It was a good day. I'm so glad the sun stayed around
Prośba o wykonanie twardego odświeżenia forum. Dzięki temu zobaczycie, co dla Was przygotowałyśmy (wskazówka: szukajcie na dole).
To już pół roku! <3 Z okazji małych urodzin Monterey przygotowałyśmy dla Was dwie niespodzianki - odznakową ucztę oraz zmianę w regulaminie forum!
Alternatywna rzeczywistość czeka po drugiej stronie portalu.
Na forum pojawiły się nowe zadania miesiąca, których przewodnim tematem jest jesienny Jarmark! Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.
Hasło do konta universal person to monterey.
ODPOWIEDZ
korposzczur w dziale PR, Tesla
Meli Burkhart
Awatar użytkownika
about me
The worst thing about prison was the dementors
159 cm
28 lat
Cytuj

Post Melian Burkhart ()


Wolny weekend, czas, z którym Melian nigdy nie wiedziała co zrobić. Tak się składało, że wciąż mocno skupiała się na pracy i nie miała zupełnie czasu, by ogarniać życie prywatne. Dlatego w soboty i niedziele zawsze nie mogła sobie znaleźć miejsca i trochę się nudziła. Całe szczęście od pewnego czasu mieszkała z nią Wren więc przynajmniej miała do kogo się odezwać i bardzo jej to odpowiadało, chociaż w weekendy, bo w tygodniu nie miała za wiele czasu na pogaduchy, po powrocie z pracy zazwyczaj bardzo szybko szła spać. Musiała zregenerować swój nadwyrężony umysł! Najgorsze było to, że jej organizm już bardzo dobrze przywyknął do wstawania o wczesnych porach i niestety nie chciał się przestawiać gdy wypadał jakiś wolny dzień. Dlatego Melian zawsze wstawała bardzo rano, szła na siłownię, bo o formę trzeba dbać, szczególnie jak się w pracy spędza czas za biurkiem. Gdy wróciła to wzięła szybki, orzeźwiający prysznic i postanowiła zrobić sobie śniadanie razem z pysznym koktajlem z jarmużu i nasion chia! Była już dziewiąta więc sądziła, że Wren już nie śpi, w końcu to już bardzo późna pora, więc nie miała zbyt wielkich oporów przed włączeniem blendera, którego odgłos odbił się echem po całym domu. Nie trwało to długo i po chwili Mel mogła się cieszyć swoim przepysznym napojem! Okazało się też, że śniadania chyba nie będzie jadła w samotności, bo usłyszała czyjeś kroki, a że mieszkała tu tylko Wren to Mel jak prawdziwy Sherlock odgadła, że to musi być właśnie jej nowa współlokatorka.
- O dzień dobry - rzuciła energicznie, bo po porannym bieganiu miała w sobie całą masę endorfin i wszystko było jakieś takie wesołe i miłe i fajne. - Chcesz koktajlu? Z jarmużu, mega zdrowy - zaproponowała wskazując na zieloną papkę, która raczej nie wyglądała najbardziej zachęcająco, ale liczy się smak i witaminki, a nie jakiś tam wygląd. - Wyspana? - miała nadzieję, że tak, bo Mel była pełna energii i gotowa do działania, co prawda nie wiedziała jeszcze jakiego, ale coś wymyśli.,

Wren Dashwood
-
wydra za napisanie karty

wścibska recepcjonistka, hotel Marriott
Wren Dashwood
Awatar użytkownika
about me
Like how a single word can make a heart open,
I might only have one match but I can make an explosion
160 cm
30 lat
Cytuj

Post Wren Dashwood ()

Dziewiąta to późna pora? Gdyby Mel postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami z Wren, brunetka pewnie zabiłaby ją śmiechem. Późna pora, dobre sobie! O dziewiątej w dzień wolny przewracała się akurat na drugi bok i otulała się kołderką, bo nie zwykła wstawać przed południem. Jednak jak widać, jej współlokatorka miała co do niej zupełnie inne plany i postanowiła zakłócić jej spokój, a potem wyrwać ją z cudownych objęć Morfeusza. Kiedy okropne dźwięki ucichły, jeszcze przez chwilę usiłowała usnąć, jednak szybko okazało się, że jej starania są próżne. Skoro więc nie mogła dalej wylegiwać się z łóżka, postanowiła odpłacić pięknym za nadobne Melian.
- Ty nie masz serca, kobieto - odpowiedziała jakże uroczo na jej powitanie. Choć przez większość czasu Wren była chodzącym szczęściem, ot takim słodziutkim mogwalem, to jednak potrafiła zamienić się w gremlina. Światło słoneczne, woda i jedzenie po północy nie były jej co prawda straszne (nawet całkiem je lubiła i nie wyobrażała sobie życia), ale już brutalne wyrwaniea ze snu i brak porannej kawusi sprawiały, że budziła się w niej nieokiełznana chęć terroryzowania całego miasta. - Fuj - skiwtowała tylko, patrząc na zieloną maź w blenderze. - Ale jak cię dzisiaj tak nosi, to możesz mi zrobić naleśniczki. Nawet z owocami zjem, a nie tylko z nutellą - jak chciała to też potrafiła się zdrowo i fancy odżywiać, chociaż w tym przypadku zdecydowanie wolałaby na pancakesy nawalić połowę słoiczka kremu czekoladowego. - Powtórzę, nie masz serca. Zdajesz sobie sprawę, że takie wczesne wstawanie to jest pierwsza oznaka tego, że się starzejesz? Wszyscy emeryci wstają bladym świtem, jak jeszcze się zaczniesz kłaść przed dziesiątą to już w ogóle krzyżyk na drogę - podzieliła się z nią swoimi spostrzeżeniami. Ziewnęła jeszcze pokazowo i zabrała się za przygotowywanie kawki, bo bez tego zdecydowanie brakowało jej sił na cokolwiek.
barbie
wydra za napisanie karty dipsy - the relationship guru queenie - the social butterfly misha - the aesthetic queen lilo - the helping hand pearl - the ghostwriter don't go breaking my heart let's get it on wine&dine fairytale reveal - have courage and be kind! fairytale reveal - nagroda specjalna

ODPOWIEDZ