co tu chodzi? Stary, nie ogarniam. Słowo daję… – bo przecież takie rzeczy się nie zdarzają, prawda? Normalnym ludziom nie, ale może on nie był normalny, może przyciągał kłopoty i generalnie skomplikowane sytuacje. – Dobra, ale czekaj… Z którąś coś ten…? Teraz bardziej? Nie wiem, jesteś, chcesz jej, nie chcesz jej? Masz jakiś status poza „to w huk skomplikowane”? – bo to akurat nie podlegało dyskusji. Żadnej! – Przecież ty nawet nie jesteś TAK przystojny… A już na pewno nie bardziej ode mnie, mordo i one lecą do ciebie jak ćmy do żarówki, a ja zaliczyłem fail życia i ona ode mnie uciekła. Co jest kuźwa? – świat oszalał.

Jax Lovecraft
nope
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru paige - the typewriter william sealspeare - wyróżnienie aktywności lipiec 2021 better use spf let's talk about boats, baby drunken sailor i'll be there for you let's get it on no hope, no love, no glory we're nothing more than friends pet me extreme home makeover kitchen-bound a hard day's night

prawnik, Presidio of Monterey Legal Assistance Office
Penny Beckert
Awatar użytkownika
about me
Could this love protect me from the pain? I would battle for you even if I break in two.
158 cm
30 lat
Cytuj

Post Penny Beckert ()

Gdyby jej życie nie było teraz aż tak zawirowane to miałaby więcej czasu na to, by wymyślić porządną imprezę dla Jamie, która przecież nie należała do osób, które były chętne do chlania w każdy weekend. Penny to oczywiście szanowała, teraz jako szczęśliwa kobieta w stałym związku, nawet trochę to rozumiała... ale tylko trochę, bo jednak też bez przesady. Nawet teraz Beckert chodziła sobie zabalować z Wren, która byłą jej przyjaciółką, współlokatorką i już niedługo szwagierką. Pewnie nawet wzięłaby ją ze sobą, żeby zrobiły sobie razem z Jamie prawdziwy babski wieczór, ale niestety Wren pojechała z Morganem wybierać pierścionek zaręczynowy dla Penny więc nie mogła się na nią za bardzo gniewać, bo jednak chciała dostać konkretny brylant na palca.
W każdym razie, balet się dzisiaj miał odbyć porządny i dlatego Penelopa przyjechała po Jamie swoim autem, a w sumie to szofer ją przywiózł, bo sama nie miała niestety prawka. Dobrze się jednak składało, bo dzięki temu mogły zacząć pić już w samochodzie zanim jeszcze dotarły do baru przy plaży, gdzie Penny zarezerwowała im pewnie miejsce. - Wiesz, że coś jest ze mną nie tak Jamie? Powiedziałam swojemu chłopakowi po raz pierwszy, że go kocham, chwilę po tym jak się dowiedziałam, że zmarła jego siostra.., chyba tak nie powinnam robić co nie? - Trochę ją to męczyło, bo może rzeczywiście była jakaś upośledzona i coś w główce tam nie stykało. Może powinna sie wybrać do psychologa? Ciężka sprawa. Jamie była lekarzem to może jej coś doradzi! W sumie to jak zaczęły pić w samochodzie, to zanim dojechały na miejsce to Penny była już lekko wstawiona, nie ma się co oszukiwać, pewnie wydoiła drinka jeszcze zanim zdążyła dojechać po swoją przyjaciółkę.

Jamie Lewis
catlady#7921
wydra za napisanie karty queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen lilo - the helping hand paige - the typewriter playing dress-up whale watchers let's get it on it's leviOsa not levioSA one does not simply walk into mordor pet me 4 chord songs in shape kitchen-bound tea is love, tea is life

ODPOWIEDZ